środa, 28 grudnia 2011

Wracając do butów

Kiedy ostatnio narzekałem, że w Polsce można kupić gówno, a nie buty, otrzymałem od kilku osób, kilka adresów sklepów na terenie Lublina. Odwiedziłem je wszystkie.

Niestety każdy z tych sklepów to jakaś mordownia. Pani sprzedawczyni dobijająca do 60-ki, która wzrokiem łypie, a to na moje ręce, a to na ręce wąsatego pana przed 50-ką który ogląda jakieś półbuty, a to na ręce cyganki z dziećmi, która kręci się w okolicy tabliczki “Przecena –20%”. Ściany zastawione są pudełkami z butami, a na niewielu półkach ok. 20-30 sztuk obuwia, w którym bez urazy, ale wstydził bym się nawet koło domu chodzić.

Żeby była jasność, pokażę czego szukam.

Tzw. chukkaboot, wykonane z zamszu albo weluru. Mogą być ton jaśniejsze, z taką albo jasną podeszwą. Cholewki do kostki. Do ubrań nieformalnych, na tzw. czas wolny. Zajebiście wyglądają z klasycznymi jeansami i jasną marynarką. Podobne, czasem widuje się w Plazie w Lublinie. Jednak zawsze oszpecone są jakimś dziwactwem – jakimś kretyńskim dodatkiem, naszywką czy udawanym przetarciem.

W UK nazywane monk straps. Jak widać ich cechą szczególną jest zapięcie na sprzączki. Nie muszą być takie jak te. Zresztą jakie by nie były, w Polsce są trudno osiągalne, a już o takich które sensownie wyglądają, nawet nie wspominam. To coś pośredniego między butami bardziej formalnymi, a takimi weekendowymi jak np. te pierwsze we wpisie. Moim zdaniem idealnie pasują do bardziej “kozackiego” ubrania. Np. granatowych (modnych ostatnio), lekko połyskujących jeansów z prostą szeroką nogawką i luźnej koszuli + np. czarna kurtka skórzana. Niestety u nas buty z klamrą uważane są za dziwactwo i praktycznie w ogóle nikt tego nie chce kupować.

Mokasyny. Wolałbym zamszowe, ale te na tym zdjęciu maja idealny krój. Mokasyny się znajdują, ale wyglądają przeważnie jak szmaty. Ogólnie jak nie lubię mokasynów, to te w stylu włoskim bardzo mi się podobają.

To są trzy pary uważam za podstawowe i od jakiegoś czasu staram się uzupełnić nimi swoją kolekcję. Niestety bez rezultatu. I naprawdę zaczynam rozumieć ludzi, którzy na zakupy wyjeżdżają do Londynu, Paryża czy Rzymu. Każdy z tych modeli butów znalazłem w internetowych sklepach w UK, gdzie są uważane za klasykę i nie ma żadnego problemu z ich kupieniem. Dla tych, co to zawsze nie widzą problemu: nie, nie kupuję butów przez Internet. Ja je muszę założyć, po dotykać, sprawdzić jak leżą. Przykładowo moje buty do garnituru:

mają rozmiar 41. Za to inne buty:

03228740_zi

mają rozmiar 43.

Znowu buty sportowe, które zakładam wtedy gdy w ogóle nie muszę wyglądać, do bluzy z kapturem czy polaru, mają rozmiar 44.

Dlatego wolę przymierzać osobiście, a nie ufać rozmiarówkom.

4 komentarze:

  1. Pospamuję i tutaj:

     pokażę czego szukam.

    OMG, pierwsze brzyyydkie... o_O Drugie też, choć nie aż tak... Do reszty zastrzeżeń nie mam, mogą być i wyglądają elegancko. :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Jakie tam brzydkie...
    Tak przy okazji, zauważyłem na plakacie Top Gear:
    http://s1.blomedia.pl/autokult.pl/images/2011/06/Top-Gear-Season-17.jpg
    Clarkson - mokasyny w stylu włoskim, zamszowe brązowe.
    May - ciemnobrązowe chukkaboot (tak mi się wydaje, sądząc po kroju).
    Hammond - coś ze skóry krokodyla, być może z klamrą :]
    Ogólnie Brytyjscy prezenterzy są fajnie ubrani. Warto zestawić np. z naszymi od takiego Automaniaka ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. To może takie?
    http://kwejk.pl/obrazek/782622

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Tego typu obuwia, to akurat pełno u nas w sklepach.

    OdpowiedzUsuń na zawsze