środa, 29 lutego 2012

Jak zarobić pięć tysięcy nic nie robiąc?

Oczywiście żadną tam uczciwą pracą. Sądy wskazują co należy robić.

1. Korzystając z Google, sprawdzasz gdzie znajduje się najbliższy lokal z tzw. “selekcją” gości.

2. Nie myjesz się przez dwa tygodnie, zakładasz na siebie brudną koszulę, stare dziurawe jeansy i tanie obuwie sportowe, wypijasz setkę czystej.

3. Idziesz do odnalezionego wcześniej klubu z tzw. “selekcją”.

4. Oczywiście przed wejściem zatrzyma cię ochrona. W takiej sytuacji nagrywaj ich, rób zdjęcia, znajdź sobie jakichś świadków.

4.1. Gdyby cię jakimś cudem wpuścili, nachlaj się jak świnia, najlepiej alkoholem który wniosłeś do lokalu, nawrzucaj właścicielowi, drzyj mordę na gości, a na koniec obrzygaj wszystko co się da. Następnie spróbuj szczęścia kolejnego dnia.

5. Jak już cię nie wpuszczą, pozwij ich.

Możesz domagać się przeprosin i wpłaty 10 000 zł na rzecz “Stowarzyszenia kiepsko ubranych i niemytych, niemile widzianych przez innych”. Wcześniej dogadasz się, że dzielicie się pół na pół i masz 5 000 zł za nic.

Państwo centralnie ustala kogo mam wpuszczać do swojego prywatnego lokalu. Wolny rynek made in Polska. Jeszcze żeby instytucje publiczne (co jest ich zasranym obowiązkiem) obsługiwały każdego bez uprzedzeń i selekcji wg. upodobań danego urzędnika.

A może by tak zbiorowy pozew dla USA? Oni przecież też tam mają selekcję.

0 komentarze:

Prześlij komentarz