Panowie. Ci co pijecie Ballentinesa w drogich knajpach. Ci co chodzicie po mieście z kubkami Starbucks. Ci którzy rozmawiacie przez iPhone, trzymając go w taki sposób przy uchu żeby było widać było nadgryzione jabłko oraz ci, którzy zakładanie swetry na złą stronę, żeby wszyscy widzieli logo Hugo Boss na metce. Wszyscy jesteście lamusy, bo oto popatrzcie, tu stoi moje auto z silnikiem Diesla!
Mogę teraz podejść do takiego lansującego się dobrą whisky, rzucić mu rachunek ze stacji i zaśmiać się prosto w twarz. Co to za lans, raz w tygodniu napić się szklaneczkę alkoholu w cenie 75 zł za litr?! Na moim rachunku widnieje właśnie cena za 20 litrów Oleju Napędowego (której nie podam, bo jutro i tak będzie nieaktualna, niższa niż w rzeczywistości) którą muszę uzupełniać minimum raz w tygodniu. Schowajcie swoje kubki po kawie do plecaka i swoje iPhone. Co to za szpan??? Telefon za 4 000 zł w najdroższej konfiguracji? Tyle to ja zostawiam przez pół roku na stacji benzynowej.
Odkąd ON stał się droższy od benzyny klasy premium, wprowadzając do wlewu rurę od dystrybutora z napisem ON, czuję się, jakbym stanął na podjeździe obok świeżo sprowadzonego przeze mnie od dziadka Helmuta Passata B6 kombi 2.0 TDI. Taaaak kurwa… Mnie stać, a co?! Odgłos klekoczącego Diesla, od teraz będzie się kojarzył z dobrobytem i rozpustą. Za komuny jak ktoś chciał się pochwalić w towarzystwie, mówił ile płaci podatków. Dziś będzie mówił ile miesięcznie płaci za tankowanie Diesla. Dogoniliśmy najlepszych! We wszystkich Czeczeniach i Czarnogórach, paliwo którym zasilane są ciągniki rolnicze, ciężarówki i autobusy, przecież także jest droższe od paliwa premium, lanego do wysilonych silników, nowoczesnych samochodów.
Dziękuję ci Donaldzie. Dziękuję ci Unio Europejska. Gdyby nie wy, teraz ze wstydem tankowałbym po taniości mój ekonomiczny samochód. Dzięki wam, mogę do niego lać najdroższe paliwo na stacji, bo nie mam innego wyjścia. Proszę was tylko o jedno! Zróbcie coś, żeby on więcej palił. Średnio 6,19 litra na 100 km to jest za mało! To jest niesprawiedliwość społeczna! Wasze 12 cylindrowe, 6 litrowe limuzyny palą przecież 4 razy tyle paliwa, co prawda tańszego i które my wam kupujemy, no ale zawsze niesmak pozostaje.
Jakoś tak spóźniony zapłon masz z tym... Hmm, wiem i będę złośliwy: "obudziłeś" się po świętach, że jednak za dużo wydałeś? :P
OdpowiedzUsuń na zawszeCo dokładnie masz pod maską? Warte jest dbania do przesady, np. przez zachowanie idealnej czystości paliwa? Moim zdaniem najwyższa pora zainteresować się nie do końca legalnymi zamiennikami... Wiadomo, że Twój opel czy co to tam było, to nie stary star czy jeszcze lepiej kamaz, którym wszystko jedno, co wlejesz, włączając w to olej po smażeniu frytek - i tak pojedzie, ale może jednak choć trochę wyrwiesz tym złodziejom kasy wlewając co jakiś czas opałówkę albo mieszankę tegoż z ON?
Cóż pozostaje. Nie bój się tego publikować - jakby co, to moje zdanie, ja się jakoś z niego wytłumaczę organom ścigania. :)
W Lubartowie dopiero wczoraj ON przeskoczył Pb98. Na stacjach w Lublinie było tak już wcześniej (o czym pisałem w którymś z poprzednich wpisów), z tym, że wtedy były to jednostkowe przypadki. Teraz widzę tak już chyba będzie.
OdpowiedzUsuń na zawszeMam swoją stację z w miarę pewnym paliwem, za które płacę 5,45 zł za litr w tym momencie. Wiec jeszcze "za dużo" nie wydałem (jeśli brać pod uwagę legalne tankowanie).
Pod maską 2.0 DTI, z pompą dość wrażliwą na kiepskie paliwo. Nie musi być Verwa, ale wynalazków od kierowcy TIR-a na poboczu raczej bym nie wlewał.
Ech, mea culpa - nie doczytałem, że chodzi o 98. No to faktycznie, świeży news...
OdpowiedzUsuń na zawszeNo ale skoro chcesz (musisz...) o silnik dbać, to lepiej nie ryzykować. Albo zabawić się własnoręcznie w młodego chemika...
Dzisiaj czytałem, że kwitnie handel paliwami w podziemiu. Już nie tylko przemyt, ale i własna produkcja ze zużytego oleju spożywczego. Normalny rząd w takiej sytuacji obniża ceny paliw. U nas pewnie będą chcieli zbilansować to sobie kolejnymi podwyżkami, albo wprowadzą akcyzę na olej spożywczy. ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeNa litość boską, nie kracz! Bo jeszcze to przeczytają. :) A internauci dojdą po nitce do kłębka i co wtedy zrobisz... :D
OdpowiedzUsuń na zawszeNie boję się ich. Naród który ma w dupie to, że jest dymany przez wszystkich i sprzedawany przez swój rząd, nie jest mi straszny.
OdpowiedzUsuń na zawszeJa bym się jednak bał. To na takie właśnie okazje budzi się w nim duch Wołodyjowskiego. :D
OdpowiedzUsuń na zawsze