Tytuł analogiczny do tytułu znaleziska na Wykopie. Postanowiłem to skomentować, a że konta tam nie mam, to napiszę u siebie.
W skrócie: pewien człowiek chciał pomóc swojemu znajomemu, więc użyczył mu swoje mieszkanie. Znajomy ten, miał opłacić tylko koszty utrzymania mieszkania, czyli czynsz + opłaty za media. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie “uczynny” sąsiad, który doniósł do US. Właściciela odwiedziła kontrola podatkowa (mylnie w artykule nazywana policją podatkową) i po przeprowadzeniu śledztwa nakazała zapłatę zaległego podatku (zapewne też razem z kosztami manipulacyjnymi).
Autor Wykopu jest zbulwersowany zaistniałą sytuacją. Jego zdaniem nic nie zarobił, a skarbówka każe mu płacić.
Nie trzeba być specjalnie rozgarniętym, żeby dostrzec błąd w rozumowaniu. Dotychczas, jego przychody były pomniejszane co miesiąc o 400 zł czynszu. Jeśli ten czynsz płacił za niego ktoś inny, to przychody nie były pomniejszane o te 400 zł i to się definiuje jako zysk. A od tego płaci się podatek (czego do tej pory nie potrafi zrozumieć autor, nie zauważając, ze zaoszczędził przy pomocy kumpla 400 zł). Problemem jest jak zwykle nieznajomość prawa podatkowego i błędna próba zrozumienia tematu na logikę. W tym kraju nie ma czegoś takiego, jak świadczenie usług za darmo. Jeśli faktycznie ktoś nie wziął od kogoś pieniędzy, to znaczy, że tamten drugi osiągnął przychód (kasa którą miał wydać, została w jego kieszeni). Skarbówka zatem postąpiła prawidłowo.
I pozostałe niejasności:
Skarbówka nie wierzy, że za darmo i się czepia. Gdyby wierzyła każdemu, to w tym kraju nie byłoby w ogóle czegoś takiego jak “odpłatny wynajem”. Każdy by wynajmował “za darmo” swojemu “koledze” i nie płacił podatków, pieniądze od niego przyjmując w kopercie pod stołem. Wszyscy są oczywiście oburzeni na to, że instytucje traktują petentów jak złodziei, ale jak mają taktować? Każdy zamyka samochód na klucz… Po co? Bo każdego przechodnią z góry traktuje jak złodzieja??? Na drogach są ograniczenia prędkości. Po co? Bo taktują nas jak piratów drogowych? W sklepach jest ochrona, po co? Bo traktują nas z góry jak złodzieja? Z klientem podpisujesz umowę. Po co? Bo traktujesz go z góry jako oszusta? Zarzuty w tym samym tonie. Jesteśmy jako naród złodziejami, oszustami i piratami drogowymi, dlatego tak nas traktują. A jeśli ktoś się ze mną nie zgadza, to niech poda mi adres swojego mieszkania w którym nie zamyka drzwi, zostawi pieniądze na stole i kluczyki od samochodu w widocznym miejscu. No chyba, że z góry traktuje mnie jak złodzieja…
Dlaczego skarbówka zajmuje się pierdołami. Z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze otrzymali donos i muszą na niego zareagować. Inaczej za chwilę byłby Wykop “Państwo bezprawia! Złożyłem donos na sąsiada do skarbówki i nic nie zrobili. Są równi i równiejsi… “. Po drugie, US uczestniczą w jakichś rankingach. Im większe mają, że tak powiem, “sukcesy”, tym wyżej są w rankingach i mają jakieś tam punkty. Nie wiem po co im te punkty, ale je zbierają, więc pewnie konkretny urząd ma jakieś bonusy za dobre wyniki.
Dobrze, że nie dojechali tego drugiego. Właśnie pewnie dojechali. Płacąc tylko czynsz w wysokości 400 zł, płacił pewnie znacznie mniej niż średnia cena rynkowa. Różnica to przychód, z którego powinien się rozliczyć. Czyli urzędasy już na to wpadły… ![]()
Każde tłumaczenie działań US jest bezcelowe. Tu się akurat zgadzam. O ile nie popełnili błędu, to nie ma sensu ich tłumaczyć. To nie Urząd Skarbowy tworzy przepisy prawa podatkowego. Za głupoty podziękujcie tym, na których zagłosowaliście.
Przepisy zmuszają do kombinowania. Wcale nie zmuszają. Wystarczy ich przestrzegać. Nikt nikomu nie każe kombinować. Kombinowanie jest dla osób inteligentnych, którzy w 100% wiedzą co robią.
Ile to kosztowało Skarb Państwa? Prawdopodobnie nic. Pracownicy kontroli skarbowej to nie są najemnicy. To osoby które pracują na etacie i otrzymują comiesięczne wynagrodzenie w ustalonej kwocie. Przeprowadzenie śledztwa należy do ich obowiązków – bez względu na to czy komuś ujawnią 400 zł przychodu, czy 400 000 zł przychodu. Donos który napisał “życzliwy” sąsiad, trafił do naczelnika urzędu. Ten przekazał to do KP. Urzędnik w którego rejonie znajdował się dany podatnik, wsiadł w samochód i pojechał go odwiedzić (o ile petent nie dostał wezwania do stawienia się w US). Czyli koszty Państwa, to ponad normę tylko koszty “kilometrówki” – którą zapewne też obciążono podatnika.
No i najważniejsze pytanie: Kiedy w tym kraju będzie dobrze?
Wtedy kiedy ludzie naucza się, że nie są trzodą chlewną. Do wyborów nie idzie się po to, żeby wybrać mniejsze zło, wypełnić obowiązek, dokuczyć sąsiadowi, albo mieć błogosławieństwo innych do narzekania na swój wybór (bo kto nie głosuje, ten podobno nie powinien narzekać). Idzie się po to, żeby wybrać swoich przedstawicieli, których zasranym obowiązkiem jest działać tak, bym nam żyło się lepiej. Jeśli przez 20 lat, stale ci sami ludzie się nie sprawdzają, a system który wprowadzili nie pozwala na wybicie się innym lepszym, to trzeba ich przepędzić i uwolnić się od okupanta. Czyli pod Sejm z taczkami i wywieźć to towarzystwo. W końcu to my tu rządzimy. No można też wyjechać do innego kraju, ale to tchórzostwo i głupota uciekać ze swojej ojczyzny. Pobłażliwość, przytakiwanie, przyzwolenie, popieranie decyzji tych zdrajców, a następnie łamanie praw które ustalili, źle świadczy tylko o narodzie, a nie o władzy czy urzędnikach. Trzeba wpływać na tworzenie, a nie mieć wszystko w dupie, do momentu kiedy głupota innych nas nie ubodzie.