<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445</id><updated>2012-01-26T18:42:27.902+01:00</updated><category term='Komunikatory'/><category term='GSM'/><category term='inne'/><category term='sprzęt'/><category term='spo'/><category term='Internet'/><category term='technika'/><category term='grafika'/><category term='Społeczeństwo'/><category term='informatyka'/><category term='soft'/><category term='wprowadzenie'/><category term='przeglądarki'/><category term='Gry'/><category term='Rozrywka'/><category term='OS'/><title type='text'>dejko blog</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>594</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-135531034910485073</id><published>2012-01-25T20:01:00.001+01:00</published><updated>2012-01-25T20:01:54.805+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>On jest ZA!!!</title><content type='html'>&lt;p&gt;Mocno zniesmaczyły mnie wydarzenia z ostatnich dwóch dni. Tak – mówimy o protestach przeciwko ACTA. Protestach, które choć konieczne i niezbędne, obnażają naszą (jako obywateli) niemoc i głupotą&lt;/p&gt;  &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;  &lt;p&gt;Pisałem już o tym, że Internauci przesadzili. Chlusnęli całym wiaderkiem wody na palącą się zapałkę, której jak się okazało, nie udało się zgasić. Wystrzelali wszystko co mieli, a teraz jak premier powiedział, że i tak podpisze, nie mają już z czego strzelać i mogą tylko patrzeć bezsilnie – bezskutecznie nagłaśniając sprawy postępującej cenzury, odmowy zezwolenia na protest, czy patrzeć się na konwoje policyjne, które rząd ściągnął do stolicy na wszelki wypadek.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;O ile całkowicie popieram protesty, (mimo, że krytykuję ich formę), jestem absolutnie na NIE temu, co internauci robią ze zwolennikami ACTA. Nagle okazało się, że Hołdys, Cugowski, Skiba, a nawet blogger “&lt;em&gt;Kominek&lt;/em&gt;” są internetowymi wrogami numer jeden. Wszystko dlatego, bo nie potępili ACTA. Hołota rzuciła się na nich, spamując, obrażając, pomawiając. Myślą, że robią dobrze, ale do cholery… mamy chyba wolność słowa, wolność poglądów i kilka innych wolności. Internauci popełniają błędy, a które krytykują innych. Są hipokrytami, tak samo jak Hołdys który wpadł na pirackim oprogramowaniu. W normalnym kraju, każdy może sobie ideologicznie popierać co mu się podoba, a innym wara od tego. Chyba do tego dąży się tymi manifestacjami. Do braku cenzury, do wolności, a nie do wybiórczego akceptowania jedynie słusznych poglądów. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Kolejna sprawa świadcząca o niedojrzałości “&lt;em&gt;rewolucjonistów&lt;/em&gt;”. Ktoś popiera coś czego nie lubią inni i nagle dorobek kulturowy jego życia idzie na śmietnik. Czy do cholery nie potraficie ocenić czyjejś działalności nie przez pryzmat czyichś poglądów? Zabawne, bo gdyby taki Hołdys był przeciw ACTA, pewnie teraz każdy zachwycałby się jego twórczością i robiliby z niego nowy autorytet.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-135531034910485073?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/135531034910485073/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/on-jest-za.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/135531034910485073'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/135531034910485073'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/on-jest-za.html' title='On jest ZA!!!'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-1531890245323794704</id><published>2012-01-23T19:45:00.001+01:00</published><updated>2012-01-23T19:45:28.051+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Podsumowanie poniedziałku</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Jak skuteczne mogą być media i politycy w robieniu ludziom wody z mózgu, mogłem doświadczyć dzisiaj słuchając radia. Do studia telefonowały osoby, które krzyczały, że ACTA jest bardzo OK, przeszkadza tylko internetowym zwyrodnialcom i złodziejom, a oni są spokojni, bo są uczciwi.&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Czym są te prawa autorskie? Czy to naprawdę najważniejsze prawo człowieka, nad którego ochroną muszą w tajemnicy przed ludem obradować rządy połowy krajów na świecie? Jak się nad tym zastanowić, to taki autor zyskuje nad tym niewiele. Z każdej sprzedanej płyty otrzymuje jakiś procent, a i to dopiero wtedy kiedy zwróci się wytwórni koszt jej stworzenia. Reszta idzie dla producenta i na koszty wydania. Faktycznie dostaje jakieś 3% z ceny detalicznej jednej płyty (za to państwo, zabiera dla siebie 23% z ceny tej płyty, niezłe, nie?). Organizacje zajmujące się dbaniem o interesy artystów, także nie przekazują im całej odzyskanej kwoty. Zdecydowana większość trafia do ZAIKS, RIAA i innych organizacji, a do artysty trafiają jakieś grosze.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Państwo jako takie, też na tym nie zarabia. Pieniądze zostają w obiegu i jeśli dana osoba nie wyda ich na płytę, to wyda je na coś innego. Co więcej w przypadku oprogramowania komputerowego, piractwo wzmacnia gospodarkę. Znaczy oczywiście, jeśli nie kradnie się krajowego oprogramowania. Jeśli dla firmy zajmującej się grafiką, “&lt;em&gt;być albo nie być&lt;/em&gt;” jest posiadanie Photoshopa, to ta firma albo go zdobędzie, albo zniknie z rynku. Może go zakupić, wrzucić sobie w koszty, zapłacić z tego tytułu mniejszy podatek lub ukraść i wykorzystać do zarabiania pieniędzy ze zleceń, od których oczywiście odprowadzony będzie podatek. Może też dojść do wniosku, że nie stać ich na Photoshopa i ustawić się w kolejce do Urzędu Pracy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Co więc motywuje rząd, do wprowadzania tajnej ustawy, na której generalnie praktycznie nic nie zyska?! Reformy gospodarcze o które prosi się od lat, są olewane, bo kolejne rządy nie mają jaj i obawiają się utraty elektoratu, natomiast porozumienie którego nikt nie chce, z którego powodu dochodzi niemal do rewolucji, jest bronione z uporem godnym osła. Jeśli ktoś wierzy, że to wszystko z miłości rządów do artystów, to jest po prostu idiotą (pozdrawiam pana Hołdysa).&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Żaden rząd nie ryzykowałby tyle, od tak sobie, bez żadnego zysku. Jaki to zysk? Oczywiście skuteczne narzędzia do cenzury Internetu. Cenzury, której jak wody potrzebują rządy wszystkich krajów. Walka z pedofilią, z terroryzmem, a teraz o prawa artystów… To tylko pretekst do tego, żeby złapać Internautów za mordę. Żeby już nigdy nie wypłynęły tajne rządowe notatki, żeby wyborcy nigdy nie dowiedzieli się o uchwalanych w tajemnicy ustawach, żeby nikt nie zastanawiał się i nie dyskutował, czy zamachy na WTC, to sprawka Talibów, czy rządu USA.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Organy ścigania, będą mogły w majestacie prawa robić to, co do tej pory robiły nielegalnie. Czy potrafisz udowodnić, że tapety na pulpicie komputera używasz zgodnie z licencją i złożeniami jej autora? Nie? To jesteś winny. To samo tyczy się użytych przez ciebie filmów, fotografii, utworów muzycznych, czy nawet cytatów.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Co więcej, piraci nadal pozostaną bezkarni, gdyż w dalszym ciągu nie ruszona jest luka w prawie, pielęgnowana po to, żeby osoby ze świecznika mogły się na wszelki wypadek wykręcić. Ta luka pozwala uniknąć odpowiedzialności praktycznie każdemu piratowi, który zdaje sobie sprawę z jej istnienia. Wystarczy, że konto systemowe nie ma hasła. To oznacza, że każdy mógł z komputera korzystać. Jego użytkownik nie musi pamiętać kto z komputera korzystał i co robił za jego pomocą. Nielegalne treści, mogła ściągać jego rodzina, a prawo zwalnia go z obowiązku zeznawania przeciwko rodzinie. Brak hasła oznacza, że faktycznie każdy mógł korzystać z komputera, a fakt, że robiło to wiele osób, uniemożliwia postawienia zarzutu konkretnej osobie. Osoba taka pozostaje bezkarna. Podobnie jak w przypadku szyfrowania dysku. Nie tylko możesz nie pamiętać hasła. Możesz go po prostu nie ujawnić, bo nikt nie zmusi cię do zeznawania przeciwko samemu sobie. Zatem fakt, że na dysku komputera znajduje się coś, że było na niego pobrane i z niego udostępniane to nic nie znaczy. Trzeba jeszcze udowodnić kto w taki, a nie inny sposób z niego korzystał, a to jest niemożliwe. A wystarczy jedna prosta zmiana w prawie, która mówi, że “&lt;em&gt;twój komputer, twoje przestępstwo&lt;/em&gt;”. Zmiana która zobowiązuje posiadacza komputera do zadbania, aby nie był on używany do łamania prawa. Tak jest w przypadku samochodów lub broni, ale nie komputerów. Dzięki czemu faktycznie piraci i pedofile pozostają bezkarni, a problemy z prawem mają tylko leszcze.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Druga sprawa to ataki hakerskie i spamowanie tym “&lt;em&gt;anty-ACTA&lt;/em&gt;” czego się da. To już naprawdę przesyt i w końcu zacznie przynosić efekty odwrotne do zamierzonych. W moim przypadku bana dostały numery telefonów z których dostawałem SMS-y namawiające mnie do uczestnictwa w protestach (tak, jeden wystarczy, nie muszę ich dostawać po 5-6 na godzinę, każdy o tej samej treści), oraz adresy e-mail z których spamowano mnie kolejnymi zachętami (&lt;a href="mailto:stop@a-c-t-a.pl"&gt;stop@a-c-t-a.pl&lt;/a&gt;). Internauci użyli wszystkich możliwych metod aby dokuczyć rządowi i mam wrażenie, że już się po prostu wyprztykali. No bo co im pozostanie, jeśli premier powie “&lt;em&gt;mam was w dupie i tak podpiszę&lt;/em&gt;”? Co więcej – rząd przez media będzie starał się wmówić ciemniakom, że całe to anty-ACTA jest wymysłem cyber-przestępców, którzy dokonali ataku na strony rządu i wykradli dane z osobistych laptopów posłów. Czy ciężko będzie sfabrykować jakieś ataki (np. na strony banku) i wmówić ludziom, że to “&lt;em&gt;hakerzy od ACTA&lt;/em&gt;”? Politycy wykorzystają to do udowodnienia, że ACTA, a co za tym idzie, szczegółowa kontrola intenrnetu jest konieczna. Działania protestujących są nieskoordynowane, nieprzemyślane i przypominają lawinę śnieżną, która nie wiadomo kiedy się zatrzyma i co zniszczy w wyniku swojego zejścia.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;I na koniec, cała ta szopka z hakingiem. Ponoć premier logował się na swoją stronę za pomocą loginu &lt;em&gt;admin&lt;/em&gt; i hasła &lt;em&gt;admin1&lt;/em&gt;. Ręce opadają. Nawet niewielka firma, ma przeważnie jakąś politykę bezpieczeństwa, nakazująca paniom Krysiom używania tzw. mocnych haseł, składających się z dużych, małych liter i cyfr – które w dodatku zmieniają co 2 tygodnie. Informacje są szyfrowane. A nasz rząd zabezpiecza swoje dane hasłami przechowywanymi na żółtych karteczkach przyklejanych na spód komputera lub za pomocą haseł, które są w pierwszej dziesiątce w słownikach używanych do łamania zabezpieczeń. Na prywatnych laptopach przechowywane są służbowe informacje o nieokreślonej randze, które w wyniku kiepskich zabezpieczeń wyciekają do sieci. Dobrze, że nie mamy broni atomowej, bo kody do jej odpalenia, pewnie przewalałyby się po zasobach Internetu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Sytuacje z ostatnich dni uwidaczniają w jakim absurdzie żyjemy. Jaką mamy demokrację. Mam nadzieję, że na ACTA się nie skończy i idąc za ciosem, społeczeństwo w końcu zbuntuje się. &lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-1531890245323794704?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/1531890245323794704/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-poniedziaku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/1531890245323794704'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/1531890245323794704'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-poniedziaku.html' title='Podsumowanie poniedziałku'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-6973712785297708239</id><published>2012-01-22T11:05:00.001+01:00</published><updated>2012-01-22T11:05:24.619+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Gdzie jest gorzej?!</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Miernikiem jakości życia oraz zamożności społeczeństwa, dość często jest najniższe krajowe wynagrodzenie, średnie krajowe wynagrodzenie oraz tzw. rozwój gospodarki. I tak podaje się te wartości, aby udowodnić, że gdzieś żyje się lepiej lub gorzej. O bzdurności poziomu rozwoju gospodarki jako miernika poziomu życia obywateli, pisałem &lt;a href="http://paweldejko.blogspot.com/2010/03/zrobieni-we-wzrost-gospodarczy.html" target="_blank"&gt;już wcześniej&lt;/a&gt;. Dziś chciałbym się skupić na wynagrodzeniu i próbie wyjaśnienia, dlaczego w państwie XXX jest lepiej/gorzej, pomimo, że zarobki tam są mniejsze/większe.&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Same zarobki tak naprawdę niewiele mówią. Nawet jeśli są podawane w tej samej walucie bez konieczności przeliczania między nimi. Jeśli chodzi o Polskę, to minimalne wynagrodzenie w zeszłym roku wyniosło 1 386 zł brutto (w tym roku 1 500 zł, ale nieznane jest jeszcze średnie). Średnie wynagrodzenie, w trzecim kwartale 2011 roku wyniosło 3 416 zł brutto. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tu już można zauważyć pewną ciekawostkę. Wiele osób twierdzi, że dużo lepiej, żyje im się w Czechach niż w Polsce – mimo tego, że minimalne wynagrodzenie u nich jest niższe niż w Polsce, przeciętne podobne, a ceny wyższe. Czech za litr paliwa płaci obecnie 6,05 zł za Pb95 i 6,21 zł za ON. To ponad 50 groszy drożej niż u nas.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dlaczego więc porównanie wynagrodzeń nie odzwierciedla poziomu życia w danym kraju?&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;1. Siła nabywcza.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Znacznie bardziej sensownym miernikiem jest siła nabywcza obywatela. Określa ona, ile określonych towarów i usług jest w stanie kupić obywatel za dany nominał pieniądza. Może odnosić się do wynagrodzenia minimalnego lub średniego netto ew. do konkretnego nominału (np. 100 zł). I tak np. w kraju XXX zarobki mogą być 2 razy wyższe, ale ceny 4 razy wyższe, czyli siła nabywcza będzie 2x mniejsza niż w kraju “&lt;em&gt;wzorcowym&lt;/em&gt;”. W kraju YYY zarobki mogą być 10 razy niższe, ale produkty tańsze 15 krotnie – w tym wypadku siła nabywcza jest wyższa i teoretycznie obywatelom powinno się żyć lepiej.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;I tak np. z danych GfK Polonia, opublikowanych 12 stycznia 2010 roku wynika, że Polska jest na 29 miejscu w Europie pod względem siły nabywczej obywatela. Słowacja ma 1,5x wyższą siłę nabywczą, UK 3x wyższą, a Francja 4x wyższą. Siła nabywcza Polaka, stanowi ok. 39% siły nabywczej przeciętnego Europejczyka.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://files.myopera.com/Darck/albums/7214212/GfK_Kaufkraftdichte_Europa_2010.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px; padding-top: 0px" border="0" src="http://files.myopera.com/Darck/albums/7214212/GfK_Kaufkraftdichte_Europa_2010.jpg" width="400" height="283" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;2. Rozkład w społeczeństwie średniego i najniższego wynagrodzenia.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wykres 1:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/-zHlee9-eqow/TxvfWca_1CI/AAAAAAAAA5w/JBAf2WER5CA/s1600-h/path44444.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px; padding-top: 0px" title="path4444" border="0" alt="path4444" src="http://lh4.ggpht.com/-mF9I12FM3Lk/TxvfXK_E9LI/AAAAAAAAA54/Wwn7AEiWpJA/path4444_thumb2.png?imgmax=800" width="400" height="250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W tym przypadku, największa ilość osób zarabia najniższą krajową. Średnią, faktycznie zarabia niewielka ilość osób, a całość jest bilansowana przez najbogatszych. Tu warto też zwrócić uwagę jaki jest stosunek wysokości wynagrodzenia w administracji i rządze, do wynagrodzenia np. pracowników fizycznych w fabrykach.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wykres 2:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/-9uljA8VtoGo/TxvfYOWJaoI/AAAAAAAAA6A/zGm8GglmSLg/s1600-h/path45064.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px; padding-top: 0px" title="path4506" border="0" alt="path4506" src="http://lh3.ggpht.com/-hzidJh7VMro/TxvfYlQxFFI/AAAAAAAAA6E/-cFijtw7ivI/path4506_thumb2.png?imgmax=800" width="400" height="250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W tym przypadku, największa ilość osób zarabia średnią krajową. Tych zarabiających najniższą jest niewiele. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie ulega wątpliwości, że pomimo takiego samego wynagrodzenia minimalnego i średniego, w kraju z wykresu 2, będzie się żyło lepiej. Zdecydowana większość osób, zarobi prawie 2,5 x więcej niż w kraju z wykresu 1. Tutaj też łatwo wykazać brak słuszności liberałów domagających się zniesienia najniższej krajowej. Oni liczą, że u nas sytuacja bardziej przypomina tą z wykresu 2, tymczasem wygląda tak jak na wykresie 1. Zniesienie najniższej krajowej, spowoduje przesuniecie całości jeszcze bardziej w lewo i dodatkowy wzrost w zakresie od &amp;gt;10 000. Zniesienie najniższej krajowej przy naszym bezrobociu, spapranym wykształceniu (tysiące socjologów, psychologów i politologów) i wynikającym z tego, panującym “&lt;em&gt;rynku przedsiębiorców&lt;/em&gt;”, pogorszy tylko sytuację najbiedniejszych, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie mógł wykonywać jakąś pracę taniej (np. emeryt dorabiający, albo rencista). Najniższa krajowa traci sens tylko w krajach wysoko rozwiniętych. Typowym argumentem liberałów jest to, że osoba wykwalifikowana, posiadająca unikalne umiejętności zawsze znajdzie sobie pracę za dobre wynagrodzenie. Problem w tym, że świat nie kończy się na managerach, inżynierach i specjalistach. Ktoś jeszcze musi sprzątać, rozładowywać, rozwozić towary, przepychać kibel. Budowanie rynku pracy na samych osobach dobrze wykształconych, to jak wojsko które składa się tylko z oficerów. Niby na co dzień jest OK, ale w przypadku wojny okazuje się, że nie ma komu walczyć. Pracodawca niby sam powinien wyceniać wartość pracy pracownika, ale przy tendencjach w krajach takich jak Polska, bez zapisów prawnych, jest niemal pewne, że wyceniłby je na michę ryżu dziennie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;3. Obciążenia fiskalne i przymusowe daniny.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Podawane kwoty, są przeważnie kwotami brutto. Od tego należy odprowadzić podatki, oraz inne mniej lub bardziej niepotrzebne składki na rzecz jakiegoś wyimaginowanego dobra. W związku z tym, w jednym kraju z 1386, na rękę obywatel dostanie 900, w innym 1 250. Do tego dochodzą inne opłaty narzucone przez państwo, jak akcyza, podatek VAT, różnego typu opłaty. Przykładowo, jeśli ktoś pokonuje samochodem 10 000 km rocznie, w tym 30 % po autostradach. W Niemczech nie dopłaci nic, w Polsce coś ok.&amp;#160; 600 zł, w Czechach 198 zł (tyle kosztuje roczna winietka, upoważniająca do nielimitowanego poruszania się pojazdem &amp;lt;3,5 t po autostradach i drogach ekspresowych).&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;4. Socjal i inne dodatki.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Najniższa krajowa, to nie znaczy zawsze to samo. Wielu przedsiębiorców, co prawda oferuje najniższą krajową, ale dodatkowo bierze na siebie koszty mieszkania pracownika (hotele pracownicze budowane na terenie zakładu, pracownik mieszka za darmo, płaci tylko za media) oraz jego wyżywienia (przeważnie fundowany jest mu obiad). Dzięki temu, pracownik ma całą resztę wynagrodzenia dla siebie i w wielu przypadkach jest to dla niego znacznie bardziej opłacalne. Wynajem pokoju np. w Lublinie, to koszt ok. 500-600 zł. Obiad, to równowartość ok. 15 zł dziennie (450 zł miesięcznie). Aby żyć na takim samym poziomie, pracownik powinien więc zarabiać ok. 2 300 zł na rękę (co dla pracodawcy oznacza miesięczny koszt w wysokości 4 000 zł na jednego pracownika). Zarobi więc też na tym i pracodawca. Zwykle jest w stanie zapewnić mieszkanie i wyżywienie po niższych kosztach (bo hurtowo, lub wielokrotnie we własnym zakresie), dzięki temu pracownik kosztuje go mniej.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W Polsce oczywiście średnio by to funkcjonowało ze względu na pazerność naszego państwa, które sklasyfikowałoby “darmowe” mieszkanie i wyżywienie, jako przychód obywatela i kazało odprowadzić podatek od średniej wartości ceny takich usług na mieście (ok. 200 zł miesięcznie). &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Do tego należy doliczyć wszystkie te “&lt;em&gt;gratisy&lt;/em&gt;”, które obywatel “&lt;em&gt;dostaje&lt;/em&gt;” od rządu w ramach opłacanych przez siebie podatków. W kraju XXX może ich być mniej, w kraju YYY więcej. Dlatego nawet w krajach gdzie obywatele są mocno opodatkowani, może im się żyć lepiej niż w krajach w których podatki są stosunkowo niskie. &lt;a title="http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,9174991,Bajkowe_losy_libijskiej_gospodarki__Rewolucja_na_wyspie.html" href="http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,9174991,Bajkowe_losy_libijskiej_gospodarki__Rewolucja_na_wyspie.html"&gt;http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,9174991,Bajkowe_losy_libijskiej_gospodarki__Rewolucja_na_wyspie.html&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;5. Bezrobocie.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;To chyba oczywiste, że im mniejsze bezrobocie, tym mniej osób musi żyć za kwotę niższą, niż najniższe ustawowe wynagrodzenie. Bezrobocie w Polsce, wynosi ok. 12%. Jednak “&lt;em&gt;bezrobotny&lt;/em&gt;” w naszym kraju, to osoba która przede wszystkim, jest zarejestrowana w Urzędzie Pracy. Jeśli nie jest, to pomimo, że nie wykonuje pracy zarobkowej, nie jest zaliczana do grupy bezrobotnych. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Każdy ma chyba znajomych, którzy od wielu miesięcy pozostają bez pracy, ale nie rejestrują się “&lt;em&gt;bo to wstyd&lt;/em&gt;”. Osoby takie albo sezonowo dorabiają (przeważnie na czarno), albo pozostają na utrzymaniu rodziców/partnerów. Szacuje się, że uwzględniając osoby bez pracy i jednocześnie niezarejestrowane w UP, poziom bezrobocia wyniósłby ok. 30%.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Do tego dochodzi łatwość prowadzenia działalności gospodarczej w poszczególnych krajach. Generalnie, danej osobie wystarczy, jeśli zarobi miesięcznie ok. 1 200 zł na rękę. Tyle może zarobić świadcząc jakieś tam swoje usługi. To jest kwota absolutnie realna. Tyle można zarobić zajmując się koszeniem trawników. Wiele osób spokojnie woli odpalić 50 zł za wykoszenie średniej wielkości trawnika osobie trzeciej, niż marnować na to czas w weekend (bo na tygodniu pracuje). Łatwo policzyć, że taka osoba, jeśli skosi jeden taki trawnik dziennie, to pracując od poniedziałku do piątku zarobi przez miesiąc 1 000 zł. A przecież wykoszenie takiego trawnika, to ok. 3 godziny czasu (swój tyle czasu koszę, włączając w to wyciągnięcie sprzętu, wykoszenie, zmagazynowanie/utylizacja ściętej trawy, dopieszczenie wykaszarką i posprzątanie). Dziennie zatem można wykosić co najmniej 2 trawniki, co daje kwotę 2 000 zł. Niestety, aby zarobić te 1 200, taki “&lt;em&gt;kosiciel&lt;/em&gt;”, musiałby wygenerować przychód ok. 3 000 zł (bo przecież ZUS, podatki, księgowość itd.), a to już łatwe nie jest. Dlatego zamiast kosić trawniki, zarabiać na siebie, konsumować, idzie na zasiłek, bo państwo nie pozwala mu uczciwie zarobić (nie na czarno, bo na czarno oczywiście może). Państwo woli za niego płacić, niż pozwolić mu zarabiać. No bo jeśli ten wyciągnie nawet 1 500 zł (co by mu zupełnie wystarczyło), to i tak po odprowadzeniu samego ZUS-u zostanie mu jakieś 600-700 zł – a przecież firma, to też inne wydatki. Tu warto zwrócić uwagę na raporty &lt;a href="http://www.doingbusiness.org/data/exploreeconomies/poland/" target="_blank"&gt;Doing Bussines&lt;/a&gt;. W statystykach ujęte są 183 kraje. Pod względem szybkości i łatwości uzyskania pozwoleń na budowę jesteśmy na 159. Na 128 pod względem obciążenia podatkami i opłatami i 115 miejscu jeśli chodzi o łatwość zakładania działalności gospodarczej. W jako takiej czołówce jesteśmy tylko pod względem łatwości zaciągnięcia kredytu (8 miejsce). Pod względem pozostałych kryteriów zajmujemy miejsca od 36 do 87, co daje nam łącznie 59 pozycję – a przewidywany w 2012 roku jest spadek na 62 pozycję. Tu na pocieszenie można dodać, że w Czechach jest jeszcze gorzej, ale wyprzedza nas np. Białoruś. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;6. Mentalność obywateli.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jeśli ludzie są w porządku, to nawet najgorsze otoczenie może wydawać się całkiem przyjemne. Nie ulega wątpliwości, że w kraju w którym ludzie są uczynni, tolerancyjni, uczciwi, inteligentni, nie są zawistni, widzą problemy swojego kraju nie tylko przez pryzmat swojej obecnej sytuacji, są skłonni do poświęceń – będzie się żyło lepiej, niż w kraju w którym rodak dorabia się na dymaniu rodaka. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wspaniałomyślny pracodawca, uczciwi i pracowici pracownicy – to jest coś co generuje przychody i sprawia, że zarówno jednym jak i drugim żyje się lepiej. To wymaga odpowiedniego toku myślenia. Obecnie żyjemy w kraju, w którym ludzie domagają się jedynie przywilejów dla nich samych, kosztem innych. Bez zastanowienia się, czy te przywileje im się należą, czy nie. Pracodawcy łamią zapisy KP i są bezkarni, dodatkowo domagają się zniesienia jak największej ilości obowiązków z ich strony, względem pracownika. Pracownik ma na celu jedynie się dorobić jak najniższym kosztem, nie szanuje stanowiska pracy, opierdala się, kombinuje ze zwolnieniami lekarskimi.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;To samo tyczy się rządu. Kraj rządzony przez ludzi, którzy na pierwszym miejscu stawiają dobro obywateli, zawsze będzie przyjemniejszy od kraju w którym rząd dba tylko o własne interesy. Dlatego w jednym kraju roponośnym przelewa się od bogactwa, a w innym bieda aż piszczy, kontrastująca ze złotymi pałacami przywódców.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dodatkowe pozytywne cechy to skłonność do buntu i świadomość swojej wartość. Zadziwiające jest, że 80 latek który ledwo trzyma się na nogach, jest w stanie przejechać pół Polski, aby następnie spędzić kilka dób śpiąc na karimacie w namiocie, celem protestu w tak błahej sprawie jakim jest umieszczenie jakiegoś krzyża tu, a nie gdzie indziej. W tym samym momencie rząd wprowadza ustawy godzące w wolność obywateli, podnosi podatki, a młodzi, sprawni obywatele, których zmiany najbardziej dotyczą, całą sprawę mają w dupie i wolą wierzyć, ze nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zatem jeśli kolejny raz ktoś będzie komuś wmawiał, że gdzieś jest lepiej/gorzej niż gdzieś indziej – niech to odniesie do tych wszystkich punktów, a nie tylko do nic nie mówiących wskaźników. W końcu z jakiegoś powodu to my ciągle uciekamy do krajów gdzie ma być lepiej (pomimo wciskania nam, że tam wcale lepiej nie jest), a nie oni przyjeżdżają do nas. No może poza Czeczenami, ale oni wcale nie są tu dlatego, bo lepiej im się pracuje, albo łatwiej prowadzi działalność gospodarczą.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-6973712785297708239?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/6973712785297708239/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/gdzie-jest-gorzej.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/6973712785297708239'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/6973712785297708239'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/gdzie-jest-gorzej.html' title='Gdzie jest gorzej?!'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/-mF9I12FM3Lk/TxvfXK_E9LI/AAAAAAAAA54/Wwn7AEiWpJA/s72-c/path4444_thumb2.png?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-7414569545954122972</id><published>2012-01-20T21:50:00.001+01:00</published><updated>2012-01-20T21:50:02.597+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Polska nr 1 w Europie</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/-6PF0w9LZrDw/TxnTdOTpWVI/AAAAAAAAA5g/pNFSILvjz0U/s1600-h/Bez%252520nazwy-1%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="Bez nazwy-1" border="0" alt="Bez nazwy-1" src="http://lh3.ggpht.com/-1RWy7SR19S0/TxnTeZekvhI/AAAAAAAAA5o/gXB9DdP1Sh8/Bez%252520nazwy-1_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="455" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-7414569545954122972?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/7414569545954122972/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/polska-nr-1-w-europie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7414569545954122972'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7414569545954122972'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/polska-nr-1-w-europie.html' title='Polska nr 1 w Europie'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/-1RWy7SR19S0/TxnTeZekvhI/AAAAAAAAA5o/gXB9DdP1Sh8/s72-c/Bez%252520nazwy-1_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-7534856736619571504</id><published>2012-01-16T19:21:00.001+01:00</published><updated>2012-01-16T19:21:37.566+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Pokaż kotku, co masz w środku</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Wszyscy znają sprawę pewnego gamonia, który naciągnął dziesiątki (lub nawet setki) osób na porabiane pamięci przenośne, które miały mieć 128 GB pojemności, a miały… no właśnie. Zawsze w takich sytuacjach jestem zaskoczony tym, jak Polacy (wg. samych siebie inteligentni, cwani i zaradni) dają się masowo ładować od tyłu, a oszust pozostaje bezkarny. Widocznie pokrzywdzeni czekają aż sprawa sama się rozwiąże. Na szczęście jest ktoś, kto podniósł rękawicę.&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tym kimś, okazuje się być Korneliusz Jarzębski, autor bloga &lt;a href="http://santyago.pl" target="_blank"&gt;/dev/Santyago&lt;/a&gt;. Wynikiem jego przepychanek z oszustem Bartłomiejem Skulimowskim jest ekspertyza, wykonana przez &lt;a href="http://www.ekspertyzy.net.pl/" target="_blank"&gt;Biuro Ekspertyz Sądowych sp. z o. o. w Lublinie&lt;/a&gt;. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Blog został chwilowo rozłożony na łopatki przez wykopowiczów, więc udostępnię &lt;a href="http://dejko.interduo.pl/mim/Raport_z_ekspertyzy_urzadzenia_typu_pendrive.pdf" target="_blank"&gt;kopię ekspertyzy&lt;/a&gt; u siebie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wyniki ekspertyzy powinny być przestrogą dla każdego, kto chciałby nabyć tego typu gadżet w takiej cenie (chociaż teraz po Allegro, latają już podróbki i za 800 zł). Z drugiej strony treść tego opracowania, może pomóc wielu osobom chcącym ukręcić nosa oszustowi, lub po prostu nagłośnić sprawę bez obawy o pozew czy też skutecznie egzekwować się swoje prawa.&amp;#160; &lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-7534856736619571504?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/7534856736619571504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/pokaz-kotku-co-masz-w-srodku.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7534856736619571504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7534856736619571504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/pokaz-kotku-co-masz-w-srodku.html' title='Pokaż kotku, co masz w środku'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-3206264792373491005</id><published>2012-01-15T13:56:00.001+01:00</published><updated>2012-01-15T13:56:38.913+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Dyskryminacja–sracja</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Czy nie jest głupotą wymaganie od pracodawcy, aby nie wymagał od pracownika niczego? Pracodawca nie może jawnie w ogłoszeniu napisać, że chce mężczyznę, w wieku 25-30 lat, dobrze zbudowanego, o ciemnej karnacji, dobrze mówiącego po Polsku. Nie może i już. Bo to dyskryminacja. Nie może spytać kobiety, czy ta jest w ciąży, czy w najbliższym czasie chce być i czy jej stan panieński ma zamiar zmienić, czy jest on jej po prostu sposobem na życie.&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;A i tak mamy jeszcze dobrze, bo w UK &lt;a href="http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,116219,10964456,Brytyjski_rzad_proponuje_nowe__bezimienne_CV.html" target="_blank"&gt;proponują&lt;/a&gt;, żeby CV były bezimienne i z pustym polem “&lt;em&gt;wykształcenie&lt;/em&gt;”. Komu ma to służyć? Nie wiem.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;No bo jeśli pracodawca ma swój określony typ pracownika, to on go i tak zatrudni. Przy obecnym bezrobociu, na każdą ofertę pracy, jest kilkaset odpowiedzi. Pracodawca musi zmarnować czas na ich przebranie, obdzwonienie ludzi, zaproszenie na rozmowy oraz rozmowy. 55 letni inwalida jedzie przez pół województwa, żeby się dowiedzieć, że do pracy na magazynie się nie nadaje, bo nie ma jednej ręki i nie będzie mógł przenosić palet. Więc kto na tym zyskuje?!&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Gdyby pracodawca mógł napisać, że potrzebuje mężczyzny, w wieku 25-30 lat, dobrze zbudowanego, o ciemnej karnacji, dobrze mówiącego po Polsku – otrzymałby prawdopodobnie oferty tylko od takich. Byłoby to pewnie kilkanaście odpowiedzi. Zmarnowałby mniej czasu. Mniej czasu zmarnowałyby osoby nieodpowiednie, które i tak tej pracy nie dostaną, a nawet nie wiedzą, że są odwalone po pierwszym zerknięciu na nie, tylko czekają na ten telefon bo “&lt;em&gt;oddzwonimy do pana/pani&lt;/em&gt;”. Idealnie jakby jeszcze pracodawca informował w ofercie o wynagrodzeniu. Wtedy każdy miałby lepiej. Pracodawca nie marnowałby czasu na rozmowy z osobami, które wymagania mają 3x takie niż on jest w stanie zagwarantować. Niedoszli pracownicy nie zawracaliby sobie dupy na rozmowy z wyzyskiwaczami. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Baza takich CV nakręcałaby konkurencję. Firmy musiałyby konkurować między sobą realnymi ofertami, a nie mydlić ludziom oczy “&lt;em&gt;możliwością rozwoju&lt;/em&gt;”, “&lt;em&gt;pracą w młodym zespole&lt;/em&gt;” i innymi pierdołami. Nowo powstające firmy miałyby rozeznanie w tym, ile trzeba zapłacić pracownikowi. Nie byłoby jęków w stylu: “&lt;em&gt;ja nie mogę dać więcej niż 500 zł, bo mnie firma zbankrutuje&lt;/em&gt;”. Łatwiej byłoby ukierunkować wykształcenie. Jeśli Miecio wiedziałby, że jako stolarz zarobi 2 500 zł brutto, a jako mgr. socjologii albo nie znajdzie pracy, albo będzie siedział na kasie za 1 600 zł brutto, to może zainteresuje się stolarką zamiast pierdzieć w stołek na publicznej uczelni. Mógłby realnie ocenić swoje szanse na znalezienie pracy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Może gdyby młode kobiety nie robiły masowo w chuja pracodawców, oni byliby bardziej przychylni ich ciążom i chęci założenia rodziny. Zamiast inwestować w szkolenia kolejnych osób które muszą je zastąpić, gdy te załatwiły sobie 9 miesięczne zwolnienie lekarskie, a potem siedzą na macierzyńskim, mogliby zainwestować w przyzakładowe żłobki.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Żyjemy w czasach, w których racjonalne kalkulacje definiuje się jako dyskryminację. &lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-3206264792373491005?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/3206264792373491005/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/dyskryminacjasracja.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/3206264792373491005'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/3206264792373491005'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/dyskryminacjasracja.html' title='Dyskryminacja–sracja'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-5520044031161235091</id><published>2012-01-14T12:52:00.001+01:00</published><updated>2012-01-14T12:52:12.873+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Płać, bo jeździsz sam</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Kiedy w mediach pojawia się sprawa drakońsko drogich paliw (tak, wiem, że Niemcy płacą więcej, ale chuja mnie to obchodzi, jak UE płacimy ZA DUŻO), zawsze jakaś dziennikarzyna musi to kretyńsko skomentować. Inteligentnie stwierdza, że pomimo cen paliw, nadal na ulicach tłoczno, a w korkach stoją samochody tylko z kierowcą w środku,&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;A niby jak do cholery ma być ich mniej?! Samochody to autobusy, transport drogowy (ciężarówki, furgonetki), przedstawiciele handlowi, kurierzy, oraz osoby które z różnych powodów muszą w taki, a nie inny sposób się przemieszczać. Tych skaczących samochodem za róg po papierosy nie dość, że jest niewielu, to jeszcze na nich cena paliwa specjalnie nie wpłynie. Skoro mają gdzieś, że zużycie ich samochodu na częstych krótkich trasach jest wielokrotnie większe, bo ponad to stawiają sobie wygodę i lans, nawet gdyby litr paliwa był po 10 zł oni nadal będą robić to samo. Ideologicznie ktoś chce walczyć z ułamkiem procenta takich osób, kosztem całej reszty i samego siebie (wyższe koszty paliwa, to wyższe koszty wszystkiego).&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Akurat należę do takich osób, którzy na komunikację publiczną specjalnie przesiąść się nie mogą i 35 km trasę z domu do pracy, muszą dojeżdżać samochodem. Dzięki zastąpieniu nierentownych PKS-ów (które różną częstotliwością, ale za to wszędzie jeździły), komunikacją prywatną, mamy wojny na najbardziej rentownych trasach i brak jakiegokolwiek transportu publicznego na zadupiach. W moim przypadku dojazd do pracy, to jazda najpierw busem, potem przesiadka w autobus miejski. Problem w tym, że przewoźnicy nie udostępniają swoich rozkładów, także nie wiem, o której muszę być na przystanku. Owszem, niektórzy podają, ale z centrum Lubartowa.&amp;#160; Do centrum mam ok. 2,5 km, które musiałbym pokonać pieszo. Moja firma znajduje się na zadupiu Lublina, gdzie miejski jedzie raz na pół godziny.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Reasumując: w pracy muszę być najpóźniej na 8:00. Dojazd do Lublina autobusem, trwa godzinę, ale nigdy nic nie wiadomo. lepiej zarezerwować sobie ok. 1,5 godziny lub godzinę i 45 minut. Nie wiem kiedy jedzie, więc na przystanku trzeba być te 1:45 lub dwie godziny wcześniej przed spodziewanym odjazdem. Odjazd trzeba zaplanować tak, żeby uwzględnić dojazd miejskim. Ten jeździ co pół godziny i dojazd na miejsce zajmuje mu ok. 30 minut. Z przystanku do pracy mam 10 minut pieszo. Tym o 7:30 pojechać nie mogę, bo do pracy spóźnię się 10 minut. Muszę jechać tym o 7:00 (wtedy jestem 20 minut przed czasem). Żeby dojść na przystanek na czas, muszę być w Lublinie przed 7:00. Aby tego dokonać, muszę wyjechać z Lubartowa przed 6:00. Wychodzę więc o 5:15 na przystanek i czekam aż coś łaskawie przyjedzie. Aby być o 5:15 na przystanku, muszę nastawić budzik na 4:45. A to już zalatuje filmem Barei “&lt;em&gt;Co mi zrobisz jak mnie złapiesz&lt;/em&gt;” i drogą do pracy opowiadaną przez jednego z bohaterów. W sumie mogę te 2,5 km przebyć pieszo – czy słońce, czy śnieżek, czy słota. To jest ok. 30 minut wcześniej, więc wiele nie zaoszczędzam, ale jest szansa, że złapię coś z rozkładu (komfort psychiczny, że na pewno coś jest).&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Identycznie jest po pracy. Koniec o godzinie 16:00, 10 minut drogi, pierwszy autobus o 16:30. 17:00 jestem na dworcu i czekam na nierozkładowy autobus do Lubartowa. Jeżdżą co 15 minut, ale nie każdy na moje osiedle. Więc albo czekam na właściwy, albo mam co najmniej 1,5 km darcia pieszo. Zwykle mijają 3 kolejki, zanim coś złapię, czyli ok. 45 minut. 17:45 wyruszam z Lublina i 18:45 jestem w domu. Jadę przeładowanym autobusem pełnym studentów, młodzieży szkolnej i starszych osób sprzedających artykuły spożywcze własnej hodowli na targowisku w Lublinie (i w tą i z powrotem). Poza 8 godzinami pracy, marnuję dodatkowo 5,5 godziny na dojazdy? Chore? Nie dla każdego.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dojazd do pracy samochodem, zajmuje mi 40 minut. W lecie mam klimatyzację, w zimie ogrzewanie. Sam decyduję kiedy wyjeżdżam, kiedy wracam i co robię po drodze. Mogę zabrać tyle bagaży ile mi się zmieści do bagażnika, po drodze zrobić zakupy czy załatwić jakąś sprawę. Ba – mogę nawet umówić się ze znajomymi i po godzinie 21 czy 22 wrócić bez stresu do domu (autobusy po 21 to czysta loteria i zdarzało się kimać do rana na dworcu).&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Koszty? Na paliwo idzie 500-600 zł miesięcznie. Tyle mi wychodzi po zsumowaniu miesięcznych rachunków ze stacji paliw. W to jednak wchodzą nie tylko dojazdy do pracy. Jeżdżę też na zakupy, odwiedzam znajomych, czasem jadę do rodziny czy załatwiam rzeczy, które bez samochodu nie byłyby możliwe do załatwienia – bo albo nie jeździ tam autobus, albo ciężko do niego zapakować np. lodówkę. Koszty dojazdu autobusem? 4 zł Lublin-Lubartów i 2,40 zł bilet po Lublinie. Razy dwa, to daje 12,8 zł. Miesięcznie 256 zł. Taniej, ale mniej wygodnie, więcej tracę na dojazdy (zamiast na dorobienie sobie gdzie indziej), wpadam w gigantyczne koszty, gdy musze pojechać gdzieś poza “&lt;em&gt;rentowną linią&lt;/em&gt;” itd.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;A przecież samochód też trzeba jakoś utrzymać, bo w dzisiejszych czasach życie bez samochodu to jak życie bez telefonu komórkowego albo dostępu do Internetu. W takiej sytuacji jak ja, jest wiele osób i nie znikną z krajobrazu ulic przynajmniej do czasu, kiedy bardziej zacznie się opłacać wynajem mieszkania od dojazdów do pracy. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Drugo zarzut, to fakt, że w samochodzie jedzie jedna osoba. A jaki mam wybór?! Wozić w swoim samochodzie, mogę tylko rodzinę, bo tylko do nich i tylko w takim przypadku nie przypieprzy się skarbówka. Niestety tak się złożyło, że reszta rodziny nie pracuje tam gdzie ja, więc taka opcja odpada. Przecież nie będę ich woził tylko dla idei. Kumpli z pracy podwozić nie mogę, bo to niezgodne z prawem. Znaczy zgodne – ale wtedy musieliby się rozliczyć z fiskusem, bo jeśli wożę ich za darmo, to osiągają przychód. I to niemały, bo przez rok to jest 3 072 zł. Znowuż gdyby mi zapłacili (nawet tyle co za MPK), to ja bym osiągnął przychód w wysokości 12 288 zł rocznie. Dochodzi więc niewygodna biurokracja – przy czym nie jestem pewien, czy nie byłbym zmuszony założyć działalności i kasy fiskalnej, aby robić to zgodnie z zaleceniami. Mógłbym też tak wykombinować, żebyśmy i oni i ja zarabiali kwotę na tyle niską, że zwolnioną od podatku. Ale po pierwsze US by na to nie poszedł (w razie wpadki obciążą mnie wg. kosztów obliczonych na postawie cen średnich, więc cena za kilometr lub cena biletów autobusowych na tej samej linii), po drugie, nie mam zamiaru dla idei ponosić dodatkowych kosztów (większe spalanie, zużycie samochodu i strata czasu) – równie dobrze mógłbym w samochodzie wozić zawsze 4x80 kg worki kartofli.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Gdybyśmy żyli w normalnym państwie, urzędnicy przymknęliby oko na “&lt;em&gt;przychody&lt;/em&gt;” obywateli związane z autostopem. Wystarczyłoby sformalizować kwestię przewozu osób pojazdami z ilością miejsc przekraczającą 9 osób, wykorzystywaną stricte do transportu publicznego. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W obecnej sytuacji, ja chętnie bym się ogłosił, że jeżdżę na takiej i takiej trasie w takich i takich godzinach i podwiozę za cenę autobusu lub za udział w kosztach spalonego paliwa. Niestety obecnie nie da się, bo pierwszy klient może być zarazem kontrolerem skarbowym, a sąsiad szybciej złoży donos do skarbówki, niż ja zdążę wykonać pierwszy kurs z pasażerami. Dlatego mamy korki pełne samochodów z samym tylko kierowcą.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-5520044031161235091?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/5520044031161235091/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/pac-bo-jezdzisz-sam.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5520044031161235091'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5520044031161235091'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/pac-bo-jezdzisz-sam.html' title='Płać, bo jeździsz sam'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-4804867814127621595</id><published>2012-01-14T09:10:00.001+01:00</published><updated>2012-01-14T09:10:23.932+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Komunikatory'/><title type='text'>Nowe GG?</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Od czasów wersji komunikatora 7.7 i wielkiej krytyki zarówno komunikatora jak i protokołu, w GG wiele się zmieniło. Oczywiście sam komunikator dalej 100 lat za murzynami, ale protokół co nieco zyskał.&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Awatary, powiadomienie o pisaniu, dłuższe opisy, nowe statusy, automatyczny import/export listy, połączenia równoległe itp. Wyraźnie widać też poprawę stabilności sieci. GG zmieniło się na tyle, że niezbyt sensowne stało się dalsze namawianie ludzi na XMPP. GG po prostu przestało być irytujące i jedyne co przemawia za zmianą sieci, to obecnie ideologia i bardziej rozwinięte funkcje z których i tak przeciętny użytkownik nie korzysta.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wczoraj przeczytałem informację o &lt;a href="http://www.dobreprogramy.pl/Nowe-GaduGadu-powrot-do-korzeni,Aktualnosc,29807.html" target="_blank"&gt;nowej wersji&lt;/a&gt; komunikatora Gadu-Gadu.&amp;#160; I przyznam, że ten kto to wymyślił, to marketingowy geniusz! Wiele osób narzekało, że dla nich GG skończyło się na wersji 7,7 albo nawet 6.1. Aplikacja była wtedy lżejsza, bez zbędnych wodotrysków. Bardziej minimalistyczna, prostsza, nie taka rozepchana jak 8 czy 10. Więc GG postanowiło nową wersję upodobnić do wersji 6.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://storage.dobreprogramy.pl/artykuly/29807/GG1.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" border="0" src="http://storage.dobreprogramy.pl/artykuly/29807/GG1.jpg" width="400" height="303" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nowe GG, to to pomarańczowe po prawej. Prezentuje się całkiem nieźle. Wyraźnie nawiązuje do wersji 6, przy czym dodatkowo jest całkiem estetyczne. Dla przypomnienia:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://g1.idg.pl/ftp/pc/gadu.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" border="0" src="http://g1.idg.pl/ftp/pc/gadu.jpg" width="400" height="302" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt; Jak można przeczytać w artykule:&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p align="justify"&gt;&lt;em&gt;Nowe GG napisane zostało od nowa, ma być &lt;strong&gt;lżejsze, prostsze i bardziej intuicyjne&lt;/strong&gt;. Pojawi się wreszcie wersja dla Mac OS X. Może trudno w to uwierzyć, ale według naszych informacji &lt;strong&gt;będzie mniej reklam&lt;/strong&gt;...&lt;/em&gt;&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Podobno ma być dostępny przełącznik pomiędzy wersją minimalistyczną, a rozbudowanym kombajnem znanym z ostatnich produkcji firmy. Obiło mi się o uszy, że GG ma mieć możliwość łączenia się z FB i NK oraz kontakt z własnymi “&lt;em&gt;znajomymi&lt;/em&gt;”. Byłaby to naprawdę rewolucja na rynku komunikatorów, który przez wielu został już “&lt;em&gt;uśmiercony&lt;/em&gt;”, na rzecz webowych dodatków w serwisach społecznościowych. &lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-4804867814127621595?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/4804867814127621595/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/nowe-gg.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4804867814127621595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4804867814127621595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/nowe-gg.html' title='Nowe GG?'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-5245313735085365730</id><published>2012-01-12T22:22:00.001+01:00</published><updated>2012-01-12T22:22:58.079+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Oxfordy za psie pieniądze</title><content type='html'>&lt;p&gt;Całkowicie przypadkiem, natknąłem się na obuwniczą ofertę firmy Zara. &lt;/p&gt;  &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;  &lt;p&gt;A w niej, m.in. &lt;a href="http://www.zara.com/webapp/wcs/stores/servlet/product/pl/en/zara-W2011-s/164028/387063/DRESS%2BOXFORD%2BSHOE" target="_blank"&gt;takie oto&lt;/a&gt; oxfordy:&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" border="0" src="http://static.zara.net/photos//2011/I/1/2/p/5028/002/040/5028002040_2_3_3.jpg?timestamp=1311685785948" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/-UmME-35Y20U/Tw9PIhb5C0I/AAAAAAAAA4s/duwRt_0kTYo/s1600-h/5028002040_1_1_3%25255B3%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="5028002040_1_1_3" border="0" alt="5028002040_1_1_3" src="http://lh6.ggpht.com/-LY5f8MPdjn8/Tw9PJA3SNqI/AAAAAAAAA4w/N6tyNvROznI/5028002040_1_1_3_thumb%25255B1%25255D.jpg?imgmax=800" width="240" height="127" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/-4yy34HANejE/Tw9PJv8RD9I/AAAAAAAAA44/SKfWGW28sUE/s1600-h/5028002040_2_1_3%25255B3%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="5028002040_2_1_3" border="0" alt="5028002040_2_1_3" src="http://lh5.ggpht.com/-30dR944eNfw/Tw9PKTJcDMI/AAAAAAAAA5A/KHpOYiWblUo/5028002040_2_1_3_thumb%25255B1%25255D.jpg?imgmax=800" width="240" height="161" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/-JmlavbyYt38/Tw9PLJSm5AI/AAAAAAAAA5M/7Mna0AayXiQ/s1600-h/5028002040_2_2_3%25255B3%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="5028002040_2_2_3" border="0" alt="5028002040_2_2_3" src="http://lh4.ggpht.com/-DF8xsoSuFYA/Tw9PLzmteeI/AAAAAAAAA5U/TPolGTCeXYk/5028002040_2_2_3_thumb%25255B1%25255D.jpg?imgmax=800" width="186" height="138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ideał to to nie jest (brak skurzanej podeszwy, skóra na cholewce nie wygląda zbyt szlachetnie), ale i tak jest o lata świetlny lepszy niż typowe designerskie badziewie zalegające na półkach sklepów obuwniczych. Jest to najbardziej formalny but, zakładany do garnituru lub smokingu. Każdy kto przykłada wagę do swojego wyglądu, powinien mieć przynajmniej jedną taką parę.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Najważniejsze… cena to 169 zł! I gdyby Zara miała swój sklep w Lublinie, już byłyby moje, bo za tą cenę grzech nie kupić. &lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-5245313735085365730?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/5245313735085365730/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/oxfordy-za-psie-pieniadze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5245313735085365730'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5245313735085365730'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/oxfordy-za-psie-pieniadze.html' title='Oxfordy za psie pieniądze'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/-LY5f8MPdjn8/Tw9PJA3SNqI/AAAAAAAAA4w/N6tyNvROznI/s72-c/5028002040_1_1_3_thumb%25255B1%25255D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-6499821514681688196</id><published>2012-01-08T16:12:00.001+01:00</published><updated>2012-01-08T16:12:00.642+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Facet dobrze ubrany</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Uważam, że wizerunek dobrze ubranego, mężczyzna może zrealizować na trzy sposoby. 1. Ubierać się modnie, wg. tego co nakazują uznane firmy odzieżowe. 2. Ubierać się klasycznie, wg. mody ponadczasowej. 3. Eksperymentować, szokować, zestawiać wg. własnego dobrego gustu.&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Pierwszy sposób jest pieruńsko drogi. Modne ciuchy kosztują majątek i starczają na krótko. Drugi jest tańszy i bardziej ekonomiczny. Zakupione ubrania mogą spełniać swoją rolę przez wiele lat. Trzeci jest najbardziej ekonomiczny, ale żeby móc sobie na niego pozwolić – już trzeba mieć status człowieka który wie co jest grane. Jedno jest pewne: jakiej metody byś nie użył, co najmniej 60% spotkanych osób będzie cię uznawać za zdziewiczałego homosia. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Żyjemy w kraju, w którym za szczyt męskości uważa się paradowanie w butach z dziwacznym czubem, ciemnych, stylizowanych na poprzecierane jeansy, rozchełstanej, przydużej koszuli (albo bluzie) i ciemnej kurtce ze świńskiej skóry. Na luzie i z polotem. Generalnie ubranie na lidera zespołu Disco Polowego, które jest bardzo lubiane przez kobiety i doceniane przez mężczyzn.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jeżeli sklasyfikować facetów pod względem ubioru i ich przywiązania do mody/dobrego ubrania, to można sklecić taką oto listę:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;1. Mi tam wszystko wisi.&lt;/strong&gt; Ludzie którzy mają gdzieś jak wyglądają, w co się ubierają i czy jest to stosowne, oraz jak są odbierani. Byle coś wrzucić na siebie, co pod ręką i byle kupić jak najtaniej. Bo po co wydawać na droższe, skoro różnicy nie widać. Wygodnie im założyć skarpety do sandałów, albo krawat do koszuli z krótkim rękawem – to zakładają. Muszą się ubrać w garnitur, to coś tam skompletują z koszuli, czarnych spodni i jakiejś marynarki uzupełniając to sportowymi butami. Wyglądają jak strachy na wróble, ale nie potrzebują lepiej.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;2. Na sportowo.&lt;/strong&gt; Najlepsze marki odzieżowe to Adidas, Nike albo Reebok. Uważają, że czysta bluza jest odpowiednia do wszystkiego. Nie ważne co, byle markowe, a marka musi być sportowa – logo dobrze widoczne. Garniaka wrzucą najwyżej na swój ślub. Ważne, by ubranie było wygodne i praktyczne. Luźne, nie krępowało ruchów, wszechstronne. Noszą plecaki, G-Shocki, spodnie z kieszeniami na nogawkach, telefony przyczepione do smyczy na szyjach, ciemne okulary na czubku głowy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;3. Podpatrzę u kumpli, albo mama podpowie.&lt;/strong&gt; Kumple to najlepszy sklep i źródło inspiracji. Skoro przebywa się 90% czasu z nimi, to dlaczego nie wyglądać tak jak oni?! To gwarantuje brak stresu związanego z brakiem akceptacji nowo zakupionego ciucha. Czasem ich matka krzyknie “&lt;em&gt;matko boska, jak ty wyglądasz???!!!”&lt;/em&gt; kiedy synek zbiera sie na studniówkę, albo na rodzinną imprezę urodzinową brata swego ciotecznego, ubrany w trampki, szerokie spodnie i rozwleczoną koszulkę koszykarską. Wtedy zaserwuje mu swój zestaw pachnący PRL, który wpieprzają mole już od 25 lat (ojciec miał kupione na ślub Zdzicha, ale w tym nie chodzi). Dzięki temu idzie w zimowych butach, obcisłych jeansach, koszulce polo i przydużej marynarce w prążki, robiąc z siebie pośmiewisko i zrażając się za każdym razem do standardowych elementów składających się na “&lt;em&gt;dobre ubranie&lt;/em&gt;”.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;4. Wiedzą, że dzwonią.&lt;/strong&gt; Ubraniem eleganckim jest garniak i to wystarczy. Dobrze wygląda się w koszulach i butach z dziwnym czubem. Wszystkie swetry kojarzą się im z Kononowiczem, Oxfordy to pedalstwo, stylowy zegarek na pasku jest dla dziadka, marynarka to przesada. Źle czują się w sztruksach, welurze i nie lubią brązowych butów. Uważają, że wiedzą jak się ubrać i że najlepsze ubrania są w szmateksach. Wszystko jest dla nich albo dziadziusiowate, wieśniackie i pedalskie, albo szczeniackie, burackie i dresiarskie. Wiedzę czerpią z kolorowych czasopism dla mężczyzn, albo inspirując się wyglądem Kuby Wojewódzkiego. Oczywiście świecący się garnitur i do tego koszula z krótkim rękawem jest pozycją obowiązkową.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;5. Dobre wrażenie małym kosztem.&lt;/strong&gt; Wiedzą jak się ubrać, ale ich na to nie stać. Kompletują więc całe życie swoje stroje, starannie oglądając każdy sweterek czy spodnie, czy przypadkiem nie ma jakiegoś kompromitującego go dodatku. Wiecznie nie mogą skompletować wszystkiego, więc czegoś im zawsze do ideału brakuje.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;6. Moda ponadczasowa.&lt;/strong&gt; Ścisła elita która wie jak się ubrać i tak robi. Stać ich na to, by pojechać po marynarkę do Mediolanu, buty do Londynu, spodnie do Paryża, a okulary do Nowego Jorku. Ich szafa ma 60 metrów kwadratowych, a dziewczyny mdleją na ich widok, najpóźniej jak dotkną ich kaszmirowego płaszczu za 9 000 euro.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;7. Modny tu i teraz.&lt;/strong&gt; To ci którzy wglądają jak modele z wystaw sklepów Loro Piana czy Dolce Gebbana. Pasjonaci dla których zakup ubrań jest sposobem na życie, albo po prostu szpanerzy którzy nie mają co z kasą zrobić. Dość często widywani w niebieskich butach żeglarskich, czerwonych sztruksach, pikowanej - idealnie dopasowanej ciemnozielonej kurtce, szaliku, krzykliwych oprawkach i z finezyjnie ułożoną fryzurą. Przez wszystkich innych (podobnie zresztą jak osoby z punktu 6 i 5) uważani za homosiów i dziwaków, co to nie mają własnego życia, to nadrabiają sobie ciuchami. &lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-6499821514681688196?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/6499821514681688196/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/facet-dobrze-ubrany.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/6499821514681688196'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/6499821514681688196'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/facet-dobrze-ubrany.html' title='Facet dobrze ubrany'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-9170469220657407362</id><published>2012-01-06T14:58:00.001+01:00</published><updated>2012-01-06T14:58:14.923+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Na wypadek rewolucji</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Nie wiem czy zauważyliście, ale w niektórych niby demokratycznych krajach, da się zauważyć pewne szablonowe postępowanie, w sytuacjach gdy ludzie zdecydują się wziąć sprawy w swoje ręce. O ile zamachem stanu nie obalą dotychczasowego przywódcy, ten ma już przygotowany plan działania, który pewnie jest jakimś opracowanym i starannie przygotowanym standardem na tę okoliczność.&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Pierwszą rzeczą, co zresztą widać, jest fakt, że ludzie jakoś nie rwą się do wprowadzania zmian. Zauważono, że każdy żyje na zasadzie “&lt;em&gt;w niewygodzie, byle w zgodzie&lt;/em&gt;” i nie ma ochoty na żadne powstania. W tym, ze mogłoby być gorzej przekonują ich media i politycy. Przecież w kraju o tak dużej ilości osób wykształconych, nie może być tak, że naród jest głupi i nie potrafi myśleć. Rządy dają poczucie wolności, ale jednocześnie kontrolują i inwigilują jak nigdy dotąd. Ludziom wmawia się, że to dla ich dobra, dla bezpieczeństwa ich i ich bliskich, a oni w to wierzą. Bo tak im wygodniej. Źle to już było – za komuny. Teraz musi być lepiej, no bo po prostu musi. Do ludzi nie dociera, że są manipulowani… Ktoś jest manipulowany? Możliwe, ale na pewno nie Kowalski. On potrafi po swojemu ocenić podawaną mu informację i wie, że jest prawdziwa lub nie. Spisek wyczuwa na kilometr, bo jest inteligentny i potrafi go wyodrębnić. Myśli logicznie i ma otwarty umysł. Za takich uważa się większość i faktycznie – jeśli ktoś im powie, że 2 + 2 = 5 to dojdą do wniosku, że ich robią w jajo, ale bardziej skomplikowaną tematyką można ich robić jak się chce, a oni jeszcze będą walczyć o to czego nie rozumieją, lub co jest dla nich szkodliwe. To, że telewizja kłamie to jakaś bzdura. Teoria spiskowa… taaa… na pewno “&lt;em&gt;Tusk z Putinem&lt;/em&gt;”, nie? Internet jest zły, bo to same bzdury pisane przez gimnazjalistów i oszołomów. Cenzury nie ma bo ona była za komuny, a teraz być nie może. Jest dobrze – i wychwycą oraz nagłośnią każdy dowód na to, z ust byle kogo. Bo chociaż żyje im się źle, to wolą tego nie dostrzegać. Takie zachowanie jest promowane i pozycjonowane jako normalne. Głowa w piasek i się nie wychylać. A, że pasuje to bardziej do tchórza i głupka, dlatego zawsze znajdzie się argument, że takie zachowanie jest stosowne i lesze. Argument podchwytywany przez resztę osób.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ale co gdy jednak znajdzie się odpowiednia ilość osób?! Będzie ich na tyle dużo, że staną się zauważalni. Będą o nich mówić za granicą, złotówka pójdzie w dół, ludzie zaczną ich popierać? Metoda A zakłada spałować wszystkich i rozgonić. Można wprowadzić stan wojenny, zakazać wszelkich strajków i manifestacji, rozgonić lub wsadzić do więzienia wszystkich którzy złamią zakaz. Taka metoda sprawdza się w krajach które w dupie mają polityczną poprawność. Albo się uda, albo się nie uda, o ile kraj nie jest roponośny i USA z UE się nie wpierdolą ze swoją demokracją, przywódca może zwiać i żyć sobie gdzieś na końcu świata za ukradzione obywatelom pieniądze, a oni niech tam sobie działają po swojemu. Zwykle gospodarka takiego kraju sięga dna, bo nie ma realnego następcy, który miałby na tyle charyzmy i odwagi by wprowadzić jakieś zmiany i coś naprawić.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W krajach bardziej cywilizowanych, bardziej stosowna jest metoda B. Przecież jeśli w kraju żyje 40 000 000 obywateli, a obalenia rządu domaga się nawet 1 000 000 ludzi zebranych w stolicy, to jest raptem 2,5 % obywateli. Czy 2,5 % może narzucać pozostałym 97,5 % cokolwiek? Absolutnie. Żyjemy w kraju demokratycznym i jeśli stawiłoby się 20 000 001 osób i oni zażądali – no to może. Ale na pewno nie na tych zasadach. Referendum? Nic z tego. Wybory były kilka miesięcy temu, naród zadecydował. Referendum to koszty, które poniosą najbiedniejsi, a rząd na to nie pozwoli. W tzw. międzyczasie media pokażą kilka rozrób z udziałem protestujących, gdzieś tam karetka nie da rady przebić się przez tłum. Ktoś podsumuje ile traci gospodarka na tych strajkach. Ludzie w końcu sami ich rozgonią.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jeśli jednak będą nieugięci. w grę wchodzi plan C. Było referendum, powiedzmy, że jest ważne. Ponad 50% opowiedziało się za odwołaniem rządu i on zostanie rozwiązany. Ale pod jednym warunkiem. Zostanie sformułowany jakiś rząd zastępczy. Przywódca chce mieć jedna osobę, której przekaże władzę. Osobę, którą poprze większość. Przywódca nie może rozmawiać z tłumem, bo tłum nie może rządzić. Potrzebna jest ta jedna, jedyna, wybrana osoba. Teraz niech każdy odpowie sobie na pytanie… jeśli nie Tusk, to kto?! Janusz Korwin-Mikke? A takiego chuja… Większość uzna go za oszołoma, który gada bzdury. Jarosław Kaczyński? Minimum 80% osób będzie na nie. Któryś inny polityk? Albo były agent SB, albo lewak, albo głupek, albo oszołom. Władysław Bartoszewski? Robert Gwiazdowski? Tadeusz Rydzyk? Znowu Lech Wałęsa (przy okazji, idealny przykład, że to co mówię ma sens – &lt;em&gt;idealny&lt;/em&gt; człowiek na idealnym stanowisku, lepszego w 89 nie było). A może jakiś VIP. Doda, któryś z braci Mroczków, Jola Rutowicz, Rysiek z Klanu?! Albo uwielbiani przez Polaków sportowcy, którzy coś kiedyś osiągnęli… w sumie zdeklasowany już Małysz albo Kubica, może Hołowczyc jeśli wygra Dakar? Albo jakiś poeta, reżyser… kurwa szkoda, że Jan Paweł II nie żyje. Społeczeństwo zacznie znów szukać idealnego kandydata, zamiast poszukiwać najlepszego z dostępnych. Zamiast tego z dobrymi pomysłami na gospodarkę, wskazany zostanie ten który się najlepiej sprzedał. O ile w ogóle zostanie wskazany. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zanim go wskażą, rząd wprowadzi kilka populistycznych ustaw, przekupi kilku VIP-ów, żeby jak mantrę powtarzali o negatywnych skutkach obalenia rządu i promowali obecne władze. TV puści kilka programów sponsorowanych. Nawet jeśli to nie rozgoni powstania i rząd zostanie obalony – oni tu wrócą. Ludzie mają krótką pamięć, a jeszcze krótką jak coś na tym zyskują. Tym którym nie uda się wrócić do gry, będą sobie żyć za wygórowaną emeryturę w willi na Mazurach, przyglądając się skutkom rządu np. Kuby Wojewódzkiego.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Planu D na razie nie zaobserwowałem, wydaje mi się, że B i C całkowicie rozwiązują problem, tym bardziej w sytuacji gdy wielkiemu bratu zależy na tym, aby na stołkach siedziały wychodowane przez nich zdrajcy i włazidupy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tak na marginesie – jak wyobrażanie sobie Polskę po ew. rewolucji i jak wyglądałby jej przebieg?&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-9170469220657407362?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/9170469220657407362/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/na-wypadek-rewolucji.html#comment-form' title='Komentarze (32)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/9170469220657407362'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/9170469220657407362'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/na-wypadek-rewolucji.html' title='Na wypadek rewolucji'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>32</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-7760206859974255145</id><published>2012-01-01T10:15:00.001+01:00</published><updated>2012-01-01T10:15:17.600+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Prywatyzacja szkół, lekarstwem dla szkolnictwa</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Tak się mówi. Jak się sprywatyzuje, to ponoć wszystko działa lepiej. Korwin mówi, że “do prywatnych szkół chodzi tylko ten kto chce się uczyć”. Czyżby?&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Że to bzdury wie każdy, kto chodził do szkoły lub studiował. Zwłaszcza w ciągu ostatnich 5 lat. Przykład?&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10894596,Dyrektor_elitarnej_szkoly_falszowal_dzienniki.html" target="_blank"&gt;Dyrektor elitarnej szkoły fałszował dzienniki&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p align="justify"&gt;&lt;em&gt;Uczniowie nie chodzili na lekcje, a i tak dostawali oceny i byli dopuszczani do matury. Według prokuratury, tak wyglądała nauka w elitarnej szkole amerykańskiej w Warszawie - donosi &amp;quot;Rzeczpospolita&amp;quot;. Właśnie do sądu trafił akt oskarżenia w tej sprawie.&lt;/em&gt; &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przecież prywatne szkoły już mamy i czy są one szczytem jakości kształcenia? Kończą je jeszcze gorsi debile niż szkoły publiczne. Bo w szkole publicznej coś tam jednak umieć trzeba, w szkole prywatnej wystarczy zapłacić czesne. Co więcej szkoły prywatne obniżyły tylko poziom szkół państwowych. Te aby być konkurencyjne musiały zacząć uczniom ułatwiać, bo inaczej ci prysnęliby do szkoły prywatnej, gdzie piątki i szóstki opłaciliby im rodzice.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Efekt prywatyzacji szkół? Taka sama ilość debili jak jest, którzy przez całą szkołę się opierdalali. Szkoła to tuszuje aby być przyjazna, dobrze wypadać w statystykach i być konkurencyjną wobec innych. Oni następnie z tytułami zaczynają leczyć ludzi, budować mosty czy konstruować. Partaczą, bo nic nie umieją, a że mają bogatych rodziców, to ci zawsze wyciągają ich z kłopotów. Zdolni, ale zbyt biedni na opłacanie szkoły, zostają kopać rowy, albo emigrują do bardziej normalnych krajów w których mogą normalnie funkcjonować. Bo przecież w edukacji chodzi o to, żeby zarabiać na niej, a nie kształcić obywateli.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-7760206859974255145?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/7760206859974255145/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/prywatyzacja-szko-lekarstwem-dla.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7760206859974255145'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7760206859974255145'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2012/01/prywatyzacja-szko-lekarstwem-dla.html' title='Prywatyzacja szkół, lekarstwem dla szkolnictwa'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-1054579805264168561</id><published>2011-12-31T21:20:00.001+01:00</published><updated>2011-12-31T21:20:02.034+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='technika'/><title type='text'>Co wy macie z tą turbiną?!</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Przyjeżdżam do pracy, otwieram z pilota bramę parkingu. Wjeżdżam, parkuję tyłem, obok samochodu kolegi z pracy. Gaszę silnik – ten u niego (też Diesel) jeszcze klekocze, a on sam siedzi za kierownicą. W końcu i on gasi, wysiada, wita się. Gasisz tak od razu? – pyta. Tak, a co?! – odpowiadam. No wiesz… turbina.&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;I z czymś takim, spotykam się ostatnio bardzo często. Każdy nawet jak przejedzie samochodem 500 m, 30 km/h, przed zgaszeniem silnika trzyma go jeszcze minutę na obrotach jałowych i “&lt;em&gt;chłodzi turbinę&lt;/em&gt;”. Zastanawiam się po cholerę?!&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Owszem, ważne jest tzw. wystudzenie turbiny. Ale aby zaszła taka potrzeba, ta turbina musi trochę popracować. Tak naprawdę nie chodzi o żadne studzenie. Po prostu jak dobrze “&lt;em&gt;da się w pizdę&lt;/em&gt;”, to wieniec łopatkowy turbiny, obraca się z prędkością kilkudziesięciu tysięcy obrotów na minutę. W takiej sytuacji, należy poczekać, aż prędkość obrotowa spadnie, czyli dać jej czas, żeby obroty “&lt;em&gt;zeszły&lt;/em&gt;” zanim się zgasi silnik. Jest to o tyle istotne, że w czasie gdy on pracuje, turbina jest smarowana. Jeżeli wyłączy się silnik natychmiast po dużym obciążeniu, kiedy obroty nie zdążą jeszcze spaść – stabilizować one będą się bez smarowania olejem, co przy takiej dużej prędkości, może doprowadzić do zatarcia turbiny i jej uszkodzenia.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jeżeli dobrze się samochodu nie przegoni, to turbina nie ma z czego “&lt;em&gt;schodzić&lt;/em&gt;” i takie “&lt;em&gt;studzenie&lt;/em&gt;” po każdorazowym dojechaniu do pracy, w sytuacji gdy nie przeciąża się silnika (max 2 500 obr/min i średnio w zakresie 1 500 – 1 800) to tylko bezsensowne marnowanie paliwa. Co więcej – jeśli się dobrze pociśnie, ale ostatnie 500 metrów jedzie na minimalnych obrotach, to już w czasie pokonywania tego końcowego odcinka, obroty turbiny zdążą spaść do bezpiecznej wartości.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Kiedy “&lt;em&gt;studzić&lt;/em&gt;” turbinę? &lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;przed zgaszeniem silnika po dłuższej jeździe z prędkością zbliżoną do maksymalnej (przez dłuższy czas obroty w zakresie 3 – 4 tyś obr/min,&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;gdy silnik jest przeciążony – np. w czasie jazdy w górach, lub gdy ciągnie się przyczepę,&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;gdy przed chwilą paliło się gumę pod światłami,&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;na wszelki wypadek po powrocie z długiej trasy.&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przy okazji warto dodać, że niebezpieczne dla turbiny może być zaduszenie silnika, np. w czasie ruszania spod świateł (tym bardziej, że w warunkach miejskich, często rusza się dość dynamicznie). Szczególnie gdy robi to osoba mało doświadczona, która albo nigdy nie jeździła Dieslem (i rusza jak benzyniakiem) albo w ogóle mało czym w życiu jeździła (przy ruszeniu “&lt;em&gt;na emeryta&lt;/em&gt;” – gaz pod odcięcie i powoli sprzęgło – można też ze względu na wysoki moment obrotowy doprowadzić do spalenia sprzęgła). “&lt;em&gt;Przygazówa&lt;/em&gt;” przy ruszeniu i zaduszenie silnika – to powtarzane kilka razy na dzień może szybko zabić turbinę. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Producenci nowych aut, zresztą już zadbali, żeby te turbiny psuły się szybko. Przecież system START/STOP, który ma zadanie automatycznie wyłączyć silnik po X czasu pracy na biegu jałowym i włączyć go gdy kierowca chce ruszyć, wielokrotnie w swojej karierze zgasi silnik wtedy, gdy turbina będzie akurat rozkręcona.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-1054579805264168561?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/1054579805264168561/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/co-wy-macie-z-ta-turbina.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/1054579805264168561'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/1054579805264168561'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/co-wy-macie-z-ta-turbina.html' title='Co wy macie z tą turbiną?!'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-4516508091992087943</id><published>2011-12-30T08:30:00.001+01:00</published><updated>2011-12-30T08:30:06.025+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>To na co nie stać</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Na światłach przed skrzyżowaniem, wśród innych samochodów czekających na zmianę, stoi Porsche Cayenne z przyciemnianymi szybami. Sygnalizacja daje zielone, kierowca Porsche przetrzymuje resztę, następnie wciska gaz w podłogę, zostawia po sobie dym śmierdzący palącą się gumą. Po 6 sekundach, mając już ponad setkę na zegarze, wyprzedza wszystkich slalomem, daje kierunkowskaz w prawo, ostro zwalnia przed wjazdem na stację tankowania LPG. Zajeżdża pod dystrybutor i ustawia się w kolejce za Polonezem Truckiem. &lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Z Porsche wysiada nażelowany koleś w dresie i ciemnych okularach. Przez otwarte drzwi dudni muzyka techno. Ten w oczekiwaniu na swoją kolej wykonuje rozmowę telefoniczną ze swojego iPhone, krzycząc na całą stację, coś o swoich trzystu bańkach. Polonez odjeżdża, ten tankuje LPG za 20 zł, płaci, odpala, rusza z piskiem w miasto.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W takich sytuacjach zawsze sobie myślę: kurwa, debil zagazował Porsche… No bo uważam, że to z deka profanacja. Przecież takie samochody kupuje się do 100% lansu, a nie do tego, żeby na nich oszczędzać. Gaz jest dobry dla tego, kto wybiera sobie “&lt;em&gt;złoty środek&lt;/em&gt;”. Auto które ma być funkcjonalne, pożyteczne, tanie w eksploatacji i niepsujące się. LPG jest dobre do auta do pracy. Ale kupować auto mega premium i pakować tam instalacja dla mega oszczędnych?&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W takiej sytuacji natychmiast zostaję zasypany opiniami, że chuja się znam, bo facet po prostu zaoszczędza. Zaraz ktoś kto na co dzień jeździ Bentleyem z LPG, opowie mi ile dziesiątek tysięcy zł zaoszczędza rocznie na instalacji LPG. Że tylko głupi nie oszczędza jeśli ma taką możliwość, a montaż LPG to ogromna oszczędność! Niby fakt. Tylko gdybym ja chciał na siłę oszczędzać, to zamiast Porsche kupiłbym sobie Hyundaia Santa Fe, który nowy w wersji mega wypas kosztuje 170 000 zł – zaoszczędzając na tym ponad 300 000 zł. To dopiero oszczędność, którą taki właściciel zagazowanego Porsche osiągnie (nie wliczając ceny instalacji) po 15 latach eksploatacji. Ktoś powie, że Hyundai to wstyd? IMO nie mniejszy niż Porsche pod dystrybutorem z LPG. I chuj mnie obchodzą Niemcy czy Francuzi którzy też tak podobno robią. Wiocha to wiocha, bez względu na to kto ją robi. Albo oszczędzasz, albo szpanujesz. Jeśli szpanujesz oszczędnie, to robisz wiochę, bo tego nie da się połączyć.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ale wracając do właściciela Porsche. Retorycznym pytanie: czy jeśli oszczędza na paliwie, to będzie oszczędzał też na całej reszcie? Oczywiście, że będzie! Za chwilę trzeba będzie wymienić klocki i tarcze hamulcowe. Czy zrobi to w ASO na oryginalnych częściach? Ależ skąd. Kupi chińskie, o 90% tańsze zastępniki, a Pan Miecio w stodole mu to złoży do kupy. Olej? Oczywiście z Tesco, ten najtańszy. Filtry? Także chińskie zamienniki. Opony? Na pewno nie 21” Michelin, tylko raczej coś o skośnookim brzmieniu w cenie 5 razy niższej. Wszystko w dumie i chwale, bo przecież zaoszczędził. Wszystko z czym da się jeździć, naprawiane za pomocą taśmy klejącej i kleju, bo nie stać na wymianę na nowe. Po odpaleniu silnika świeci się kontrolka ABS i ciśnienia oleju, połowa żarówek wewnątrz przepalona, rozbity wyświetlacz o nawigacji, skóra na siedzisku fotela rozerwana, dywaniki poplamione, połowa gadżetów nie działa – ale tego z zewnątrz nie widać. Zacznie być widać, dopiero jak rdza zacznie wyłazić po niefachowo wykonanych naprawach blacharskich. Bo przecież likwidacja drobnego otarcia czy wgięcia w ASO jest taka droga. Dlatego zaliczony słupek przy parkowaniu pod Tesco, był równoznaczny z zakupem zamiennika tylnej lampy, atrapy tylnego zderzaka z laminatu na Allegro i połączenia tego w całość z samochodem w stodole u Pana Mietka.&amp;#160; Trochę szpachelki, farba w sprayu i jak nowe.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;A &lt;a href="http://www.zlomnik.pl/index.php/2011/12/29/wielka-encyklopedia-obrazkowa-miec-wszystko-w-dupie/" target="_blank"&gt;tak&lt;/a&gt; tego typu auto wygląda po kilku latach użytkowania. Zapewne ten Mercedes CL 600 z linkowanego wpisu, kupiony został także przez osobę, której nie było stać na ten samochód. Zastawił rodzinę, ale kupił mesia w “&lt;em&gt;szejsecie&lt;/em&gt;”, który przecież jak się zagazuje, to nie będzie taki drogi. A mina sąsiadów bezcenna, chociaż pewnie nie raz śmieli się, gdy właściciel owego Mercedesa doczepiał przyczepkę ze złomem do haka umieszczonego z tyłu. Potem pierwsze konieczne naprawy, mała stłuczka, żona potrąciła słupek i ze szpanerskiej fury, robi się szrot, który gdybym miał wybierać – ten lub dobrze utrzymany Polonez z tamtego okresu, zdecydowanie za mniej obciachowego uznałbym Poloneza.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dobry, ekonomiczny i nieobciachowy samochód, to ten na który was stać. Który jesteście w stanie utrzymać w odpowiedniej formie. Który jest czysty, zadbany i wykorzystywany zgodnie z przeznaczeniem. I tego warto się trzymać, zamiast leczyć swoje kompleksy kupnem auta na które was nie stać. Bo to przecież każdy widzi i z tego się śmieje. Z drugiej strony, wolę być wyśmiewany w słabym aucie za 25 000 zł, niż w dobrym aucie za 500 000 zł, jednocześnie wmawiając sobie, że na pewno przez zazdrość. Skoro na jedno wychodzi, to po co przepłacać?! I zaoszczędza się (w tym przypadku 475 000 zł).&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-4516508091992087943?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/4516508091992087943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/to-na-co-nie-stac.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4516508091992087943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4516508091992087943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/to-na-co-nie-stac.html' title='To na co nie stać'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-5918513679159861976</id><published>2011-12-28T19:17:00.001+01:00</published><updated>2011-12-28T19:17:08.616+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Wracając do butów</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Kiedy ostatnio narzekałem, że w Polsce można kupić gówno, a nie buty, otrzymałem od kilku osób, kilka adresów sklepów na terenie Lublina. Odwiedziłem je wszystkie.&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Niestety każdy z tych sklepów to jakaś mordownia. Pani sprzedawczyni dobijająca do 60-ki, która wzrokiem łypie, a to na moje ręce, a to na ręce wąsatego pana przed 50-ką który ogląda jakieś półbuty, a to na ręce cyganki z dziećmi, która kręci się w okolicy tabliczki “&lt;em&gt;Przecena –20%&lt;/em&gt;”. Ściany zastawione są pudełkami z butami, a na niewielu półkach ok. 20-30 sztuk obuwia, w którym bez urazy, ale wstydził bym się nawet koło domu chodzić.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Żeby była jasność, pokażę czego szukam.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" border="0" src="http://www.selectism.com/news/wp-content/uploads/2010/01/sanders-holborn-chukka-boot.jpg" width="400" height="227" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tzw. chukkaboot, wykonane z zamszu albo weluru. Mogą być ton jaśniejsze, z taką albo jasną podeszwą. Cholewki do kostki. Do ubrań nieformalnych, na tzw. czas wolny. Zajebiście wyglądają z klasycznymi jeansami i jasną marynarką. Podobne, czasem widuje się w Plazie w Lublinie. Jednak zawsze oszpecone są jakimś dziwactwem – jakimś kretyńskim dodatkiem, naszywką czy udawanym przetarciem.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" border="0" src="http://smartmen.pl/wp-content/uploads/2011/12/3103777020m6_main.jpg" width="400" height="288" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W UK nazywane monk straps. Jak widać ich cechą szczególną jest zapięcie na sprzączki. Nie muszą być takie jak te. Zresztą jakie by nie były, w Polsce są trudno osiągalne, a już o takich które sensownie wyglądają, nawet nie wspominam. To coś pośredniego między butami bardziej formalnymi, a takimi weekendowymi jak np. te pierwsze we wpisie. Moim zdaniem idealnie pasują do bardziej “&lt;em&gt;kozackiego&lt;/em&gt;” ubrania. Np. granatowych (modnych ostatnio), lekko połyskujących jeansów z prostą szeroką nogawką i luźnej koszuli + np. czarna kurtka skórzana. Niestety u nas buty z klamrą uważane są za dziwactwo i praktycznie w ogóle nikt tego nie chce kupować.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" border="0" src="http://startwithtypewriters.com/wp-content/uploads/2010/06/IMG_3051.jpeg" width="400" height="270" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Mokasyny. Wolałbym zamszowe, ale te na tym zdjęciu maja idealny krój. Mokasyny się znajdują, ale wyglądają przeważnie jak szmaty. Ogólnie jak nie lubię mokasynów, to te w stylu włoskim bardzo mi się podobają.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;To są trzy pary uważam za podstawowe i od jakiegoś czasu staram się uzupełnić nimi swoją kolekcję. Niestety bez rezultatu. I naprawdę zaczynam rozumieć ludzi, którzy na zakupy wyjeżdżają do Londynu, Paryża czy Rzymu. Każdy z tych modeli butów znalazłem w internetowych sklepach w UK, gdzie są uważane za klasykę i nie ma żadnego problemu z ich kupieniem. Dla tych, co to zawsze nie widzą problemu: nie, nie kupuję butów przez Internet. Ja je muszę założyć, po dotykać, sprawdzić jak leżą. Przykładowo moje buty do garnituru:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" border="0" src="http://picturesofshoes.net/Oxford-shoe.jpg" width="400" height="400" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;mają rozmiar 41. Za to inne buty:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/-oMVO8r71ZuA/TvtdHmRT81I/AAAAAAAAA4c/swJv0ACNdSg/s1600-h/03228740_zi%25255B2%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="03228740_zi" border="0" alt="03228740_zi" src="http://lh6.ggpht.com/-8fwt1cPeIiI/TvtdIV71ePI/AAAAAAAAA4k/LIs8B-XzH14/03228740_zi_thumb.png?imgmax=800" width="389" height="244" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;mają rozmiar 43.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Znowu buty sportowe, które zakładam wtedy gdy w ogóle nie muszę wyglądać, do bluzy z kapturem czy polaru, mają rozmiar 44.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" border="0" src="http://shop.reebokjapan.com/photo/11FW/V50953/z-V50953-1.jpg" width="400" height="400" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dlatego wolę przymierzać osobiście, a nie ufać rozmiarówkom.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-5918513679159861976?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/5918513679159861976/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/wracajac-do-butow.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5918513679159861976'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5918513679159861976'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/wracajac-do-butow.html' title='Wracając do butów'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/-8fwt1cPeIiI/TvtdIV71ePI/AAAAAAAAA4k/LIs8B-XzH14/s72-c/03228740_zi_thumb.png?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-7074361205446936827</id><published>2011-12-28T09:40:00.001+01:00</published><updated>2011-12-28T09:40:18.330+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>To ja, burżuj</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Panowie. Ci co pijecie Ballentinesa w drogich knajpach. Ci co chodzicie po mieście z kubkami Starbucks. Ci którzy rozmawiacie przez iPhone, trzymając go w taki sposób przy uchu żeby było widać było nadgryzione jabłko oraz ci, którzy zakładanie swetry na złą stronę, żeby wszyscy widzieli logo Hugo Boss na metce. Wszyscy jesteście lamusy, bo oto popatrzcie, tu stoi moje auto z silnikiem Diesla!&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Mogę teraz podejść do takiego lansującego się dobrą whisky, rzucić mu rachunek ze stacji i zaśmiać się prosto w twarz. Co to za lans, raz w tygodniu napić się szklaneczkę alkoholu w cenie 75 zł za litr?! Na moim rachunku widnieje właśnie cena za 20 litrów Oleju Napędowego (której nie podam, bo jutro i tak będzie nieaktualna, niższa niż w rzeczywistości) którą muszę uzupełniać minimum raz w tygodniu. Schowajcie swoje kubki po kawie do plecaka i swoje iPhone. Co to za szpan??? Telefon za 4 000 zł w najdroższej konfiguracji? Tyle to ja zostawiam przez pół roku na stacji benzynowej.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Odkąd ON stał się droższy od benzyny klasy premium, wprowadzając do wlewu rurę od dystrybutora z napisem ON, czuję się, jakbym stanął na podjeździe obok świeżo sprowadzonego przeze mnie od dziadka Helmuta Passata B6 kombi 2.0 TDI. Taaaak kurwa… Mnie stać, a co?! Odgłos klekoczącego Diesla, od teraz będzie się kojarzył z dobrobytem i rozpustą. Za komuny jak ktoś chciał się pochwalić w towarzystwie, mówił ile płaci podatków. Dziś będzie mówił ile miesięcznie płaci za tankowanie Diesla. Dogoniliśmy najlepszych! We wszystkich Czeczeniach i Czarnogórach, paliwo którym zasilane są ciągniki rolnicze, ciężarówki i autobusy, przecież także jest droższe od paliwa premium, lanego do wysilonych silników, nowoczesnych samochodów.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dziękuję ci Donaldzie. Dziękuję ci Unio Europejska. Gdyby nie wy, teraz ze wstydem tankowałbym po taniości mój ekonomiczny samochód. Dzięki wam, mogę do niego lać najdroższe paliwo na stacji, bo nie mam innego wyjścia. Proszę was tylko o jedno! Zróbcie coś, żeby on więcej palił. Średnio 6,19 litra na 100 km to jest za mało! To jest niesprawiedliwość społeczna! Wasze 12 cylindrowe, 6 litrowe limuzyny palą przecież 4 razy tyle paliwa, co prawda tańszego i które my wam kupujemy, no ale zawsze niesmak pozostaje. &lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-7074361205446936827?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/7074361205446936827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/to-ja-burzuj.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7074361205446936827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7074361205446936827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/to-ja-burzuj.html' title='To ja, burżuj'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-3885728450193369778</id><published>2011-12-26T09:50:00.001+01:00</published><updated>2011-12-26T09:50:16.157+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Chomik lepszy od Ovi Store</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Właściwie powinno być: “&lt;em&gt;dlaczego Ovi Store&lt;/em&gt; &lt;em&gt;jest do bani&lt;/em&gt;”. Ale po kolei.&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Odkryłem potrzebę posiadanie określonej aplikacji na swojej E71. Aplikacji bezpłatnej. Po wpisaniu nazwy w Google, znalazłem wyniki. Pierwszy prowadził do sklepu Nokii, drugi do zasobów serwisu &lt;a href="http://chomikuj.pl/" target="_blank"&gt;chomikuj.pl&lt;/a&gt;, kolejne wyniki były dla mnie nieistotne.&amp;#160; &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Oczywiście w takich sytuacjach, wolę korzystać z oficjalnego sklepu, w którym zawsze są najnowsze wersje i dobrej jakości pliki. Nabijający punkty na “&lt;em&gt;chomiku&lt;/em&gt;” często wrzucają jakieś źle opisane badziewie, byle się dobrze ściągało.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W chodzę do sklepu, jest aplikacja, jest opis – tylko przycisk “&lt;em&gt;pobierz&lt;/em&gt;” nieaktywny. E71 jest na liście kompatybilnych telefonów, ale widzę, że domyślnie został wybrany telefon Nokia X7, która nie jest obsługiwana. Kliknięcie na “&lt;em&gt;zmień&lt;/em&gt;”, pojawia się długa lista telefonów (nie scrolluje się, trzeba suwakiem przesuwać) z której mam wybrać swój model. Wybieram, potwierdzam. Przycisk “&lt;em&gt;pobierz&lt;/em&gt;” staje się aktywny. Super – wciskam i zostaję przeniesiony do strony logowania. Aby pobrać plik muszę się zalogować lub zarejestrować. Mam tam konto, więc się loguję, potwierdzam… i zostaję przeniesiony na stronę główną Ovi Store. Pełnej nazwy aplikacji oczywiście nie pamiętam, więc wpisuję w szukajkę, moim zdaniem poprawną część nazwy. Wyników zero, a “&lt;em&gt;podobne aplikacje&lt;/em&gt;” zawierają wszystko, tylko nie to czego szukam. Po dwóch kolejnych próbach, wracam do Google i w pierwszym wyniku znowu mam to o co mi chodziło.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Niestety przycisk “&lt;em&gt;pobierz&lt;/em&gt;” nadal jest nieaktywny. Szukam powodu… jest. Okazuje się, że mój telefon w ustawieniach, to Nokia 700. Fakt, mam taki akurat do testów. Tylko skąd Ovi Store o tym wiedziało?! Ano przecież każdy nowy telefon Nokii, wysyła cichaczem bez wiedzy i zgody użytkownika SMS-y do My-Nokia z informacją, że zmieniłem telefon. Taki trojan standardowo instalowany na Symbianie. Zmieniam ręcznie na E71. “P&lt;em&gt;obierz&lt;/em&gt;” staje się aktywne, klikam. Zostaję przeniesiony na stronę, która daje mi dwie opcje do wyboru:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;wpisz numer telefon, a wyślemy ci SMS-a z linkiem do pobrania,&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;ściągnij program Ovi Suite, zainstaluj, podłącz telefon i przekopiuj plik.&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Absurd, dla każdego kto wie, że instalacja aplikacji na Symbianie, polega na pobraniu pliku wykonywalnego, skopiowaniu go do pamięci telefonu i uruchomieniu. I teraz: karta SIM znajduje się w telefonie testowym, a aplikację chcę zainstalować na prywatnym. Mogę przełożyć karty, ale to wymaga wyłączenia obu, wyjęcia baterii, przełożenia karty, włączenia E71, pobrania, instalacji i ponownego przełożenia karty. W dodatku co jeśli ktoś nie ma nielimitowanego dostępu do sieci albo hotspota w zasięgu? To jeszcze nic. Bo po otrzymaniu SMS-a i kliknięciu w link, okaże się, że muszę się zalogować do Ovi Store z poziomu telefonu. Jest to niewykonalne, bo strona sklepu ładuje się w nieskończoność. Zatem opcja druga, pobranie Ovi Suite – prawie 90 MB i instalacja na systemie Windows, bo ani Mac, ani Linuks nie są obsługiwane.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Pierdolę. Wchodzę na chomika, klikam na “&lt;em&gt;pobierz&lt;/em&gt;” i po 5 sekundach mam instalkę na pulpicie. Kopiuję na telefon i działa.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;I to jest właśnie powód, dlaczego nikt nie lubi Ovi Store. To powinno działać tak, że wchodzę, klikam i pobieram, a nie męczę się przez pół godziny z głupimi ograniczeniami i domyślnymi ustawieniami, a następnie rezygnuję i ściągam z jakiegoś serwisu warezowego. Nokia lepiej wie co jest dla mnie lepsze, lepiej wie kiedy wysyłać SMS-y z mojego telefonu, jakie dane chce przesłać i co powinienem zainstalować, a co nie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Widziałem ostatnio jak wygląda AutoMapa dla iOS. Wygląda tak:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://mobilereseller.pl/wp-content/uploads/2011/12/Automapa-iPhone.jpg" width="323" height="480" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zajebiście wygląda… jest ładna i czytelna. A dla urządzeń z Windows?&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://www.gpsblog.pl/wp-content/uploads/2009/07/automapa-screen.png" width="400" height="302" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Czy tylko użytkownicy iPhone mają monopol na ładne, czytelne, intuicyjne i dobrze działające aplikacje? Dlaczego interfejs wersji dla Windows, zawsze wygląda jak gówno, a ta sama aplikacja w wersji na iOS, aż zachęca do używania samym wyglądam?! Jaki jest interes w tworzeniu dwóch interfejsów na różne platformy?!&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;To chyba wynika ze specyfiki samych użytkowników. Użytkownik Apple jest zakochany w swojej marce, ale nie będzie używał niczego od firm trzecich, co wymaga posiadania 3 cyfrowego IQ, jest brzydkie i wywala błędy. On taką aplikację wywali natychmiast i zainstaluje coś, co ma ręce i nogi. Użytkownik Windowsa dojdzie do wniosku, że “&lt;em&gt;jak darmowe, to może nie działać&lt;/em&gt;”, że “&lt;em&gt;jak dobrze działa, to może być brzydkie&lt;/em&gt;” i że jest “&lt;em&gt;na tyle PRO, że błędy mu nie przeszkadzają, bo umie sobie z nimi radzić&lt;/em&gt;”.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ja tam lubię opcje konfiguracyjne. Tego powinno być jak najwięcej. Ale samo użytkowanie, powinno być przyjemne. To się powinno łatwo pobierać, instalować, bezproblemowo uruchamiać, pozwolić dowolnie skonfigurować i bezbłędnie działać – oferując miły dla oka interfejs.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-3885728450193369778?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/3885728450193369778/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/chomik-lepszy-od-ovi-store.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/3885728450193369778'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/3885728450193369778'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/chomik-lepszy-od-ovi-store.html' title='Chomik lepszy od Ovi Store'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-8354735093815195333</id><published>2011-12-23T19:27:00.001+01:00</published><updated>2011-12-23T19:27:45.085+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Głęboka woda</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;TVP czasem walnie taką produkcją, że aż chce się abonament zapłacić. Do takich produkcji bez wątpienia należy serial “&lt;em&gt;Głęboka woda&lt;/em&gt;” – serial ukazujący perypetie grupy pracowników ośrodka pomocy społecznej.&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W życiu… gdybym przeczytał opis, zobaczył trailer, w ogóle bym się tym nie zainteresował. Tymczasem 9 grudnia, po powrocie do domu, podgrzałem sobie obiad. Przyniosłem go do salonu, rozstawiłem na stole przed telewizorem. Włączyłem TV, przepykałem ulubione kanały. Na TVP HD ostatnimi czasy leciała o tej porze jakaś seria filmów krótkometrażowych. Włączyłem, sprawdziłem program… właśnie w tym momencie miał się zacząć film (wtedy nie zauważyłem, że to serial) “&lt;em&gt;Głęboka woda&lt;/em&gt;”. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zakochałem się w tym serialu po pierwszych dziesięciu minutach. Nigdy bym nie pomyślał, że mogą mnie zaciekawić przygody pracowników OPS – po raz pierwszy także, ucieszyłem się, że to co oglądam to serial, a nie tylko 30 minutowy film. Serial wciąga swoją naturalnością i prawdziwością. Świetne zdjęcia, okraszone nastrojową muzyką. Niestety już trzeci odcinek, a ja jeszcze nie obejrzałem żadnego do końca, bo punktualnie o 18:00 wiecznie słyszę “&lt;em&gt;przełącz na Klan!!!&lt;/em&gt;”, a odcinek kończy się jakoś 18:05. Tym niemniej polecam. Co prawda, to już będzie czwarty odcinek, ale warto poszukać poprzednich na jakichś rapidach czy innych chomikach i poświęcić te łącznie 6,5 godziny (13 odcinków) na przetrawienie tego serialu. Genialna odskocznia od romo-komów i głupkowatych serialików o bogatych rodzinach, bogatych doktorów i ich śmiesznych problemach – które telewizja serwuje na co dzień. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Zwiastun:&lt;/p&gt;  &lt;p align="center"&gt;&lt;iframe height="233" src="http://www.youtube.com/embed/5kyF2vy63r0?rel=0" frameborder="0" width="400" allowfullscreen="allowfullscreen"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Oglądając coś takiego, można uwierzyć, że ktoś tu naprawdę realizuje jakąś misję. Szkoda, że tylko przez pół godziny.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-8354735093815195333?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/8354735093815195333/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/geboka-woda.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/8354735093815195333'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/8354735093815195333'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/geboka-woda.html' title='Głęboka woda'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/5kyF2vy63r0/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-3101985463361989771</id><published>2011-12-23T18:58:00.001+01:00</published><updated>2011-12-23T18:58:58.438+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Używasz Adblocka, to bardzo nie ładnie</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Taka mi się piosenka Liroya przypomniała…&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ale do rzeczy. Dostałem link do filmu na spryciarze.pl. W oknie odtwarzacza, zamiast filmu pojawiła się informacja, że używam Adblocka, a to nie ładnie. Że powinienem wyłączyć, bo tam przecież biedne dzieci twórców serwisu umierają z głodu, a takie kliknięcia to dla nich dochód itd. Zwykle jeśli twórca strony prosi o wyłączenie Adblocka, to to robię – a co więcej, klikam w zamieszczone tam reklamy. Niech ma. W końcu dlaczego miałby nie zarobić na tym, co mnie zaciekawiło?! Tak też zrobiłem tym razem.&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zostałem obrzygany mrugającymi flashami, wydobywającymi się z każdej strony. Obok okna odtwarzania pojawiły się jeszcze dwa niewiele mniejsze okienka i w każdym coś zaczęło się odtwarzać. Następnie z góry zsunęła się kolejna reklama flashowa, która zasłoniła jakieś 90% ekranu. Brakowało jeszcze tylko kilku wyskakujących okienek, zachęcających do skorzystania z gier w wirtualnym kasynie lub usług pań o głębokim gardle. Wtedy poczułbym się już w 100% jak na kiepskim serwisie, serwującym wątpliwej jakości porno. Próbując to powyłączać, doprowadziłem do tego, że “&lt;em&gt;aplikacja przestała odpowiadać&lt;/em&gt;” na kilka sekund. Firefox (chyba wersja dziewiąta, albo siedemnasta – nie wiem pogubiłem się chyba przy siódmej czy ósmej) tak mocno się zarobił, że aż potrzebne mu było 100% czasu procesora i ze 700 MB RAM.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ale to jeszcze nie to co mnie dobiło. Gwoździem do trumny, który spowodował, że kliknąłem wreszcie na krzyżyk zamykający kartę, była konieczność obejrzenia coś około minutowego filmu reklamowego, poprzedzającego interesującą mnie treść.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;No do cholery… trochę umiaru! Żeby obejrzeć kilkudziesięciosekundowy materiał (który w końcu sobie odpuściłem), muszę zmarnować kilka minut na wyłączanie zamulających całą przeglądarkę reklam (o ile przeglądarka w końcu zacznie odpowiadać) i następnie obejrzenie jakiegoś kretyńskiego filmiku reklamowego. W obecnych czasach, trzeba być idiotą, żeby zajebać odbiorcę setkami reklam, licząc, że w końcu w coś kliknie. Ja rozumiem, że twórca ma swoje prawa, ale jaki w tym sens?! Mnie zniechęciło to na tyle, że nie mam zamiaru tam więcej zaglądać. Naprawdę – jak ktoś da mi łącze do Spryciarzy, po prostu to oleję, albo poproszę o podesłanie adresu kopii filmu w alternatywnym, normalnym serwisie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Swój czas wyceniam bardzo drogo, a jak do tej pory nikt nie zgłosił się do mnie z propozycją zapłaty, za czas spędzony na oglądaniu reklam. Twórca ma prawo umieszczać reklamy, ja mam prawo żądać gratyfikacji za wykonywaną pracę (w tym przypadku, oglądanie reklam). Jeśli ktoś chce, żebym marnował dodatkowo czas na jakieś reklamy, to niech mi zapłaci, umieści regulamin w którym ja się zobowiążę do oglądania reklam w zamian za przeglądanie treści na jego stronie, uczyni dostęp płatnym, albo niech mi nie zawraca dupy, ze swoimi śmiesznymi roszczeniami. W przeciwnym wypadku, jego www trafi na moją prywatną czarną listę i straci kolejnego “&lt;em&gt;klikacza&lt;/em&gt;”, na którym być może by zarobił, gdyby ilość reklam na jego stronie była rozsądna, a treść dobrej jakości.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-3101985463361989771?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/3101985463361989771/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/uzywasz-adblocka-to-bardzo-nie-adnie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/3101985463361989771'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/3101985463361989771'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/uzywasz-adblocka-to-bardzo-nie-adnie.html' title='Używasz Adblocka, to bardzo nie ładnie'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-7084119068703221771</id><published>2011-12-18T13:34:00.001+01:00</published><updated>2011-12-28T11:51:28.096+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Polska–to stan umysłu</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Łatwo nam przychodzi krytyka Cyganów, Czeczenów, Rosjan i im podobnych. Widomo – śmierdzą, brudzą, rozrabiają, oszukują, ciągną zasiłki itp. A czy ktoś zastanawiał się, jak wyglądałaby ocena przeciętnego Polaka czy też całego naszego kraju?&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Myślę, że gdyby obywatel cywilizowanego świata opuścił Polskę, mógłby napisać o nas coś mniej więcej takiego.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Polacy to brudasy. Co prawda w ich domach jest całkiem przyzwoicie – przynajmniej tam, gdzie mieszkałem. Sprzęty domowe są stare, np. meble mają często po 30-40 lat, a RTV-AGD tak ok. 5-10, chociaż zdarza się zobaczyć mikrofalę mającą 20 lat. Sprzątają raz w tygodniu i zawsze przed świętami. Gorzej, gdy rozejrzymy się po otwartej przestrzeni. Wszędzie pełno śmieci. Każdy większy rów czy wjazd do lasu, wygląda jak wysypisko. W Polsce bardzo modne jest np. wywożenie śmieci do lasu, zamiast normalnie wystawić ich do odebrania służbom oczyszczania miasta. Chociaż opłaty są niewielkie, w sobotnie wieczory widać, że nawet właściciele dużych willi cichaczem wywożą śmiecie do pobliskiego lasu lub komuś na pole. Byle dalej. Cały rok, popularne jest wypalanie śmieci w piecach C. O. Polacy nie przejmują się własnym zdrowiem. Co ich nie zabije w ciągu pięciu minut, uważają za niegroźne. Podobnie jest w miastach. Wszędzie porozrzucane niedopałki papierosów. Zużyte chusteczki higieniczne, opakowania po produktach żywnościowych, paczki po papierosach rzucane są beztrosko komuś pod nogi, chociaż 100 metrów dalej jest kosz na śmieci. Wszechobecne są psie kupy. Dla Polaka fakt, że jego pies załatwia się na środku chodnika lub na trawniku miejskim (a nawet placu zabaw dla dzieci) jest czymś normalnym. Pomimo zakazów kopcą papierosy w miejscach publicznych (np. pod wiatą przystanku autobusowego). Na zwrócenie uwagi reagują agresją, a ichniejsza Straż Miejska (takie służby mające pilnować porządku) w ogóle nie reaguje na takie przypadki. Generalnie każdy Polak wie, żeby “&lt;i&gt;nie srać do własnego gniazda&lt;/i&gt;” i tej reguły mocno się trzyma. Brudzi za to ostentacyjnie dookoła niego. Jazda środkami komunikacji publicznej, to niezłe przeżycie. Zwykle kilkunastoletnie autobusy, są we środku pomazane markerami, mają pociętą tapicerkę siedzeń, wszędzie poprzyklejane gumy do żucia, pourywane i rozkradzione elementy wyposażenia. Polacy potrafią zdemolować wagon kolejowy w ciągu 15 minut. W takich sytuacjach zachowują się jak zwierzęta. Sikają po ścianach w toalecie, wypróżniają się na podłogę, mażą po ścianach, dewastują, niszczą wyposażenie. Na koniec jeszcze mają pretensje do właściciela, że musieli jechać w takich warunkach, które sami sobie zrobili.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;img height="302" src="http://www.ro.com.pl/public/grafika/przy_lesniej_drodze_znaleziono_koleja_sterte_smieci.jpg" style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto;" width="400" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;W Polsce zasada “&lt;i&gt;zastaw się, a postaw się&lt;/i&gt;” nadal jest aktualna. Młode małżeństwo zadłuża się na 60 lat, bo musi mieć swój własny dom w wieku lat 25. I to nie byle jaki dom. Średni metraż, to 250-300 metrów kwadratowych. Budowane domy, to straszne potworki. Większość z nich to projekty kupowane za 700 – 1 000 euro, które wcześniej zostały odrzucone, lub są efektem jakiejś pracy zaliczeniowej. Polski młody inżynier architekt zarabia tyle samo albo mniej niż pracownik fizyczny. A że w Polsce stawia się na wykształcenie, takich architektów są tysiące. Zalewają rynek takimi projektami i nawet wyrobiła tam się już taka moda na mini dworki z dachami w stylu góralskim. Elementem wskazującym na klasę danego człowieka, jest posiadany przez niego telewizor. Kupowane na raty olbrzymie 50-60 calowe plazmy, zawisają na ścianach niewielkich, 25-30 metrowych salonów. Nikt się nie zastanawia czy to ma sens. Po prostu oceniasz tam człowieka po wielkości jego telewizora. Kolejnym elementem wskazującym na status danego Polaka, jest samochód jakim jeździ. Przyjęło się, że takim autem podstawowym, jest 8-10 letni VW Passat, najlepiej w wersji nadwoziowej kombi i z silnikiem Diesla. Jeśli ktoś chce tam bez wstydu zaparkować, to musi to zrobić takim lub lepszym autem. Sprowadzają je zza zachodniej granicy, bo w tym kraju auta niemieckie cieszą się szczególnym powodzeniem. Marzeniem każdego Polaka jest niemieckie auto klasy premium, ale większość z nich zadowala się VW – czyli autem dla “&lt;i&gt;niemieckiego rolnika i polskiego biznesmena&lt;/i&gt;”. Stan techniczny i realny przebieg nie jest ważny. Ogólnie liczy się rocznik, wyposażenie i cena. Polacy dużą wagę przywiązują do przebiegu aut. Tam np. każdy pojazd który ma więcej jak 199 999 km to nie nadający się do jazdy grat. Dlatego kupowane i sprzedawane są auta tylko z mniejszym przebiegiem. W praktyce, liczniki są korygowane i cofane nawet o 300 000 km. Ale Polaka to nie interesuje. On ma mieć na blacie 150 000 km, ale ile jest faktycznie, to nieistotny szczegół. Sąsiedzi wiedzieć nie muszą. Dość często, samochody są po poważnych naprawach blacharskich i są po prostu niebezpieczne. Ale dopóki sąsiad o tym nie wie, wszystko jest OK. 90% oferowanych na rynku Polskim pojazdów z drugiej ręki, powinna być natychmiast zezłomowana, jednak ciągle zdarzają się na nich jacyś amatorzy, nie interesując się nawet faktem, że auto sprowadzone + zarejestrowane + marża dla sprzedawcy, powinna dać sumę wyższą niż cena przeciętnego, takiego samego auta za granicą. Każdy tutaj wierzy w magię osób lepszych od niego. Ciekawym zjawiskiem jest też fakt przesadnego dbania o te samochody w pierwszym roku użytkowania. Wtedy auta są myte i sprzątane minimum raz na tydzień. Po roku każdy z nich ma kolor szarobury, przez szyby widać tylko tam gdzie zbierają wycieraczki, a jeśli ktoś umyje go częściej niż przed wyjazdem na wesele czy z okazji zbliżającego się święta, uważany jest za dziwaka.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;img height="229" src="http://img10.imageshack.us/img10/6779/frascatids270471.jpg" style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto;" width="400" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Dość ciekawą kwestią jest ubiór Polaków. O ile jeszcze kobiety starają się jakoś wyglądać, o tyle mężczyźni ubierają się koszmarnie. Workowate ubrania kiepskiej jakości, dziwne mieszanie ubrań funkcjonalnych z eleganckimi, źle dobrane garnitury i dodatki. Typowym ubraniem do pracy jest sportowa bluza, dżinsy i sportowe buty. Jeśli już garnitur, to najtańszy z pierwszego lepszego sklepu, który leży i wygląda fatalnie. Bardzo popularne w Polsce jest np. zakładanie koszuli z krótkim rękawem do marynarki, lub wiązaniem do niej krawata. Podobnie jak zakładanie skarpet do sandałów, lub dobieranie białych skarpet do ciemnego garnituru. Polacy raczej o siebie nie dbają. Z porad lekarzy korzystają tylko wtedy, gdy są obłożnie chorzy. Wygląd zewnętrzny (tu mówię o mężczyznach), jest dla nich kompletnie nieistotny. Typowa fryzura to jej brak, bo tak jest praktyczniej i nie trzeba tego czesać. Braki w uzębieniu, które ma dodatkowo żółto brązowy nalot. Na twarzy trzydniowy zarost. Tam człowiek modnie ubrany, lub reprezentujący własny styl, jest wytykany palcami i wyśmiewany. Ogólnie Polacy jeśli czegoś nie rozumieją, to starają się to wyśmiać. Prawdopodobnie taka reakcja obronna. Dzięki takiej izolacji, mentalnie są sto lat za murzynami w wielu kwestiach.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;img height="399" src="http://i1.ryjbuk.pl/6193bbbb05218ee96c4c7389de5f086615355ae3/ziomek1-jpg" style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto;" width="400" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Kolejnym absurdem Polski, jest jej szkolnictwo. Absolutnie każdy musi mieć średnie, a najlepiej wyższe wykształcenie. Uczelnie mają z tego dochody, więc kształcą coraz więcej młodych ludzi, na bezsensownych i nie rokujących na przyszłość kierunkach. Dochodzi do takich sytuacji, że na kasie w hipermarkecie siedzi np. mgr ekonomii, wyciągając ledwo ponad najniższą krajową, która wynosi tam na rękę ok. 300 euro. Brak jest specjalistów, za to przesyt ludzi z tytułami, o zawyżonych wymaganiach, którzy tak na prawdę nic nie umieją, bo całe studia przebimbały zaliczając w ostatniej chwili na wybłagane 3 na szynach. Rośnie bezrobocie, bo jest zapotrzebowanie na fachowców specjalistów (murarz, tynkarz, stolarz), a takich już w Polsce nie ma. Marzeniem każdego Polaka jest praca za biurkiem, choćby była kompletnie nieopłacalna. Tacy jeśli mają znajomości, są zatrudniani w firmach państwowych lub administracji, gdzie nie liczą się ich umiejętności. Reszta często próbuje szczęścia jako pracownicy fizyczni za granicą. Co ciekawe każdy student musi pracować, kosztem nawet własnych studiów. Nie chodzi o to, żeby zarobić pieniądze, tylko, żeby po prostu pracować, bo praca za barem albo jako przedstawiciel handlowy ma dać im niby profity w przyszłości jak już będą np. prawnikami.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Jeśli chodzi o same warunki pracy, to sprawa też jest bardzo ciekawa. Obciążenia młodego przedsiębiorcy przez państwo są na tyle duże, że bez przekrętów i omijania prawa nie da się tam rozpocząć i utrzymać własnej działalności. Praca na etacie, dość często przypomina nielegalne obozy pracy. Pracownicy pracują w warunkach nieodpowiednich, za wynagrodzenia nie pozwalające na nawet wynajem mieszkania w mieście w którym pracują. Kodeks Pracy istnieje tylko na papierze, nikt go nie przestrzega, a pracownicy nie potrafią skutecznie upomnieć się o swoje. Tamtejsza Inspekcja Pracy to fikcja. Taka np. klimatyzacja w Polsce, to nadal luksus. Jest obecna tylko w bankach, dużych sklepach spożywczych lub firmach które w Polsce mają tylko swoje oddziały. Cała reszta poci się jak szczury wykonując swoją pracę w temperaturze dochodzącej do 40 stopni Celsjusza. Klimatyzacja w domach to także egzotyka, ale już np. auta bez klimy się w Polsce nie sprzeda.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Typowa rozrywka Polaków, polega głównie na upojeniu się alkoholem. Objawem klasyfikującym imprezę jako udaną, są wymioty spowodowane zatruciem alkoholowym. Abstynent nie ma co tam szukać. Nawet w czasie urodzin dzieci, ich rodzice w dużych ilościach spożywają alkohol. Rzecz jasna są koncerty, występy, kina, teatry, dobre restauracje, ale udane spotkanie ma zawsze ciąg dalszy w postaci “&lt;i&gt;domówki&lt;/i&gt;”, gdzie przechodzi się do sedna i przystępuje do jak najszybszego zatrucia się alkoholem. Polacy nie stronią też od innych używek. Chociaż np. narkotyki miękkie są tam nielegalne, spożywa się ich pewnie więcej niż w jakimkolwiek innym kraju, w którym są zalegalizowane. Oni po prostu nie mają umiaru. Myślę, że 90% spotkanych przeze mnie Polaków, to alkoholicy. Mają typowe objawy choroby alkoholowej (zwiększona tolerancja na alkohol (tzw. mocna głowa), upośledzona zdolność kontrolowania spożycia (pije się do "&lt;i&gt;zgonu&lt;/i&gt;"), poprawa nastroju po spożyciu alkoholu). Normą jest prowadzenie pojazdów po spożyciu, co jest społecznie akceptowalne w tym kraju. Każdy Polak musi mieć w zanadrzu zdjęcia z Sylwestra w Zakopanym oraz z wakacji znad morza. Chociaż na co dzień tylko jęczy jak mało zarabia i jak w tym kraju jest źle, rok w rok musi lansować się właśnie w tych miejscach, gdzie litr wody mineralnej kosztuje w sezonie 20x więcej niż w innym rejonie kraju. Prawdopodobnie taniej niż nad polskim Bałtykiem, wyszłyby wakacje w Dubaju. Ale Polak lubi pomieszkiwać w zagrzybionym pokoju z widokiem na śmietnik, truć się nieświeżą rybą i ciepłym piwem, wdeptywać w psie kupy na plaży i za to wszystko w dodatku przepłacać 10 krotnie. A to tylko po to, żeby odafjczyć "&lt;i&gt;tu byłem&lt;/i&gt;" i mieć co pokazać na portalu społecznościowym.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;img height="290" src="http://www.humor.netbus.pl/mimprezy/d/14.jpg" style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto;" width="400" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Dominującą religią w Polsce jest religia chrześcijańska. Jest ona na tyle wrośnięta w ich kraj, że nawet święta kościelne są wolne od pracy. Podobno 96% obywateli wyznaje chrześcijaństwo – tak deklarują, ale tylko ok. 40% regularnie uczestniczy w obrzędach kościelnych. Reszta uznaje się za tzw. “&lt;i&gt;wierzących niepraktykujących&lt;/i&gt;” i ich kontakt z religią ogranicza się do uczestnictwa w mszach z okazji Bożego Narodzenia i Wielkanocy, Wigilii oraz odbycia sakramentów kościelnych (tam elementem każdego ślubu jest ślub kościelny, który biorą nawet wojujący ateiści). Aby wykonywać jakąkolwiek funkcję publiczną, trzeba być wierzącym i takim się zadeklarować. Polacy są nietolerancyjni i nie znoszą żadnych odstępstw od normy. Sklepy i miejsca publiczne już na 1,5 miesiąca przed świętami ozdobione są mikołajami, choinkami i świecidełkami, które znikają zaraz po Nowym Roku, a ich miejsce zajmują pisanki, koszyczki i zajączki w oczekiwaniu na zbliżającą się Wielkanoc.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;img height="270" src="http://gfx.mmka.pl/newsph/396555/954499.3.jpg" style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto;" width="400" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;“&lt;i&gt;Sportem narodowym&lt;/i&gt;” jest w tym kraju cwaniactwo. Zresztą przepisy są tak dziurawe, że bez opanowania tej sztuki, ciężko jest tam żyć na co dzień. Poza tym jak wytłumaczyć, że przeciętny Polak zarabia na rękę ok. 600 euro, wynajęcie mieszkania to 300 euro, dojazdy do pracy 100 euro, wyżywienie 200 euro, a każdy z nich jest jeszcze w stanie odłożyć na raty za telewizor i raz na pięć lat zmienić samochód, który w Niemczech stoi w komisie za 5 000 euro?! Prawo można interpretować dowolnie – ten lepszy kto bogatszy. Ludzi to nie obchodzi, bo zawiść wśród Polaków jest na porządku dziennym i im bardziej, słusznie czy nie słusznie dowali się sąsiadowi, tym lepiej. Nastawienie jest takie, że trzeba kraść, kombinować, oszukiwać, w pracy obijać się i odwalać tzw. “&lt;i&gt;prywatę&lt;/i&gt;”. Na to jest publiczna akceptacja. Dlatego Polskie drogi wytrzymują bez remontu 1 rok, budynku użyteczności publicznej są poprawiane w nieskończoność, a wszystko co Polskie, to albo wybrakowane, albo niepełnowartościowe. Najszybszym sposobem załatwienia sprawy jest wręczenie łapówki. Polacy są dumni ze swojej "&lt;i&gt;zaradności&lt;/i&gt;" która w bardziej cywilizowanych krajach traktowana jest jak głupota. Aby zaoszczędzić kilka centów klecą jakieś prowizorki, kombinują na boku, a następnie są dumni, że zaoszczędzili w sumie kilka euro - ryzykując życiem lub zdrowiem, a które i tak przepiją w barze wracając do domu.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Częstym widokiem na ulicach miast, są prawie zamieszki, wywołane z tego powodu, że w danym sklepie jest na coś jakaś przecena. Pomimo upływu lat, Polak nie chce kupować dobrze, on chce kupować tanio. Im taniej tym lepiej. Dlatego sklepy z używaną odzieżą w momencie dostarczenia nowego towaru czy hipermarkety są wręcz demolowane przez napływ fali ludzi, którzy czekają na otwarcie sklepu nawet od sześciu godzin. Nikogo nie interesują ew. obrażenia ciała, czas zmarnowany na stanie przed sklepem, ważne, że w sklepie XXX kilogram wytworu kiełbasopodobnego kosztuje 0,9 euro, a w sąsiadującym pustym sklepie całe 1 euro. Co zabawniejsze, tematem żartów dla sporej grupy osób są czasy PRL, w momencie gdy występowały braki w zaopatrzeniu. Każdy śmieje się z kolejek i ludzi którzy stali całymi dniami, żeby kupić kilogram salcesonu i lamentuje jak można było żyć w tamtych czasach. Złośliwi zauważają, że różnica była tylko taka, że wtedy było za co kupić ale nie było czego, a teraz jest wszystko, ale nie ma za co kupić oraz że kiedyś to przynajmniej w kolejkach się potrafili ustawić, a teraz walą przez drzwi przeciskając się jak bydło. Warte zauważenia jest też to, że produkty w Polsce są gorszej jakości niż na zachodzie, chociaż kosztują nieraz tyle samo, a nawet więcej. Polacy zajadają się pięknie wyglądającą kiełbasą o nieokreślonej konsystencji z zawartością mięsa nie przekraczającą 20% tylko dlatego bo jest tania. Faktycznie – prawdziwa kiełbasa jest nawet 5-7 razy droższa. Z drugiej strony, przepłacają za nowoczesny sprzęt elektroniczny, który w innych krajach jest znacznie tańszy.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;img src="http://i.pinger.pl/pgr213/f794b841002c6d154ec6a45a/2011-11-18_191216.jpg" style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto;" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Jazda samochodem przez Polskę nie jest niczym nadzwyczajnym. Pomijając kiepski stan dróg, polscy kierowcy jeżdżą dość sprawnie. Oczywiście nikt z nich nie przestrzega ograniczeń prędkości, a do przepisów podchodzą dość wybiórczo, ale mimo wszystko jeżdżą sprawniej niż ich zachodni sąsiedzi i bezpieczniej niż wschodni. Autostrad praktycznie nie ma, a te co są, to są płatne. Dzięki temu ciężarówki rozjeżdżają wiejskie drogi, a na autostradach są pustki. Zresztą jazda po autostradach jest nieprzyjemna nie tylko ze względu na cenę, ale i na ciągłe remonty, a przez to ograniczenia prędkości i zwężenia. Polski rząd doszedł do wniosku, ze najlepiej poprawić bezpieczeństwo kierowców przez wprowadzanie dodatkowych ograniczeń, udziwnień i fotoradarów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Ogólna świadomość Polaków dotycząca ich samych jest raczej niska. Uważają się oni za ponadprzeciętnie inteligentnych, z fantazją, walecznych, bohaterskich, znanych i lubianych na całym świecie. Są dumni ze swoich powstań, walki o wolność, z Lecha Wałęsy i Karola Wojtyły chociaż ani trochę nie potrafią uszanować ich dorobku. Winę za ogólny stan swojego kraju zawsze zwalają, a to na PRL, a to na wojnę światową, a to na UE, a to na rząd, ale nigdy nie na siebie samych. Polityką nie interesują się w ogóle. Ich aktywność wzrasta tylko w okresie wyborów, gdzie ok. 50% uprawnionych idzie głosować na kolejnego człowieka z grona ludzi, którzy rządzą nimi od ponad 20 lat. Reszta zostaje w domu, bo uważają konieczność wyboru kolejnego rządu za nieistotną. Wygrywa ten, kto naobiecuje im najwięcej przywilejów, chociaż większość z nich jest wzięta z kosmosu. Gospodarka ich nie interesuje. Dla nich ważny jest jedynie ich dobry status majątkowy i samopoczucie, kosztem całej reszty. Polacy trzymają się razem tylko wtedy, gdy zagraża im ktoś z zewnątrz. Działają na opak… jeśli odebrać im niepodległość, walczą o jej odzyskanie. Jeśli im ją zwrócić, oddadzą ją komuś innemu. Nie potrafią zebrać się razem i manifestować w imieniu innym niż interesy ich samych.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;PS. Tekst napisany para-satyrycznie, ale może niektórym uświadomi, że irracjonalnie to nie tylko PRL, ale to trwa nadal. I że wyśmiewając się z innych, nie dostrzegamy tego z czego z nas się śmieją.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-7084119068703221771?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/7084119068703221771/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/polskato-stan-umysu.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7084119068703221771'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7084119068703221771'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/polskato-stan-umysu.html' title='Polska–to stan umysłu'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-6415055670949468372</id><published>2011-12-17T14:20:00.001+01:00</published><updated>2011-12-17T14:20:54.103+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Jak to jest z tą marżą?</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Mówi się, że największy wpływ na drożyznę na stacjach ma rząd. Rząd znowu twierdzi, że to nie on, tylko dolar, baryłka i UE. Z ciekawości postanowiłem sprawdzić cenę paliwa w hurcie i porównać z tym co jest na stacjach.&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Orlen, sprzedaje dla całej Polski paliwa w cenie:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;ON zwykły (tzw. ekodiesel) – 4 296 zł/m&lt;sup&gt;3&lt;/sup&gt; &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;PB95 - 4 281 zł/m&lt;sup&gt;3&lt;/sup&gt; &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;PB98 - 4 413 zł/m&lt;sup&gt;3&lt;/sup&gt; &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Metr sześcienny, to 1 000 litrów. Czyli litr paliwa w hurcie, to 4,30 zł za ON, 4,28 zł za PB95 i 4,41 zł za Pb98.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ceny nie zawierają podatku VAT. Zwiększając to o 23% otrzymujemy:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;ON – 5,29 zł za litr &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Pb95 – 5,27 zł za litr &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Pb98 – 5,43 zł na litr &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tymczasem, na najtańszej w miarę poważnie wyglądającej stacji w Lublinie oferującej wszystkie typy paliw jednocześnie, ceny wyglądają w następujący sposób:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;ON – 5,45 zł &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Pb95 – 5,32 zł &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Pb98 – 5,42 zł &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Na stacjach firmowych Orlenu w Lublinie:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;ON – 5,52 zł &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Pb95 – 5,39 zł &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Pb98 – 5,54 zł &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Finalna cena, zawiera więc dodatkowo marzę stacji + chyba koszty dostawy. Koszty dostawy są prawdopodobnie identyczne dla każdego rodzaju paliw. Nie wiem nawet, czy nie są wliczone w cenę hurtową. Myślałem, że dowiem się czegoś analizując detaliczne ceny paliw w Płocku. Z tym że tam Pb95 kosztuje 5,44 za litr, a jeśli chodzi o Płock, to koszty transportu powinny być przecież najniższe.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przeciętna cysterna, ma jakieś 30 000 litrów pojemości. Są i takie które pomieszczą 15 000 litrów, ale i takie, które wezmą 50 000 litrów. Obiło mi się o uszy, że stawka za jeden kilometr, to ok. 4 zł. Płock – Lublin, to 277 km. W dwie strony to 554 km. Koszt transportu, o ile ktoś mnie nie zrobił w trąbę z tymi stawkami, wyniesie więc 2 216 zł.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przeliczając to na ilość paliwa to jest 8 groszy na każdym litrze.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W takim układzie można przyjąć, że cena wyjściowa na stacjach w takim np. Lublinie, powinna na dzień dzisiejszy wynieść: &lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;ON – 5,37 zł &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Pb95 – 5,35 zł &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Pb98 – 5,51 zł &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W innych regionach, zależnie od tego czy dalej czy bliżej, cena powinna być odpowiednio większa lub mniejsza.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zestawiając to z cenami na najtańszej stacji w Lublinie, okazuje się, że:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;ON – stacja zarabia 8 groszy na każdym litrze &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Pb95 – stacja traci 3 grosze na każdym litrze &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Pb98 – stacja traci 9 groszy na każdym litrze &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;I tu mnie totalnie zamurowało… no bo coś tu się nie zgadza. Albo “&lt;em&gt;Paliwa dostarcza Orlen&lt;/em&gt;” to jakaś ściema, albo koszty transportu są wliczone w cenę, albo sprzedają paliwa kupione jeszcze wiele miesięcy temu (w co wątpię, bo ruch mają duży). Nawet gdyby transport był gratis, to nie rozumiem dlaczego ktoś decyduje się na dopłacanie do Pb98 jednego grosza na każdym litrze. W końcu ten rodzaj paliwa kupuje się jak musi, a muszą to robić głównie użytkownicy nowych samochodów. Podejrzewam, ze stać ich na to, żeby zatankować i stacja nie musi im robić prezentów.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Stacja Orlen:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;ON – stacja zarabia 15 groszy na&amp;#160; każdym litrze&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Pb95 – stacja zarabia 4 grosze na każdym litrze&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Pb98 – stacja zarabia 3 grosze na każdym litrze&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jeśli transport jest wliczony w cenę hurtową, to odpowiednio o 8 groszy więcej 23, 12 i 11 groszy. Więc o ile marże są w przypadku 98 i 95 praktycznie identyczne, to marża na ON jest dwa razy większa. Ciekawe dlaczego?!&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;1. Benzyniarze dochodzą do wniosku, że skoro wszędzie trąbią, że ON taki drogi, to za ile by nie był, ludzie to kupią. Nikt się nad tym nie zastanawia, jest drogi “&lt;em&gt;bo tak&lt;/em&gt;”.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;2. Jest to celowe działanie, mające zlikwidować szok cenowy po pierwszym stycznia, kiedy to obowiązywać będą nowe stawki akcyzy i być może VAT-u. Od pierwszego marża znów spadnie do 10 gr na litrze i dzięki temu zabiegowi nagle nie okaże się, że 2012 rok powita kierowców cenami ON większymi o 20 groszy. Po prostu cena ma być niewiele większa lub taka sama jak obecnie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;No ale to się okaże po nowym roku. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wnioski mnie w sumie nieco zaskoczyły. Zastanawiam się jeszcze, dlaczego rządy tak się uwzięły na tego Diesla?! Na tym stoi cały transport i podwyżka ceny ON powoduje wzrost wszystkich towarów i usług. To powoduje wzrost inflacji, kryzys, a z następnie… kolejne podwyżki cen paliw, “&lt;em&gt;bo mamy kryzys&lt;/em&gt;”. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Po drugiej stronie mamy LPG, które króluje głównie wśród kierowców prywatnych. Cena litra gazu, to ok 2,80 zł, czyli prawie 2x mniej niż za Pb95. Zwiększenie akcyzy tak, żeby gaz kosztował 3,80 zł, byłoby nadal opłacalne dla kierowców, wpływy byłyby większe (i to znacznie!), w dodatku nie miałoby to tak niekorzystnego wpływu na gospodarkę. Oczywiście straciłyby zakłady montażu LPG, ale z drugiej strony, zarobiłoby się na Pb95, bo wtedy montaż instalacji gazowej stałby się nieopłacalny (zwrot kosztów trwałby bardzo długo). Auta na gaz funkcjonowałyby tylko w drugim obiegu, gdzie poprzedni właściciele zamontowali instalację w czasach, gdy to było szczególnie opłacalne. Oczywiście nie życzę tego właścicielom aut na gaz, zastanawiam się tylko dlaczego jeszcze nikt na to nie wpadł.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-6415055670949468372?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/6415055670949468372/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/jak-to-jest-z-ta-marza.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/6415055670949468372'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/6415055670949468372'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/jak-to-jest-z-ta-marza.html' title='Jak to jest z tą marżą?'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-5960116042825553362</id><published>2011-12-11T09:57:00.001+01:00</published><updated>2011-12-11T09:57:09.032+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>REAKTOR 4</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Tematem elektrowni w Czarnobylu, interesowałem się od lat 90-tych. W okolicach 2006 roku, miałem mocne parcie na wyjazd tam, w celu zobaczenia tego na własne oczy. &lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wielokrotnie się do tego zbierałem i zawsze bezskutecznie. Początkowo odrzuciły mnie koszty takiej wprawy, które przewyższały możliwości studenta. Następnie jak już było mnie stać na oficjalną wyprawę, dowiedziałem się, że jest gówno warta. Jedyne wyjście – zebrać grupę osób, zdobyć kasę, zezwolenia i pojechać tam na tzw. “&lt;em&gt;wolną rękę&lt;/em&gt;”. Niestety znów wysokie koszty (wtedy mówiono o minimum 1 000 dolarów od osoby) i ogólne uświadomienie sobie, że Prypeć i Czarnobyl to już nie to samo co 10 lat wcześniej (stał się atrakcją turystyczną i wszystko co ciekawe jest już zdeptane przez turystów – głównie z Japonii, którzy walą tam drzwiami o oknami) ostatecznie zniechęciły mnie do wyjazdu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Na szczęście są ludzie tacy jak Arkadiusz Podniesiński, którym się chce i nie zniechęcają się z byle powodów. Efektem działalności takich ludzi jest np. artykuł &lt;a href="http://www.podniesinski.pl/portal/?p=4197" target="_blank"&gt;REAKTOR 4&lt;/a&gt;, będący dalszą częścią relacji tego fotografa z pobytu w strefie zamkniętej. Tekst wart polecenia przede wszystkim z powodu ujawnienia w nim nowych faktów czy publikacji zdjęć, miejsc jeszcze do tego czasu nie fotografowanych.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ogólnie warta polecenia jest cała &lt;a href="http://www.podniesinski.pl/portal/" target="_blank"&gt;strona&lt;/a&gt;, wszystkie artykuły, zdjęcia i filmy na niej udostępniane.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Kurde, aż wstyd, że trafiłem na nią dopiero poprzez Wykop.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-5960116042825553362?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/5960116042825553362/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/reaktor-4.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5960116042825553362'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5960116042825553362'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/reaktor-4.html' title='REAKTOR 4'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-1350317074924826831</id><published>2011-12-10T21:49:00.001+01:00</published><updated>2011-12-10T21:49:25.215+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Kierowca nauczyciel</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Na drogach da się zauważyć nowy typ idiotów drogowych, tzw. kierowcy-nauczyciele. Ich nauki polegają na “&lt;em&gt;wdepnięciu&lt;/em&gt;” po hamulcach tuż przed maską właśnie wyprzedanego pojazdu. Robią tak zawsze jak ktoś na nich zatrąbi, zagapi się, nie zjedzie im na pobocze jak próbują wyprzedzić, jeśli nie podoba im się rejestracja itp. Przykład takiego debila:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;iframe height="301" src="http://www.youtube.com/embed/YZwo8milR3U?rel=0" frameborder="0" width="400" allowfullscreen="allowfullscreen"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;A właściwie dwóch debili – jeśli dobrze widzę. Kierowca Passata, oczywiście obrażony na to, że ktoś śmie na niego zatrąbić tylko z tego powodu, że na zielonym stoi jak osioł zamiast jechać, rusza i po chwili hamuje. Filmujący oczywiście nie może znieść takiej zniewagi. Wciska gaz w podłogę, wyprzedza Passata, wjeżdża mu przed maskę i robi to samo.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie wiem na czym się skończyło. Ta zabawa trwała dalej? Być może jeden wjechał w drugiego i na tym zakończyła się ta durna “&lt;em&gt;nauka&lt;/em&gt;”. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jedno jest pewne… ci kretyni powinni mieć dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Jeżdżąc taczką po podwórku swojego dziadka na wsi, może nauczyliby się do czego służy hamulec. Że to po to, żeby zatrzymać/spowolnić pojazd, a nie żeby tym uczyć innych.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-1350317074924826831?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/1350317074924826831/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/kierowca-nauczyciel.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/1350317074924826831'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/1350317074924826831'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/kierowca-nauczyciel.html' title='Kierowca nauczyciel'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/YZwo8milR3U/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-231986752692660953</id><published>2011-12-10T13:59:00.001+01:00</published><updated>2011-12-10T14:47:27.657+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Komentarz do sytuacji…</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Nie ukrywam, że regularnie przeglądam stronę główną serwisu internetowego &lt;a href="http://www.wykop.pl/" target="_blank"&gt;Wykop&lt;/a&gt;. Dla mnie to taka swego rodzaju tablica informacyjna, z newsami wyszukanymi przez pewną próbkę internautów. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;To czego staram się tam unikać, to czytanie komentarzy.&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Po prostu, żeby sobie nerwów nie psuć ludzką głupotą. Czasem jednak coś mnie tknie i zjeżdżam w dół, czytając te komentarze. Sam nie wiem po co. To chyba chęć kontroli kondycji intelektualnej internautów, czy ogólnie ciekawość jakie są obecnie wśród Wykopowiczów trendy. Wykop przedstawiający taki rysunek:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://grafik.rp.pl/grafika2/785105,9.jpg" width="400" height="241" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;A pod nim takie komentarze… no ręce opadają…&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://img13.imageshack.us/img13/2056/20111210143444.png" target="_blank"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="https://lh4.googleusercontent.com/-Sg_5rYyv5u0/TuNhL_c96KI/AAAAAAAAA34/-LdLpPmfwBs/s400/2011-12-10%25252014-34-44.png" width="72" height="416" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wklejam ku pamięci, jakby ktoś jeszcze liczył na “&lt;em&gt;młodych wykształconych&lt;/em&gt;”. Baaaaardzo chciałbym liczyć, że części wypowiedzi do PR-owcy opłacani przez PO z naszych podatków, a inne to wymysły 10 latków, którzy zaczynają swoją przygodę z Internetem, po tym jak na komunię dostali komputer od rodziców chrzestnych.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-231986752692660953?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/231986752692660953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/komentarz-do-sytuacji.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/231986752692660953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/231986752692660953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/komentarz-do-sytuacji.html' title='Komentarz do sytuacji…'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/-Sg_5rYyv5u0/TuNhL_c96KI/AAAAAAAAA34/-LdLpPmfwBs/s72-c/2011-12-10%25252014-34-44.png' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-7912055466220435705</id><published>2011-12-10T09:09:00.001+01:00</published><updated>2011-12-10T09:09:15.866+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Niepodległość po Polsku</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;W świetle ostatnich wydarzeń, ktoś w radiu zadał pytanie, czy Polakom nie zależy już na niepodległości. Czy suwerenność ich kraju, nie ma dla nich żadnego znaczenia.&amp;#160; Czy słowa niepodległość i suwerenność nic dla nich nie znaczą. Ależ owszem – znaczą! Problem w tym, że Polacy słyszą słowa “&lt;em&gt;niepodległość&lt;/em&gt;” i “&lt;em&gt;suwerenność&lt;/em&gt;”, ale w ogóle ich nie rozumieją. &lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Utrata niepodległości, zdaniem przeciętnego Polaka, nie wybiegającego poza Fakty w TVN czy Wiadomości w TVP1, oznacza zajęcie Warszawy przez nazistów lub sowietów (prawidłowo: Niemców i Rosjan). Niepodległość będzie utracona jak czołgi wjadą przez granicę i ruszą na stolicę. Kiedy będą łapanki, bombardowanie, germanizacja, obozy koncentracyjne. W przeciwnym wypadku, o żadnej utracie niepodległości nie można przecież mówić. No, a suwerenność to przecież coś jak niepodległość chyba, więc jak jedno jest OK to i drugie. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przede wszystkim każde z tych dwóch, można stracić tylko siłą. Bo jak sami oddajemy, to się nie liczy. I tak, fakt utraty niepodległości czy suwerenności na rzecz związku socjalistycznych republik europejskich nikogo nie martwi, do nikogo nie dociera - bo nikt tego nie zauważa. Unia to przecież taka fajna instytucja, która daje nam pieniądze na szkoły, na drogi i na ścieżki rowerowe. Pomaga bezrobotnym założyć firmę i daje różne fajne dotacje oraz robi szkolenia.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ostatnio dyskutując z pewną osobą na temat suwerenności Polski, musiałem w końcu zadać pytanie, o jej definicję suwerenności. W odpowiedzi, po krótkim zamyśleniu, dostałem focha okraszonego obelgami, że tylko debile siedzą w słownikach i sprawdzają definicje, a ona nie ma na to czasu. Takie podejście, to właśnie ikona “&lt;em&gt;młodego ‘wykształconego&lt;/em&gt;” nowych czasów.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;To samo dotyczy krytyki działania UE. Jeśli ktokolwiek, kiedykolwiek porówna ten socjalistyczny twór do ZSRR, zostanie zrugany, bo przecież… jakie ZSRR??? A gdzie Stalin, a gdzie Syberia na którą wywoziło się opozycję i niewygodnych?! Nie ma Stalina? Nie ma ZSRE! Opozycji się nie wywozi? No to nie ma ZSRE! A, że ktoś tam się czasem z opozycji lub niewygodnych powiesi, albo nagle zacznie mu grozić kara śmierci za gwałt na rzekomej nieletniej to przecież… nieznane są meandry psychiki ludzkiej. Nie można wszędzie węszyć spisku! Nawet 40 ran na klatce piersiowej od noża, to politycznie poprawnie może być “&lt;em&gt;agresywne samobójstwo&lt;/em&gt;”.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ktoś też ostatnio stwierdził, że liczy na “&lt;em&gt;młodych i wykształconych&lt;/em&gt;”. Że w końcu przejrzą na oczy i zagłosują na coś alternatywnego dla PO. Błąd drogi panie. Oni już przejrzeli i już wybrali. Nowym pogromcą PiS-u jest przecież Ruch Poparcia Palikota. Kuba Wojewódzki… chodząca inteligencja, autorytet, najprzystojniejszy i najlepiej ubrany Polak, źródło inspiracji dla każdego “&lt;em&gt;młodego i wykształconego&lt;/em&gt;” – powiedział przecież. On teraz lubi Palikota, i już nie lubi PO (PO to nawet nigdy nie lubił, tak mu się przypomniało), tak i “&lt;em&gt;młodzi i wykształceni&lt;/em&gt;” także bardzo go polubili. Zagłosowali, wybrali, teraz tłumaczą każdą jego głupotę, za dwa lata będą go krytykować, po czterech przestaną się do niego przyznawać. Następnie zagłosują na kolejnego pajaca (wywalonego z PO) który zaoferuje im legalną trawkę i likwidację bezrobocia, a historia po raz kolejny zatoczy koło.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-7912055466220435705?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/7912055466220435705/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/niepodlegosc-po-polsku.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7912055466220435705'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7912055466220435705'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/niepodlegosc-po-polsku.html' title='Niepodległość po Polsku'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-5110429419362039428</id><published>2011-12-04T11:45:00.001+01:00</published><updated>2011-12-04T11:45:20.600+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='technika'/><title type='text'>Test nawigacji Modecom FreeWay MX2 HD – cz. 1</title><content type='html'>&lt;h3&gt;&lt;/h3&gt;  &lt;h3&gt;Wstęp&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Od paru dni jestem posiadaczem tytułowej nawigacji. W związku z tym, zostałem poproszony o wykonanie jej testu i opublikowanie na blogu. Problem w tym, że nigdy nie testowałem nawigacji i nawet nie wiem jak to się robi. Ba – tematem tego typu urządzeń interesuję się raptem od tygodnia, kiedy to wpadłem na pomysł żeby sobie coś takiego kupić. W związku z tym moje przemyślenia i wnioski mogą być nieco dziecinne i pozbawione sensu. Niemniej postaram się to napisać, zachowując typowy dla testów telefonicznych (nie wiem czy słuszny) schemat.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-5110429419362039428?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/5110429419362039428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/test-nawigacji-modecom-freeway-mx2-hd.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5110429419362039428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5110429419362039428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/12/test-nawigacji-modecom-freeway-mx2-hd.html' title='Test nawigacji Modecom FreeWay MX2 HD – cz. 1'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-1721307934334830845</id><published>2011-11-26T11:36:00.001+01:00</published><updated>2011-11-26T11:38:42.048+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Zrobieni w Zakup Kontrolowany</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;W dzisiejszym odcinku Zakupu Kontrolowanego wyhaczono dla gościa programu Astrę Cabrio. Zwykle nie zauważam tego jak twórcy dają się wkręcić handlarzom, ale w przypadku tego Opla (gdzie mam na jego temat pewną wiedzę), niektóre szczegóły aż biją po oczach.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;W sieci nie ma jeszcze dostępnych odcinków tego programu (chyba odcinek 192), zniknęła też aukcja Allegro tego samochodu (przynajmniej ja nie mogę znaleźć). Będąc pewnym, że na chwilę obecną jest jakiś ślad w sieci, nie nagrałem tego odcinka. Zatem ten wpis potraktuję roboczo i tylko wypunktuję co zwróciło moją uwagę. Jak będzie mi się chciało, to za około tydzień rozszerzę wpis o zdjęcia (zrzuty z materiału wideo). &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;b&gt;1. Cena samochodu.&lt;/b&gt; Tam ci z tego TVN-u, to naprawdę muszą być magiki, żeby wyczaić dobre, niebite Cabrio za cenę chyba 12 700 zł. Każdy wie, że model z roku 2001 (sądząc po zegarach, to albo tylko one, albo cały samochód pochodzi z 2002 roku) to koszt minimum 16 000 zł, nawet w najsłabszej wersji silnikowej i wcale nie w topowej wersji wyposażenia.&amp;nbsp; Chyba, że zajeżdżony albo wyrównywany szpachlą. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;b&gt;2. Rdzewiejąca maska.&lt;/b&gt; Bo z tego powodu podobno została wymieniona. Jeden z autorów mówi, że to norma w Astrach, wszyscy rdzewieją i każdy wymienia. Pierwsze słyszę. Astra jak na standardy Opla, trzyma się całkiem nieźle. Rdza pojawia się po kilku latach, ale raczej w okolicach nadkoli tylnych lub przy wlewie paliwa (kamyki z kół obijają nieosłoniętą część blachy). Żeby zobaczyć rdzę gdzie indziej, trzeba się naprawdę napracować. Nawet Astry z Gliwic nie miały z tym większego problemu. Tam co prawda rdza rzucała się na krawędzie drzwi i czasem na progi, ale że na maskę??? Redaktorzy dali się po prostu wkręcić osobie sprzedającej samochód.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na moje oko, samochód walnął w coś przodem. Dlaczego? No załóżmy, że maska faktycznie zardzewiała. Ale czy zardzewiał też grill/atrapa chłodnicy? To co tam widzimy, to standardowa atrapa od Astry w wersji Elegance lub Njoy. Od standardu różni się chromowanym paskiem na dole. Astry Coupe i Cabrio, miały inne atrapy. Co więcej, atrapy te w dobrym stanie, osiągają na Allegro ceny powyżej 200 zł (zwykła 50 zł). Są dość poszukiwane (sam bym przytulił), a kupno “&lt;i&gt;Bertonki&lt;/i&gt;” bez znamiennego grilla to jak zakup zielonego Ferrari.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;b&gt;3. Zużyte wnętrze – Astra tak ma.&lt;/b&gt; Jak już się dorobię zdjęć, to pokażę, ze wcale tak nie ma. Plastiki w Astrze są bardzo wytrzymałe – przynajmniej jak na standardy oferowane przez auta grupy VAG. Nawet auta z przebiegami dochodzącymi do 400 000 km, wyglądały dość świeżo. Co prawda ich jakość prezentuje się jak w traktorze Zetor, ale do wytrzymałości uwag mieć nie można. W każdym razie mój samochód z przebiegiem 210 000 km wygląda lepiej, niż ten z programu z przebiegiem 130 000 km.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;b&gt;4. Przeciwmgielne i ksenony.&lt;/b&gt; Jeśli się przyjrzeć, to widać, że światła przeciwmgielne oryginalne nie są. Oczywiście ktoś mógł mieć jakiś spaczony gust i wsadzić tam odpustowy zamiennik, ale takie sztuczki robi się raczej z innego powodu. Ksenony – na pewno nie są oryginalne. Po pierwsze: napisy na lampach są nie tam gdzie trzeba, więc nie jest to oryginał Helli, tylko jakiś tańszy zamiennik. Po drugie: brakuje dysz spryskiwaczy reflektorów wychodzących ze zderzaków. Po trzecie: włącznik świateł jest standardowy, a nie dla wersji z ksenonami. Wersja z ksenonami nie miała manualnej regulacji wysokości świateł mijania. Te reflektory były poziomowane automatycznie. Takie też są podobno wymogi homologacyjne. Ksenon musi mieć automatyczną regulację położenia. W takim razie, w przypadku tej Astry, może być problem z uzyskaniem przeglądu technicznego, a nowy właściciel może stracić dowód przy kontroli wykonanej przez bardziej kumatego policjanta. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Biorąc to wszystko pod uwagę, dochodzę do dwóch wniosków:&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Auto bite przodem, ze wstawioną nową maską, grillem, nowymi światłami głównymi i przeciwmgielnymi. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Sądząc po zużyciu wnętrza, stan licznika został określony przez poprzedniego właściciela na nowo.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;PS: Na 99% to jest &lt;a href="http://otomoto.pl/opel-astra-bertone-cabrio-C20801001.html"&gt;ta Astra&lt;/a&gt;. Więc w najbliższą sobotę, część druga wpisu. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-1721307934334830845?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/1721307934334830845/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/zrobieni-w-zakup-kontrolowany.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/1721307934334830845'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/1721307934334830845'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/zrobieni-w-zakup-kontrolowany.html' title='Zrobieni w Zakup Kontrolowany'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-2494491299337761598</id><published>2011-11-19T11:52:00.001+01:00</published><updated>2011-11-19T11:52:52.735+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Pomysł na biznes–sklep z butami</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Cholera jasna… czy tylko ja w tym kraju mam potrzebę zakupu od czasu do czasu porządnego obuwia i jednocześnie nie stać mnie na wyjazd po konkretną parę butów do np. Włoch albo Londynu? Od prawie roku szukam konkretnych kilku par i pomimo tego, że sklepy z butami co krok, nic z mojej listy znaleźć nie mogę.&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dlaczego? To czego szukam to absolutna klasyka. Moim zdaniem podstawa każdego sklepu z eleganckim obuwiem i przynajmniej część z nich, to pozycja obowiązkowa każdego mężczyzny, który nawet tylko od czasu do czasu musi jakoś wyglądać.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie wiem co sobie myślą sprzedawcy/producenci obuwia. Ostatnia sesja po sklepach a tam jak zwykle… buty brzydkie, niekształtne, z dziwnymi szwami – jakaś mało gustowna mieszanka stylów i dziwnych kolorów. Chcesz czarne skórzane oxfordy, brogue, brązowe zamszowe mokasyny czy oczywistą oczywistość jak np. brązowe welurowe chukkaboot? Zapomnij! Za to mix tego wszystkiego i najlepiej w kolorze granatowym – jak najbardziej.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ktoś tu chyba nie myśli. Typowy sklep z męskimi butami pełen jest koślawych długonosych jak u klowna półbutów we wszystkich kolorach tęczy. Buty te kosztują w zakresie 150-300 zł za parę. I kto ma to niby kupić?! Jeśli już ktoś się na to skusi, to raczej jest to koneser. Osoba która w szafie ma już kilkanaście par butów, a teraz szokuje, eksperymentuje, testuje – kupując buty które w zasadzie nadają się do założenia z mało czym, w dodatku tylko przez jeden sezon. Taka osoba jednak szerokim łukiem omija sklepy “&lt;em&gt;Obuwniczy u Joli&lt;/em&gt;” i ubiera się najczęściej u znanych projektantów, a nie w sklepikach dla pospólstwa, zostawiając przy tym &amp;gt;1 000 zł za parę. Dlaczego nikt nie dochodzi do wniosku, że stosowne buty musi mieć każdy, natomiast dziwactwami zainteresowana jest osoba jedna na 100 000. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przykro, że w kraju tym ciągle nie ma zainteresowania sklepami z dobrymi ubraniami. W takich, w których znająca się na rzeczy osoba doradzi jaką marynarkę kupić, jaki płaszcz, jak dobrać buty, koszulę czy dodatki. Sklepy w których można kupić dobry, ale odpowiednio tani garnitur. Gdzie można dostać dobre klasyczne ubrania, w których przeciętny Kowalski będzie mógł dobrze wyglądać jeszcze przez długie lata po zakupie. Niestety. Oglądając oferty sklepów, mam wrażenie, że oni chcą ubierać klownów. Tym samym – właściciele sprzedają przecież to co schodzi, a to oznacza, że ludzie chcą się ubierać jak pajace.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;No i to by było na tyle.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-2494491299337761598?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/2494491299337761598/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/cholera-jasna-czy-tylko-ja-w-tym-kraju.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/2494491299337761598'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/2494491299337761598'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/cholera-jasna-czy-tylko-ja-w-tym-kraju.html' title='Pomysł na biznes–sklep z butami'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-5470587989388113132</id><published>2011-11-19T09:41:00.001+01:00</published><updated>2011-11-19T09:41:26.434+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Głupi Polak po szkodzie</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Noż kurwa, takie rzeczy to tylko u nas. Jeszcze niedawno opinia publiczna ciosała kołki na głowie Hanny Gronkiewicz-Waltz, że 11 listopada zezwoliła na przemarsz dwóch “&lt;em&gt;demonstracji&lt;/em&gt;” o przeciwstawnych poglądach. Zdaniem wszystkich to musiało się skończyć tak jak się skończyło. Mija równo tydzień i na łamach portalu &lt;a href="http://www.mmpoznan.pl/" target="_blank"&gt;mm.poznan.pl&lt;/a&gt; pojawia się &lt;a href="http://www.mmpoznan.pl/393933/2011/11/18/policja-chciala-zakazac-demonstracji-przeciwnikow-marszu-rownosci?category=news" target="_blank"&gt;taki&lt;/a&gt; artykuł. &lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Autor jest straszliwie oburzony, że policja chciała zakazać demonstracji przeciwko marszowi równości – i tym samym uniknąć kolejnych zamieszek. Niby nie mieli do tego formalnego prawa, ale moim zdaniem takie wątpliwości powinien móc zgłaszać każdy – a nie liczyć na inteligencję urzędnika. Dodatkowo uważam, że kwestię taką powinny regulować przepisy. Nie powinno być zgody na dwie przeciwstawne pikiety. Chyba, że w różnych dniach. Niech sobie marsz równości przejdzie jednego dnia, a ich przeciwnicy drugiego. W tej sytuacji widać dobitnie, że chodzi jedynie o zrobienie zadymy, spalenie kolejnego wozu TVN-u i kolejne zabawy w zbijanego z organami porządkowymi. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zajebiste są też komentarze… niejaki &lt;strong&gt;Zenon Zabawny&lt;/strong&gt; pisze:&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p align="justify"&gt;&lt;em&gt;A niby dlaczego policja chciała zakazać akurat demonstracji przeciwników Marszu Równości a nie samego marszu?&lt;/em&gt;&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zapewne z co najmniej dwóch powodów:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;1. Bo to marsz przeciwników jest kontrą i prowokacją dla Marszu Równości. Dodatkowo nie bez znaczenia jest fakt, że organizatorzy tego pierwszego poinformowali o swoich zamiarach 24 października, a ich przeciwnicy 10 listopada. Ciężko więc delegalizować coś, tylko dlatego, bo 17 dni później jakaś grupa doszła do wniosku, że narobi tam dymu. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;2. Jaki jest sens marszu przeciwników Marszu Równości, bez organizacji Marszu Równości?! Jeśli zdelegalizują ten pierwszy, drugiego w ogóle nie będzie. Gdyby delegalizować każdą pikietę dlatego bo ktoś chce się fizycznie wyżyć na jej uczestnikach, to trzeba by było zdelegalizować ogólnie wszelkie tego typu manifestacje.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Na tej zasadzie, to w przyszłym roku roku władze będą musiały zakazać Marszu Niepodległości, bo inaczej ich przeciwnicy mogliby się poczuć urażeni.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Osoby popierające demonstrację przeciwników Marszu Równości, mogą sobie przybić piątkę z Kaliszem, Szczuką czy Biedroniem. Bo choć niby po drugiej stronie barykady, to mentalność i techniki takie same. Ciekawe, czy też zaproszą Niemców i kto ich wyposaży w sprzęt.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Z drugiej strony – paliwo prawie po 6 zł za litr, drożyzna, coraz wyższe podatki, a społeczeństwo woli ganiać się w kominiarkach za homosiami, bo na protest przeciwko realnym działaniom “&lt;em&gt;nie mają czasu&lt;/em&gt;”.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-5470587989388113132?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/5470587989388113132/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/noz-kurwa-takie-rzeczy-to-tylko-u-nas.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5470587989388113132'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5470587989388113132'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/noz-kurwa-takie-rzeczy-to-tylko-u-nas.html' title='Głupi Polak po szkodzie'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-6204565528324032431</id><published>2011-11-16T22:27:00.001+01:00</published><updated>2011-11-16T22:27:01.187+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Konkurencja paliwowa</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Okazuje się, że chyba najlepszą inwestycją byłoby w tym roku kupno paliwa. Nie żadne tam złoto, ziemia czy inne wynalazki. Ot zwykły olej napędowy, który do niedawna był mało szlachetnym paliwem do mało szlachetnych maszyn – wywożących ziemię z budowy, albo wybierających szambo. Obecnie jego cena idzie w górę na tyle szybko, że niedługo zalanie tego w litrową butelkę będzie kosztowało drożej niż zalanie się w trupa litrem tzw. “&lt;em&gt;czystej&lt;/em&gt;”. I tak gdybym kupił sobie 1 000 litrów tego paliwa, które w sierpniu kosztowało jeszcze po 4,89 zł za litr, dziś mógłbym sprzedać po 5,54 zł za litr. Czysty zysk. Zainwestowałbym 4 890 zł, sprzedał za 5 540 zł co by mi dało 650 zł dochodu. Jeśli ceny będą rosły jak dotąd, czyli 15 gr na litrze tygodniowo, to do końca roku będzie 6,44 zł, a od nowego roku jeszcze kolejny wzrost o 20 gr. To minimum 6,60, a na tym się przecież nie skończy. No bo skoro najwyższa możliwa do ustawienia kwota na tablicach z cenami na stacjach benzynowych to 9,99 zł, no to dlaczego tego nie wykorzystać?! Wtedy pewnie nastąpi spowolnienie wzrostu – zanim przemalują tablice, że to cena np. za pół litra, albo zanim nie dorobią kolejnego pola.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Podobno poza tym, ze mamy najdroższe na świecie drogi i stadiony, mamy też najdroższe koszty rafinacji ropy. To podobno 80 gr w każdym litrze, podczas gdy na zachodzie to ok. 40 gr.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Patrzę na dzisiejsze artykuły i &lt;a href="http://www.bankier.pl/" target="_blank"&gt;Bankier.pl&lt;/a&gt; donosi:&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p align="justify"&gt;&lt;em&gt;PKN Orlen&lt;/em&gt;&lt;em&gt; obniża od środy hurtowe ceny benzyny o 16 zł i podnosi hurtowe ceny oleju napędowego o 14 zł na tysiąc litrów - poinformował płocki koncern.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Natomiast w Gazecie Wyborczej, można przeczytać, że:&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p align="justify"&gt;&lt;em&gt;Od środy Grupa Lotos obniża ceny hurtowe benzyny bezołowiowej 95 o 15 zł i benzyny bezołowiowej 98 o 16 zł na tysiąc litrów, zaś podnosi ceny oleju napędowego o 14 zł i napędowego do celów opałowych o 17 zł na tysiąc litrów - podało biuro prasowe spółki.&lt;/em&gt; &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Po co nam dwa koncerny naftowe, skoro oba robią dokładnie to samo?! Chociaż w sumie gdyby był jeden, to by ludzie gadali, że monopol. Jak są dwa, to jest zdrowa wolnorynkowa konkurencja.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;A w takiej Białorusi np. podwyższają ceny paliw, ale u nich jest to podwyżka do równowartości 2,1 zł za litr ON. Tak, “&lt;em&gt;do&lt;/em&gt;” a nie “&lt;em&gt;o&lt;/em&gt;” 2,1 zł – jakby to było w Polsce. Kiedy Anglicy, Holendrzy i Niemcy wywalą od siebie zalegających u nich na zmywakach Polaków, ci zawsze będą mieli już opcję B, czyli wyjazd na Białoruś. Paliwo niedługo będzie tam 3x tańsze niż u nas, a działalność gospodarczą ponoć nie tylko łatwiej założyć, ale i prowadzić. Donek raczej się na korepetycje do Łukaszenki nie uda… a jeśli już to nie na takie. Ale może jakby w kolejnych wyborach dopisać do karty Białoruskiego prezydenta, to ktoś by to uznał, gdyby dostał przeważającą większość.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dobra, pośmialiśmy się, pożartowaliśmy jak to mówią… a teraz na poważnie. Skoro Polacy tak grzmieli z powodu rzekomo sfałszowanych wyborów na Białorusi (no bo nie możliwe, żeby wybrali go ponownie), to kto musi fałszować wybory w Polsce, skoro ósmy raz wybierają tą samą bandę czworga, na “&lt;em&gt;miłościwie nas okradających&lt;/em&gt;”?! Cudze rugacie, swego nie znacie.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-6204565528324032431?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/6204565528324032431/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/okazuje-sie-ze-chyba-najlepsza.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/6204565528324032431'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/6204565528324032431'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/okazuje-sie-ze-chyba-najlepsza.html' title='Konkurencja paliwowa'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-1399732122438979720</id><published>2011-11-13T11:55:00.001+01:00</published><updated>2011-11-13T11:55:01.271+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Katolik na blacie</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Czytając wypowiedź pewnego księdza, a następnie reakcje środowiska katolickiego na nią, naszło mnie na kilka refleksji.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;/p&gt;  &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przede wszystkim cała ta religia, wiara… jak zwał tak zwał, mocno się zdeklasowała. Jak się patrzę na tak zwanych wierzących, to zastanawiam się o co im chodzi. Przynależność do Kościoła Katolickiego oraz identyfikowanie się z nim, jest dla nich tak samo istotne, jak posiadanie konta na NK. “&lt;em&gt;Mam bo wszyscy mają, po co mi ono to nie wiem, ale każdy powinien mieć i już, chociaż w sumie w ogóle na nie, nie zaglądam. Kiedyś to było modne, teraz już na wymarciu. W niektórych kręgach lepiej się przyznać i dodać do znajomych, w niektórych lepiej się nie przyznawać lub w ostateczności powiedzieć, że mam, ale ogólnie serwis mi się nie podoba&lt;/em&gt;”. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Katolicy często zarzucają ateistom i agnostykom lenistwo. Nie chce im się, to nie wierzą. Abstrahując od tego czy lenistwo jest naturalną cechą człowieka czy nie, do czego ogranicza się obecnie bycie katolikiem?!&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Bycie katolikiem w dzisiejszych czasach, ogranicza się do pójścia do kościoła raz w tygodniu, pójścia do spowiedzi dwa razy w roku, uczestnictwa w mszy z okazji święta kościelnego, nie jedzenia mięsa w piątek no i do odbycia sakramentów (chrzest, komunia, bierzmowanie, ślub kościelny). Do tego dodajmy kilka mniej lub bardziej fajnych obrzędów. Cała reszta czasu pomiędzy jedną mszą świętą, a drugą to syczenie jadem na wszystkich i na wszystko, zapominając o treści bezmyślnie klepanych z pamięci formułek powtarzanych za księdzem w kościele.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przykazania kościelne są olewane, bo są niedzisiejsze, nieżyciowe i nie uwzględniają słabości ludzkiej. Biblia jest interpretowana jak się komu podoba. Jeśli wpis pasuje – to OK. Tak jest w biblii napisane i tego się trzymajmy. Jeśli nie jest OK – no to przecież to nie jest żaden wyznacznik. Biblia ma prowadzić, a nie dawać rady. To trzeba umieć interpretować, a to umie tylko ktoś kto wierzy. W praktyce wygląda to tak, że każdy katolik interpretuje zapisy biblijne tak jak mu się podoba i jak mu pasuje. No bo co to są zabawy huczne?! Czy to takie na 200 osób, czy powyżej. Takie głośne, z muzyką, czy ciche w kameralnym towarzystwie. Czy impreza domowa jest huczna? Każdy w zależności od tego jaka impreza mu jest w Adwent potrzebna, zdefiniuje “&lt;em&gt;huczna&lt;/em&gt;” po swojemu i za nieodpowiednią uzna taką o punkt bardziej wyskokową od swojej.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Autorytety w kościele? Chyba brak. Od śmierci Jana Pawła II nie ma kogo słuchać. Niech sobie gadają, a katolicy swoje. Jak zwykle dowolna interpretacja. “&lt;em&gt;Pedałów nie lubię, bo jestem Polak i katolik. Ale zakaz bzykania bez ślubu??? No im chyba nasienie do głowy uderzyło przez ten celibat!” &lt;/em&gt;Bardziej konserwatywny ksiądz jest wyśmiewany, mimo, że jego zdanie jest równoległe do tego co sądzą na dany temat jego przełożeni włącznie z Papieżem. Co ciekawe tak samo wyśmiewani są inni, rasowi katolicy, którzy w imię swojej wiary coś poświęcają. Do tego akceptacja takiego Palikota jako katolika. On co prawda katolikiem jest, wierzącym i praktykującym, ale krzyże ze ścian zdejmować będzie – w ten sposób walcząc o świeckie państwo. Niech mi ktoś pokaże muzułmanina postępującego w ten sposób. Oczywiście nie twierdzę, że katolik powinien się przykuć do krzyża zawsze jak ktoś chce zdejmować go ze ściany. Ale już samodzielne nakręcanie akcji zdejmowania krzyży przez katolików, zalatuje jakimś sabotażem.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;No do cholery… albo jest się w dobrowolnym związku wyznaniowym, wierzy się w coś, uznaje jakieś autorytety i tok myślenia odpowiednich “&lt;em&gt;guru&lt;/em&gt;”, albo lepiej dać sobie spokój. Są ludzie którzy mówią, że owszem wierzą, ale do kościoła należeć nie chcą. Coś tam im się nie podoba (przeważnie światopogląd duchownych i ich działania, że tak powiem poza kościelne) i chcą sobie wierzyć bez pośredników. Oni są negowani, bo nie da się wierzyć w boga bez jednoczesnej przynależności do związku wyznaniowego. A czym ci lejący na kościół różnią się od tych, którzy wybiórczo podchodzą do tematu nauki kościoła?! Oni po prostu zamiast odrzucać kościół w 10 czy 30 %, odrzucili go w 100% – i taka jest między nimi różnica.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wracając do tematu lenistwa. Czym jest lenistwo?! To niezadowolenie z faktu konieczności wykonywania przymusowych zajęć, połączona z chęcią uniknięcia ich wykonywania. I jest to całkowicie normalne. Człowiek całkowicie wolny, robi tylko to na co ma ochotę i co mu sprawia przyjemność. Jeśli dodatkowo obciąży się go zajęciami, to trudno wymagać, żeby był z tego powodu szczęśliwy. Robić coś na co się nie ma ochoty i jeszcze być z tego zadowolonym, to już chyba lekka przesada. Niestety jakiś lewak wymyślił kiedyś, że nie dość, że robię coś pod pewnym przymusem, to jeszcze mam się z tego cieszyć – i stało się to normą. Teraz jeszcze dodatkowo przychodzi katolik, dobrowolnie obciąża się kolejnymi zobowiązaniami (właściwie do niczego mu nie potrzebnymi, bo ani to przyjemne, ani pożyteczne) i jeszcze ma pretensje do innych, że nie robią tego co on. To jest dopiero chore i chyba podpada pod masochizm. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Generalnie wielu osobom, wypadałoby zastanowić się w co tak naprawdę wierzą. No bo gdybym ja był wierzącym, to tak na 100%. W sumie albo się wierzy, albo się nie wierzy. Skoro bóg za dobre wynagradza, a za złe karze – no to sprawa jest jasna. Jeśli wierzę, że po wsadzeniu ręki do wrzątku się oparzę, to jej tam nie wsadzam. Jeśli wierzę, że wyskakując z 20 piętra zabiję się przy upadku – to nie skaczę. Jeśli nie wierzę w skuteczność organów ścigania, to kradnę. Ale już nie ukradłbym, gdybym wiedział, że wszystko jest odnotowane u “&lt;em&gt;wielkiego brata&lt;/em&gt;” i mogę przez to mieć później jakieś problemy. W co więc wierzy facet który zabija, cudzołoży, kradnie, kłamie lub jest zazdrosny? Gdyby wierzył, zesrałby się ze strachu za każdym razem jakby tylko o tym pomyślał. A księża? Przecież jak już ktoś ma niby jakieś tam powołanie, to nie ulega wątpliwości, ze raczej wierzyć powinien. Jednocześnie wierzy, że łatwiej wielbłądowi niż bogatemu i buduje sobie drugi dom, a spod ołtarza grzmi o nagonce na kościół, bo ktoś chce im uciąć przywileje fiskalne. No bo… kto to jest ten bogaty?! Ten kto rocznie wyciąga 25 000 zł, czy 80 000 zł. A może ten, który przekroczył próg podatkowy. Znowuż gdzie takiemu do np. Gatesa – ten to jest dopiero bogaty. Czy ksiądz który dostaje wynagrodzenie nauczycielskie, ma nieewidencjonowane przychody z działalności kościelnej, zdziera z ludzi czynsze za użytkowanie gruntów i budynków przekazanych kościołowi przez państwo, dodatkowo sprowadza auta z zagranicy (korzystając ze zwolnień z opłaty celnej) jest już bogaty? Eeee… a gdzie tam. Panu Bogu przecież nie o takie bogactwo chodzi. Zresztą już mniejsza o kasę. Co z księżmi pedofilami, za którymi zresztą Kuria stoi murem – którzy nie dość, że w sposób oczywisty grzeszą, to jeszcze nie są karani jak odpowiedni ludzie?! Oni też wierzą? No bez jaj…&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Żeby była jasność. Jestem niewierzący. To co opisałem, to niesmak jaki czuję obserwując tych uważających się za lepszych, tylko przez to, że zmarnują godzinę w tygodniu na klepanie formułek za księdzem. Bo prawdziwy katolik, to jest gość. Każdy jeśli w coś wierzy i jest temu wierny, zasługuje na szacunek. Ale na pewno nie zasługują na to “&lt;em&gt;półprodukty&lt;/em&gt;”, które robią coś po łebkach i na wszelki wypadek.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-1399732122438979720?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/1399732122438979720/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/katolik-na-blacie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/1399732122438979720'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/1399732122438979720'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/katolik-na-blacie.html' title='Katolik na blacie'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-4051572820191980903</id><published>2011-11-12T08:15:00.001+01:00</published><updated>2011-11-12T08:15:48.198+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Chemia samochodowa</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Są tacy którzy twierdzą, że samochód się myje jak jest nowy. Góra dwa lata i nie ma czego myć, bo po co?! Jeszcze inni uważają, że dbanie o samochody inne niż klasy premium to strata pieniędzy. Osobiście mój stosunek do samochodu jest taki, że skoro Ferrari to, to nie jest, więc niech chociaż dobrze wygląda. &lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Polacy, to niestety pod tym względem brudasy. Widać to np. w momencie, gdy pojawia się przejazdem jakiś samochód z zachodnią rejestracją. Nawet jak ma 20 lat, to jest czyściutki. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jeśli już ktoś u nas dba o samochód, to przeważnie ogranicza swój zasób kosmetyków do Plack-a, szamponu marki “&lt;em&gt;szampon&lt;/em&gt;” i węża ogrodowego. Mniej ambitni, aczkolwiek z lepszą kondycją, jeżdżą na myjnie bezdotykowe i walcząc z czasem starają się za 6 zł w dwie minuty zrobić wszystko co trzeba. Takie samochody są zwykle błyszczące na zewnątrz, ale wsiadając do środka ma się ochotę poprosić o stosowne ubranie robocze, żeby nie pobrudzić swojego ubrania właściwego o zasyfiałe fotele czy boczki drzwiowe. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wszyscy wiedzą, że nic nie zastąpi działki z dostępem do bieżącej wody i samodzielnego, własnoręcznego zadbania o przedłużenie swojej męskości (chociaż niektórzy twierdzą, że to nielegalne). &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Bez zbędnego wymądrzania się, przewalając szafkę z gratami do auta, zebrałem listę używanych przeze mnie produktów, które uważam za podstawowe minimum. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;1. Pistolet natryskowy. &lt;/strong&gt;Jest rozwiązaniem pośrednim pomiędzy zwykłym nieuzbrojonym wężem, a posiadaniem myjki ciśnieniowej. Koniecznie musi być z regulacją szerokości natrysku. Oszczędzi czas i pieniądze (nie trzeba latać do kranu za każdym razem). Osobiście, jeśli kogoś stać,&amp;#160; polecam myjkę ciśnieniową. Na typowe auto osobowe wystarczy taka za 300-500 zł, a przecież nie używa się jej tylko do mycia samochodu. Ciśnienie jest zwykle wystarczające, a z tzw. turbo-lancami nawet zbyt duże. Zużywa się znacznie mniej wody i w przypadku np. felg czy osmolonego wydechu nie trzeba się schylać i pucować. Lanca jest długa, a ciśnienie radzi sobie z kurzem, błotem itp. W każdym razie albo myjka albo pistolet.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;2. Dwa wiaderka&lt;/strong&gt;. Jedno na wodę z szamponem, drugie na czystą wodę. Pojemność – najlepiej po 10 litrów każde. Każdy wie, że samo spłukanie, nawet aktywną pianą nie załatwi wszystkiego. Lepiej domyć ręcznie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;3. Rękawica do mycia.&lt;/strong&gt; Gąbka, to słaby pomysł. Łatwo przy jej pomocy porysować lakier samochodu. Rękawica jest bardziej miękka, w dodatku łatwiej nią operować. Lepiej “&lt;em&gt;obejmuje&lt;/em&gt;” tłoczenia i załamania blach karoserii. W dodatku, przeważnie ma większą objętość od typowej gąbki, no i po prostu moim zdaniem jest wygodniejsza.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;4. Gąbka do mycia.&lt;/strong&gt; W żadnym wypadku, nie myć tym lakieru. Taka gąbka lepiej sprawdzi się na nielakierowanych plastikach, przy myciu pióra wycieraczek lub w trudno dostępnych miejscach. Jeśli gąbka jest dość twarda, doskonale sprawdzi się przy myciu elementów obrośniętych bardziej uporczywym brudem.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;5. Niezliczone ilości ściereczek z mikrofibry&lt;/strong&gt;. Im więcej tym lepiej i powinny być różnych rozmiarów. Przydadzą się do wszystkiego. Od wycierania kokpitu z kurzu, przez aplikację kosmetyków, po osuszanie umytej karoserii. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;6. Zestaw pędzelków.&lt;/strong&gt; To naprawdę niezbędne i bardzo pomocne. Za ich pomocą można dotrzeć do trudno dostępnych miejsc. Świetnie sprawdzają się przy czyszczeniu kokpitu, gdzie w zakamarkach i szparach znajdują się spore ilości kurzu, okruchów, pyłu itp. Zestaw powinien być na tle dobry, żeby z pędzelków nie wypadało włosie. Skuwka powinna być plastikowa. Jeśli jest metalowa, lepiej okleić ją zawczasu taśmą izolacyjną. Przyda się też kilka szczotek o bardziej twardym włosiu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;7. Taśma izolacyjna i taśma malarska&lt;/strong&gt;. Ta druga przyda się szczególnie w sytuacji, gdy aplikuje się np. czernidło na plastikowe elementy nadwozia. Jest tania, klej trzyma słabo, a unika się mazów z czernidła na lakierze samochodu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;8. Odkurzacz&lt;/strong&gt;. Musi być mocny. Nie żadne tam akumulatorowe gówno czy wynalazek zasilany z gniazda zapalniczki. To musi być normalny, domowy odkurzacz, który zwykle i tak ma się na stanie w mieszkaniu. Powinien być wyposażony w wąską szczotkę, szczotkę szczelinową oraz w szczotkę z długim włosiem – która pozwoli na wymiecenie (zruszenie), a następnie wciągnięcie kurzu, piasku, błota itp. Sprawdzić może się specjalna szczotka do odkurzania zwierzęcej sierści.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;9. Gumowa ściągaczka do szyb.&lt;/strong&gt; Tu można wykorzystać też starą wycieraczkę. Tylko musi być czysta. Pomaga nie tylko przy myciu szyb, ale i przy osuszaniu karoserii.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;10. Sprężone powietrze.&lt;/strong&gt; Idealny byłby kompresor, ale koszt 400-600 zł mógłby zniechęcić wiele osób. W zastępstwie wystarczy sprężone powietrze w butelce. Da radę wydmuchać kurz, piach i pył ze szczelin. Oczywiście nawet w 10% nie będzie tak funkcjonalny jak kompresor (który napompuje koła, wydmucha wodę ze szczelin po myciu lub przy pomocny akcesoriów posłuży do miliona innych rzeczy), ale zawsze to lepsze niż dmuchanie przez słomkę.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Już dziesięć punktów, a jeszcze nie zacząłem wymieniać kosmetyków.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;11. Jakieś APC.&lt;/strong&gt; Taki środek to mycia wszystkiego. Silnie stężony, rozcieńczany w zależności od potrzeb. Wydaje się dość drogi, bo ok. 100 zł za 4-5 litrów, ale przeważnie najbardziej rozcieńczony jest w stosunku 1:6. Do mycia ogólnego, niektórzy zalecają 1:100. Oczywiście najlepiej sprawdzi się tam, gdzie jest trudny do usunięcia syf, jest ciasno i potrzeba czegoś co skutecznie zadziała oraz gdy trzeba umyć elementy z różnych materiałów zgromadzonych obok siebie w jednej wnęce. Np dokładne domycie emblematu firmowego umieszczonego na klapie bagażnika. Plastik, lakierowana blacha i zaschnięty brud, nieruszany przez lata w zakamarkach.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;12. Środek do prania tapicerki.&lt;/strong&gt; Pranie całości, lepiej zlecić wyspecjalizowanemu zakładowi. Dobry wywabiacz plam przyda się zawsze, gdy pijanemu kumplowi “&lt;em&gt;uleje się&lt;/em&gt;” trochę na siedzenie gdy go będziesz odwoził do domu, gdy po powrocie z tygodniowych zakupów okaże się, że w bagażniku pękło opakowanie z sosem słodko-kwaśnym, lub gdy wieziesz znajomych którzy co prawda docenią z miejsca, że “&lt;em&gt;jest czysto&lt;/em&gt;”, ale jednocześnie beztrosko wybrudzą welurowe dywaniki ubłoconymi butami. Inną kwestią jest skórzana tapicerka. Ja u siebie ze skóry mam tylko obszycie mieszka dźwigni zmiany biegów i kierownicy. Jak się ubrudzi, wyczyści się APC. Ale jeśli ktoś ma wszystko w skórze, to lepiej zainteresować się jakimś środkiem do czyszczenia i konserwacji.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;13. Środek do czyszczenia kokpitu.&lt;/strong&gt; Tu rekordy popularności bije Plack, za którym ja jednakowoż nie przepadam. Są lepsze i bardziej skuteczne środki, przy czym niekoniecznie droższe. Dobry preparat zawiera filtr UV, ma właściwości grzybobójcze i antystatyczne. Umycie deski rozdzielczej płynem do mycia naczyń, może spowodować odbarwienia w momencie, gdy narażona ona będzie na działanie promieni słonecznych. Warto dodać, że środki oferujące super błysk, dadzą efekt finalny kojarzący się z tandetą. Plack z błyskiem, to przecież ulubiony kosmetyk handlarzy picujących swoje samochody na sprzedaż. Mi deska świecąca się jak psu jaja kojarzy się wyjątkowo kiepsko. Lepiej zatem użyć kosmetyków zapewniających efekt matowy. Plastiki mają być czyste i zakonserwowane, a nie błyszczeć się ponad normę.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;14. Silikon w sprayu.&lt;/strong&gt; Silikon ma za zadanie konserwować uszczelki w okresie jesienno-zimowym. Potraktowane nim uszczelki będą w mniejszym stopniu przymarzać w zimie. Jest to środek wielozadaniowy, gdzie na każdym forum dyskusyjnym można znaleźć jego nowe zastosowanie. Ja np. napsikałem go na elementy kokpitu pracujące w czasie jazdy. Dzięki temu mniej skrzypi. Za jego pomocą rozwiązałem też problem nie zwijających się pasów bezpieczeństwa. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;15. Płyn do mycia szyb.&lt;/strong&gt; Zwykły płyn do mycia okien się nie sprawdza. Znaczy – może się i sprawdza, ale ile trzeba poświęcić energii, żeby za jego pomocą cokolwiek umyć?! Dedykowanym płynem myje się znacznie szybciej i przyjemniej. Ma właściwości odtłuszczające. Zwykle jest na bazie alkoholu, nie pozostawia smug. Ja byłem pod wrażeniem, gdy pierwszy raz użyłem dedykowanego do samochodu płynu do mycia szyb. Szyba czysta po jednym przetarciu, bark smug, brak osadu po wodzie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;16. Niewidzialna wycieraczka.&lt;/strong&gt; Nawet jeśli ktoś nie jest amatorem stosowania tego na przednią szybę, niech chociaż przeleci boczne i tylną. To nie tylko łatwiejsze spływanie wody. Dzięki niewidzialnej wycieraczce szyby dłużej pozostają czyste.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;17. Szampon samochodowy.&lt;/strong&gt; Najlepiej aktywny. Nie mam przekonania do szamponów z woskiem, dlatego jakoś nigdy nie kupuję 2 w 1. Niektórzy myją samochód płynami do mycia naczyń – to błąd. Lakier samochodowy, wymaga odpowiedniej chemii. Płyny do mycia naczyń, mogą powodować blaknięcie lakieru lub jego miejscowe płowienie. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;18. Środek do usuwania owadów.&lt;/strong&gt; Znacząco ułatwia życie w okresie letnim, kiedy to cała część czołowa jest aż czarna od resztek owadów. Takie preparaty rozpuszczają substancje organiczne, dzięki czemu łatwiej to robactwo zmyć. Nie trzeba też mocno szorować, co wpływa pozytywnie na lakier.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;19. Czernidło do plastików.&lt;/strong&gt; Preparat pozwala przywrócić oryginalną czerń nielakierowanym elementom plastikowym. Zwykle zawiera też filtr UV, który pozwala chronić tak zabezpieczone elementy przed promieniami słonecznymi, powodującymi ich blaknięcie. Niektórzy stosują też czernidła do opon. Moim zdaniem gra nie warta świeczki, chyba, że jest się właścicielem komisu. 2 dni normalnej jazdy i opony znowu wyglądają tak samo.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;20. Środek do czyszczenia felg.&lt;/strong&gt; Mówi się, że jeżeli felgi są czyste, to cała reszta też obleci. Pewnego rodzaju brudu nie da się usunąć zwykłym szamponem. Plamy ze smoły czy asfaltu, płyn hamulcowy – ich usunięcie wymaga odpowiednio silnych środków. Dość często preparaty takie pozostawiają powłokę, dzięki której w późniejszym okresie łatwiej usunąć takie “&lt;em&gt;zatwardziałe&lt;/em&gt;” zabrudzenia.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;21. Wosk.&lt;/strong&gt; Ten pełni głównie funkcję ochronną. Nawoskowany lakier trudniej poddaje się promieniowaniu słonecznemu, czynnikom zewnętrznym, łatwiej się go myje, trudniej się brudzi. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;22. Środek do usuwania uporczywych zabrudzeń.&lt;/strong&gt; W postaci smoły, żywic, smarów, olejów itp. Tego nie ruszą szampony. Jeśli świeżo umyty lakier jest chropowaty (szczególnie na dolnej połowie samochodu), to czas, że już warto użyć takiego preparatu, który powinien rozpuścić tego typu zabrudzenia. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ktoś może powiedzieć, że wystarczy wejść na stronę sklepu internetowego i jest taki sam spis. Z tym, że ja to wszystko sprawdziłem i to działa. W to warto zainwestować te kilka złotych, bo znacznie ułatwia utrzymanie auta w czystości. Oczywiście pod warunkiem, że są to produkty odpowiedniej klasy. Kupowanie tego co najtańsze to wywalenie pieniędzy w błoto, bo ten sam efekt osiągnie przy pomocy domowych środków z szafki z detergentami mamy. Myślę, że produkty &lt;a href="http://www.autoland.pl/" target="_blank"&gt;Autolandu&lt;/a&gt; są takim budżetowym minimum. Używając kilku z nich nigdy się nie zawiodłem. Nienajgorszą opinię mają też na forum &lt;a href="http://forum.kosmetykaaut.pl/" target="_blank"&gt;kosmetyka aut&lt;/a&gt;. A tam jak wiadomo, wartość niektórych zestawów z kosmetykami przekracza wartość posiadanego samochodu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;To co wymieniłem, to jeszcze nie wszystko co chciałbym mieć. Ci którzy na poważnie podchodzą do tematu czystości swojego pojazdu mają jeszcze kilka innych gadżetów, których albo nie umiem obsługiwać, albo nie wiem jak działają. Oni twierdzą, że to niezbędne…&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-4051572820191980903?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/4051572820191980903/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/chemia-samochodowa.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4051572820191980903'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4051572820191980903'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/chemia-samochodowa.html' title='Chemia samochodowa'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-3807420595760590770</id><published>2011-11-11T13:23:00.001+01:00</published><updated>2011-11-17T19:07:26.014+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Nowy szablon</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Musiałem zmienić. Tamten to była jakaś adaptacja i z nowymi bajerami od Bloggera działać nie chciał. Czytelny jest, nawet fajny, została kwestia dopracowania czcionek. Rozpieprzyły się trochę starsze posty – nie chce mi się ich poprawiać. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Jak widać zmieniłem opcje dodawania komentarzy. Nie ma już tego głupiego wąskiego okienka w nowej karcie, tylko jak na każdym sensownym blogu okno pod wpisem.&amp;nbsp; Szersze jest też pole z postami.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Będę kombinował dalej z opcjami logowania. Nie będzie tak, że bez rejestracji, ale postaram się dodać akceptowane witryny – w taki sposób, żeby dało się zalogować z konta Facebooka itp.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Edit: coś lipa z tym szablonem, bo nie wyświetla pogrubienia... w edytorze jest, ale szablon pozostaje niewzruszony.&amp;nbsp; Testuję:&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;b&gt;Pogrubione&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;i&gt;Pochylone&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;u&gt;Podkreślone&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strike&gt;Przekreślone&lt;/strike&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Edit2: fałszywy alarm. To jednak tylko Firefox tak to wyświetla. Ciekawe dlaczego?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Edit3: No to jakby wiadomo... Firefox nie chce łyknąć Droid Sans Bold i to nie tylko u mnie. Zmieniłem na Open Sans.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Edit4: Na Open Sens też się obraził... &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-3807420595760590770?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/3807420595760590770/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/nowy-szablon.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/3807420595760590770'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/3807420595760590770'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/nowy-szablon.html' title='Nowy szablon'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-5844503886922092518</id><published>2011-11-10T16:33:00.001+01:00</published><updated>2011-11-10T16:33:34.442+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='technika'/><title type='text'>Kasowanie błędów</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Czytam i nie mogę uwierzyć… koleś pisze, że auto mu nawaliło. Znaczy coś tam jedzie, ale słabo, dużo pali, wszyscy go wyprzedzają, kopci, prycha. Ale pojechał do mechanika, ten skasował błędy co były i jak ręką odjął. To nie jest odosobniony przypadek! Ludziom samochody naprawiają się po skasowaniu błędów z pamięci komputera.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Najpierw myślałem, że czegoś nie zrozumiałem. Może to jakiś skrót myślowy i tak naprawdę, mechanik usunął przyczynę występowania błędu, a nie sam błąd. Ale nie. Usunął błędy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie znam się na mechanice samochodowej, ale podstawowe rzeczy wiem. Wiedzieć je też powinni wszyscy którzy kupują te swoje Passaty w TDI od dziadka Helmuta. Tym się nie jeździ i to nie działa tak samo jak Polonez w LPG ojca. Prawidłowa eksploatacja nowoczesnych pojazdów WYMAGA odpowiedniej, podstawowej wiedzy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Komputer zarządzający pracą silnika, wywala błąd, wtedy jak się coś zjebie. Jeśli któryś z czujników mierzących parametry pracy silnika wskazuje coś, co wykracza poza granice tolerancji, wtedy informuje o tym kierowcę (żółta kontrolka silnika na tablicy przyrządów tzw. &lt;em&gt;Check Engine&lt;/em&gt;). Czasem w jakimś tam celu (pewnie w celu ochrony silnika przed dalszymi uszkodzeniami) przełącza się w tzw. tryb awaryjny, co powoduje, że auto ledwo jedzie (m.in. komputer nie pozwala na przekroczenie odpowiedniej prędkości obrotowej silnika), aż do momentu ustabilizowania się mierzonych parametrów.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Te błędy nie są po to, żeby je kasować, tylko żeby mechanik, po podłączeniu komputera do złącza diagnostycznego, wiedział co ma naprawić. Sprawdza kody błędów i wie na ich podstawie co działa nie tak. Te błędy może oczywiście wykasować (a nawet powinien), ale dopiero po dokonaniu naprawy. Wykasowanie ich bez żadnych dodatkowych czynności nic nie da. Zresztą – one i tak się skasują same, jeśli odłączy się akumulator, jeśli podobny błąd nie zostanie wyrzucony w jakimś okresie czasu lub po wykonaniu określonej kombinacji – dość często z zapłonem i pedałami przyspieszenia czy hamulca. Błąd pojawi się na nowo, jeśli znów pewne normy zostaną przekroczone. Tego nie należy bagatelizować i podchodzić do tematu, jak do kasowania się punktów karnych co roku. Każdy taki błąd należy sprawdzić – albo samemu, jeśli ma się przenośny komputer, oprogramowanie i odpowiednie złącze (sczytać numery błędów i wygooglować co mogą oznaczać), albo zaprowadzić auto do mechanika.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;To tak jakby olać wskaźnik sygnalizujący potrzebę wymiany oleju i zamiast tego, po prostu go wyzerować. Olej dalej będzie stary, ale wskaźnik nie będzie już o tym informował przez rok lub kilkanaście tyś km.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tu przy okazji widać, jak mocny może być efekt placebo. Mechanik dotknął, nic nie zrobił, ale zdaniem kierowcy, jego auto jedzie lepiej. To dlatego na rynku jest miejsce dla jakichś magnetyzerów, jonizatorów, Orlenowej Vervy, elektrycznej turbiny czy urządzenia wpinanego w gniazdo zapalniczki, pozwalającego na polepszenie osiągów silnika.&amp;#160; &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tłumaczenie dla informatyków: jeśli system operacyjny wywali błąd związany z kartą graficzną komputera, to nie wystarczy usunąć tego błędu z dziennika zdarzań. To nic nie da, a na pewno nie rozwiąże tego problemu z tą kartą. Ten problem trzeba usunąć, a wpis w dzienniku jest tylko wskazówką, co może sprawiać problem i od czego zacząć diagnozę, a następnie naprawę.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-5844503886922092518?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/5844503886922092518/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/kasowanie-bedow.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5844503886922092518'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5844503886922092518'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/kasowanie-bedow.html' title='Kasowanie błędów'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-589854241829254388</id><published>2011-11-10T08:02:00.001+01:00</published><updated>2011-11-10T08:02:56.483+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Postraszcie mnie jeszcze tą akcyzą</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Straszą, że od nowego roku cena paliw idzie w górę. W związku ze wzrostem akcyzy, to będzie nawet 20 groszy na litrze. Dużo – ma być z tego powodu krzyk, pisk i zgrzytanie zębów.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;A ja tak sobie przypomniałem, że Orlen serwował mi ON w cenie 4,99 zł za litr, jeszcze we wrześniu tego roku. Czyli 2 miesiące temu. Wczoraj wracając do domu, widziałem cenę 5,44 zł. Czyli 0,45 zł więcej w ciągu dwóch miesięcy. Ot tak, bez zdania racji. ON podskoczył o 45 groszy na litrze, przeskoczył cenę Pb95 i pewnie niedługo dogoni Pb98. Dlaczego? Bo tak.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zatem wisi mi ta akcyza, bo ona jest bez znaczenia. Jakby nie ona, to znalazło by się 1 000 innych powodów do podwyżki. Ba – nikt już się nawet z tych podwyżek nie tłumaczy, bo po co?! Ci rozumni i tak w to nie uwierzą, a ci mniej rozumni – no im się tłumaczyć nie trzeba. Oni swoje wiedzą, że jest drogo, bo pewnie musi być drogo. Ważniejsze, że Hanka Mostowiak nie żyje. Wpadła na pudła i umarła, a Worna posadził Boeinga i wszyscy żyją. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Paliwa pójdą w górę i to na pewno więcej niż o te 20 groszy jak wszyscy straszą. A bo przecież wahania ceny ropy, słabsza lub mniej słaba złotówka, kiepska sytuacja w południowej Afryce, odpracowywanie strat, imieniny kota prezesa koncernu, brzydka pogoda… A jak nie to, to rząd coś dorzuci… np, żeby 10% z ceny każdego litra paliwa szło na ZUS. W dodatku ostatnio ktoś doszedł do wniosku, że niby dlaczego mamy płacić mniej za wachę niż Norwegowie?! To, że oni zarabiają średnio z 10 razy więcej niż my, to bez znaczenia. “&lt;em&gt;Wolny rynek&lt;/em&gt;”, to “&lt;em&gt;wolny rynek&lt;/em&gt;”. Przecież nie można celowo zaniżać ceny produktu, tylko dlatego, bo na jakimś lokalnym rynku, kogoś na niego nie stać, lub dana grupa zarabia mniej. To tak jakby chleb taniej sprzedawać biednym, a drożej bogatym. Ręce opadają jak sie czyta takie interpretacje. A Doni straszył, że jak Kaczora nie pogonimy, to nam po 5 zł za litr Pb95 każą płacić. Wtedy chyba każdy myślał, że transformersi zrobią żeby było taniej, a nie, że im chodzi, ze te 5 to będzie za mało.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Także straszenie, że paliwo wzrośnie o 20 gr, w sytuacji, gdy właśnie wzrosło sobie od tak o 45 groszy, to jak straszenie mnie ucięciem palca prawej ręki, w momencie, gdy właśnie kończy się odcinać mi całą lewą rękę.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-589854241829254388?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/589854241829254388/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/postraszcie-mnie-jeszcze-ta-akcyza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/589854241829254388'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/589854241829254388'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/postraszcie-mnie-jeszcze-ta-akcyza.html' title='Postraszcie mnie jeszcze tą akcyzą'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-1549297948210061375</id><published>2011-11-01T10:01:00.001+01:00</published><updated>2011-11-01T10:01:31.392+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Niewidzialna wycieraczka</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Sceptycznie podchodzę do tego typu wynalazków, które mają niby w jakimś magicznie-niewidzialny sposób zastąpić coś, co jest sprawdzone i stosowane od dawna. Produkt ten nabyłem przypadkiem, szukając dobrego płynu do mycia szyb samochodowych. Chciałem przekonać się na własne oczy jak to działa i czy faktycznie może zastąpić wycieraczki&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Jak to ma działać?&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Preparat nakładany na szybę, tworzy powłokę hydrofobową. Jej zadaniem jest, odpychać wodę. Jeśli do tego dodamy fizyczny czynnik odpychający w postaci pędu powietrza, okaże się, że woda sama ucieka z szyb samochodu. Już przy ok. 70-80 km/h, zwykłe wycieraczki mogą okazać się zbędne, bo pęd powietrza będzie zwiewał krople wody z szyby.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tak to wygląda w praktyce:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;iframe height="233" src="http://www.youtube.com/embed/tYBdbz5oqhI?rel=0" frameborder="0" width="400" allowfullscreen="allowfullscreen"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Kupiłem preparat firmy Autoland – dokładnie &lt;a href="http://www.autoland.pl/produkty/kosmetyki_samochodowe/srodki_do_mycia_szyb/look" target="_blank"&gt;to&lt;/a&gt;. Cena – coś ok. 20 zł. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Problem z aplikacją&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Postanowiłem nałożyć to na wszystkie szyby. Tak robią cwaniaki. Podobno sprawdza się równie fajnie na szybach bocznych, a i z szyby tylnej jest w stanie co nieco ściągnąć. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Postępując zgodnie ze wskazówkami (szyba wcześniej umyta, odtłuszczona), niewidzialna wycieraczka zaistniała na moich szybach w postaci tłustych smug, które za cholerę nie chciały się dać wytrzeć. W końcu doszedłem do wniosku, że to nie ma sensu (jeżeli to tak ma być) i zmyłem pozostałość za pomocą płynu do mycia szyb.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W Internecie doczytałem, że trzeba polerować do skutku – szkoda, że producent nie ostrzegł o tym na opakowaniu. Mimo wszystko, niewidzialna wycieraczka działa. W tym momencie, jest na szybach już ok. 2 miesięcy i nie specjalnie straciła właściwości.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;W praktyce&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W praktyce wygląda to tak, jak na zamieszczonym filmiku. Woda po prostu ucieka. Przy dość solidnej ulewie, dałem radę przy prędkości ok. 110 km/h jechać bez włączania wycieraczek – mimo, że w innych samochodach były włączone na wysokim biegu. Ciekawie też wyglądał efekt na szybach bocznych. W górnej części utworzył się strumyczek wody, pchany od dołu pędem powietrza, a od góry trzymany jego brakiem. Efekty szczególnie widoczne na przednich bocznych szybach i oczywiście na szybie czołowej.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nałożenie tego na wszystkie szyby nie wpłynęło widocznie na ubytek substancji w buteleczce. Jeśli to będzie się trzymało minimum kwartał, to myślę, że buteleczka spokojnie starczy na 3-5 lat.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Nie ma róży bez kolców&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Niestety. Co prawda jadąc w trasie można zapomnieć o włączniku wycieraczek, ale już jeśli prędkość spada poniżej tych 60 km/h – trzeba ich używać w tradycyjny sposób. A one skrzypią, przeskakują i zostawiają smugi. Winna temu jest ta powłoka hydrofobowa. Dla pióra wycieraczki, szyba pozostaje praktycznie sucha. Stąd kiepskie działanie i szybsze zużycie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Można zaradzić i temu. Producenci chemii samochodowej oferują substancje regenerujące gumę. Po jej zastosowaniu, podobno wycieraczki pracują lepiej. U mnie sporo dała wymiana dyszy spryskiwaczy na wachlarzowe (mgłowe). W przeciwieństwie do dyszy standardowych, nie pryskają w jedno miejsce, tylko rozpylają płyn na praktycznie całą powierzchnię szyby. Obecnie, nie widzę więc problemu ze zmywaniem szyb pokrytych niewidzialną wycieraczką.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Kolejną wadą, odnotowywaną w sieci, jest fakt zbierania się kropli na szybie, które w mieście, w nocy, mogą powodować oślepienie, przez niekorzystne odbijanie w nich światła. W praktyce tego nie zauważam. W 10 letnim samochodzie szyba jest przeważnie na tyle porysowana i z odpryskami od kamieni, że człowiek jest przyzwyczajony do dziwnych refleksów. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Podsumowując&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie polecam tego amatorom tanich wycieraczek, ani osobom które nie posiadają spryskiwaczy wachlarzowych. No chyba, że spryskają tym tylko szyby boczne, albo na szybie czołowej – jedynie te miejsca poza zasięgiem pracy wycieraczek.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-1549297948210061375?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/1549297948210061375/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/niewidzialna-wycieraczka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/1549297948210061375'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/1549297948210061375'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/11/niewidzialna-wycieraczka.html' title='Niewidzialna wycieraczka'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/tYBdbz5oqhI/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-7592859938374179868</id><published>2011-10-31T11:54:00.001+01:00</published><updated>2011-10-31T11:54:07.975+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GSM'/><title type='text'>Do czego smartfon?!</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Zachęcony dyskusją z @Andym w komentarzach do wpisu “&lt;em&gt;&lt;a href="http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/na-co-mi-smartfon.html" target="_blank"&gt;Na co mi smartfon&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;”, postanowiłem przyjrzeć się bliżej swojej E71. Andy twierdzi, że smartfon nie jest potrzebny każdemu, kto regularnie nie rozładowuje baterii swojego telefonu w ciągu jednego dnia. Jeśli ktoś ładuje raz na 2-3 dni, to znaczy, że z niego nie korzysta, a to znaczy, że nie jest mu potrzebny. Każdemu człowiekowi, który ładuje telefon rzadziej, wystarczy zwykły, klasyczny telefon. Wystarczy i już. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ja ładuję swój raz na tydzień, a jednak czuję jakąś taką potrzebę posiadania smartfona. Poniżej postanowiłem wymienić funkcje, o które musiałem wzbogacić telefon, aby ten lepiej spełniał swoje zadanie. Dodam, że nie dałbym rady zrobić tego z telefonem klasycznym.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;1. &lt;strong&gt;Nagrywanie rozmów&lt;/strong&gt;. W związku z tym, że rozmawiam z różnymi osobami, czasem przydaje mi się funkcja nagrywania rozmów. Mój telefon, jak i wiele innych, nie został wyposażony w sprzętowy klawisz pozwalający na włączenie nagrywania rozmowy w dowolnym momencie. Włączenie nagrywania na stałe, też mnie nie specjalnie satysfakcjonuje. Szukałem czegoś, co pozwoli mi na nagranie rozmowy wtedy kiedy tego potrzebuję. I znalazłem. Aplikacja pozwalająca na nagrywanie rozmowy telefonicznej, aktywuje się po wciśnięciu i przytrzymaniu klawisza zielonej słuchawki. Wtedy rozpoczyna się nagrywanie, które kończy się automatycznie w momencie zakończenia rozmowy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;2. &lt;strong&gt;Zaawansowana black list&lt;/strong&gt;. Większość telefonów posiada opcję “&lt;em&gt;czarnej listy&lt;/em&gt;”, jednak przeważnie jest ona zbyt okrojona i mało funkcjonalna. Brakuje np. wygodnych filtrów, dzięki którym za jednym naciśnięciem przycisku ustawię która grupa może, a która nie może do mnie telefonować. Mogę wybrać rodzaje filtrowania SMS-ów. Mogę w końcu ustawić akcję telefonu na nadchodzące połączenie (przekierowanie pod dowolny numer, sygnał zajętości, czy chwilowe wylogowanie z sieci dające informację, ze telefon jest poza zasięgiem lub wyłączony).&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;3. &lt;strong&gt;Zaawansowany kalendarz&lt;/strong&gt;. Zdarzyło się bodaj z raz, że kalendarz w telefonie który używałem, spełniał większość moich wymagań. I tylko raz nie zastąpiłem go bardziej rozbudowaną aplikacją. Taką która ma więcej, bardziej konfigurowalnych widoków, w której mam kolorowanie zdarzeń, nadawanie im statusów, więcej opcji dotyczących cykliczności zdarzeń, która obsługuje różne formaty plików wizytówek no i która nie musi się bez przerwy łączyć z siecią, ale za to wyświetla mi na pulpicie nadchodzące zdarzenia/zadania oraz współpracuje z wygaszaczem.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;4. &lt;strong&gt;Net monitor&lt;/strong&gt;. To już takie moje zboczenie, ale jak mogę, to dlaczego nie?! Na obecnym mam napięcie baterii, aktualny pobór prądu przez telefon, moc sygnału GSM, WiFi, obciążenie procesora i pamięci RAM, aktualny transfer danych itp. Kiedyś Net monitor był na stanie wielu telefonów klasycznych i smartfonów. Obecnie nikogo to nie interesuje, a uzyskanie tych danych, jest możliwe dopiero po zainstalowaniu odpowiedniej aplikacji zliczającej.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;5. Manipulowanie czcionkami&lt;/strong&gt;. Bez większego problemu mogę zastosować dowolną czcionkę i zmienić wiele jej parametrów. Nie tylko wielkość, ale i kerning, skalowanie itp. To istotne, bo poza niektórymi modelami Motoroli, standardowe czcionki dość często mi się nie podobają (są za mało czytelne).&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;6. Urządzenie do robienia zrzutów ekranu&lt;/strong&gt;. A to akurat tylko do celów publicystycznych. Chociaż zdarzało się, że robiłem zrzut ekranu z Flash SMS-em albo informacjami z sieci. W dodatku aplikacja do zrzutów jest niezbędna gdy chce się napisać test telefonu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;7. Zaawansowana przeglądarka grafiki.&lt;/strong&gt; Raczej nie zdarza się, żeby domyślna przeglądarka grafiki obsługiwała więcej niż podstawowe formaty. Rzadko kiedy zdarza się też, że wyświetli informacje EXIF. Przydatną opcją jest też katalogowanie zdjęć.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;8. Odtwarzacz wideo.&lt;/strong&gt; Obecnie jak już telefon odtworzy DiviX-a to każdy się nad nim rozczula. Mając smartfon, mogę zainstalować aplikację (wraz z kodekami), która odtworzy mi praktycznie wszystko. Szczególnie cenię sobie możliwość odtwarzania plików .flv, czyli w takim formacie, jakim się pobiera z serwisu YouTube i jemu podobnych. Nie oglądam namiętnie filmów na telefonie, ale często korzystam z wideotutoriali, które pobieram, wrzucam na telefon i oglądam w momencie kiedy są one potrzebne. Oczywiście mogę pobrać, przekonwertować i skopiować na telefon w akceptowalnym dla niego formacie, tylko po co?! Odtwarzacz multimedialny pozwala mi na otwarcie wielu formatów plików, dzięki czemu nie muszę się zastanawiać, czy przesłany mi film zadziała czy nie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Najważniejszym punktem tego wszystkiego jest fakt, że aplikacje te integrują się z systemem. Mogę im przypisać globalne skróty klawiaturowe, wyświetlają informacje na “&lt;em&gt;pulpicie&lt;/em&gt;” itd. Tego się nie da zrobić w telefonie klasycznym. Nie wspominam już o dodatkowych, mniej istotnych aplikacjach pomocniczych (komunikator IM, Endomondo, rozbudowane kalkulatory, konwertery, gry, itp.), bo to tylko dodatek.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Z bardziej zaawansowanych, to instalacja np. bibliotek Pythona, co pozwala rozszerzyć możliwości mojego telefonu o instalację oprogramowania napisanego w tym języku. Możliwość instalacji patchy, dzięki którym modyfikuję nieustawialne parametry telefonu. Manager plików, pozwala mi na grzebanie w plikach systemowych, dzięki czemu np. udało mi sie poprawić jakość wykonywanych zdjęć, lub wyłączyć niewyłączalny dźwięk “&lt;em&gt;migawki&lt;/em&gt;” aparatu. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nawet, jeśli w danym telefonie jest przeglądarka internetowa z prawdziwego zdarzenia, nawet jeśli jest nawigacja GPS, to to i tak nie umywa się do możliwości które daje smartfon. Używając smartfona, ma się dostęp do dziesiątek zamienników danej aplikacji systemowej. W dodatku mają one większe możliwości, niż oprogramowanie pisane np. w Java i uruchamiane w wirtualnej maszynie. Nie mówiąc już o tym, że są bardziej wydajne. Wystarczy porównać działanie przeglądarki Opera Mobile i Opera Mini. GPS – to zwykle jeden dostawca map i nie koniecznie udostępnia hybrydowy model korzystania z dostarczonych zasobów. W wielu przypadkach trzeba mieć cały czas połączenie z siecią, aby ściągać kolejne mapy. Nawet jeśli jest możliwość pobrania map na telefon, to często mają one kiepskie pokrycie (np. w Lubartowie tylko ze 4 główne ulice) lub ich używanie po 30 dniach wymaga wniesienia opłaty licencyjnej. Użytkownik praktycznie każdego mobilnego OS-u, ma dostęp do kilku dostawców, w tym nieraz darmowych.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;No i chyba podstawowa cecha smartfonów, czyli wielozadaniowość. Możliwość uruchomienia kilku aplikacji i przełączania się między nimi, to ogromna wygoda. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wielu użytkowników smartfonów ceni sobie je nie za 4 calowy ekran, na który lecą wszelkie lachony na wsi i obecność aplikacji społecznościowych, tylko właśnie za ogromne możliwości personalizacji. Dla mnie, to jeśli ktoś kupuje smartfona po to, żeby skonfigurować pocztę, aplikację dostępową do Facebooka i połączyć to wszystko z siecią – nie ruszając praktycznie całej reszty, albo korzystając z niej na ustawieniach domyślnych (bo nic więcej mu nie trzeba), to powinien się zastanowić, czy nie wystarczy mu zwykły telefon.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-7592859938374179868?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/7592859938374179868/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/do-czego-smartfon.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7592859938374179868'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7592859938374179868'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/do-czego-smartfon.html' title='Do czego smartfon?!'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-5627314098559180097</id><published>2011-10-30T09:22:00.001+01:00</published><updated>2011-10-30T09:22:25.799+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Biznes na skrętach</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Tak mi się przypomniało. Wiadomość &lt;a href="http://www.kwp.lublin.pl/index.php?action=news&amp;amp;action_id=13553" target="_blank"&gt;numer 1&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.kwp.lublin.pl/index.php?action=news&amp;amp;action_id=13606" target="_blank"&gt;numer 2&lt;/a&gt;. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Rozrzut pomiędzy nimi siedem dni. Pierwsze co mnie zastanawia – gdzie są Wykopowicze?! Kiedy na stronie Komendy Policji w Pcimiu Dolnym, ukazuje się notatka, że przy rutynowej kontroli pijanego rowerzysty, wypadła mu porcja marihuany, informacja ta natychmiast trafia na Wykop, z kpiącym tytułem “&lt;em&gt;Spektakularna akcja naszej odważnej policji&lt;/em&gt;” i z opisem jaka to Polska jest nienormalna, bo policja egzekwuje prawo. Następnie pojawiają się równie inteligentne komentarze, sugerujące, że krawężniki powinny ramię w ramie z AT wbijać do dziupli warszawskich gangsterów, a nie zajmować się duperelami. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Co do drugiego:&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p align="justify"&gt;&lt;em&gt;Ponad 400 gram marihuany zabezpieczyli policjanci z wydziału do walki z przestępczością narkotykową Komendy Miejskiej w Lublinie. […]&amp;#160; Jak się okazało, &lt;strong&gt;mężczyzna sam uprawiał konopie&lt;/strong&gt;, które następnie suszył i przygotowywał do sprzedaży.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Właśnie. Bo w ostatniej dyskusji na łamach tego blogu, poświęconej marihuanie, w komentarzach ktoś mnie ostro przekonywał. Przekonywał, że samodzielna produkcja marihuany nawet do celów czysto prywatnych jest niemożliwa. To wymaga ogromnych inwestycji, w szklarnie, nasiona, podlewanie, naświetlanie itd. Kłóciło się to z moim życiowym doświadczeniem, bo pamiętam jak w szkole średniej, znajomi z powodzeniem hodowali sobie krzaczki. Oczywiście tylko ci z obrzeży miasta lub ze wsi. Bo tylko oni mieli dostęp do rzadko odwiedzanych przez postronnych terenów, w których mogli założyć sobie mini plantacje. Osiedlowe gangusy siały to na super tajnych poletkach w lesie, po to, żeby zaoszczędzić 20 zł na działce przy sobocie. Starczało tego i na własny użytek i do tego, żeby (często po zmieszaniu z tytoniem) sprzedawać to małolatom pod wiejską dyskoteką.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ale do czego zmierzam. Zwolennicy legalizacji narkotyków, jako jeden z argumentów ZA, podają znaczące wpływy do budżetu. Wpływy te, mają być realizowane poprzez:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;1. Akcyzę i podatki nakładane na sprzedawane porcje narkotyku.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;2. Likwidację zbędnych już wtedy wydziałów policji, do walki z przestępczością narkotykową.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;3. Oszczędności – bo nie trzeba będzie karać osób posiadających narkotyki.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;4. Odcięcie głównego źródła finansowania się, przez organizacje przestępcze. Przez to dojdzie do ich stopniowej degradacji.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie wiem jak to narko-lobby to sobie wyobraża. Scenariuszów jest kilka:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;1. Całkowita legalizacja wszelkiej maści narkotyków. Każdy może to kupić, produkować, zażywać – bez względu na wiek.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;2. Legalizacja wszystkiego, ale tylko dla osób pełnoletnich. Sprzedaż narkotyków osobom nieletnim, byłaby zabroniona.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;3. Legalizacja tylko narkotyków miękkich. Każdy mógłby produkować, zażywać – bez względu na wiek.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;4. Legalizacja tylko narkotyków miękkich, ale sprzedaż i spożycie byłoby legalne tylko dla osób pełnoletnich.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;5. Zalegalizowanie jedynie sprzedaży narkotyków miękkich. Nie można ich produkować, jedynie można je legalnie zakupić i zażyć.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie sądzę, że narko-lobby jest tak głupie i wierzy w scenariusz 1, 2 i 3. Jeśli jest ktoś kto wierzy, to chętnie się ustosunkuję do niego. Pozostaje wiec scenariusz 4 i 5. Myślę, że najbardziej zainteresowani byliby formą pośrednią. Czyli osoba pełnoletnia może legalnie nabywać i zażywać, przy czym prywatna produkcja jest ograniczona. W stawianej za wzór Holandii, sprawa wygląda mniej więcej tak. Osoba która ukończyła 18 lat (UWAGA – w Holandii, alkohol może kupować już osoba 16 letnia, więc bariera wiekowa w przypadku narkotyków jest podniesiona) może posiadać legalnie do 5 gram marihuany lub haszyszu, 0,5 grama heroiny lub kokainy i jedną tabletkę ekstazy. Dodatkowo, może hodować też do 5 roślin konopi. Jak widać, nie jest tam wszystko wolno, a odstępstwa od normy są zwalczane i karane. Przyjmijmy ten sam system w Polsce.&lt;/p&gt;  &lt;h3 align="justify"&gt;Dochody z akcyzy i podatku&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Należałoby zacząć od pytania, jak państwo miałoby to kontrolować?! Dilerki z banderolami? Ściśle określona ilość kontrolowanych sklepów? Nakaz przenoszenia suszu tylko w ściśle określonych opakowaniach? Posiadanie przy sobie paragonu? Skoro przemyca się gorzałę i papierosy, to z narkotykami byłoby jeszcze łatwiej, ze względu na małe rozmiary i niewielką ilość towaru kupowaną jednorazowo. 50 porcji marihuany bez większego problemu zmieści się w dużej kieszeni kurtki (nie mówiąc już o tabletkach z ekstazy). Na 50 paczek papierosów potrzeba dużego plecaka, a 50 litrów wódy, trzeba by było przywieźć w bagażniku samochodu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Skoro teraz nielegalny biznes narkotykowy ma się dobrze, to dlaczego w sytuacji gdyby zliberalizować przepisy, miałby mieć się gorzej?! Produkcja nielegalna: produkcja –&amp;gt; pakowanie –&amp;gt; dystrybucja. Czyli koszty wyprodukowania + koszt opakowania (w byle co) + prowizja + koszty dystrybucji + prowizja dla sprzedawcy. Produkcja legalna: produkcja –&amp;gt; kontrola –&amp;gt; pakowanie –&amp;gt; transport –&amp;gt; przechowywanie –&amp;gt; dystrybucja. Koszty - wyprodukowania + koszt przebadania + koszt opakowania (w byle co) + prowizja (dla wszystkich) + koszty transportu (bo większe partie) + koszt przechowywania + prowizja dla hurtownika + koszty dystrybucji + prowizja dla sprzedawcy + VAT + podatek + akcyza. Ile będzie droższy wyrób legalny? 2 – 3 razy tyle co na czarnym rynku? Ile osób zdecyduje się na zakup tego w sklepie, skoro nawet teraz bez problemu można to sobie załatwić “&lt;em&gt;spod lady&lt;/em&gt;”? Ludzie raz w miesiącu jadą 200 km na giełdę, bo tam papierosy od Ukraińca taniej. Jeśli sklepy byłyby tylko w większych miastach, na pewno prowincja nie jeździłaby tam kupować, tylko zaopatrywałaby się u dilera na wiejskiej dyskotece.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Powiecie – ale są sklepy z alkoholem i papierosami. Ale palaczy i pijaków jest więcej niż narkomanów. Spożywa alkohol i pali papierosy się na większą skalę, niż zażywa narkotyki. Dlatego np. sklepu z dopalaczami w Lubartowie nie widziałem (w Lublinie, jeden czy tam dwa), za to wódę i papierosy mogę kupić 200 metrów od domu. Należy też pamiętać, że nowe przepisy nie zmienią mentalności ludzi. Szczególnie tych w małych miasteczkach. Alkohol i papierosy, mają społeczną akceptację. Narkotyki nie. Byłyby naciski ze strony mieszkańców na władzę lokalną, aby ta nie pozwoliła na powstanie Coffe shopów. Właśnie mi się przypomniało, że była u nas prowadzony dyskusja na temat tego, czy w nowej galerii handlowej ma być sklep z dopalaczami. Mieszkańcy byli przeciwni, a nikt z władzy nie chciał ryzykować utratą elektoratu. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Uważam, że legalnie kupowałaby to zdecydowana mniejszość. Tym bardziej, jeśli można by było sobie hodować to na własny użytek. Przecież przygotowanie porcji marihuany zajmuje chwilę – i ta przygotowana porcja niczym nie różni się od tej sprzedawanej. Trudno wyobrazić sobie, że ktoś przygotowuje codziennie np. 20 papierosów (tworzy mieszankę, zawija w bibułkę, nakłada filtr, zawija, wkłada w papierośnicę).&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ktoś może powiedzieć, że mało to też zawsze coś. Kolejne miejsca pracy, jakieś tam wpływy zawsze przecież będą – nawet od tej mniejszości. Ale: w budżecie na 2012 rok jest pozycja:&amp;#160; &lt;strong&gt;Wspieranie zwalczania przemytu i podrabiania wyrobów tytoniowych.&lt;/strong&gt; Idzie na to blisko 15 mln zł. Teraz dodajmy drugie tyle dla narkotyków. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Polacy nie znają umiaru. Nawet w Holandii, osoby które jadą tam do pracy, są krytykowane przez miejscowych, za nieograniczenie w paleniu marihuany (Holendrzy uważają, że miękkie narkotyki uzależniają dopiero jeśli zażywa się je w dużych ilościach, dlatego raczą się nimi z umiarem). Polacy ponoć palą to “&lt;em&gt;na kilogramy&lt;/em&gt;” (łatwo to sobie wyobrazić, bo przecież w ten sam sposób spożywa się u nas alkohol). Jak psy zerwane z łańcucha. Można domniemywać, że powstanie ogromna ilość osób które wpadły w nałóg i trzeba będzie ich leczyć. Domy pomocy, wsparcie, opieka lekarska itd. nie mówiąc już o dalszych w perspektywie chorobach wywołanych zażywaniem lub paleniem.&lt;/p&gt;  &lt;h3 align="justify"&gt;Likwidacja wydziałów policji, przeznaczonych do walki z narkotykami&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Bzdura. Te wydziały będą potrzebne nadal. Przecież wciąż trzeba będzie walczyć z przemytem, z osobami które handlują tym nielegalnie. Nadal łapane będą osoby, które miały nie 5, a 6 gr marihuany, które miały 2, a nie 1 tabletkę extazy, oraz takie które na wsi zasadziły sobie 10 zamiast 5 krzaków. Nadal będą powstawały debilne “&lt;em&gt;Wykopy&lt;/em&gt;” w stylu “&lt;em&gt;kolejny sukces policji, facet miał 6 gramów marihuany, a może tylko 5!!!”.&lt;/em&gt; Liberalizacja przepisów spowoduje, że coraz większa ilość osób będzie zainteresowana nielegalną dystrybucja towaru. Po prostu ryzyko się zmniejszy. No i nie zapominajmy, że narkotyki, dozwolone od lat 18. Ścigany byłby każdy nieletni oraz sklepy które im to sprzedają.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dodajmy do tego, pozwy osób zatrzymanych. Bo jeśli się okaże, że towar tylko na oko wyglądał jakby go było za dużo?! Ktoś np. rozsypał 5 porcji do 6 opakowań, policjant myślał, ze jest tego więcej, wagi aptekarskiej w rękach nie ma. Zawija kolesia, a po przebadaniu, okazuje się, że jest jednak 5 gramów. Albo jest 10 gramów, ale w laboratorium okazało się, że marihuana jest zmieszana np. z tytoniem. Osoby takie będą pozywać policję za straty moralne i będą wygrywać. Teraz masz coś = jesteś winny, bo nie można ani grama. Na pewno będzie grupa ludzi, która postanowi zarabiać składając na siebie, dając się złapać, a następnie procesując bo zatrzymanie bezzasadne.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wydziały do walki z narkotykami, można by było zlikwidować, gdyby wszystkie narkotyki zostały zalegalizowane. Wtedy faktycznie niemiałyby co robić. Częściowa legalizacja, dołoży im tylko roboty.&lt;/p&gt;  &lt;h3 align="justify"&gt;Nie trzeba łapać narkofanów&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ależ trzeba i omówiłem to w poprzednim punkcie. Czy legalizacja narkotyków miękkich spowoduje, że amatorzy narkotyków twardych przerzucą się na marihuanę? Na prawdę ktoś wierzy w to, że legalnych narkotyków nie będą kupować osoby nieletnie, że nie będzie dilerów sprzedających lewy towar, że nikt nie będzie produkował więcej niż trzeba albo posiadał zbyt dużo?&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W dodatku tak jak wspomniałem wcześniej – dojdzie do pozwów w sytuacji, gdy na dołek trafi ktoś, kto ma jednak dozwoloną ilość, ale wygląda jakby było tego więcej.&lt;/p&gt;  &lt;h3 align="justify"&gt;Koniec z mafią&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wręcz odwrotnie. Nie mam szczegółowych statystyk, ale wydaje mi się, że grupy przestępcze zarabiają raczej na narkotykach twardych. A te przecież nie będą zalegalizowane. W dodatku nadal mogą zajmować się przemytem i produkcją. Będzie im jeszcze łatwiej, bo dystrybucja towaru będzie mniej ryzykowna. Trzeba też przecież jakoś zaspokoić potrzeby nieletnich, którzy legalnie nie będą mogli kupić ani spożywać. Możliwość legalnego zażycia narkotyku, przyciągnie nowych amatorów. Ci zapewne woleli będą kupić od kolesia w kapturze na ulicy, niż przepłacać w sklepie. Do tego kontrola legalnych sklepów, do których po części wprowadzać się będzie towar gorszej jakości lub niewiadomego pochodzenia.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jeśli chodzi o mafię, to nawet całkowita legalizacja niewiele im zaszkodzi. Przecież zawsze mogą kolejno przejmować większe “&lt;em&gt;fabryczki&lt;/em&gt;” lub obstawiać miejsca dystrybucji swoimi ludźmi.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Z faktem legalizacji tego czy owego, nie zmieni się mentalności ludzi. Polak, nie mający umiaru kombinator, zawsze znajdzie sposób jak wydymać państwo. A państwo dopiero wtedy będzie zainteresowane legalizacją, jak na tym konkretnie zarobi. To niestety my, Polacy nie mamy żadnej kultury stosowania używek. Istnieje prosta zasada – do upadłego, dlatego Holendrzy może i nie muszę przejmować sie problemami ćpunów i trucia postronnych w miejscach publicznych. To w Polsce jest przemyt używek ze wschodu, bo tam taniej, a jakością nikt się nie przejmuje. Przecież u nas nawet paliwo często kupuje się od TIR-owca ze wschodnim akcentem, bo sprzedaje 50 gr taniej na litrze.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Także, abstrahując od innych, argument z rzekomymi gigantycznymi zyskami finansowymi z częściowej legalizacji narkotyków miękkich, jest bzdurą. I nie róbmy ludziom wody z mózgu.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-5627314098559180097?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/5627314098559180097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/biznes-na-skretach.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5627314098559180097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5627314098559180097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/biznes-na-skretach.html' title='Biznes na skrętach'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-428933624219012030</id><published>2011-10-22T09:16:00.001+02:00</published><updated>2011-10-22T09:16:07.931+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GSM'/><title type='text'>Na co mi smartfon?!</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Autentyczna rozmowa sprzed kilku dni:&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p align="justify"&gt;&lt;em&gt;- a na co ci w ogóle smartfon, skoro nie ma nielimitowanego dostępu do neta?!&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p align="justify"&gt;&lt;em&gt;- smartfon ma inne zalety, a nie tylko możliwość stałego podłączenia do sieci.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p align="justify"&gt;&lt;em&gt;- jakie np.?&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p align="justify"&gt;&lt;em&gt;- chociażby wielozadaniowość.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p align="justify"&gt;&lt;em&gt;- a na chuj mi wielozadaniowość?!&lt;/em&gt;&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ręce opadają. Dla wielu ludzi, symbolem smartfona, stał się telefon, który pozwala im na bycie kontrolowanym przez innych użytkowników. Jeśli mój telefon nie zbiera danych na temat tego, że przebiegłem sie do sklepu po fajki, że właśnie się wypróżniam, przebywam w barze na ulicy XXX, że zacząłem korzystać z aplikacji XXX i nie wysyła tego na bieżąco na facebooka, to znaczy, że nie umiem z niego korzystać. Powinienem mieć też ustawioną synchronizację z kalendarzem Google, chociaż go nie używam. Maile też powinienem sprawdzać na bieżąco, chociaż i w domu i w pracy w tle na komputerze pracuje klient poczty, a odkąd rozwiązałem firmę dostaję po 2-3 wiadomości dziennie i głównie to newslettery, albo informacje prasowe. Miarą tego, że nie umiem korzystać ze smartfona jest to, że nie ładuję go dwa razy na dzień. I to mówią ludzie człowiekowi, który od 7 lat korzysta ze smartfonów. Ludzie, którzy pół roku wcześniej kupili Samsunga na Androidzie (taki telefoniczny odpowiednik Passata kombi w TDI), a jak ja używałem pierwszego telefonu z systemem dla nich szczytem lansu był kolorowy wyświetlacz i kompaktowe rozmiary (w sensie, że nie był cegłą).&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Niedawno w pracy trafiła się nam Nokia 6310i. Ktoś stwierdził, że to ostatnia dobra Nokia. Właśnie. Interesujące jest to, że telefon ten nadal jest mile używany przez różnej maści podstarzałych biznesmenów. I to wcale nie dlatego, że nie stać ich na iPhone, czy innego Galaxy SII. Dla nich po prostu ostatnim, akceptowalnym telefonem, była 6310i. Miała wszystko to co było im potrzebne w telefonie i funkcje te nie były zbrukane nową pseudotechnologią.&amp;#160; Mam podobny problem, bo nie mam na co wymienić swojej E71. Pomijając E72, nie wyszedł żaden inny telefon, który w podobnym stopniu spełniłby moje wymagania dotyczące tego typu urządzenia. Być może za 10 lat nadal będę jej używał, bo po prostu, na dzień dzisiejszy, E7x są ostatnimi, akceptowalnymi przeze mnie telefonami.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-428933624219012030?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/428933624219012030/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/na-co-mi-smartfon.html#comment-form' title='Komentarze (25)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/428933624219012030'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/428933624219012030'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/na-co-mi-smartfon.html' title='Na co mi smartfon?!'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>25</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-4077075961036716115</id><published>2011-10-21T12:17:00.001+02:00</published><updated>2011-10-21T12:17:36.361+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Powiedz mi co sądzisz, a ja powiem ci…</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Odkąd korzystam z Internetu, zawsze ciekawiły mnie komentarze internautów dotyczące tzw. “&lt;em&gt;sytuacji bieżącej&lt;/em&gt;”. Da się zauważyć zmiany dotyczące nie tylko jednej osoby. Różne interpretowanie i ocenianie jednego zjawiska dotyczy całych wortali – a raczej użytkowników z nich korzystających. Generalnie przecież pierwsze skrzypce grają tam osoby, które są od początku i angażują się w życie forum/wortalu od kilku lat. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wielu z użytkowników, udało się poznać na tyle dobrze, że można było określić ich wiek, wykształcenie, czy pochodzenie. Zabawne jest to, jak światopogląd zmienia się z wiekiem i jak jest to “&lt;em&gt;szufladkowe&lt;/em&gt;” zjawisko. &lt;/p&gt;  &lt;h3 align="justify"&gt;Licealista&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jedynym problemem ucznia szkoły średniej, są represje ze strony nauczycieli, policji, staży miejskiej i władzy. Bunt przeciwko jakimkolwiek zasadom, które ograniczałyby ich wolność, którą rozumieją jako możliwość chlania czego chcą i gdzie chcą, zażywania narkotyków i popełniania mniej lub bardziej znaczących wykroczeń. Policja powinna być zdelegalizowana, podobnie jak straż miejska. Oni nic nie robią. Krawężniki zamiast ścigać groźnych bandytów, uczestniczyć w akcjach ramię w ramie z AT, łapią tylko chłopców z gramem marihuany, albo przeganiają handlarzy marchewką co kosztuje państwo grube miliony złotych. Narkotyki powinny być zalegalizowane! Państwo, zarobiłoby na tym miliardy. Nie musieliby ściągać nikogo za produkcję, handel i posiadanie. A przecież wiadomo, ze każdy woli pójść do sklepu i kupić tan sam gram obciążony marżą, akcyzą i podatkiem VAT, zamiast kupić w bramie od dilera (bez podatków za 1/3 ceny) albo wysuszyć sobie samemu. Więc państwo zarobi też na akcyzie. Szkoła też powinna być zdelegalizowana. Bo nic nie uczy. Każdy powinien sam sobie wybierać przedmioty których chce się uczyć, dzięki czemu ocalali by się tylko nauczyciele informatyki i WF-u. Palić papierosy powinno być można wszędzie. Jak ktoś nie pali, niech się wyprowadzi na bezludną wyspę. Palenie jest podstawową potrzebą człowieka, dlatego jej ograniczanie w imię zdrowia innych, jest sprzeczne ze wszystkim czym może być sprzeczne. Podobnie picie. Nikomu do tego, pod wpływem czego wsiada kto inny za kierownicę. To sprawa indywidualna każdego człowieka. Jeśli posiadają już prawa wyborcze, zagłosują na każdego kto obieca im legalizację marihuany. Rodzice konstytucyjnie powinni być zmuszeni do wypłaty kieszonkowego, w wysokości co najmniej 1/10 średniej krajowej miesięcznie. I do tego, żeby kupić po skończeniu 18 lat, swojemu dziecku samochód nie starszy niż 10 lat, produkcji niemieckiej, z silnikiem Diesla.&lt;/p&gt;  &lt;h3 align="justify"&gt;Student&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Student karmi się ideami. Jego zdaniem receptą na wszystko jest zmiana ustroju gospodarczego. Uważa, że z racji bycia studentem już osiągnął wyżyny wszystkiego i jest skazany na sukces. Reszta świata to nieudacznicy. Korwin-Mikke na króla Polski!!! Kapitalizm, liberalizm, prawica – rulez. Socjalizm, lewica, demokracja – zło największe. Chociaż większość nie bardzo potrafi zdefiniować te pojęcia. Zwykle jak coś złe, to przypisuje się to socjalizmowi. Socjalizm odpowiada za to, że Polacy to lenie, nieroby, kombinatorzy i złodzieje. Jeśli pracodawca płaci za mało pracownikowi, to jest to wina socjalizmu. W kapitalizmie, jakby nie musiał odprowadzać składek i innych, płaciłby pracownikowi więcej. I chuj z tym, że jeszcze nie zdarzył się pracodawca który zamiast zysk zainwestować w nowe Porsche Cayenne, podzielił się z nim pracownikami. Student wierzy, że wraz ze zmianą systemu ekonomicznego, zmieni się mentalność ludzi. Najniższa krajowa to zło, które wiąże ręce i pracodawcom i pracownikom. Bez niej pracownik zarabiałby więcej. Liczy się wzrost gospodarczy, nie liczą się ludzie. Jeśli ktoś urodził się bez nóg, to albo powinien dać sobie radę sam, albo powinien umrzeć. Pomoc jest zbyteczna i szkodliwa. Student wierzy, że potrzebującym pomogą dobrzy ludzie, którzy pozakładają setki fundacji. To, ze sam student nigdy ani złotówki nie dał na fundacje, a obecnie istniejące przekazują ledwie kilka procent zysku na cele statutowe – to wina socjalizmu. Każdy powinien być jasnowidzem, takim jak jest student. Likwidacja szpitala, to nie jest żaden problem dla 55 letniej pielęgniarki. Zawsze może zacząć życie na nowo, przeprowadzić się do innego miasta, nauczyć języka, wyjechać za granicę. Ew. pójść na studia, zmienić specjalizację i zostać np. hutnikiem. Państwo nie powinno się do niczego wtrącać, ani niczego nie kontrolować. Ludzie najlepiej dysponują swoim majątkiem i własnym życiem. Dlatego tyle wypadków drogowych i artykułów poświęconych ludziom wydymanym w czasie brania pożyczki lub sprzedaży domu. Likwidacja przymusowych składek emerytalnych, wcale nie doprowadzi za 40 lat do sytuacji, w której 90% starców nie będzie miało co do gara włożyć, bo przez 40 lat nie odłożyli ani grosza. W kapitalizmie każdy zarabia tyle, ze bez problemu stać go na prywatną szkołę i prywatną opiekę medyczną. Model w którym cała rodzina tyra w fabryce bogatego sąsiada za michę ryżu, jest modelem odpowiednim i jeśli ktoś nie widzi zalet, to jest lewakiem i socjalistą. Praw żadnych być nie powinno, chyba, że jest się programistą/webmasterem czy pełni jeden z wielu zawodów “&lt;em&gt;elitarnych&lt;/em&gt;”, do których przyucza się student (w praktyce każdy broni swojego). Taki programista, konstytucyjnie powinien zarabiać 10x średnia krajowa, pracować na samodzielnie skonfigurowanym stanowisku, z seksowną sekretarką która dwa razy dziennie będzie mu robiła loda. Na emeryturę powinien przechodzić w wieku 40 lat. Podatków płacić nie powinien, bo dzięki niemu inni mogą zarabiać. Pracodawca powinien mu w dodatku zapewnić solidne szkolenie. Bo to, że po skończeniu studiów ledwo potrafi napisać prosty kalkulator w C++, to nie jest absolutnie wina tego, że przez 5 lat jedynie pierdział w stołek, chlał z innymi po barach zamiast siedzieć na wykładach i kopiował prace innych na zaliczenie ćwiczeń. To wina socjalizmu i darmowych studiów. Wszystkie studia poza tymi na których on studiuje, powinny być płatne. Po studiach i tak ma zamiar stąd wyjechać. 6 000 zł które oczekuje dostawać w pierwszej pracy, która będzie czymś poważniejszym niż studenckie siedzenie na zmywaku, słuchawce, czy bycie przedstawicielem handlowym, to dla niego za mało. Założyłby firmę, ale podatki są takie, że się nie da. &lt;/p&gt;  &lt;h3 align="justify"&gt;&lt;/h3&gt;  &lt;h3 align="justify"&gt;Na dorobku&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Człowiek na dorobku właśnie skonfrontował swoje wyobrażenia z rzeczywistością. Okazuje się, że pępków świata jak on, jest od pyty, a każdy lepszy od drugiego. Okazuje się, że bezrobocie nie wynika z nałogowej niechęci do pracy, tylko z mniejszej ilości stanowisk pracy, niż osób chętnych by ją wykonywać. Rynek pracy w tym kraju jest chujowy. No jak nie może być pracy dla programisty?! Wszędzie tylko jelenia szukają, za najniższą krajową. Dobrze, że ona jest, bo kazaliby pracować za darmo. Wszystko tylko po znajomości, albo wymagania z księżyca. Za granicą też lipa. Trzeba znać języki. Uczelnie krztałcą debili którzy psują rynek. Z dniem, z którym człowiek na dorobku skończył studia, powinny być one płatne, bo wtedy będzie studiował tylko ten kto ma na to ochotę, a nie ten kogo na to stać. Co to za rząd, co to za ludzie. Państwo powinno każdemu gwarantować pracę i karać obcięciem rąk, za zatrudnianie po znajomości. Działalność gospodarcza? Padła po trzech miesiącach. Niby jak ma funkcjonować, jak na start państwo kroi go z prawie tysiaka miesięcznie?! No i ta konkurencja. Państwo powinno wspierać małe firmy, a nie rzucać wszystkich na głęboką wodę. Nie ma na kogo głosować. Wszyscy to oszołomy, a Korwin pieprzy głupoty (chociaż ten czasem ma rację). I te ceny paliw. Nie po to kupuje się Passata kombi w TDI, żeby teraz autobusem jeździć, bo na ON nie stać. Niech zdzierają na tych, co jeżdżą na LPG. Ale to na pewno wszystko zmowa. Żeby minimalnie egzystować, potrzeba ok 4 000 zł na rękę. Przecież na sam alkohol idzie 300 zł miesięcznie, a papierosy prawie drugie tyle. A gdzie rozrywka, hobby, życie towarzyskie? Przecież człowiek nie będzie całe życie gnieździł się, w wynajętej kawalerce. Od rodziców wyprowadzić się musowo, Ola na Klanie tak zrobiła, więc trzeba. Kredyt by się wzięło, ale jeszcze nie wiadomo ile i do końca nie wiadomo za co. Tych wszystkich urzędników wyjebać na zbity pysk, zmniejszyłoby się bezrobocie. Tylko ten krzyż, pedały i marihuana wszędzie, a prawdziwe problemy lemingi mają w dupie. Kogo obchodzi jakaś legalizacja czegoś narkotyków?! Rząd powinien zadbać, żeby ludziom opłacało się uczciwie, a przy tym godnie żyć.&lt;/p&gt;  &lt;h3 align="justify"&gt;Młody mąż i ojciec&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Młody mąż i ojciec, właśnie zorientował się, że przez 20 lat niewiele się zmieniło. Ba, jest nawet gorzej. Styl życia wyssany z telenowel produkcji krajowej i lansowany przez wszystkich dookoła, prowadzi donikąd. Dzieci, żona, dom, samochód miały ustawić go wysoko na drabinie społecznej, a sprowadziły go do poziomu nędzarza. Jest w tym samym punkcie, w którym znajdowali się ludzie, którymi gardził na studiach. Zarzucał im nieporadność, głupotę, brak myślenia, lewacki światopogląd.&amp;#160; Zdelegalizować banki! Jak to możliwe, że trzeba spłacać 60 lat kredyt na dom i kolejne 30 na samochód?! Zero polityki prorodzinnej. Tylko kopulować, a potem każdy ma to w dupie. Przedszkola powinny być darmowe, a każdy komu urodzi się dziecko, powinien dostawać z miejsca podwyżkę. Szkoły też darmowe. No i pełen socjal. Becikowe dla wszystkich oraz długie okresy urlopów macierzyńskich dla obojga rodziców. Kto nie ma dzieci, powinien płacić bykowe. W ogóle młode rodziny nie powinny płacić podatków. W końcu to one będą zarabiać na obecnych emerytów. Legalizacja narkotyków?! Absolutnie! Jeszcze dzieciom będą to bandyci sprzedawać pod szkołą. Nie ma na kogo zagłosować. Każdy ma w dupie problemy młodych. Tylko Palikot. On idzie do sejmu dla idei, a nie dla kasy. JKM pierdoli głupoty. Niech sam spróbuje przeżyć w warunkach jakie chce stworzyć. Minimalna krajowa, powinna być w wysokości średniej krajowej. Po to się człowiek przez lata kształcił na programistę, żeby teraz otwierać szlabany i zamiatać parkingi. I to na jakiejś śmieciowej umowie. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Anarchista –&amp;gt; Liberał –&amp;gt; Sojalliberał –&amp;gt; Socjalista&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ciekawe jak taki człowiek będzie śpiewał za np. 10-15 lat. Podejrzewam, że dojdzie do poziomu “&lt;em&gt;mam to wszystko w dupie, dajcie mi święty spokój&lt;/em&gt;”. Czyli typowego człowieka, wracającego swoim typowym samochodem do typowego M3 z typowego, 8 godzinnego etatu. Następnie piwko – które wcale go nie obchodzi, że jest droższe niż tydzień temu, kolejny odcinek “&lt;em&gt;Świata według Kiepskich&lt;/em&gt;”, w niedzielę do kościoła, przy wyborach “&lt;em&gt;mniejsze zło&lt;/em&gt;” itd.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-4077075961036716115?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/4077075961036716115/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/powiedz-mi-co-sadzisz-ja-powiem-ci.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4077075961036716115'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4077075961036716115'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/powiedz-mi-co-sadzisz-ja-powiem-ci.html' title='Powiedz mi co sądzisz, a ja powiem ci…'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-96512988928129985</id><published>2011-10-16T11:49:00.001+02:00</published><updated>2011-10-16T11:49:14.389+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GSM'/><title type='text'>Reklama Nokii</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Na &lt;a href="http://www.wykop.pl/link/912687/reklama-nokii/" target="_blank"&gt;Wykopie&lt;/a&gt; znalazłem.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://i.imgur.com/RL89Y.jpg" width="360" height="480" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Pojechali Palikotem i trochę trzeba przyznać, trafili tym jak kulą w płot. Jako długoletni użytkownik smartfonów (rugany teraz przez użytkowników symyraczy z Androidem, że po co mi smartfon jak nie umiem z niego korzystać), jako pomoc naukową, wykorzystywałem telefon od początków studiów (2004 rok). Przydawała się nie tyle Wikipedia i WiFi, co wielozadaniowość (szybkie przełączenie z dokumentu tekstowego na kalkulator), stosunkowo wysoka rozdzielczość ekranu i możliwość otwierania różnej maści dokumentów. Do tego viewery eBooków, słowniki (Xlator), czy zaawansowane kalkulatory pozwalające udowodnić wykładowcy, że kalkulator w telefonie jednak nadaje się do liczenia.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Trochę wyprzedziłem epokę, bo wykładowcy dopiero pod koniec czwartego roku zaczynali zwracać uwagę na przydatność telefonów na kolokwiach. Do tej pory uważano je za nieszkodliwe.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zauważyła to też Nokia i pod koniec 2011 roku, reklamuje swoje telefony z WiFi. Trochę za późno, w sytuacji gdy telefony z Androidem mają znacznie szerszy wachlarz aplikacji, w dodatku wiele osób ma dostęp do taniego nielimitowanego dostępu do sieci.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;PS. W komentarzach na Wykopie rozpoczęła się dyskusja moralna. Użytkownicy krytykują – i bardzo dobrze. Bo chociaż sam korzystałem, nie czuję się wcale z tego powodu jakoś fajnie i nie wykręcam się od tego, że oszukiwałem. Czekam tylko na taki dialog:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- ściąganie to oszustwo!&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- a &lt;strong&gt;zazdrościsz&lt;/strong&gt;, bo nie masz smartfona i nie możesz ściągać???!!!&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zabawne, że w Polsce każda linia obrony opiera się o wmówienie oskarżającemu tego, że zazdrości bo sam nie umie. &lt;img style="border-bottom-style: none; border-left-style: none; border-top-style: none; border-right-style: none" class="wlEmoticon wlEmoticon-winkingsmile" alt="Puszczam oczko" src="http://lh4.ggpht.com/-ZOU2DI4jJmg/TpqomaNspVI/AAAAAAAAA2Y/ciMpsfKCNW4/wlEmoticon-winkingsmile%25255B2%25255D.png?imgmax=800" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-96512988928129985?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/96512988928129985/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/reklama-nokii.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/96512988928129985'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/96512988928129985'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/reklama-nokii.html' title='Reklama Nokii'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/-ZOU2DI4jJmg/TpqomaNspVI/AAAAAAAAA2Y/ciMpsfKCNW4/s72-c/wlEmoticon-winkingsmile%25255B2%25255D.png?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-4234597671631774489</id><published>2011-10-15T13:05:00.001+02:00</published><updated>2011-10-15T13:05:40.428+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Najlepszy samochód dla świeżaka v2</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Pisząc &lt;a href="http://paweldejko.blogspot.com/2011/08/najlepszy-samochod-dla-swiezaka.html" target="_blank"&gt;tamten post&lt;/a&gt;, byłem pod wpływem &lt;a href="http://lubartow24.pl/informacje/lokalne/35733/lisow:_dwie_ofiary_wypadku/" target="_blank"&gt;tego wypadku&lt;/a&gt;. Dzisiaj dowiedziałem się, że licznik Renaulta Laguny zatrzymał się na 150 km/h, a biegli oceniają, że w momencie wyprzedzania, kierowca miał na zegarze ok. 190 km/h. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jeśli ktoś twierdzi, że w życiu nie chciałby jeździć Polonezem Caro MR91, to nigdy nie powinien dostać prawa jazdy. Prawo jazdy bowiem upoważnia do przemieszczania się samochodem osobowym z punktu A do punktu B. Jeśli ktoś nie wyobraża sobie tego przemieszczania bez lansu, dwukrotnego przekraczania dopuszczalnej prędkości i różnych dziwnych wynalazków jak asystent jazdy na wprost… no to już napisałem wyżej, nawet rowerem nie powinien jeździć. Jeśli przejeździ takim Polonezem sezon, nie zabije się przy tym, to może dostać lepsze auto. Powinien też jeździć sam, żeby w razie jak zaliczy drzewo, nie pociągnął ze sobą na “&lt;em&gt;tamten świat&lt;/em&gt;” nikogo ze swoich znajomych. Bo samochodem trzeba umieć jeździć, a nie tylko wciskać gaz do dechy. Jak dla mnie nie ma w tym wypadku praktycznie żadnej tragedii. Kierowca – idiota, który załatwił się na własne życzenie. Im mniej idiotów w społeczeństwie, tym lepiej. Nie są winne drzewa, ani wyprzedany kierowca który “&lt;em&gt;jechał za wolno, więc co miał zrobić?! Wyprzedzał go&lt;/em&gt;”. Winny jest on sam, i jego rodzice, bo kupili mu samochód, którego on nie był w stanie ogarnąć. Pasażerowie – dlaczego wsiedli za kierownicę z kierowcą idiotą?! Chociaż fakt – tu mogli nie wiedzieć, a do kierowcy mogły nie docierać wskazówki w stylu “&lt;em&gt;stary zwolnij! Ta jezdnia ma 4 metry, brak pobocza, masę drzew obok i milion wyjazdówek z pola, z których wyskoczyć może ciągnik albo furmanka&lt;/em&gt;”. Także umówmy się, że jeden martwy, a drugi podobno powoli dochodzący do siebie to jest tragedia – o ile sami aktywnie nie uczestniczyli w namawianiu kierowcy do ustanawiania rekordów (wtedy są sami sobie winni). &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Rozmawiałem wczoraj na strzelnicy z instruktorem. Jest on całkowicie przeciwny powszechnemu dostępowi do broni. Nie dlatego, że wzrosłaby przestępczość, tylko ze względu na wypadki z bronią. Ludzie są bezmyślni, nie potrafią obsługiwać broni, olewają zasady bezpieczeństwa, popisują się. Podobnie przecież jest z samochodami. Z tym, że otrzymanie zezwolenia w naszym kraju graniczy z cudem, a prawo jazdy dostaje każdy jołop. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wracając do wypadku, uprzedzając moralistów którzy zaraz w komentarzach będą grzmieć “&lt;em&gt;jak śmiesz!&lt;/em&gt;”. Trasa o której mówię:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a title="http://mapa.targeo.pl/Mapa_Polski,23,22.60184,51.51912?l=fc8cd6e820feb121" href="http://mapa.targeo.pl/Mapa_Polski,23,22.60184,51.51912?l=fc8cd6e820feb121"&gt;http://mapa.targeo.pl/Mapa_Polski,23,22.60184,51.51912?l=fc8cd6e820feb121&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;oraz zdjęcie z Google Maps przedstawiające miejsce wypadku:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;iframe height="350" marginheight="0" src="http://maps.google.pl/maps?hl=pl&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;t=k&amp;amp;vpsrc=0&amp;amp;ll=51.506953,22.590444&amp;amp;spn=0.004674,0.008583&amp;amp;z=16&amp;amp;output=embed" frameborder="0" width="400" marginwidth="0" scrolling="no"&gt;&lt;/iframe&gt;    &lt;br /&gt;&lt;small&gt;&lt;a style="text-align: left; color: #0000ff" href="http://maps.google.pl/maps?hl=pl&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;t=k&amp;amp;vpsrc=0&amp;amp;ll=51.506953,22.590444&amp;amp;spn=0.004674,0.008583&amp;amp;z=16&amp;amp;source=embed"&gt;Wyświetl większą mapę&lt;/a&gt;&lt;/small&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zresztą widać wszystko na zdjęciach w linkowanym artykule. Czy to jest odpowiednie miejsce do rozpędzania samochodu, do 200 km/h? Z autopsji wiem, że już jazda 90 km/h tą trasą jest dość ryzykowana. Gdy muszę kogoś wyprzedzić i chwilowo osiągam tam 120 km/h, to mam wrażenie, jakbym igrał ze śmiercią. Przy czym prawo jazdy mam od 12 lat, a nie od tygodnia.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-4234597671631774489?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/4234597671631774489/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/najlepszy-samochod-dla-swiezaka-v2.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4234597671631774489'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4234597671631774489'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/najlepszy-samochod-dla-swiezaka-v2.html' title='Najlepszy samochód dla świeżaka v2'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-3493707972772377796</id><published>2011-10-09T22:43:00.001+02:00</published><updated>2011-10-09T22:43:21.060+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>“Nie idąc do wyborów młody Polaku…</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;…nie robisz władzy na złość. Robisz na złość swojej przyszłości”&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przeczytałem na popularnym “&lt;em&gt;demotywatorze&lt;/em&gt;” z Kubą Wojewódzkim. I zastanawiam się, w jaki sposób robię sobie na złość?! Znaczy w jaki sposób i jak moja obecność czy jej brak na wyborach, ma niby wpłynąć na moją przyszłość?! Wiara w to, że mamy jakikolwiek wpływ na cokolwiek poprzez wybory, jest jak wiara w resocjalizacyjną funkcję więzień. Tak jak w przypadku więzień powinno się w końcu dojść do wniosku, że one nie działają – tak samo powinno być i z tą pseudo demokracją. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Mamy możliwość oddania głosu tylko na najbogatsze i najbardziej zasiedziałe w parlamencie partie. Oprócz nich są małe partyjki powstałe na złość większym partiom, lub zrzeszające ludzi którzy coś chcą, ale nie wiedzą jak. Liderzy tych malutkich, którzy zdołali się wybić, albo popełniają samobójstwo, albo ktoś tam na czas nie zdąży przeliczyć dostarczonych przez nich podpisów. Co więcej – nie solidaryzuję się z programem żadnej z partii – a powinienem, żeby muc zagłosować na swojego przedstawiciela. Obecnie scena polityczna to socjaliści, którzy obiecują ludziom darmowe gruszki na wierzbie. Ludziom którzy nie wiedzą, że rząd nic dać nie może. On może rozdysponować to co im wcześniej my damy. Na przeciw, jeżeli już stoją, to są to kapitaliści, którzy by wszystko sprzedali i naiwnie liczyli na to, że wraz ze zmianą rządu naród stanie się mądrzejszy, bardziej gospodarny i uczciwy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Programy partii to jakaś kpina. Czytając je, miałem wrażenie, że największym problemem tego kraju jest brak darmowego Internetu dla najbiedniejszych, płatne In Vitro, brak tolerancji dla homosiów, religia w szkole i nielegalne narkotyki. Nawet ugrupowania które dostrzegają faktyczne problemy, ograniczyły się głównie do ich punktowania, a nie wskazania sposobu na ich rozwiązanie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Co to jest w takim razie za różnica, na kogo zagłosuję?! Bo zagłosować muszę. Muszę oddać swój głos na jedną z partii, z tych, z których każda już się skompromitowała i pokazała, że pod jej banderą, w Polsce będzie tylko gorzej. Nasza demokracja nie uwzględnia innej metody. Nie mogę zagłosować na ugrupowanie które mi się podoba, bo nie dało rady zebrać podpisów. Nie mogę postawić na kartce krzyżyka w pozycji “&lt;em&gt;żaden z powyższych&lt;/em&gt;”. &lt;/p&gt;  &lt;p align="center"&gt;&lt;img src="http://digart.img.digart.pl/data/img/vol3/68/25/miniaturki400/1148517.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Moja przyszłość? Jest szarobura. Chyba, że wyjadę stąd do jakiegoś normalnego kraju. Bo na pewno nie przemalują jej na różowo politycy na których mogę oddać głos. Jedyne co mogę zrobić dla swojej przyszłości, to zorganizować w jednym miejscu akcję “&lt;em&gt;1000 zł dla polityka&lt;/em&gt;”. I jak już te sępy, gnidy i złodzieje spełzną w jedno miejsce, wysadzić tę hołotę w powietrze.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie Polaku, twój głos w wyborach nie ma żadnego znaczenia. I tak musisz wybrać któregoś z nich. Równie dobrze nie musi tam być aż 4 partii. Mogłaby być jedna. Nie masz żadnego wpływu na swoją przyszłość przez zagłosowanie. Gdyby wybory miały coś zmienić, już dawno byłyby zdelegalizowane. Jedyne co możemy zrobić, to siłą pokazać im, gdzie jest ich miejsce. Niestety Polacy mają to w dupie. We Francji wystarczył jeden fałszywy SMS, aby wśród młodzieży szkolnej wybuchły zamieszki. My od dwudziestu lat wybieramy naszą “&lt;em&gt;przyszłość&lt;/em&gt;”, a oni jedyne co robią, to z roku na rok każą nam więcej pracować za coraz mniejszą michę ryżu. Dla Polaków to za mało żeby ruszyć dupę sprzed telewizora i chociaż w wyborach pokazać tym dziadom, że nie dla psa kiełbasa.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie głosując, lub oddając głos nieważny, właśnie robisz IM na złość. Im mniej ważnych głosów, tym mniej kasy dla tych złodziei. Na swoją przyszłość i tak nie masz żadnego wpływu, bo tam na górze nikogo ona nie obchodzi.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;PS. Wyniki sondażowe:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/-Ue8G0tptMXE/TpIHZXSstFI/AAAAAAAAA2Q/f_UYM-4jvGI/s1600-h/wybory%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="wybory" border="0" alt="wybory" src="http://lh6.ggpht.com/-ianDt_w_Ues/TpIHaAivLyI/AAAAAAAAA2U/IzIKDpbEmb4/wybory_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="259" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p align="justify"&gt;Nie zrobiłem na złość przyszłości, zagłosowałem na KNP, którego nawet wyników nie podano. Za to ponad 30% uprawnionych do głosowania zrobiło na złość hmm… w sumie nie wiem komu, prawdopodobnie właśnie samym sobie po raz kolejny popierając bandę czworga.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dlaczego Białorusini po raz kolejny wybrali Łukaszenkę? Bo są tak samo głupi jak Polacy…&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-3493707972772377796?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/3493707972772377796/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/nie-idac-do-wyborow-mody-polaku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/3493707972772377796'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/3493707972772377796'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/nie-idac-do-wyborow-mody-polaku.html' title='“Nie idąc do wyborów młody Polaku…'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/-ianDt_w_Ues/TpIHaAivLyI/AAAAAAAAA2U/IzIKDpbEmb4/s72-c/wybory_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-7172096002778808905</id><published>2011-10-08T11:30:00.001+02:00</published><updated>2011-10-08T11:30:09.550+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Drogowcy na K19</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Od granic Lubartowa do granic Lublina jest raptem 21 km. Kiedy kiedyś wioząc koleżankę powiedziałem, że przejadę tę trasę w 20 minut, odpowiedziała z nutą pogardy i lekkiego niedowierzania, żebym się nie popisywał. 20 km w 20 minut, to daje średnią prędkość 60 km/h na drodze krajowej, szerokiej, z poboczami na 1,5 metra z każdej strony. Wąskim gardłem jest tylko jedna mieścina, a przez ponad 3 km jedzie się szeroką dwujezdniówką. Dlaczego więc przejazd tej trasy w 20 minut jest mission impossible?!&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;A choćby dlatego że… ano właśnie. Teraz będzie to jeszcze bardziej niewykonalne. Drogowcy uraczyli nas zmianą organizacji ruchu:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/-hbbHULQmKZc/TpAYHvC1CtI/AAAAAAAAA2I/KIbODFiw8ak/s1600-h/path53174.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px; padding-top: 0px" title="path5317" border="0" alt="path5317" src="http://lh3.ggpht.com/-LLEiNvgO0lc/TpAYIJxaU9I/AAAAAAAAA2M/AZaacmkmnRM/path5317_thumb2.png?imgmax=800" width="400" height="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Grafika u góry, przedstawia sytuację jak było, u dołu jak jest od kilku dni. Z prawej strony Lubartów, z lewej Lublin. &lt;a href="http://mapa.targeo.pl/Mapa_Polski,19,22.60553,51.31456?l=a487be1285c21889" target="_blank"&gt;Lokalizacja miejsca&lt;/a&gt; na Targeo. Jadąc od Lubartowa, mamy do pokonania spory podjazd. Do tej pory, prawa strona podzielona była na dwa pasy. Prawy był dla pojazdów które nie dały rady wyciągnąć więcej jak 50 km/h, lewy dla pojazdów jadących szybciej. Dzięki czemu nie trzeba było tracić nerwów na wjazd z szybkością 25 km/h za starym Autosanem czy kolumną TIR-ów (dodajmy, że w zimie niejeden zestaw utknął na tym podjeździe). Już za szczytem dwa pasy przechodziły w jeden. TIR czy autobus nigdy nie miał z racji gabarytów problemów z delikatnym zasugerowaniem kierowcom osobówek, że chce się włączyć do ruchu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Podjazd był o tyle głupi, że tuż przed nim, stoi oczywiście fotoradar (widok od strony Lublina).&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img src="http://images38.fotosik.pl/180/229571860409834d.jpg" width="400" height="300" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Mi tam on nie specjalnie nawet przeszkadzał, ale kierowcy ciężarówek w ziemie mieli nie lada problem. Rozpędzając się na widocznej w oddali dwujezdniówce, bez większych problemów mogliby podjechać (wykorzystując rozpęd) pod to wzniesienie. Niestety muszą zwalniać za osobówkami przed radarem i pod górkę dopiero się rozpędzać.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Grafika u dołu wyżej omawianego rysunku, to sytuacja która jest w tym momencie. Nadal są dwa pasy, ale na samym szczycie jakiś idiota zaprojektował pas wyłączony z ruchu. Przez co rozpędzone samochody, jeszcze przed szczytem, muszą zjeżdżać na pas prawy i starać się wpasować we wspinające się pod górkę auta.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Łatwo sobie wyobrazić, jak wpływa to na “&lt;em&gt;przepustowość&lt;/em&gt;” tego odcinka. Przecież nie ma takiej opcji, żeby kierowca 40 tonowego TIR-a zwolnił wjeżdżając pod strony podjazd i mnie wpuścił. Jeśli takich ciężarówek jest więcej, to muszę swoje odstać przed zwężeniem i wpuścić wszystkie pojazdy, które nie zachowują na tyle dużego odstępu, żebym bez wymuszania mógł ruszyć z miejsca i wyrównać swoją prędkość z ich prędkością.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jadę do Lublina przed 7:00, dlatego ruch tam jest jeszcze niewielki. Ale wracając do domu, ok. 16:30 robią tam już się niezłe korki. Kierowcy mają dwie metody pokonywania tego zwężenia: &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;1. Jadą prawym pasem, nieraz za ciężarówkami i autobusami, bo boją się, że z lewego nie będą umieli się wcisnąć. Wolą jechać tym z pierwszeństwem. To powoduje po pierwsze długi ogonek, po drugie korek przy szczycie, bo kierowcy z lewego pasa wymuszają pierwszeństwo, a ci z prawego muszą ich wpuszczać.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;2. Jazda lewym pasem i wciskanie się na szczycie lub w trakcie pokonywania wzniesienia. Wciskanie powoduje korek lub spowolnienie ruchu na obu pasach.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;By żyło się lepiej. O ile dobrze się zorientowałem, pas wyłączony z ruchu ma chyba ułatwić skręt w lewo z 19-ki na jakąś polną drogę albo do prywatnego szrotu umiejscowionego kilkadziesiąt metrów za szczytem.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ogólnie, to ktoś chyba bardzo nie lubi tego odcinka. Bardziej absurdalnej drogi, na okolicy chyba nie ma. Jadąc od Lubartowa, zjeżdżając z obwodnicy, wpadamy w rondo, które ktoś budował po pijaku. Nie dość, ze jest krzywe, to jeszcze ma zbyt małą średnicę, przez co dłuższe zestawy się klinują. Następnie postanowiono przedzielić szeroką jezdnię na pół, za pomocą metrowej wysokości, betonowych krawężników. Dzięki temu po prawej jest z 5 metrów “strefy zamieszkania” gdzie mogą jeździć rowerzyści i dzieciaki grać w gumę, a po lewej też 5 – dla pojazdów. Wystarczy jedna furmanka, żeby przez kilkaset metrów jechać z prędkością 5 km/h. Potem oczywiście pasy wyłączone z ruchu zajmujące jakieś 1/3 szosy, tylko dlatego, że są tam skrzyżowania na Kaznów i na Łęczną, a następnie stacja Lotosu i jakiś zajad. Potem w miarę normalnie, aż do skrzyżowania z drogą prowadzącą na wysypisko w Rokitnie. Ograniczenie do 60 km/h, 1/3 szerokości wyłączona z ruchu i wiecznie włączające się do ruchu śmieciarki i wywrotki. Następnie wiadukt w Wandzinie i seria szybkich zakrętów&amp;#160; - jakby nie można było tej drogi zrobić na wprost. Tuż za wiaduktem, każdy na złamanie karku wyprzedza ciężarówki i autobusy, bo jakiś kilometr dalej jest alternatywna droga na Rokitno, jakiś zakład, a w związku z tym pas wyłączony z ruchu i kolejne włączające się do ruchu ciężarówki, które trzeba wyprzedzić. Taki stan aż do Niemiec, a tam przejścia co 20 metrów, wysepki, sygnalizacja świetlna i oczywiście fotoradar. Później za Niemcami do samej dwujezdniówki jak nie linia ciągła, to pas wyłączony z ruchu. Dwujezdniówka i ograniczenie na niej do 70 km/h bo ktoś tam umieścił jakiś kółko rolnicze czy coś w tym stylu, przez co ciągniki i furmanki z całej okolicy jadą właśnie tędy, przecinając ją w poprzek, albo wlekąc się, obowiązkowo, lewym pasem. Zjazd z dwujezdniówki, fotoradar, ograniczenie do 50 km/h i podjazd pod omawiane wzniesienie, zakończone omawianym wynalazkiem. Później, do samego Lublina jest już w miarę normalnie, chociaż widać, że są miejsca gdzie można wstawić jakiś tamujący ruch idiotyzm (wysepka, pas wyłączony z ruchu, metrowy krawężnik albo fotoradar).&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;I jeszcze oni mówią, że jesteśmy z dupy kierowcami, bo nie przestrzegamy przepisów. A jak ja mam je przestrzegać, wyprzedzać bezpiecznie i spalać mało paliwa?! Musiałbym chyba 3 godziny wcześniej z domu wyjeżdżać. Niemcy jeżdżą przepisowo? Świetnie… gdybym mieszkał w Niemczech, to ten kawałek jechałbym bezpłatną autostradą i nie zajęłoby mi to dłużej niż 10 minut. A tymczasem, komputer pokładowy w moim samochodzie, pokazuje średnią prędkość 35 km/h na dystansie dom-praca. &lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-7172096002778808905?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/7172096002778808905/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/drogowcy-na-k19.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7172096002778808905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7172096002778808905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/10/drogowcy-na-k19.html' title='Drogowcy na K19'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/-LLEiNvgO0lc/TpAYIJxaU9I/AAAAAAAAA2M/AZaacmkmnRM/s72-c/path5317_thumb2.png?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-4946841301782080501</id><published>2011-09-24T22:32:00.001+02:00</published><updated>2011-09-24T22:32:40.694+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Kto się boi Korwina?</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;To co wyprawia PKW to się w głowie nie mieści. Przynajmniej obywatelowi kraju który aspiruje do pozycji krytyka poczynań Łukaszenki czy Kaddafiego, stawiany w dodatku za wzór państwa które uciekło reżimowi w politycznie poprawną demokrację. Pojawia się pytanie: po co to robią? Nikt nie robi “&lt;em&gt;zamachu na demokrację&lt;/em&gt;” dla samego zamachu. Muszą mieć w tym jakiś cel. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Środowiska sympatyzujące z Januszem Korwinem-Mikke twierdzą, że władza boi się właśnie Korwina. W tych wyborach miał się okazać czarnym koniem, który pogoni kota “&lt;em&gt;bandzie czworga&lt;/em&gt;”. Powsadza ich wszystkich do więzień (po ich wcześniejszym sprywatyzowaniu), a Polska stanie się krajem ludzi uczciwych, zaradnych i inteligentnych, rządzonym przez odpowiednich ludzi na odpowiednim stanowisku. Każdy kto realnie oceniał szanse KNP wiedział, że mogą oni liczyć na max. 6-8 % poparcia. W takim składzie specjalnym zagrożeniem nie są, bo partie czołowe mają znacznie większą siłę przebicia. A już na pewno władza na tyle nie wali w galoty ze strachu, żeby pchać się w taki skandal. Moim zdaniem, nie mniejszym zagrożeniem jest Palikot, który także może sporo namieszać (widzą to zwłaszcza ci, którzy przejrzeli jego ostatnią książkę), a jakoś nikt mu cyrków z podpisami nie robi.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Moim zdaniem sprawa wygląda nieco inaczej. Niedawno do publicznej wiadomości przekazano sondaże, w których PiS dogania PO, a nawet z lekka je wyprzedza. Skoro lemingi dostały ten sondaż, to znaczy, że partie rządzące widziały go już wcześniej – dużo wcześniej. Być może słupki PiS-u są jeszcze większe niż się o tym oficjalnie mówi. Część zawiedzonego elektoratu PO przeskoczyła na KNP i Ruch Palikota, a PiS odcina kupony. PO w takim razie, musi się jakoś zabezpieczyć, na wypadek najgorszego, czyli utraty władzy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W takiej sytuacji, najlepiej unieważnić wybory. Nie jest pewne, czy PiS będzie oszukiwał oraz czy da się to udowodnić, natomiast jest pewne, że jeśli kogoś wyroluje się jak Korwina, sąd może wybory zawsze unieważnić. Bo przecież wina PKW jest bezsprzeczna. Kolejnym kryterium jest określenie, czy obecność danej partii mogła wpłynąć na wynik wyborów. Tu już można dowolnie… można powiedzieć, ze nie mogła, bo JKM miał zawsze ledwie kilka procent, lub, że mogła, bo w ostatnim czasie idzie mu coraz lepiej. Wszystko zależy od sądu i od nacisków z góry. Mogli wyciąć Palikota, ale prawdopodobnie oryginalne (te dla władzy, a nie dla ludu) sondaże nie wróżyły mu żadnej rewelacji. Zresztą skoro startuje pierwszy raz, to trudniej byłoby argumentować wyrok przez sąd. A nóż ma jeszcze jakieś haki, ponadto bardzo prawdopodobne jest, że po wejściu do sejmu utworzy koalicję z PO. Lepiej było odciągnąć Korwina. Tym bardziej, że jego elektorat na pewno nie przejdzie na PiS, za to przeskoczy na Ruch Palikota z braku lepszej alternatywy. A mocniejszy Palikot, może się przydać.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Teraz do sedna. Rozważmy dwa scenariusze:&lt;/p&gt;  &lt;h3 align="justify"&gt;Wybory wygrywa PiS&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ostatnim kołem ratunkowym dla PO w tej sytuacji, jest doprowadzenie do unieważnienia wyborów. Wystarczy aby sąd postanowił co trzeba. Wybory będą unieważnione, a partie będą miały kolejny miesiąc na przygotowania. PO zacznie siać panikę i histerię, że PiS wrócił. Wywalą nas z Unii, obrażona przez Kaczyńskiego Rosja nas zaatakuje, zamach na media, lekarzy będą wsadzać do paki, a na każdym rynku i deptaku stanie “&lt;em&gt;krzyż smoleński&lt;/em&gt;”. Kaczyński oczywiście będzie nieprzygotowany i zamiast ripostować, zacznie swoje, że teraz wygrał, teraz będzie dobrze, teraz pokaże Ruskom i rozwiąże sprawę Smoleńska.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zależnie od tego jakie wyniki osiągną pozostałe partie, będą mówić albo o konieczności unieważnienia wyborów, albo uświadamiać ludziom, że kolejne wybory to ogromny, bezsensowny wydatek, za który zapłacimy wszyscy. Palikot na pewno będzie przeciw, bo obecność KNP odciągnie mu elektorat i jego wejście do sejmu stanie pod znakiem zapytania.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Lemingi zmobilizują się jak cztery lata temu, pójdą do kolejnych wyborów. Zagłosują na PO, bo “&lt;em&gt;z dwojga złego&lt;/em&gt;”, “&lt;em&gt;mniejsze zło&lt;/em&gt;” i tak dalej. W kolejnych wyborach wygra już standardowo PO, być może do sejmu wejdzie KNP (chyba, że wcześniej JKM popełni “&lt;em&gt;samobójstwo&lt;/em&gt;”). No, a co stanie się później, to już w tym momencie mniej ważne.&lt;/p&gt;  &lt;h3 align="justify"&gt;Wybory wygrywa PO&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Czyli tak jak powinno być. Wszyscy są zadowolenie poza PiS-em, które liczyło, że wygra. Sąd uznaję, że obecność KNP nie wpłynęłoby na wynik i wybory są ważne. PiS robi z tego aferę, opowiada o zamachu na demokrację przeprowadzonym przez ekipę Tuska, domaga się sejmowej komisji śledczej. Jest w mniejszości, bo żadnej partii nie zależy na unieważnianiu wyborów. Argumentują to jasnym wyrokiem niezawisłego sądu oraz kosztami przeprowadzenia kolejnych wyborów. Zarzucają PiS-owi (które walczy do ostatniego) rozrzutność i hipokryzję. Palikot punktuje Kaczyńskiego, że ma manie prześladowczą i powinien się udać do psychiatry. Skandal z tygodnia na tydzień przycicha, a po jakimś czasie nikt już tego nie pamięta. Nawet jeśli będzie jakaś komisja, to PO przegłosuje, że żadnej afery nie było.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zatem nie strach przed Korwinem, tylko strach przed utratą władzy. Dla nich rozpisanie kolejnych wyborów to pryszcz. I tak zapłacą obywatele, a co do finansów, to się najwyżej VAT do 25% od 2012 podniesie. Ciemny naród i tak to kupi, a jeszcze przy okazji uda się dodatkowo pogrążyć Korwina-Mikke. No przecież to przez niego wszystko te wybory.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-4946841301782080501?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/4946841301782080501/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/09/kto-sie-boi-korwina.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4946841301782080501'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4946841301782080501'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/09/kto-sie-boi-korwina.html' title='Kto się boi Korwina?'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-7754113976718897583</id><published>2011-09-24T09:20:00.001+02:00</published><updated>2011-09-24T09:20:23.190+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Tanie paliwa</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Znowu na stacjach z dnia na dzień coraz drożej. W ciągu ostatnich 21 dni, cena paliw podskoczyła o 30 groszy na litrze. Czym to jest spowodowane? Paliwiarzom już chyba nawet nie chce się tłumaczyć co i jak i wymyślać kolejnych bajek. Drożeje bo tak. Niby jak ma nie drożeć, jak dostawców tak naprawdę jest chyba raptem ze trzech?! Wiadomo, że duże koncerny zawsze się zmówią i będą sobie podkręcać, albo albo odkręcać kurki z kasą. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Są tacy którzy twierdzą, że gdyby odjąć podatki, to litr takiego oleju napędowego, nie przekraczałby 2,3 – 2,5 zł. Jest to oczywista bzdura. Nie twierdzę, ze podatki są dobre, ale jeśli ktoś twierdzi, że przedsiębiorca podzieli się zyskami ze swoim klientem, to jest straszliwym naiwniakiem.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Gdyby nagle zlikwidować wszystkie narzuty na paliwo, ono faktycznie – staniałoby. Ale na pewno nie do ceny 2,5 zł. Myślę, że obniżka do 3,9 zł już spowodowałaby orgazm u większości kierowców, za każdym razem jak przyjadą zatankować na stację. Ktoś by zapytał dlaczego 3,9 a nie 2,5… Ano bo po latach strat, nędzy i rozpaczy, zarówno hurtownicy jak i detaliści MUSZĄ teraz odrobić straty. Dlatego delikatnie zwiększyli sobie marżę. Wiadomo przecież, że każda stacja przynosi straty, dlatego jest ich tak dużo i każdy chętnie wchodzi w ten interes. Każdy oczywiście by to łyknął, bo Polak to taki śmieszny człowiek, który pomimo tryskania zawiścią i zazdrością, mimo wszystko bardziej dba o interes swojego sąsiada (przedsiębiorcy) niż o swój (jego klienta). &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;I wszystko byłoby pięknie, do momentu kiedy nagle ropa albo dolar nie zaczęłaby drożeć. Jeszcze speaker w radiu nie dokończyłby notowań giełdowych, a już pan Mietek z panem Waldkiem ustawialiby drabiny przy słupach z cenami w celu zmiany z 3,90 na 4,20 zł za litr. Wszystko zrozumiałe, przecież waluta i surowiec drożeje. A to, że rafinerie jeszcze przez kwartał będą produkować paliwo z ropy zakupionej w czasach gdy była znacznie tańsza to i tak przecież nikt się nie połapie. 4,20; 4,30; 4,50 zł za litr… bo przecież drożeje, kryzys, każdy chce zarobić.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Kiedy zacznie tanieć, benzyniarze potrzebować będą jeszcze tak ze dwóch miesięcy na ponowne ustawienie drabiny i zmianę cen. No przecież muszą odrobić starty. Nawet jak już paliwo stanieje, to max do 4,20 zł – co i tak dla kierowców będzie dużą ulgą (przecież nikt nie zwróci uwagi, że obecnie i cena ropy i dolar są niższe niż wtedy, kiedy paliwo kosztowało 3,90 zł).&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tu znowu będzie super, dopóki nie nadejdzie nowy kryzys. Trzeba przecież opylić paliwo z ropy kupionej po wyższej cenie. 4,70 zł. Wszystko zrozumiałe, bo przecież, kupili drożej, to muszą i drożej sprzedać. Nikt nie będzie pamiętał o bezzasadnej podwyżce sprzed kilku miesięcy. Potem znowu obniżka, do jakichś 4,40 zł – co dla kierowców będzie wybarwieniem.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Do tego okresowe wzrosty, bo przecież zima, a wtedy MUSI być drożej, potem po zimie wakacje i wtedy znowu musi być drożej i potem po wakacjach znowu zima, więc musi być drożej… itd.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-7754113976718897583?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/7754113976718897583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/09/tanie-paliwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7754113976718897583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7754113976718897583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/09/tanie-paliwa.html' title='Tanie paliwa'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-8803831709313965367</id><published>2011-09-17T16:32:00.001+02:00</published><updated>2011-09-17T17:02:49.495+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><title type='text'>Jak usunąć negatywną opinię o swojej firmie z portalu GoWork.pl?!</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://www.gowork.pl/" target="_blank"&gt;GoWork&lt;/a&gt; to serwis społecznościowy. Za jego pomocą można próbować znaleźć sobie pracę, zapisać się na kurs, pogadać z innymi szukającymi pracy oraz wyrazić opinię o pracodawcy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie wiem jak działa cała reszta, ale jeśli tak samo kiepsko jak zbiór opinii o pracodawcach, to lepiej darować sobie rejestrację na tym portalu. Mówią, że w Internecie nic nie ginie. Że jeśli coś tam się dostaje, to już jest na zawsze. Teoria ta nie dotyczy negatywnych opinii o pracodawcach. Te znikają z tego portalu bardzo szybko.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zaciekawiłem się jak to jest i postanowiłem zapytać u źródła, czyli napisałem maila do administracji. O dziwo odpisali. Okazało się, że administracja usuwa każdy komentarz, o którego usunięcie poprosi… opisywany pracodawca. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jeśli zatem jesteś pracodawcą, któryś z twoich pracowników obsmarował cię na portalu GoWork to nie ma problemu. Piszesz wiadomość do administracji, stwierdzasz, że pracownik kłamał, prosisz o jego IP. Administracja po takim mailu stwierdza prawdopodobnie, że skoro ktoś chce IP to pewnie nieźle się zdenerwował. W dodatku wie co to IP i do czego może służyć. A skoro wie, to pewnie haker! Lepiej nie ryzykować.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;IP oczywiście nie dadzą, bo dać nie mogą. Chyba, że po nakazie prokuratury. Z prokuratury żadnego nakazu nieć nie będą, bo wcześniej pracodawca musi złożyć doniesienie. To się wiąże z procesem, a w trakcie procesu różne rzeczy można pracodawcy udowodnić, dlatego nikt się w to nie bawi.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Osoby odpowiedzialne za moderowanie wypowiedzi (nazywają się administratorami) nie mają pojęcia o swojej pracy. Cenzurując wypowiedzi powołują się na ochronę danych osobowych, chociaż dane zawarte w komentarzach nie podlegają ochronie. Cenzurze (nie automatycznej) podlegają też wybrane słowa. W obserwowanych przeze mnie komentarzach, np. słowo “&lt;em&gt;wyzysk&lt;/em&gt;” zostało zastąpione zdaniem “&lt;em&gt;Usunięte przez administratora&lt;/em&gt;”. Jest to działanie na szkodę użytkowników portalu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/-mebMMwQ2laU/TnS2lm6U_MI/AAAAAAAAA2A/6WI2Q1YHL9o/s1600-h/GoWork%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="GoWork" border="0" alt="GoWork" src="http://lh5.ggpht.com/-1Q43lbW3ZBQ/TnS2mMl09yI/AAAAAAAAA2E/L1qVzkXu7Tg/GoWork_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="105" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;GoWork udostępnia zatem dane zmanipulowane i zakłamane&lt;/strong&gt;. Do pisania komentarzy stworzono bota (albo zatrudniono jakiegoś idiotę), który pisze takie same, dość ubogie merytorycznie i stylistycznie pochlebne komentarze pod opiniami o wybranych firmach.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Podsumowując: &lt;strong&gt;radzę pomijać wiedzę zgromadzoną na GoWork, w momencie poszukiwania rzetelnego źródła informacji o danej firmie&lt;/strong&gt;. Przykre to, że nawet banalny portal zawierający same komentarze, musi zostać zepsuty przez chciwych lub głupich administratorów – którzy albo cykają po każdym mailu od osoby zainteresowanej, albo bawią się wybiórczo w cenzurę, albo po prostu przyjmują w łapę od osób którym zależy na zatuszowaniu negatywnej opinii o sobie w sieci.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-8803831709313965367?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/8803831709313965367/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/09/jak-usunac-negatywna-opinie-o-swojej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/8803831709313965367'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/8803831709313965367'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/09/jak-usunac-negatywna-opinie-o-swojej.html' title='Jak usunąć negatywną opinię o swojej firmie z portalu GoWork.pl?!'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/-1Q43lbW3ZBQ/TnS2mMl09yI/AAAAAAAAA2E/L1qVzkXu7Tg/s72-c/GoWork_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-3410305181968864712</id><published>2011-09-12T19:37:00.001+02:00</published><updated>2011-09-12T19:37:45.415+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Nie zagłosuję na "bandę czworga"</title><content type='html'>&lt;p&gt;Nie wiem czy jestem oryginalny, ale spontanicznie utworzyłem wydarzenie &lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/event.php?eid=113878868718269" target="_blank"&gt;Nie zagłosuję na &amp;quot;bandę czworga&amp;quot;&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt; na Facebooku. Ciekawe do ilu ludzi dotarła inicjatywa “&lt;em&gt;nie dla psa kiełbasa&lt;/em&gt;” &lt;img style="border-bottom-style: none; border-left-style: none; border-top-style: none; border-right-style: none" class="wlEmoticon wlEmoticon-winkingsmile" alt="Puszczam oczko" src="http://lh6.ggpht.com/-MwFOHCjFXFk/Tm5DaK7T1YI/AAAAAAAAA18/ow5TLxqAEog/wlEmoticon-winkingsmile%25255B2%25255D.png?imgmax=800" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-3410305181968864712?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/3410305181968864712/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/09/nie-zagosuje-na-czworga.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/3410305181968864712'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/3410305181968864712'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/09/nie-zagosuje-na-czworga.html' title='Nie zagłosuję na &amp;quot;bandę czworga&amp;quot;'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/-MwFOHCjFXFk/Tm5DaK7T1YI/AAAAAAAAA18/ow5TLxqAEog/s72-c/wlEmoticon-winkingsmile%25255B2%25255D.png?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-8266792456287378083</id><published>2011-09-11T10:20:00.001+02:00</published><updated>2011-09-11T10:20:13.689+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><title type='text'>Fora dyskusyjne – obecnie</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Jakiś czas temu, na łamach tego bloga narzekałem na kondycję for dyskusyjnych. Minęło kilka lat, a ja mam wrażenie, że albo cofam się w rozwoju, albo ta kondycja na tyle się pogorszyła, że przestałem umieć z tego korzystać. Zrezygnowałem z udzielania się na większości for, głównie z jednego powodu – merytorycznej zapaści tego typu serwisów.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Postanowiłem zmyślić sobie historię i na jej podstawie opisać funkcjonowanie for dyskusyjnych. Historia dlatego zmyślona, bo chciałem zawrzeć w niej wszystkie kwiatki jakie czekają na nieświadomego użytkownika, chcącego zasięgnąć opinii lub znaleźć jakieś informacje. I chociaż całość jako taka jest zmyślona, to pojedyncze epizody zdarzają się realnie bardzo często.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Pewnego razu zacząłem mieć problem z samochodem. Znajomy stwierdził, że to na pewno problem z “&lt;em&gt;zaworem EGR&lt;/em&gt;”. Powinienem go przeczyścić i wszystko będzie hulać jak dawniej. Podobno prosta sprawa, z którą teoretycznie powinienem sobie poradzić bez najmniejszego problemu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wpisuję więc w Google “&lt;em&gt;zawór EGR czyszczenie&lt;/em&gt;”. Wyniki to po pierwsze oferty warsztatów samochodowych, po drugie tematy na forach poświęconych danej marce lub wręcz modelowi samochodu. Sprawa wydaje się jasna – muszę doprecyzować o markę i model. Uzupełniam, pojawiają się dokładniejsze wyniki. Klikam w pierwszy lepszy, który najbardziej mi odpowiada. Zostaję przeniesiony na jakieś forum, do jakiegoś tematu. Koleś ma ten sam problem, zadaje pytanie i… i od 2008 roku nikt na nie nie odpowiedział. Kolejne wyniki to albo mirrory tego tematu, albo “&lt;em&gt;wyniki dla forum elektroda.pl na hasło […]&lt;/em&gt;”, albo tematy w których jedyną odpowiedzią jest “&lt;em&gt;było, szukaj&lt;/em&gt;” lub podanie odnośnika do Google.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie wiem dlaczego Google indeksuje takie śmieci. Tacy niby są sprytni, a nie potrafią zrobić jakichś sensownych algorytmów oceniających jakość treści. Jedno jest pewne: muszę wbić na odpowiednie forum i tam samemu szukać odpowiedzi. Znajduję, nawet nie jedno. Istnieją co najmniej cztery fora poświęcone tematyce mojego samochodu. Wybieram to największe. Przechodzę do działu technicznego i otrzymuję komunikat, że popełniłem jakiś błąd, któryś z niżej wymienionych i żebym skontaktował się z administratorem. Po prawej stronie formularz logowania. Doświadczenie życiowe podpowiada, że to nie żaden błąd. Po prostu administracji tego zacnego forum nie chciało się skonfigurować go tak, żeby pokazywało konkretne komunikaty. Chodzi o to, że nie jestem zarejestrowany i zalogowany, zatem nie mam dostępu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Chyba nikt nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć na cholerę to przymusowe rejestrowanie. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że im więcej kont na takich forach się zakłada, tym więcej spamu otrzymuje się na adres mailowy podany przy rejestracji. Dodatkowo, dość często kasa od reklamodawców uzależniona jest od ilości zarejestrowanych użytkowników, dlatego każdy admin zrobi wszystko, byleby mieć jak najlepsze statystyki. Jeszcze gorsze są tematy w których hiperłącza są blokowane jakimiś debilnymi skryptami (tylko dla zalogowanych) lub gdzie nie można ściągać załączników. Aby móc poruszać się po jakimkolwiek forum, trzeba założyć tam konto, chociaż prawdopodobnie nigdy nie będę się na nim wypowiadał. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Bugmenot – są dane, sprawdzam – “&lt;em&gt;konto usunięte&lt;/em&gt;”. Próba obejścia poprzez podmianę useragent na robota Google – też nie działa. Trudno, rejestruję się. Muszę podać adres e-mail (musi być realny, bo te 10 minutowe nie wchodzą), lokalizację, datę urodzenia i na koniec przepisać captche. Captcha jest na tyle poryta, że musze to powtarzać ze 3 razy, bo za każdym razem przepisuję ją nie tak. Oczywiście po każdej próbie muszę wpisywać po raz kolejny część danych.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;No niby wyszło, ale nie mogę się zalogować. Muszę czekać na maila z linkiem potwierdzającym. Mija godzina za godziną i wreszcie jest. Klikam i niby wszystko działa. Tematów w dziale technicznym jest na jakieś 250 stron. Przechodzę więc do wyszukiwarki i wpisuję hasło “&lt;em&gt;EGR&lt;/em&gt;”. W odpowiedzi dostaję błąd. Hasło jest zbyt krótkie, musi mieć co najmniej 4 znaki. Super. Mogę spróbować użyć kombinacji słów, tylko nie wiem jaką formę obsługuje ta wyszukiwarka. Klikam na “Pomoc” i dostaję error 404. Wpisuję więc “&lt;em&gt;zawór EGR&lt;/em&gt;”. Odpowiedź “&lt;em&gt;jeden lub kilka wyrazów zawiera niedopuszczalną liczbę znaków […]&lt;/em&gt;”. I tak się cieszę, że chociaż wiem co robię źle. Mógłbym przecież zobaczyć standardowy komunikat, że popełniłem nie wiadomo jaki błąd i żebym się z administratorem skontaktował. Próbuję dalej “zawór +EGR”. Odpowiedź “&lt;em&gt;w celu zabezpieczenia przed floodowaniem administrator […] za jedną minutę&lt;/em&gt;”. Czekam więc tę minutę… wpisuję i “&lt;em&gt;jeden lub kilka wyrazów zawiera niedopuszczalną liczbę znaków […]&lt;/em&gt;”.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Trudno. To może co innego. “&lt;em&gt;Zawór recyrkulacji spalin&lt;/em&gt;” – tak to się fachowo nazywa. Odpowiedź – 62 981 postów na zapytanie. W 10 lat tego wszystkiego nie przeczytam. Zaznaczam opcję “&lt;em&gt;szukaj wszystkich wyrazów&lt;/em&gt;”, czekam minutę, wyniki: 62 981. Wpisuję “&lt;em&gt;Zawór +recyrkulacji +spalin&lt;/em&gt;”, czekam minutę, wyniki: 62 981. Zawężam forum techniczne do silników i układu zasilania, wybieram rodzaj paliwa ON. Wpisuję hasło, otrzymuję 2 588 wyników. No to już lepiej. Przeglądam.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Większość odpowiedzi na pytania jak moje, to “&lt;em&gt;było szukaj&lt;/em&gt;”. Bardziej rozwinięty temat ma ze 40 stron i jest zakończony w 2007 roku. 70% postów to jakieś pierdoły nie związane z tematem. Niewiele się można dowiedzieć. Ba – jest tutorial!!! Otwieram, widzę jakiś grafomański tekst naszpikowany błędami ortograficznymi i zaleciałościami gwarowymi + obrazki. Niestety obrazki nie otwierają się. Tekst ktoś napisał w 2005 roku, obrazków już dawno nie ma na fotosiku czy innym imageshacku. Koleś zmienił samochód, czy dostał bana i już się tutaj nie wypowiada. Nie ma szans na uzupełnienie tematu fotografiami. Hmm… muszę założyć swój własny temat. Sprawdzam czy regulamin reguluje jakoś tagi, tytuł tematu i konieczną treść.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zakładam temat, opisuję problem, podaję dane. Piszę, że tutorial jest bezużyteczny, a konkretnych informacji brak. Proszę o pomoc. Mija cały dzień, sprawdzam rano. Pomimo ponad 90 wyświetleń, nie ma ani jednej odpowiedzi. Od ostatniej wizyty powstało ponad 400 postów. Filtruję po zawartości. 90% z nich to tematy w dziale Off-Topic. “&lt;em&gt;Luźne dyskusje&lt;/em&gt;”, “&lt;em&gt;Jakie macie telefony&lt;/em&gt;”, “&lt;em&gt;co przejechałeś w drodze do pracy&lt;/em&gt;”, “&lt;em&gt;opowiedz kawał&lt;/em&gt;”. Jeśli już tematy techniczne, to na poziomie banalnym i o dziwo powielane 200 razy. No ale na czymś trzeba posty nabijać.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W tym samym temacie pytam, czy na prawdę nikt nie zna odpowiedzi?! Przez ostatnie kilkanaście godzin powstało kilkaset postów, a tu nic? Odpowiedzi pojawiają się już po 15 minutach: “&lt;em&gt;jak ci się nie podoba to nikt cię tu nie trzyma&lt;/em&gt;”, “&lt;em&gt;było milion razy, szukaj&lt;/em&gt;”, “&lt;em&gt;napisałeś jeden post, a już nam mówisz na co mamy odpowiadać? Może nikt nie miał czasu&lt;/em&gt;”, “&lt;em&gt;korzysta się z opcji edytuj i Google&lt;/em&gt;”. Warta odnotowania jest dokładna treść większości tego typu postów. Wygląda to mniej więcej tak:&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p align="justify"&gt;&lt;em&gt;jak Ci sie nie podoba to nikt Cie tu nie trzyma….. ja bynajmniej jak mi się gdzies nie podoba to tam nie zagladam. Pozdrawiam&lt;/em&gt;&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Brak interpunkcji, błędy ortograficzne, brak polskich liter i to kurewskie Ci pisane z dużej litery. Zwrot grzecznościowy… koleś w tej formie wyraża szacunek do mnie. Pisze posta na odwal się,&amp;#160; robi przy tym 10 błędów w każdym zdaniu, ale poza tym kulturka, bo jest Ci, a nie ci. No i na koniec to “&lt;em&gt;pozdrawiam&lt;/em&gt;”… Szkoda, że nie zaczyna od “&lt;em&gt;szanowny panie&lt;/em&gt;”. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W końcu pojawia się moderator, który zaczyna od tego, że jestem chamem bo się nie powitałem w temacie “&lt;em&gt;Powitania&lt;/em&gt;” i nie uzgodniłem czegoś tam z “&lt;em&gt;modem regionalnym&lt;/em&gt;” w dziale regionalnym. Nie wypełniłem formularza wpisując tam imię, nazwisko, adres, numery telefonów, model samochodu, rok produkcji, silnik i długość penisa. Potem doprowadza mnie do porządku przytaczając fakty, że piszę post pod postem, że jestem niecierpliwy, że nic na forum nie zrobiłem, a już bym chciał z niego czerpać, że temat poruszany sto razy. Ten zamyka i następnym razem będzie “&lt;em&gt;warn&lt;/em&gt;”. Wszystko napisane elegancko i z kulturą, ale niewiele z tego wynika.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Piszę więc PW do moderatora i się pytam co mam z tym zrobić. Że tematów cała masa ale zero konkretów, że tutorial do dupy, a mój temat zamknął. Odpowiada już mniej miło, że jakby dzieciom na komunię nadal kupowali rowery, a nie komputery, to by miał mniej roboty z takimi imbecylami jak ja. Pisze, żebym dopiął się do jakiegoś istniejącego wątku. Z zasady nie publikuje się treści PW, dlatego w nich obsługa forum jest przeważnie dużo mniej miła niż publicznie. Walić to – wiem chociaż jak uzyskać dane o które mi chodzi. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Odnajduję temat z 2007 roku, kopiuję mój wcześniejszy opis. Do tego uzupełniam profil, chociaż nie lubię spowiadać się przez kilkudziesięcioma tysiącami osób z tego gdzie mieszkam i gdzie pracuję, a istotne dane są przecież w moim opisie problemu. Po piętnastu minutach pada odpowiedź, że jestem archeologiem i odkopuję stare zapomniane tematy. Do tego chyba jestem trollem. Odpisuję, że nie rozumiem, dopisałem się do tematu na wyraźne zalecenie moderatora, który zamknął poprzedni temat. Na dowód, wklejam część PW, w której takie działanie mi zaleca. W odpowiedzi, w kolejnym poście ktoś wrzuca link do obrazka “&lt;em&gt;nie karmić trolla&lt;/em&gt;”. Zgłaszam wypowiedź do obsługi, bo wydaje mi się niestosowna i nie trzyma poziomu. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Po chwili na maila otrzymuję informację, że dostałem ostrzeżenie. Za to, że opublikowałem wiadomość PW, a ona jest prywatna, a nie publiczna jak sama nazwa wskazuje. Nie chce mi się rozmawiać z moderatorem i tłumaczyć mu, że nie opublikowałem całej tylko element istotny dla dalszego rozwoju tematu. Że chciałem w końcu uzyskać odpowiedź, a nie słuchać bajki o archeologach i że skoro sam mi to doradził, to mógłby się jakoś ustosunkować w temacie co by go sprowadziło na właściwe tory. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Na szczęście nie ma tego złego. Moderator usuwa wszystkie posty pod moim, daje wpis, że wracamy do tematu, a kolejne posty nie na temat zostaną “&lt;em&gt;nagrodzone warnem&lt;/em&gt;”. Dobre i to, chociaż w żaden sposób nie posunąłem się dalej. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Po dwóch dniach, widzę odpowiedź. Ktoś z niebieskim nickiem i plakietką “&lt;em&gt;support&lt;/em&gt;” rozpisuje się na kilka zdań o tym jak to się powinno robić, na co powinienem zwracać uwagę itd. Twierdzi, że zawory są różne w różnych silnikach i w różnych latach modelowych. Data w profilu to data pierwszej rejestracji, a nie produkcji i mam podać numer VIN. On mi to rozszyfruje, sprawdzi u siebie w ASO i powie mi jaki model mam u siebie. Dziękuje za odpowiedź i podaję VIN.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Kilka kolejnych dni nic się nie dzieje. Zaglądam do tematu, mój post zmodyfikowany. Moderator wyciął z niego numer VIN i skomentował, że takie informacje dostępne są tylko dla użytkowników z grupy “&lt;em&gt;user+&lt;/em&gt;”, a ja jestem “&lt;em&gt;user standard&lt;/em&gt;”. Sprawdzam w regulaminie co to ten “&lt;em&gt;user+&lt;/em&gt;”. Aha – mam mieć 50 postów, udzielać się, służyć pomocą. Czyli muszę nabić jeszcze 46 postów. Nabijanie postów jest oczywiście niezgodne z regulaminem.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Na mechanice za bardzo się nie znam, więc piszę tam gdzie mam choć trochę coś do powiedzenia. We wszystkich tematach w których nie mogę udowodnić racji poprzez podanie 10 linków do źródeł jestem gnojony przez wszelkich 1000-postowców i innych podlizywaczy moderatorom. W końcu jestem trollem i co bym nie powiedział, to jest źle. W dodatku jestem jakiś psychiczny, bo zamiast walnąć sobie piwko, gdzieś wyjść, przelecieć jakąś laskę, to sie z nimi kłócę i udowadniam coś na siłę jakimiś źródłami, a oni wiedzą, że wiedzą swoje i to im wystarczy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Mniejsza o to, mam już 50 postów, status “&lt;em&gt;user+&lt;/em&gt;”. Piszę do moderatora PW, żeby usunął swoją notkę i wstawił tam mój numer VIN, skoro mam już uprawnienia. Przez tydzień zero odpowiedzi, chociaż moderator udziela się jak dziki w temacie&amp;#160; “&lt;em&gt;Luźne dyskusje&lt;/em&gt;”. Nic to. Edytuję posta sam, wywalam notkę moderatora i wstawiam ten numer. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Chwile potem dostaję wiadomość e-mail. Otrzymałem drugie ostrzeżenie, za edycję nietykalnych wypowiedzi moderatora. Jeszcze dwa ostrzeżenia i ban na IP. Mogłem poczekać zamiast jechać z samowolką, bo przecież moderator też ma swoje życie, a nie tylko jak ja siedzi w necie i czyta prywatne wiadomości. Piszę PW do kolegi który mi wcześniej pomógł, zwracając uwagę, że w poście jest już ten numer i czy może mi go sprawdzić.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Na drugi dzień jest informacja, mam podany numer podzespołu. Kolega z supportu stwierdza, że jest do tego przecież działający tutorial jego autorstwa i podaje mi link do niego. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Sprawdzam. Klikam i otrzymuję informację o nieznanym błędzie. Mam się jeszcze raz zalogować albo zgłosić problem do administratora. Rozumiem, że chodzi o brak uprawnień, do przeglądania tematu. Piszę więc o moim problemie w moim temacie. Odpisuje mi ktoś, że tutorial znajduje się w strefie VIP i ja nie mogę go zobaczyć. Pytam dlaczego i co mogę zrobić, żeby być VIP-em. Odpowiedź: muszę się dużo udzielać, służyć pomocą, jeździć na spotkania na drugi koniec Polski, kupić sobie i założyć spojler do samochodu albo felgi minimum 18” za dwie średnie krajowe, wnieść symboliczną opłatę członkowską w wysokości 50 zł za wpis i 10 zł miesięcznie za członkostwo, złożyć podanie i raz na pół roku, rada VIP-ów, supportów, moderatorów i administratorów obraduje czy dodać nową osobę do swojego zacnego grona. Ja mam już zresztą i tak przewalone, bo dwa “&lt;em&gt;warny&lt;/em&gt;” w jeden miesiąc, to mnie przekreśla w zasadzie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przeglądam przyklejone i widzę, że materiały tam umieszczone są albo niekompletne, albo nieaktualne. W formie szczątkowej, porzucone przez autorów. Po głębszej analizie i dyskusji na temat “&lt;em&gt;strefy VIP&lt;/em&gt;”, dowiaduję się, że wszystkie bardziej treściwe materiały, dokumentację, kalkulatory, aplikacje, informacje o promocjach, testy są właśnie tam – przeniesione z forum otwartego. Ma do nich dostęp obsługa, ludzie którzy mogą cos wartościowego dodać i ci którzy nic nie mogą, ale za to zapłacą. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tak właśnie wyglądają fora internetowe w Polsce. Strefa otwarta przeznaczona do nabijania “&lt;em&gt;userów&lt;/em&gt;” generujących dochody z reklam, rozhasanych jak wszy po grzebieniu, 90% “&lt;em&gt;contentu&lt;/em&gt;” generujących w tematach o dupie Maryny. Tworzących jakieś swoje pseudo hierarchie wg ilości nabitych postów czy stażu na forum. Podlizujący się obsłudze i wyżywający na “&lt;em&gt;świeżakach&lt;/em&gt;”.&amp;#160; Pod ziemią zaś, znajduje się strefa z kobietami, tańcem i śpiewem. Dla wybranych, elitarne, nietykalne towarzystwo, które ma do wszystkiego dostęp i jeszcze na tym zarabia. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Warto porównać podobne fora u nas i za granicą (przykład, detailing samochodowy: &lt;a href="http://forum.kosmetykaaut.pl/" target="_blank"&gt;Polska&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.detailingworld.co.uk/forum/index.php" target="_blank"&gt;UK&lt;/a&gt; chociaż tu i tak nie jest źle, ale widać różnicę poziomu). Nie twierdzę, że u nas wszystkie są złe. Jest kilka miejsc prowadzonych przez entuzjastów i profesjonalistów, gdzie można normalnie pogadać, czegoś się dowiedzieć lub coś przekazać innym. Jednak zdecydowana większość, przypomina internetową piaskownicę. Za granicą jest dostęp do tutoriali, do słowniczków, jakiejś bazy wiedzy, testów – u nas tego brakuje. Jak już coś jest, to po otrzymaniu jakiegoś tam statusu. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W takim razie, jaką motywację ma człowiek do tego, aby się tam wypowiadać? Jeśli coś wiem, to wolę to zatrzymać dla siebie, niż publikować to na kiepskim forum nastawionym tylko na zyski. Z drugiej strony jeśli jestem dość dobry, ale czegoś nie wiem, to i tak mam za wysoki poziom problemu, aby mógł być on rozwiązany przez forowiczów. Mój temat zarośnie pajęczynami i przez kolejne 100 lat będzie mylił użytkowników Google - gdy za pomocą tej wyszukiwarki będą chcieli uzyskać odpowiedź na identyczne jak zadane przeze mnie pytanie. Jeśli się na czymś nie znam, pomocy tam raczej nie znajdę. Jeśli już uda mi się uzyskać odpowiedź, to stracę masę nerwów na użeranie się z tubylcami i kiepsko skonfigurowanymi narzędziami na forum. Moderatorzy to jakieś przygłupy, które nie mają pojęcia o swojej pracy, wybierani po znajomości. Jak wchodzę na forum i widzę od pół roku napis “&lt;em&gt;trwa nabór na moderatorów&lt;/em&gt;” to ogarnia mnie pusty śmiech. Administratorzy mają wszystko w dupie. Niech się wali, niech się pali, byleby przynosiło dochody. Na każdą zwróconą uwagę dostaję odpowiedź w stylu “&lt;em&gt;jak się nie podoba to wypierdalaj&lt;/em&gt;”.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Sam byłem moderatorem lub administratorem na różnych forach i technik lansowanych przez niektórych nie zastosowałbym nigdy w życiu. Niestety żyjemy w czasach, gdzie kasa jest ważniejsza od wszystkiego, dlatego forom pomocnym, zrzeszającym fachowców i entuzjastów można powiedzieć z nostalgią “&lt;em&gt;bye bye&lt;/em&gt;”.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-8266792456287378083?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/8266792456287378083/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/09/fora-dyskusyjne-obecnie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/8266792456287378083'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/8266792456287378083'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/09/fora-dyskusyjne-obecnie.html' title='Fora dyskusyjne – obecnie'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-4703110130278114876</id><published>2011-09-10T09:17:00.001+02:00</published><updated>2011-09-10T09:17:13.710+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>“Informatyk” nie potrafi się utrzymać…</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Przeglądając Wykop, natknąłem się na &lt;a href="http://pokazywarka.pl/8duapr/" target="_blank"&gt;żale&lt;/a&gt; pewnej młodej osoby (24 lata), podającej się za Informatyka. Facet ten, pomimo pracy jako administrator, nie jest w stanie pokryć z wynagrodzenia bieżących wydatków. Do tego oczywiście lista wydatków miesięcznych.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie wiem, czy jeszcze nie dawno był on zapalonym liberałem, jakich cała masa na Wykopie. Dlatego nie będę przypominał, ze całkiem niedawno prawdopodobnie podpisywał się rękami i nogami pod hasłami w stylu “wyzysk jest dobry”, “najniższa krajowa to zło”, “załóż se własną firmę”, “zarobisz tyle ile jesteś wart dla pracodawcy, a nie tyle, żeby starczyło ci chociaż na pokrycie kosztów pracy u niego”. Może stał po drugiej stroni barykady i zbierał minusy za socjalistyczne hasła.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie rozumiem też jednego. Dlaczego każdy młody człowiek uważa, że koniecznie &lt;strong&gt;MUSI&lt;/strong&gt; mieć własne mieszkanie, żonę, dziecko, samochód i prowadzić wystawne życie?! A jeśli nie starcza mu na to z wynagrodzenia, to jęczy i oczekuje, że zrzucą się na to podatnicy. Każdy z w.w. to jakiś stały wydatek. To nie zegarek który się kupuje raz i używa się go bez dodatkowych kosztów dopóki nie zepsuje. Każdy z tych “&lt;em&gt;luksusów&lt;/em&gt;” generuje ogromne, comiesięczne koszty. Każdy człowiek rozumny, powinien być w stanie wyliczyć sobie na co go stać, a nie inwestować jak leci w coś, co w dalszej perspektywie puści go z torbami. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wracając do bohatera wpisu. Jest on kolejnym człowiekiem, który nie potrafi samodzielnie funkcjonować. Lista jego wydatków jest dość śmieszna i mocno zawyżona. Gdyby chwilę pomyślał, mógłby sporo ciachnąć z wydatków nie pogarszając przy tym swojego statusu życiowego. Nie znam człowieka, więc będę opierał się tylko na tym co napisał.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;1. Liczy na “&lt;em&gt;Rodzina na swoim&lt;/em&gt;”. Zastanawiam się z jakiej racji?! Dla mnie rodzina, to związek dwojga osób + potomstwo. Od biedy jedna osoba + potomstwo (rozwódka/rozwiedziony albo wdowa/wdowiec). Ale singiel??? To, że państwo pcha singlom w dupę pieniądze, w ramach “&lt;em&gt;Rodziny na swoim&lt;/em&gt;” to jakaś patologia. Chcesz korzystać? Załóż rodzinę. Nie masz rodziny? Znaczy masz więcej kasy. Program ma pomagać rodzinom, a nie życiowym nieudacznikom.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;2. Wynajem mieszkania. Z tekstu wynika, że jedynym powodem wynajmu było: &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p align="justify"&gt;&lt;em&gt;żenujące było dla mnie siedzenie na garnuszku rodziców w tym wieku, zresztą i tak już sporo kasy od nich wyssałem ;)&lt;/em&gt;&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Czyli rozumiem, że nie chodzi o standard mieszkania rodziców, stosunki z nimi, ani o dalsze dojazdy do pracy. Wyprowadził się “&lt;em&gt;z własnej woli&lt;/em&gt;”. Oczywiście to miło, że nie chce siedzieć na utrzymaniu rodziców. Ale czy nie sensowniej byłoby nadal mieszkać z nimi i dorzucać się im do kosztów utrzymania? Po prostu pokrywać 1/3 kosztów wynajmu mieszkania. Profity są dla obu stron. Rodzice dobijają już pewnie do 50-tki. Z pewnością przydałby im się na miejscu młody i zdrowy syn. Płaciliby 2/3 tego co płacą obecnie. Syn, prawdopodobnie płaciłby i tak mniej niż płaci teraz, mieszkał w lepiej wykończonym mieszkaniu, no i jakby mu na czynsz nie styknęło, to rodzice by go z domu nie wywalili. Zakładając, że wynajmują za 1 200 zł miesięcznie, on płaciłby 400 zł. Zatem z wydatków ujmuje się 200 zł.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;3. Woda. Tu wiele nie zaoszczędzi. No ale przecież koszty zmywania, sprzątania i wykorzystywania wody do celów innych niż higieniczne i spożywcze rozłożą się na 3. Myślę, że spokojnie ująłby te 10-20 zł z rachunku.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;4. Prąd. Nie wiem co on robi, że płaci aż 110 zł miesięcznie. U mnie 4 osobowa rodzina płaci mniej. Zużycie prądu przez 3 osoby wcale nie będzie 3 razy większe. Rodzice przecież nie korzystają z komputera, TV gra jak grało cały czas. Elektryczny bojler musi nagrzać wodę tak jak musiał, a kuchenka elektryczna zagrzać jakąś szamę. Myślę, ze koszty wzrosną o góra 50%. Niech by płacili 150 zł, to jest po podziale na 3 = 50 zł. Z rachunku ujmuje się 60 zł.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;5. Gaz. Nie korzystam z gazu, to nie wiem jak to wygląda. Ale jeśli używany jest tylko do gotowania, to wzrost zużycia także nie będzie o 300%. Posiłki będą większe, częściej będzie się zaparzać herbatę, albo kawę. Myślę, że także wzrost o 50% będzie najbardziej prawdopodobny. Koleś płaci więc 50 zł zamiast 100 zł. Oszczędność – 50 zł. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;6. Internet. Rodzice nie korzystają, więc nie ma powodu, żeby za niego płacili. Stawki dyktują lokalni dostawcy, więc 40 zł to 40 zł. Tu nic nie zaoszczędzi.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;7. Alkohol. 120 zł miesięcznie, czyli 4 zł dziennie. Jedno piwo dziennie, a jak jakiś sikacz to nawet dwa. Sprawa jest prosta – facet jest alkoholikiem i powinien się leczyć. Jeśli nie jest alkoholikiem to jedyny słuszny wniosek jest prosty – przestać tyle chlać. Alkohol nie jest dobrem podstawowym. To luksus i jeśli kogoś na niego nie stać, niech sobie daruje. Mniej chlania wyjdzie każdemu na dobre. W kieszeni zostaje 120 zł miesięcznie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;8. Jedzenie. Tu raczej nie zaoszczędzi. Koszty pomnożą się przez 3.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;9. Samochód. Na co mu samochód, skoro nim nie jeździ. Jak można wywnioskować z tekstu, dojeżdża autobusem, a samochód służy tylko to wyjazdów na zakupy raz w tygodniu do pobliskiego hipermarketu. Albo żeby odebrać wałówę od rodziców. Można sprzedać. Pomijając dochód ze sprzedaży, w kieszeni zostaje 200 zł. Okazyjnie można przecież pożyczać samochód od ojca. Jeśli ojciec nie ma, to można zostawić ten co sie ma. W obu sytuacjach, koszty to 200/3 = 66 zł. W kieszeni zostaje 134 zł. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;10. Bilet miesięczny i telefon, to koszty które być muszą. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Podsumowując. Jeśli się myśli, zamiast bezmyślnie robić to co inni robią, okazuje się, że można zaoszczędzić całkiem niemały grosz. To będzie jakieś 584 zł. 1 920 – 584 = 1 336 zł. Z tego co napisał, na rękę dostaje jakieś 420 euro, co po dzisiejszym kursie będzie 1 807 zł. Różnica to 471 zł, które może dowolnie wykorzystać. Odłożyć, zainwestować, przepić…&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-4703110130278114876?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/4703110130278114876/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/09/informatyk-nie-potrafi-sie-utrzymac.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4703110130278114876'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4703110130278114876'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/09/informatyk-nie-potrafi-sie-utrzymac.html' title='“Informatyk” nie potrafi się utrzymać…'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-3000327326909901328</id><published>2011-09-04T18:10:00.001+02:00</published><updated>2011-09-04T18:10:50.762+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Informatyk w mieście</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Z racji tego, że ostatnio sam zawodowo musiałem zacząć pracować jako informatyk, bardziej niż zwykle zaciekawiły mnie stereotypy krążące o ludziach pracujących w tym zawodzie. Pomijam docinki dotyczące życia towarzyskiego (no-life), czy wyglądu (obowiązkowa nadwaga i karton z pizzą pod pachą), chciałem się tylko skupić na ubraniu. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Generalnie informatyka na mieście poznać łatwo. Wystarczy spojrzeć na jego ubranie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Buty&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/-porIzmlxnf4/TmOjBttovUI/AAAAAAAAA1w/fxypSCDaPLA/s1600-h/_reflect_drive_black_892c3972.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="_reflect_drive_black_892c397" border="0" alt="_reflect_drive_black_892c397" src="http://lh6.ggpht.com/-WCV_fHuwaZg/TmOjCEDiucI/AAAAAAAAA10/JaWpXYLqoOM/_reflect_drive_black_892c397_thumb2.jpg?imgmax=800" width="400" height="227" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Osobiście chętnie zamordowałbym faceta który zaprojektował takie brzydactwo. Jakaś pokraczna próba połączenia butów wyjściowych z butami sportowymi, zaprojektowana dla osób które uważają, ze prawdziwemu facetowi jedne buty wystarczą do wszystkiego. Racja. Te buty wyglądają tak samo koszmarnie niezależnie czy założone do garnituru, czy do jeansów, czy do dresów. Dla ludzi którzy doszli do wniosku, ze już wyrośli z paradowania po mieście w butach sportowych, a buty z prawdziwego zdarzenia są przez nich postrzegane jako “&lt;em&gt;dziadziusiowate&lt;/em&gt;”, zbyt oficjalne, nie wygodne i postarzające ich. Do tego zakładane są grube skarpety frotte w kolorze czarnym lub szarym. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Spodnie&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Obowiązują dwa rodzaje:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jeansowe:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://www.stanleyjeans.pl/stanley/400032.jpg" width="400" height="298" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Koniecznie w kolorze ciemno niebieskim lub grafitowym. Do tego powinny być lekko po przecierane fabrycznie, albo przynajmniej wyblakłe w odpowiednich miejscach.&amp;#160; &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Bawełniane:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://www.stanleyjeans.pl/stanley/400029.jpg" width="400" height="294" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Takie bardziej dla podkreślenia swojej klasy. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Rzadziej widuje się też spodnie sztruksowe z reguły w jasnych kolorach. Na lato krótkie spodnie za kolano, z mnóstwem kieszeni na różne pendrive, komórki, drobne monety, spasowane z sandałami.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://www.sklep.mezar.pl/images/produkty/beta-7511-spodnie-krotkie-typu-bermudy-z,2085,1204189909_mid.gif" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Góra&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W lecie koszulka polo, najlepiej sportowa. T-shirty są dziecinne, a koszule zbyt oficjalne. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://chentaiji.pl/uploads/images//products/polo1.gif" width="400" height="406" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Gdy nadchodzą chłodniejsze dni, obowiązkowym odzieniem staje się polar. Kolorystyka szarobura, lub zgniłozielona. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://4outdoor.pl/files/images3/lafuma_polar_tim_ecoline.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W zimie sportowa kurtka narciarska i buty trekkingowe. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Dodatki&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Obowiązkowym dodatkiem jest torba na ramię. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://images7.fotosik.pl/484/ebf34c6b32973ca5med.jpg" width="400" height="319" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Oczywiście sportowa. Musi się w niej zmieścić laptop, zasilacz do niego, puszka z napojem energetyzującym i kanapki.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Telefon musi być dotykowy i musi być z Androidem. Jeśli nie to, to któraś z biznesowych Nokii z Symbianem. Wykorzystują go do wszystkiego tylko nie do telefonowania. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zegarek – dość często jest. Najczęściej jest to produkt firmy Lorus. Nie wiem dlaczego, ale większość rasowych informatyków nosi na ręce właśnie zegarek tej firmy. To Seiko dla ubogich jest idealnym wyborem, bo jest tani i robiony na częściach znanego producenta. Podobnie jak buty, ma pełnić funkcję uniwersalną, dla facetów którzy wierzą, ze jeden zegarek wystarczy im do wszystkiego. Stylistycznie jest to zwykle jakiś chronograf w eleganckiej stalowej kopercie i na pasku. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://ceasuridemana.ro/pictures/2009/02/22/lorus-chronograph_41418.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Właściciele takich zegarów uważają, że elektroniczny Casio jest dla dzieci, a bardziej klasyczny zegarek noszony jest tylko przez dziadków. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Samochód, jeśli jest to przeważnie minivan, chociaż większość z nich preferuje model rodziny 2 + 0 i równie dobrze mógłby to być dwuosobowy kabriolet. No ale co, jeśli trzeba będzie przewieźć lodówkę albo szafę z meblowego? Najlepszy VAN jest produkcji francuskiej. Wygląda kosmicznie, kosztuje tyle co 2x starszy Niemiec, wyposażony jak prom kosmiczny i ma oszczędnego Diesla który jak trzeba ma niezłe “&lt;em&gt;dojebanie&lt;/em&gt;”. &lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-3000327326909901328?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/3000327326909901328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/09/informatyk-w-miescie.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/3000327326909901328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/3000327326909901328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/09/informatyk-w-miescie.html' title='Informatyk w mieście'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/-WCV_fHuwaZg/TmOjCEDiucI/AAAAAAAAA10/JaWpXYLqoOM/s72-c/_reflect_drive_black_892c397_thumb2.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-5669984045448228974</id><published>2011-09-03T14:15:00.001+02:00</published><updated>2011-09-03T14:15:30.683+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Co gdyby nie kryzys…</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Zbliżają się wybory, więc w sieci pojawia się coraz więcej internetowych głupków, opłacanych przez czołowe partie. Mają za zadanie trollować gdzie się da i z dziecinną wręcz naiwnością tłumaczyć wszelkie wpadki bandy czworga konwertując je jednocześnie na niekwestionowane sukcesy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Uważam, że jeśli po 20 latach wpadek i robienia w chuja społeczeństwa, jest jeszcze ktoś kto szczerze i publicznie deklaruje poparcie dla którejkolwiek z czołowych partii, to jest albo idiotą, albo go przekupili. Oczywiście pozostaje jeszcze odsetek społeczeństwa których można nazwać politologicznymi analfabetami. Polityką interesują się tylko na chwilę przed wyborami lub przy okazji rozwodzenia się nad likwidacją lub powiększeniu należących się im do tej pory przywilejów, a wybierają tych na których głosuje większość. Dlatego tak ważną rolę odgrywają zafałszowane sondaże publikowane w mediach oraz zalew komentarzy płodzonych przez internetowych głupków. Dzięki temu analfabeci mają wrażenie, że czegoś jest dużo, a jak jest dużo to jest dobrze. Przecież większość nie może się mylić, bez względu na poziom który prezentują.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Z komentarzy internetowych głupków wynika, że cała ta chujnia z grzybnią sponsorowana z naszych podatków przez ekipę Tuska, jest wynikiem jakiegoś tam wrednego kryzysu. Ten kryzys raz jest, raz go nie ma w zależności od tego, jaki kit trzeba sprzedać obywatelom. I tak np. wysokie podatki uchroniły nas przed kryzysem. Podobno i oni i większość Polaków nie zauważyli wzrostu cen, za to widzą (bo każdy z nich prowadzi własny biznes), że kryzysu nie ma. Jesteśmy zieloną wyspą. Znowuż jeśli trzeba wytłumaczyć się z inflacji, deficytu budżetowego, rosnącego długu, drożyzny i niespełnionych obietnic, wali się bajkę o kryzysie. Inni nie mieli, a PO ma, dlatego nic im nie wyszło. Kryzys jest dobry na wszystko, chociaż większość z tych którzy publicznie o nim mówią, nie potrafią go ani zdefiniować ani znaleźć wspólnego mianownika pomiędzy nim, a sytuacją którą nim tłumaczą.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;No bo ja bym rozumiał gdyby takie PO np. wprowadziło jakieś radykalne zmiany. Z błogosławieństwem ekonomistów wprowadzaliby w życie plan uproszczenia podatków, wprowadzali podatek liniowy, obniżali podatki i wprowadzali ulgi dla przedsiębiorców. Nawet sprywatyzowali szkoły (czego jestem przeciwny, ale przecież mogę się mylić) czy szpitale. No nie wyszło, przeliczyli się i oni i eksperci. Jest ten jakiś tam kryzys, jesteśmy na minusie, chociaż wszystkie wyliczenia wskazywały na to, że się uda. Sam bym ich wtedy bronił. Ale co z kryzysem, mają wspólnego następujące działania rządu:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- afery związane z prywatyzacją/komercjalizacją przedsiębiorstw lub budynków użyteczności publicznej. Sprzedaż po zaniżonej cenie podejrzanym nabywcom lub wyprzedaż strategicznych zasobów zagranicznym firmom. Z drugiej strony zakupy na niekorzystnych dla nas warunkach np. kontrakt z Rosjanami na dostawę gazu albo umorzenie Gazpromowi 1,2 mld zł długu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- obsadzanie stołków swoimi kumplami, którzy mają zerowe pojęcie na temat wykonywanej przez siebie funkcji. Kiedy się nie sprawdzają, koledzy bronią ich jak lwy. Np. minister Grabarczyk i dziesiątki afer oraz wpadek z jego udziałem to nadal za mało, by go odwołać pomimo wielu prób doprowadzenia do tego przez opozycję. Afery hazardowej chyba nawet nie ma co przypominać. Nepotyzm, kolesiostwo i podział Polski między swoich.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- rozkradanie publicznych pieniędzy przez kolegów z partii dla kolegów z partii. Np. 10 baniek dla kliniki kierowanej przez senatora Pawłowicza na zakup podobno niepotrzebnego w niej sprzętu czy wypływ z kasy KRUS dla liderów PSL. Ogólne rozpasanie się rządu za nasze pieniądze. Gigantyczne premie dla kolegów, luksusowe wycieczki, różne prezenty i podarunki, rozrost administracji. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- próby kontrolowania Internetu, wprowadzanie cenzury jako pretekst podając walkę z pedofilią, hazardem i terroryzmem. Premier najpierw na spotkaniu z przedstawicielami internautów zapewnił, że nic takiego nie będzie, później jak zwykle złamał obietnicę. Dodatkowo jeśli chodzi o inwigilację, to jesteśmy podobno najbardziej inwigilowanymi obywatelami w całej Europie. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- tajemnicze zmiany w ustawach, interesy załatwiane sprzecznie z konstytucją RP (np. wycięcie biznesu dopalaczowego), afera z GMO, uchwały “&lt;em&gt;na szybciora&lt;/em&gt;” i po cichu, żeby jak opinia publiczna się dowie, było już za późno.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- różne umorzenia śledztw, tajemnicze “&lt;em&gt;samobójstwa&lt;/em&gt;”, naciski na prokuraturę, wypuszczanie na wolność gangsterów, czy próby zmian w kodeksie karnym – oczywiście na rzecz przestępców. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- akceptowanie budowlanych bubli. Wszystko co wybudowano albo nie spełnia standardów, albo jest spieszone, albo kosztowało kilkukrotnie więcej niż powinno. Najdroższa droga w Europie powstała w Polsce i ledwo wytrzymała jeden sezon. Jak już czegoś nie spieszyli, to nagle zaczęły pojawiać się tajne aneksy do umów – bardzo lukratywnych dla wykonawców (patrz: autostrada A4). Nie jest tajemnicą, że wykonawcy w mniejszym lub większym stopniu bardzo często powiązani są z odpowiednimi ministrami, jak nie rodzinnie to poprzez posiadanie przez nich odpowiedniego procentu udziałów w danej spółce.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- niechęć do jakichkolwiek zmian (tym bardziej niepopulistycznych) w systemie emerytalnym i systemie podatkowym. Pieniądze odkładane przymusowo przez obywateli, są rozkradane przez rząd na bieżące potrzeby, na które to rzekomo powinny być pieniądze z innych źródeł.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- manipulacje, kombinacje, oszustwa przy wyborach. Oczywisty tzw. zamach na demokrację. Wykupowanie sondaży, nie dopuszczenie do głosu politycznych rywali, zbieranie haków, wykorzystywanie służb specjalnych do walki z opozycją, wydawanie kasy z budżetu na promocję, wynajem światowej klasy speców od PR.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Afera za aferą, a wszędzie tam przewija się jakiś człowiek związany z PO. Zamiast zgnić za to w kiciu, nic mu się nie dzieje, a partyjni koledzy stoją za nim murem.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dodam, że nie interesuje mnie bardzo popularna odpowiedź w stylu “&lt;em&gt;inni też to robili&lt;/em&gt;”. Wiem, że robili, dlatego uważam, że żadna z tych partii nie nadaje się do dalszego funkcjonowania i każdy kto ich broni, albo odda na nich głos, przyczynia się do dalszego rozgrabiania państwa przez tę zorganizowaną grupę przestępczą.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Z PO jest tak jak z firmą remontową. Wybierasz najlepiej wypozycjonowaną, z najładniejszymi plakatami i reklamami na mieście. Oni deklarują, ze za taką kasę, to będzie najlepsza chata w okolicy. Przychodzą, kradną cement, budują krzywe ściany, chlają, wynoszą narzędzia, podglądają twoją żonę, a w końcu jak już skończą, to powiedzą, że jest kryzys w budownictwie i lepiej się nie dało tego zrobić za takie pieniądze. Takich budowlańców wywala się na zbity pysk, a nie zatrudnia jeszcze raz, tylko dlatego bo inni ich zatrudniają.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Niezłe jaja są też z całą resztą kampanii. PiS pokazuje co jest złe i może byłby wiarygodny gdyby nie fakt, ze jeszcze całkiem niedawno był przy korycie i też tego nie ruszył. No i jak Tusk wprowadzał zmiany które Kaczyński krytykuje, to on wtedy (będąc silną opozycją) zamiast działać latał z krzyżem po Krakowskim Przedmieściu. Reszta partii ma to w dupie. Stały elektorat i tak zapewnia im miejsce przy korycie, a całej reszty przecież do siebie nie przekonają. Słabszych partii nie stać na promocję. Programów przedwyborczych to chyba nikt nie przedstawił, bo i po co, skoro się ich nie trzymają, nie są z nich rozliczani a i tak nikt nawet tego nie czyta. Do rangi kabaretu sprowadzono debaty przedwyborcze. Jeśli już PO chce, to PIS puszcza focha, no i odwrotnie. Z Korwinem-Mikke debatować nie chcą, bo się go boją. Najlepiej każda partia debatowała by z Palikotem, bo w konfrontacji z nim każda wypadnie dobrze.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dobrze, że mamy ten kryzys.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-5669984045448228974?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/5669984045448228974/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/09/co-gdyby-nie-kryzys.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5669984045448228974'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5669984045448228974'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/09/co-gdyby-nie-kryzys.html' title='Co gdyby nie kryzys…'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-5663698769202639710</id><published>2011-08-27T09:37:00.001+02:00</published><updated>2011-08-27T09:37:05.054+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Najlepszy samochód dla świeżaka</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Dlaczego ludzie świeżo po zdaniu egzaminu na prawo jazdy często kończą swój żywot na drzewie? Odpowiedzialni są za to w dużej części ich rodzice. Bo to oni ulegają głupiej modzie, polegającej na kupowaniu gówniarzom na osiemnastki wypasionych fur. Oczywiście chodzi o to, żeby przyćmić swoim prezentem sąsiada. VW Passat w TeDeIku już jest, więc teraz trzeba pokazać, że stać go i na furę dla syna.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Widzę to choćby po moich sąsiadach. VW Touran, Rover 25, Toyota Yaris II, Renault Megane II, VW Passat B6, Ford Focus, Renault Laguna II, VW Golf IV, Toyota Avensis – takimi pojazdami jeżdżą ledwo pełnoletni synowie lub córki moich sąsiadów, którzy dostali je od rodziców w prezencie. Każdy z tych samochodów to jeśli jest taka opcja 3-drzwiowe coupe, z mocnymi silnikami benzynowymi albo z turbodieslami. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Te samochody same w sobie nie są złe. Znaczy zakładając, że sąsiad nie kupił po taniości jakiegoś zlepku z Allegro ze świeżo położonym lakierem i dziwnie niskim przebiegiem. Maja po 6 poduszek, systemy wspomagające trakcję – generalnie są bezpieczne, ale nie w rękach świeżaka. Świeżak takim autem będzie jeździł z imprezy na imprezę, z nad jednego jeziora na drugie, a w roku szkolnym dojeżdżał liceum. Mama z tatą zatankują, więc w dupie ma paliwo. Przy każdej możliwej okazji, będzie prowokowany przez kolegów do pokazania, że jego pojazd znajduje się w ścisłej czołówce najlepszych pojazdów w ich paczce. Jego dość często nachlani współpasażerowie, będą krzyczeć “&lt;em&gt;daj mu w pizdę&lt;/em&gt;”, “&lt;em&gt;bierz go&lt;/em&gt;”, “&lt;em&gt;redukcja i buta mu&lt;/em&gt;”, “&lt;em&gt;dasz radę dwie paczki tak jak z Mietkiem jechaliśmy?&lt;/em&gt;”. Ten młody, niedoświadczony i nieasertywny człowiek będzie ulegał każdej takiej prowokacji i na każdym kroku udowadniał, że wie jak się posługiwać pedałem gazu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;A ma czym pogonić. Nowoczesne turbodiesle mają przyspieszenia jak sportowe samochody w latach dziewięćdziesiątych. Świeżak do tej pory jeździł tylko litrową Toyotą Yaris, głownie stojąc nią w korkach, a jak już wyjechał poza miasto, to max 90 km/h na piątym biegu. Nauczył się parkować na milion sposobów, ale nie potrafi jechać szybko po innym torze niż prosta. Problem w tym, że jemu się wydaje, że umie. A uniesienie przodu i solidne kopnięcie w plecy (połączone z wciskaniem w fotel przez następne kilka sekund) przy każdym wdepnięciu gazu w podłogę jest na tyle przyjemne, że chce się to robić bez przerwy. Dlatego zawsze znajdzie się kogoś kogo można wyprzedzić i zawsze znajdzie się pretekst do koniecznego gwałtownego przyspieszenia. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Kupowanie świeżemu posiadaczowi prawa jazdy takiego samochodu, to jak dawanie dziecku do zabawy granat ręczny. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dlatego uważam, ze najlepszym pojazdem dla takiego kogoś będzie:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/37/Fso_polonez_caro_mr91_jaslo.jpg" width="400" height="260" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Czyli Polonez Caro, ale koniecznie w wersji MR91 – czyli produkowanej w latach 1991 do 1993. To te które miały wlot powietrza na masce, a nie na podszybiu. Polonez oczywiście musi być zagazowany. Silnik koniecznie 1,5 litra. Od biedy 1,6 – ale w żadnym wypadku nie silnik Rovera 1,4, który osiągał moc 103 KM. Dlaczego właśnie ten?&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;MR91 to model idealny. Wersja Caro nie jest już aż taka przestarzała jak poprzednie. Poprawiła się jakość wykonania, przy czym zachowany został stary rozstaw kół. Mały rozstaw kół, w ogóle nie pasujący do szerokiej karoserii i powodujący, że Polonez wylatywał bokiem z każdego zakrętu w który weszło się szybciej niż 60 km/h.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tylny napęd szybko zweryfikuje umiejętności młodego kierowcy – szczególnie w zimie. Ciężki przód + niedociążony tył powodują, że auto to zakopuje się nawet na ubitym śniegu, tym bardziej jak ma założone kiepskie i w dodatku stare opony.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zagazowany silnik 1,5 dysponuje osiągami załadowanego do pełna TIR-a z 40-tonową naczepą. Fabrycznie ten samochód miał 17,5 sekundy do setki i 150 km/h prędkości maksymalnej. W połączeniu z rozregulowaną instalacją LPG i biorąc pod uwagę, ze swoje już przez te 20 lat przeszedł, osiągi zmniejszają sie do ok. 100-110 km/h, a setkę osiąga się po 20-25 sekundach wciskania gazu w podłogę.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Spalanie LPG potrafi osiągnąć nawet 25 litrów przy wcale nie specjalnie dynamicznej jeździe. W związku z tym, i z tym co wcześniej napisałem, Polonez uczy spokojnej jazdy, cierpliwości i myślenia na drodze. Jakoś trzeba ograniczyć spalanie, wiec nie wciska się gazu w podłogę za każdym razem jak się widzi 300 metrów prostej. Wyprzedzanie to jakaś masakra i sport ekstremalny. W czasie tego manewru, adrenalina skacze na maksa i zniechęca do jego powtórki bez wyraźnej potrzeby. Każdy manewr trzeba wykonywać po dokładnym jego przemyśleniu i przeanalizowaniu sytuacji na drodze. Dlatego normalną eksploatacją staje się jazda 70-80 km/h.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Do tego o ile auto nie jest przerdzewiałe, jest dosyć bezpieczne. Twarda blacha, wzmocnienia boczne – widziałem jak pasażerowie Polonezów wychodzili bez większych strat z wypadków, w których ginęli pasażerowie znacznie lepszych i bardziej zaawansowanych pojazdów. &lt;/p&gt;  &lt;div style="padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; width: 391px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto; padding-top: 0px" id="scid:5737277B-5D6D-4f48-ABFC-DD9C333F4C5D:18afb690-0e63-4c99-8115-14fd296fd197" class="wlWriterEditableSmartContent"&gt;&lt;div id="498f9fe7-19ce-43ea-b596-cac16a367e3f" style="margin: 0px; padding: 0px; display: inline;"&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=7vIPTWw4M8U" target="_new"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/-5snMcbOJd9M/Tlien5I6i4I/AAAAAAAAA1k/319yAtz6gSg/videoff99571d389e%25255B29%25255D.jpg?imgmax=800" style="border-style: none" galleryimg="no" onload="var downlevelDiv = document.getElementById('498f9fe7-19ce-43ea-b596-cac16a367e3f'); downlevelDiv.innerHTML = &amp;quot;&amp;lt;div&amp;gt;&amp;lt;object width=\&amp;quot;391\&amp;quot; height=\&amp;quot;293\&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;param name=\&amp;quot;movie\&amp;quot; value=\&amp;quot;http://www.youtube.com/v/7vIPTWw4M8U?hl=en&amp;amp;hd=1\&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;\/param&amp;gt;&amp;lt;embed src=\&amp;quot;http://www.youtube.com/v/7vIPTWw4M8U?hl=en&amp;amp;hd=1\&amp;quot; type=\&amp;quot;application/x-shockwave-flash\&amp;quot; width=\&amp;quot;391\&amp;quot; height=\&amp;quot;293\&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;\/embed&amp;gt;&amp;lt;\/object&amp;gt;&amp;lt;\/div&amp;gt;&amp;quot;;" alt=""&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Odkształcenia przedziału pasażerskiego są mniejsze, niż w przypadku popularnych u nas Golfów IV, Focusów czy Astr II.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;O ile młodzian nie chodzi na siłownię, wykonanie manewru skrętu wymaga prawidłowej pozycji za kierownicą i prawidłowego nią operowania. Zimny łokieć i kręcenie jedną ręką raczej odpada. To samo tyczy się innych mechanizmów. Hamować trzeba umieć, bo inaczej tył się blokuje i samochód zaczyna jechać bokiem. Kierowca uczy się różnych tricków, np. co zrobić, żeby szyby nie parowały jak się nie ma klimatyzacji, albo jak prawidłowo posługiwać się manualną skrzynią biegów żeby uzyskać odpowiednie osiągi.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Psuje się to bez przerwy, dlatego już do końca życia ma się traumę. Na każdy inny samochód będzie się już zawsze patrzeć przez pryzmat tego, że zaraz cos się zepsuje i trzeba to będzie naprawić.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dzięki tanim kosztom zakupu, napraw i części, sąsiad nie musi brać kolejnego kredytu żeby to kupić i utrzymać.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dodatkowo każdy taki młody kierowca, powinien przejechać tym Poldkiem co najmniej rok (włącznie z zimą) i co najmniej 15 000 km. Wtedy z czystym sumieniem można mu kupić samochód z prawdziwego zdarzenia, a szansa, że zabije się nim na pierwszym lepszym drzewie, będzie zdecydowanie mniejsza.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-5663698769202639710?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/5663698769202639710/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/08/najlepszy-samochod-dla-swiezaka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5663698769202639710'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5663698769202639710'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/08/najlepszy-samochod-dla-swiezaka.html' title='Najlepszy samochód dla świeżaka'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/-5snMcbOJd9M/Tlien5I6i4I/AAAAAAAAA1k/319yAtz6gSg/s72-c/videoff99571d389e%25255B29%25255D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-770048704480509010</id><published>2011-08-21T18:33:00.001+02:00</published><updated>2011-08-21T18:33:48.182+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Przedstawiciel handlowy na drodze – charakterystyka</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Cele i zadania&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zadaniem przedstawiciela handlowego jest:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;1. Stawienie się z samego rana w firmie macierzystej.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;2. Odebranie kluczyków od pojazdu służbowego.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;3. Zamontowanie w jego wnętrzu nawigacji satelitarnej przyczepionej uchwytem przyssawkowym do szyby, włożenie sobie słuchawki bluetooth w lewe ucho - sparowanie jej ze służbowym telefonem, nałożenie ciemnych okularów.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;4. Wyjazd w trasę, w której osiąga średnią prędkość 110 km/h. Przedstawiciela handlowego nie dotyczą znaki pionowe i poziome. Czasem mam wrażenie, że nie dotyczą ich tez prawa fizyki. Kiedy ja zastanawiam się czy swoim turbodieslem wyprzedać dwa TIR-y jadące przede mną, on bez namysłu swoim Fiatem Pandą z silnikiem 1.1 wbija na lewy pas i zmuszając jadące z przeciwka ciężarówki i autobusy do ucieczki na pobocze wyprzedza wszystko co widzi przed horyzontem. Fotoradary też ich chyba nie dotyczą, bo jakbym tak jeździł, po 3 dniach zabraliby mi prawo jazdy za przekroczoną ilość punktów.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;5. Dojechanie na miejsce i zaparkowanie w najbardziej nieodpowiednim miejscu, zastawiając przy tym 4 inne samochody, blokując wyjazd karetkom pogotowia, na środku skrzyżowania lub na pasach przejścia dla pieszych. Co ciekawe inny człowiek dostałby mandat po 5 minutach takiego stania. Oni robią to bez przerwy i nigdy nikt nie zwraca na nich uwagi.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Po czym rozpoznać&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Auto przeważnie białe. Rozmiar nieistotny – samochody osobowe albo furgonetki. Samochody osobowe w wersji VAN, czyli bez tylnych siedzeń i z kratką. Od Fiata Pandy, po Opla Astrę. Nieco lepsi dosiadają większe auta – przeważnie Skoda Octavia Combi, Ford Mondeo Turnier, VW Passat Variant. Ci z prawem jazdy kategorii C jeżdżą najczęściej Fordami Transitami, czasem Mercedesami Sprinterami. Zazwyczaj samochód posiada jakieś logo firmy na drzwiach, albo też cały oblepiony jest nalepkami reklamowymi. Obowiązkowo antena od CB radia. Rejestracja z innego województwa.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Kierowca w wieku 25-35 lat. Ubrany w jasną koszulę i krawat – jak jest lato, koszula jest z krótkim rękawem. Ciemne okulary, przy uchu przyrośnięta słuchawka Bluetooth. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Najczęściej widywani na lewym pasie w czasie wyprzedzania lub na środku jezdni, z prawą stroną auta na lewym pasie, max 2 metry od poprzedzającego pojazdu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Styl jazdy&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Mało oszczędny, w końcu “&lt;em&gt;firmowa fura, firmowe paliwo&lt;/em&gt;”, często agresywny. Najczęstsze wykroczenia:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- zajeżdżanie drogi innym pojazdom w czasie zmiany pasa lub w wyniku nieudanego wyprzedania, &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- przejeżdżanie na czerwonym świetle,&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- niestosowanie sie do ograniczeń prędkości,&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- jazda na wprost, z pasa przeznaczonego do skrętu w prawo lub w lewo,&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- jazda pod prąd, w celu uniknięcia korka,&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- niezachowywanie bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu,&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- nieużywanie kierunkowskazów w czasie wyprzedzania czy zmiany pasa,&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- bezmyślne parkowanie na każdym wolnym skrawku przestrzeni.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Jak traktować&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Kiedy widzi się w lusterku taki pojazd na lewym pasie, od razu zjeżdżać na pobocze! Żebyś jechał nawet Porsche 911, on i tak w swoim białym Fordzie Transicie cię wyprzedzi. Lepiej niech to zrobi teraz, niż w sytuacji gdy nie będziesz miał gdzie zjechać. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Kiedy widzisz go jadącego z przeciwka, zrób mu miejsce na swoim pasie zjeżdżając na pobocze! On ma w dupie, że pojazdy jadą z przeciwka. On chce wyprzedzić, a ty masz mu zrobić miejsce. W przeciwnym wypadku zderzycie się czołowo, bo on nie ustąpi. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Stojąc w korku albo przed światłami, za chuja cię nie wpuści. Będzie bluzgał, trąbił itd. jeśli tylko spróbujesz się wbić przed niego.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Na światłach, obtrąbi cię zanim jeszcze na sygnalizacji, na dobre nie rozświeci sie na raz czerwone z żółtym.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-770048704480509010?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/770048704480509010/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/08/przedstawiciel-handlowy-na-drodze.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/770048704480509010'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/770048704480509010'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/08/przedstawiciel-handlowy-na-drodze.html' title='Przedstawiciel handlowy na drodze – charakterystyka'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-728590056273921961</id><published>2011-08-12T09:09:00.001+02:00</published><updated>2011-08-12T09:09:45.349+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Tymaczesem w Londynie tak samo jak…</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Zastanawiam się kto sadza takich debili, na tak wysokich stołkach?! Kiedyś myślałem, że kulawe rozumowanie przyczynowo-skutkowe to cecha naszych “&lt;em&gt;myślicieli&lt;/em&gt;”. Teraz widzę, że debil debilowi równy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jakiś czas temu, w jakiejś tam szkole, zgwałcono – albo raczej symulowano gwałt, na jednej z uczennic. Zabawę taką zrobili sobie jej koledzy. Nagrali wszystko kamerą w telefonie i puścili w Youtube. Finalnie, dziewczyna chyba popełniła samobójstwo, albo próbowała popełnić. Winny? Telefony komórkowe. Rozwiązanie? Zabronić korzystania z telefonów w szkołach. Teraz dalej będą gwałcić, ale chociaż nie będą nagrywać.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Niecały rok temu, to siedziby biura poselskiego PiS, wpada jakiś sfrustrowany emeryt. Wyciąga broń i strzela. Ginie Marek Rosiak. Okazuje się, że zamachowiec miał pewną listę polityków, na których się prawdopodobnie zawiódł. To, że akurat tam udało mu się kogoś zastrzelić i że akurat był to Marek R – to prawdopodobnie tylko przypadek. Winny? “&lt;em&gt;Zły&lt;/em&gt;” język w polityce. Rozwiązanie? Zdelegalizować broń palną. Oczywiście bez znaczenia jest fakt, że koleś broń posiadał nielegalnie, bez zezwolenia – więc pewnie w dupie ma przepisy i to bez względu na to jak będą restrykcyjne. Gdyby zabił Rosiaka szczoteczką do zębów, pewnie też by zdelegalizowali.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ze dwa tygodnie temu, w Norwegii dochodzi do masakry. Jakiś psychol morduje kilkadziesiąt osób. Część z nich wysadza, resztę zdejmuje z broni maszynowej. Winny? Sami nie wiedzą. Rozwiązanie? Zdelegalizować nielegalną broń (jak w Polsce) + najlepiej zdelegalizować lub wydawać na receptę saletrę (zwykle używana jako nawóz). Oczywiście nikt nie wpadł na to, że gdyby Norwegowie byli lepiej uzbrojeni, potrafili się bronić, czy chociaż policjanci mieli broń, ktoś odstrzeliłby szarżującego Breivika zanim ten by się na dobre rozkręcił. Nie trzeba by było czekać pół godziny na AT, dlatego bo Norwescy stróże prawa nie mają nawet pistoletu na wodę.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Kilka dni temu, jakieś bydło (głównie w Londynie) postanowiło trochę sobie dorobić i jednocześnie rozerwać się, podczas demolowania i szabrowania sklepów. Każdy dzień kosztuje brytyjską gospodarkę miliony funtów, miejsca pracy i dobytki tracą setki ludzi. UK zastanawia się, jak sprawę rozwiązać w sposób poprawny politycznie. Wpada na pomysł. Winny? Portale społecznościowe. Rozwiązanie? Zdelegalizować, bo za ich pomocą bydło kontaktuje się i umawia ze sobą.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Oczywiście nikomu nie wpadnie do głowy, że gdyby np. każdy z tych sklepikarzy posiadał broń, to dużo łatwiej byłoby im się bronić. Normalnych ludzi jest więcej niż “&lt;em&gt;protestujących&lt;/em&gt;” więc nawet w konfrontacji broń na broń, ostatecznie klęskę ponieśliby szabrownicy. Ba – mogłoby nawet nie dojść do protestów w takiej formie. Dlaczego to robią? Bo czują się bezkarni. Gdyby groziła im kulka w łeb, to dwa razy zastanowiliby się, czy mają zniszczyć i spalić cukiernię sąsiada. Media wskazują, że protestujący to głównie imigranci z innych krajów. Znaczy ci, którzy pasą się na socjalu oferowanym przez UK. W sumie człowiek pracujący, nie ma czasu na demolowanie miasta. Chyba, że sobie urlop weźmie, ale jeśli choć trochę myśli, to przynajmniej oszczędzi siedzibę firmy swojego pracodawcy. Na pewno nikt nie wpadnie na to, aby skończyć z utrzymywaniem nierobów. Zasada jest prosta. Jeśli ktoś coś dostaje za darmo, cokolwiek by to nie było, on tego nigdy nie będzie szanował. Menel nigdy nie będzie szanował rządu, ani urzędników, którzy dają mu pieniądze za nic. Dlatego, trzeba ich nauczyć szacunku do pieniędzy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dodatkowo należy podziękować Unii Europejskiej, za urzędowe zmuszanie wszystkich do pseudo-tolerancji wszystkiego co pojebane i przydzielanie takim patologiom osobnych praw.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przy okazji, tak obserwując Londyn, można dojść do wniosku, że ludzie w grupie to jest jednak bydło. I jak tu liczyć na “&lt;em&gt;człowieczeństwo&lt;/em&gt;” innych ludzi? Czy w takiej sytuacji, nie wydaje się być zabawnym zakładanie, że jeden naród jest zawsze zły, a inny zawsze dobry?&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-728590056273921961?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/728590056273921961/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/08/tymaczesem-w-londynie-tak-samo-jak.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/728590056273921961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/728590056273921961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/08/tymaczesem-w-londynie-tak-samo-jak.html' title='Tymaczesem w Londynie tak samo jak…'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-4217870596253792113</id><published>2011-08-07T13:24:00.001+02:00</published><updated>2011-08-07T13:24:42.111+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Białoruś domaga się śledztwa w sprawie Leppera</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://www.radio.bialystok.pl/wiadomosci/polskaiswiat/id/64660" target="_blank"&gt;Białoruski MSZ chce śledztwa w sprawie śmierci Leppera. &amp;quot;Był narażany na naciski prześladowania&amp;quot;&lt;/a&gt; – niezłe jaja, nie? I nie chodzi mi wcale o to “&lt;em&gt;jak oni śmią&lt;/em&gt;” tylko, że kraj taki jak Białoruś (przedstawiany u nas jako piekło na ziemi, pod rządami Łukaszenki) dostrzega coś, czego nasi dostrzec nie mogą albo nie chcą. W dodatku domaga się wyjaśnień, a u nas ani społeczeństwo, ani “&lt;em&gt;miłościwie nam panujący&lt;/em&gt;” nie są tym zainteresowani. Czy nie powinno być tak, że to właśnie rząd normalnego kraju powinien być zainteresowany sprawą dość dziwnego samobójstwa jednego z bardziej znanych, chodź odstawionych na bocznicę, polityków?&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dlaczego uważam samobójstwo Andrzeja Leppera za dziwne? Powodów jest wiele.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;1. To już kolejne samobójstwo w kierownictwie tej partii. Jakoś tak w czerwcu, odebrał sobie życie Wiesław Podgórski – doradca Andrzeja Leppera w czasach gdy był on ministrem rolnictwa w rządzie Kaczyńskiego. Dość dziwny przypadek. Co może zmotywować dwóch członków ze świecznika danej partii do popełnienia samobójstwa?! W normalnym kraju byłoby to ujawnienie kompromitujących ich partię (oraz ich samych) informacji, kłopoty finansowe lub problemy z prawem. W Polsce na pewno nie są to powody do odebrania sobie życia przez polityka. Ciemny naród wszystko kupi i za wszystko zapłaci, a Samoobrona ma tyle na sumieniu, że nie wiem co by się musiało stać, żeby ktokolwiek z zarządu doszedł do wniosku, że czas sobie wiązać sznurek.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;2. Co by nie mówić o Lepperze, to facet z jajami. Tacy nie strzelają samobója z byle powodu. Mówi się, ze miał problemy rodzinne, chorego syna, problemy finansowe, znikome poparcie społeczne… Możliwe. Ale facet z jego charakterem, nie popełnia samobójstwa z takich powodów. Miał na głowie seks-aferę, ludzie uważali go za wariata, od zawsze miał problemy polityczne, choroba syna to też ponoć coś co trwa już jakiś czas – i nic nie wskazywało na pogorszenie się jego formy. Ludzie jak on, samobójstwo popełniają tylko ze względów honorowych, a Lepper honorowy nie był. Byłego boksera i człowieka który dogrzebał sie do wiceministra startując z poziomu rolnika, byle co nie złamie. Problemy finansowe? Ponoć jakieś kredyty we frankach? No bez jaj. W takim razie połowa głów rodzin w Polsce powinna zrobić to samo, bo większość z nich ma zaciągnięte kredyty które spłacają we frankach szwajcarskich.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;3. Andrzej Lepper wielokrotnie stwierdzał, że obawia się o własne życie. Być może dostawał pogróżki, być może to tylko gra medialna. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;4. Dużo wiedział. To od niego pierwszego media dowiedziały się o Talibach w Klewkach. Wszyscy uznali go za wariata, a potem wyciekły informacje na temat tajnych więzień CIA i torturowania w Polsce amerykańskich więźniów. Można powiedzieć, że średnio trafił z newsem, ale bez wątpienia “&lt;em&gt;wiedział że dzwonią&lt;/em&gt;”. Ile jeszcze takich tajemnic znał i ile mógł ich ujawnić w ramach zbliżającej się kampanii przedwyborczej?&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;5. Termin. Zrozumiałbym gdyby to było po przegranych wyborach. Trafiłyby do mnie wyjaśnienia, ze Lepper miał takie to, a takie problemy, że jedynym wyjściem był dla niego wysoki stołek. Nie udało się, więc popłynął. Ale przed wyborami?&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ciekawostką jest sama reakcja Białorusi. Lepper sympatyzował z Łukaszenką. Był lubiany przez naszych wschodnich sąsiadów. Pytanie, czy przypadkiem nie był powiązany z agenturą wschodnią?! Z informacji ujawnionych na WikiLeaks wynika, że Tusk miał tak samo w dupie Rosję jak ma Polskę. To nie jest dobry partner do interesów dla np. Putina. Polska potrzebuje czarnego konia w wyborach, który da radę odciągnąć ludzi od PO i PiS-u. Mając plecy w postaci kolegów ze wschodu, dysponując ciekawymi informacjami na temat poczynań tej “&lt;em&gt;bandy czworga&lt;/em&gt;”, mógł sporo namieszać. Być może dlatego ktoś zdecydował się na jego odstrzelenie, co bardzo zdenerwowało Białoruski rząd.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Myślę, że Andrzej Lepper miał na tyle dużo wrogów, tylu osobom mógł zaszkodzić, że teorie o jego morderstwie są bardzo prawdopodobne. Za czasów III RP zbyt wiele osób zginęło w dziwnych okolicznościach, aby można było przejść nad kolejnym samobójstwem do porządku dziennego.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-4217870596253792113?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/4217870596253792113/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/08/biaorus-domaga-sie-sledztwa-w-sprawie.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4217870596253792113'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4217870596253792113'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/08/biaorus-domaga-sie-sledztwa-w-sprawie.html' title='Białoruś domaga się śledztwa w sprawie Leppera'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-489205193095756013</id><published>2011-08-06T11:56:00.001+02:00</published><updated>2011-08-06T11:56:43.616+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Krzywa Laffera… nie działa w Polsce?</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Ilekroć wspominam o krzywej Laffera, współrozmówcy patrzą się na mnie z politowaniem. Jego koncepcja wg. nich ma tyle samo sensu co teoria na temat zamachu w Smoleńsku. O co chodzi łapią chyba tylko Korwiniści, reszta myśli, że im bardziej nas obciążą tym mocniej nas wydoją. Krzywa Laffera? No może w USA albo Szwajcarii, ale nie u nas. U nas ona nie działa, bo to widać.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Otóż działa. Na początek przypomnę o co w niej chodzi.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://niezalezna.pl/uploads/foto/2011/04/krzywa_laffera4.jpg" width="400" height="259" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Oś X to obciążenia fiskalne [t]. Można je przyjąć w formie procentowego obciążenia podatkami wynagrodzenia danej osoby, gdzie t&lt;sub&gt;0&lt;/sub&gt; = zerowe obciążenie podatkami (z 1 000 zł wynagrodzenia państwo nie zabiera nic), a t&lt;sub&gt;max&lt;/sub&gt; = 100% obciążenie podatkami (z 1 000 zł państwo zabiera wszystko, czyli 1000 zł). Oś Y to wysokość wpływów do budżetu [T].&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Z koncepcji tej wynika, że po przekroczeniu pewnej wartości obciążenia fiskalnego, wpływy do budżetu zaczynają spadać. Wiąże się to ze spadkiem motywacji do pracy (po co mam pracować, skoro państwo zabiera mi większość zysku) uciekaniem przedsiębiorców w szarą strefę (nie opłaca mi się płacić podatków, wolę zatrudnić “&lt;em&gt;kreatywnego księgowego&lt;/em&gt;” i zaoszczędzić) lub wręcz w czarną strefę (bardziej opłaca się robić interesy z grupami przestępczymi i zarabiać na przemycie). Każdy człowiek musi z czegoś żyć, więc im większe obciążenia, im bardziej zbliżają się do 100%, tym większa ilość osób staje się zmotywowana do jakiegoś kombinowania (włącznie z emigracją). Wpływy otrzymane od tych którzy postanowili jednak pracować w całości na państwo, rozejdą się na zapewnienie im samym wyżywienia, komunikacji, mieszkania – a także na socjal dla osób które są bezrobotne lub bezrobotnych udają (stąd w końcowym punkcie dochody do budżetu spadają do zera).&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;I tu, w społeczeństwie które wiadomości ogląda tylko dlatego bo na koniec jest prognoza pogody, które ma problem z matematyką na maturze, które kupując gazety w wyborze kieruje się ilością horoskopów i krzyżówek zaczyna mieć wątpliwości. A bo to przecież już biorą dużo i jednak się opłaca, a bo to musi przekroczyć 50% i dopiero…&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Punkt krytyczny na krzywej wcale nie musi być na środku. Dla społeczeństwa bardziej buntowniczego, krzywa Laffera może wyglądać tak:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/-5nvnvrNn_Vg/Tj0P0zqadxI/AAAAAAAAA1U/DytcPJBffKo/s1600-h/2011-08-06%25252011-20-42%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="2011-08-06 11-20-42" border="0" alt="2011-08-06 11-20-42" src="http://lh5.ggpht.com/-gZpCpcyWiew/Tj0P1myRNEI/AAAAAAAAA1Y/myB6Y958YVc/2011-08-06%25252011-20-42_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="403" height="262" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Natomiast dla społeczeństwa bardziej uległego, może wyglądać tak:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="path4275" border="0" alt="path4275" src="http://lh4.ggpht.com/-itd_VqFAXKM/Tj0P2LZCG7I/AAAAAAAAA1c/KYgQHPaNY2s/path4275%25255B11%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="257" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Polacy to niestety cielęta prowadzone na rzeź przez rzeźnika którego w dodatku sami sobie co 4 lata wybierają w pseudo wolnych wyborach. W dodatku są z siebie bardzo dumni, no bo przecież “&lt;em&gt;stać ich na to, a co… Polaka nie stać?&lt;/em&gt;”, a tupnąć nogą nie tyle się boją co im się nie chce. Dlatego u nas t&lt;sup&gt;*&lt;/sup&gt; jest bardzo daleko. Komuna wychowała naród mierny, bierny ale wierny, dlatego w imię patriotyzmu każdy całuje po dupie ludzi którzy przyczyniają sie do rozpadu kraju, taktując nakładany na nich haracz jako swój obowiązek, a jakiekolwiek protesty odbierając jako objaw niewdzięczności. Wystarczy, że Pani w TV powie, że jest dobrze i wtedy musi być dobrze.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dlatego właśnie, koncepcja teoretyczna Laffera wygląda jakby u nas nie działała. Chociaż jakby się dobrze przyjrzeć, idealnym dowodem na jej słuszność jest zmniejszenie wysokości akcyzy na gorzałę przez chyba Kołodkę w 2002. Spadek ceny wyrobów alkoholowych spowodował, że klientom zaczęło opłacać się skakanie po wódkę do najbliższego sklepu, bardziej niż kombinowanie z zakupem alkoholu “&lt;em&gt;od Ukraińca&lt;/em&gt;”. Przemyt stał się mniej opłacalny, produkcja bardziej dochodowa, więcej się tego sprzedawało = więcej kasy z akcyzy wpływało do budżetu. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jest też druga strona medalu. Otóż niestety z roku na rok jesteśmy w coraz większej dupie i coraz trudniej będzie uzyskać wzrost wpływów do budżetu ze zmniejszonych podatków. Jestem przedsiębiorcą i tak:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="pathxxx" border="0" alt="pathxxx" src="http://lh6.ggpht.com/-UGwFvnh6wnU/Tj0P2tW2VnI/AAAAAAAAA1g/F_hC1BqHjTg/pathxxx%25255B5%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="257" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W punkcie a, wysokość podatków będzie przeze mnie odbierana jako bardzo niska. Mało płacę, dużo dostaję w zamian. Będę dużo zarabiał, tworzył nowe miejsca pracy, wpływy do budżetu będą niewielkie. W punkcie b, nadal obciążenia będą przeze mnie odbierane jako nie wysokie. Może nie jest tak super jak w a, może nie jestem tak bogaty, ale jestem w stanie to zrozumieć. W punkcie c zacznę się już zastanawiać, czy podatki nie są zbyt duże. Prawdopodobnie dojdę do wniosku, że są OK i jeszcze można je zaakceptować. W punkcie d, dojdę do wniosku, ze już przesadzają. Zarabiam wyraźnie mniej, nie stać mnie na wszystko na co stać mnie być powinno. W punkcie e czuję się już grabiony. Musiałem zwolnić część osób, bo nie stać mnie na wypłaty wynagrodzeń. Na prowadzeniu działalności zarabiam słabo. Zaczynam kombinować z podatkami, żeby płacić je mniejsze, ale w granicach prawa. W punkcie f dochodzę do wniosku, że wystarczy już tym darmozjadom. Więcej nie zapłacę ani złotówki. Wykręcam się od podatków, płacę je w “&lt;em&gt;raju podatkowym&lt;/em&gt;”, wyzyskuję pracowników, dorabiam na nielegalnych interesach, korumpuję urzędników. Nadal taka działalność, choć ze znacznie większym ryzykiem, jest bardziej opłacalna niż legalny biznes. Jest jeszcze opcja druga. Zamykam działalność, zwalniam ludzi i idę na bezrobocie czerpiąc ze świadczeń socjalnych (państwo już nawet nie tyle na mnie nie zarabia, co traci).&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;I niech punkt f mają ustawieni w tym samym miejscu inni przedsiębiorcy. Wpływy do budżetu zaczynają spadać, ktoś tam sobie przypomina o teorii Laffera. Zmniejsza podatki poniżej punktu f – myślicie, że to wystarczy? Oczywiście, że nie. Jak napisałem wyżej, byłem w stanie zaakceptować wysokość podatków takich jak w punkcie c. Te z punktu d i e, były dla mnie za wysokie. Utrzymywałem działalność, bo przynosiła jakieś zyski. Ale teraz, skoro mam kontakty, skoro zarabiam częściowo nielegalnie, mam stosunkowo małą motywację do tego, żeby stać się uczciwym przedsiębiorcą. Po co mam ponosić koszty takie jak w punkcie e, skoro działając nielegalnie, osiągam zyski jak w punkcie b lub nawet a?! Aby mnie zmotywować, rząd musiałby obniżyć podatki do poziomu z punktu c. Wtedy doszedłbym do wniosku, że może koszty większe, ale ryzyko mniejsze. Warto ponieść te koszty i spać spokojnie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Niestety. Obniżenie do punktu c spowodowałoby gwałtowny spadek wpływów do budżetu. Część osób dalej siedziałaby na socjalu, część doszłaby do wniosku, ze to nadal za dużo. Wydatki budżetowe przecież by znacząco wzrosły i większość z nich, trzeba by było pokryć z mniejszych wpływów. Taka sytuacja miała miejsce w USA w latach 80-tych.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dlatego przekroczenie punktu f może mieć bardzo negatywne skutki dla budżetu, gdyż krzywa działa tylko w jedną stronę. Delikatne zmniejszenie poniżej punktu krytycznego nie nakłoni osób uciekających w szarą lub czarną strefę do powrotu na jasną stronę mocy.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-489205193095756013?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/489205193095756013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/08/krzywa-laffera-nie-dziaa-w-polsce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/489205193095756013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/489205193095756013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/08/krzywa-laffera-nie-dziaa-w-polsce.html' title='Krzywa Laffera… nie działa w Polsce?'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/-gZpCpcyWiew/Tj0P1myRNEI/AAAAAAAAA1Y/myB6Y958YVc/s72-c/2011-08-06%25252011-20-42_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-3240698629035257449</id><published>2011-07-29T10:09:00.001+02:00</published><updated>2011-07-29T10:09:50.534+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Społeczeństwo'/><title type='text'>Wzrost cen paliw</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Nie wiem czy wszyscy zauważyli, ale w ciągu kilku dni doszło do ogromnego wzrostu detalicznej ceny paliw na stacjach benzynowych. Uszło w tłoku, bo media zajęte są zamachowcem w Norwegii i ci którzy ostatnio zajechali pod dystrybutor, mogli doznać szoku.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tydzień temu tankowałem za 4,92 zł, wczoraj za 5,06 zł za litr.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Biorąc pod uwagę średnią cenę paliw, obecnie jest ona rekordowo wysoka. Tak drogo jeszcze nie było.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/-hgDvvZrB-X4/TjJqygg9EpI/AAAAAAAAA08/o5-HfyEu5a0/s1600-h/WykresCenPaliw.php4.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="WykresCenPaliw.php" border="0" alt="WykresCenPaliw.php" src="http://lh6.ggpht.com/-fr-T0_8AEbw/TjJqzTE-5UI/AAAAAAAAA1A/Yw_gkA-rVGU/WykresCenPaliw.php_thumb2.png?imgmax=800" width="400" height="222" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wykres ze 180 ostatnich dni, pokazuje jak jesteśmy dymani przez rafinerie. Wmawia się nam, że wysoka cena paliwa jest wprost proporcjonalna do wysokiej ceny ropy. Pierwsza linia pokazuje stan z przełomu lutego i marca. Ropa kosztowała wtedy tyle ile dzisiaj. Efekty na stacjach? ON = 4,70 zł, Pb95 = 4,75 zł, Pb98 = 4,95 zł. Druga strzałka, maksymalna cena ropy, gdzieś tak w okolicach końca kwietnia. Efekty na stacjach: ON = 5,05 zł, Pb95 = 5,15 zł, Pb98 = 5,40 zł. Trzecia strzałka, najniższa cena ropy w okresie pomiędzy najwyższą, a dniem dzisiejszym. Efekty na stacjach: ON = 4,80 zł, Pb95 = 5,10 zł, Pb98 = 5,30 zł. Na dzień dzisiejszy, cena ropy jak w lutym, a na stacjach: ON = 5,05 zł, Pb95 = 5,25 zł, Pb98 = 5,50 zł. Drogi dolar? Ależ skąd. Jak widać na wykresie, w lutym był droższy, w okresie maksimum był tańszy, minimum – niewiele tańszy. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Skąd więc podwyżki? Media karmiły nas głupotami, że nagły wzrost ceny paliw na stacjach związany jest ze wzrostem ceny ropy. Następnie kiedy cena ropy spadała, tłumaczono, że benzyniarze odbijają sobie straty i jeszcze przez jakiś czas paliwa będą drogie. Dziś już nawet nie próbują tłumaczyć. Wytłumaczenie jest moim zdaniem dużo prostsze. W momencie kiedy ropa poszła w górę, właściciele stacji zrobili nas w chuja i proporcjonalnie podnieśli ceny sprzedawanych paliw. Przecież jest rzeczą oczywistą, że nagle z minuty na minutę nie byli zmuszeni do sprzedaży paliwa z nowej, droższej ropy. No ale kto się nad tym by zastanawiał?! Jest pretekst? Jest. A, że bezsensowny? Ciemny naród i tak to kupi. Następnie cena ropy zaczęła spadać, na stacjach reakcja niewielka. Bo po co reagować, skoro rynek naftowy podzielony jest pomiędzy dwiema rafineriami, a ich interesów od góry chroni rząd (to on zakazał nam handlu paliwami, zakazał używania alternatywnych paliw (np. oleju opałowego) i sam wydaje koncesje na produkcję i dystrybucję)?! Wystarczy się zmówić i jak Polak ma do wyboru tankować na Orlenie za 5,10 zł lub na Lotosie za 5,10 zł, to wybierze tam gdzie ma bliżej. Bajeczka dla mediów, żeby coś tam ludziom wcisnęli… Tak jak niektórzy przewidywali, w lipcu w końcu dotarła do nas ta droga ropa. Znaczy ta ropa, którą kupili w lutym/marcu, po wysokiej cenie. Wlano ją wtedy do tankowca, przywieziono do rafinerii, przetworzono, a teraz paliwo z tej ropy jest gotowe do sprzedaży. No i żeby je sprzedać, trzeba podnieść ceny.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Podsumowując: przez ostatnie pół roku, z paliwami robili nas w chuja.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ale czym się przejmować? Polak i tak to kupi, nawet jakby litr był za 8 zł. Przecież Polaka stać – a co. “&lt;em&gt;Trybuna ludu&lt;/em&gt;” napisała przecież, że 80% Polaków jest szczęśliwych – i tu jesteśmy za Chinami, Koreą Północną (97%) i Irakiem (za panowania Husajna – 99%) – oraz prawdopodobnie Białorusią, z tym, ze tutaj nie mam danych procentowych. Im droższe paliwo, tym mniej pospólstwa w samochodach. Kowalski z sześcioma kredytami i z Passatem w TDI po dziadku Helmucie może wypłynąć na wyżyny społeczne. Przecie droga benzyna jest potrzebna, bo z czego by budowali wtedy autostrady i drogi ekspresowe, za które jak już nieudolnie wybudują i zaczną je remontować, każą nam płacić gdy chcemy z nich skorzystać. Jak strajkować, to co najwyżej przeciwko rejestracji nasion żywności zmodyfikowanej genetycznie…&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-3240698629035257449?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/3240698629035257449/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/07/wzrost-cen-paliw.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/3240698629035257449'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/3240698629035257449'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/07/wzrost-cen-paliw.html' title='Wzrost cen paliw'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/-fr-T0_8AEbw/TjJqzTE-5UI/AAAAAAAAA1A/Yw_gkA-rVGU/s72-c/WykresCenPaliw.php_thumb2.png?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-5663558149766747924</id><published>2011-07-25T20:06:00.001+02:00</published><updated>2011-07-25T20:06:33.405+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Oszust, czy nie oszust?!</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Wykopowicze przyłapali kogoś na &lt;a href="http://www.wykop.pl/link/823673/kup-pan-sliczna-cytrynke-palce-lizac/" target="_blank"&gt;sprzedaży auta z lipnym przebiegiem&lt;/a&gt;. Samochód który w ofercie sprzedaży miał napisane 153 000 km, faktycznie miał co najmniej 271 146 km. Facet wpadł, bo na jednej z fotek widać stan licznika przed “&lt;em&gt;korektą&lt;/em&gt;” na sprzedaż. W rozmowie telefonicznej tłumaczył się podobno, że zdjęcia dostał od Holendra i nawet nie zauważył. Teraz czuje się oszukany, bo on nie cofał. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Są tacy który mu uwierzyli i tacy którzy uznali to za bajkę. Postanowiłem zebrać fakty i trochę poszukać.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zacznijmy od ustalenia, czy facet jest osobą prywatną, czy handlarzem. Znaczy – czy auto kupił dla siebie, do jeżdżenia, czy sprowadzanie aut i ich odsprzedaż jest dla niego sposobem na zarabianie pieniędzy. Nic prostszego. Wystarczy wpisać jego numer telefonu komórkowego w Google i sprawdzić wyniki. Hasło 660422479 daje nam takie wyniki:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- &lt;a href="http://lancut.szybkooferty.pl/peugeot-406-hdi-110km-kombi-klimatronik-oplacony/1335816.html" target="_blank"&gt;PEUGEOT 406 HDI 110KM! KOMBI KLIMATRONIK OPŁACONY!&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- &lt;a href="http://archiwumallegro.pl/ssang_yong_rexton_super_stan_okazja-1264776727.html" target="_blank"&gt;SSANG YONG REXTON SUPER STAN !!! OKAZJA !!!&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- &lt;a href="http://moto.archiwumallegro.pl/?itemid=C3004484&amp;amp;t=land_rover_discovery" target="_blank"&gt;Land Rover Discovery&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Do tego jeszcze ta C5 z Wykopu. Dla mnie wszystko jasne. Ten człowiek to handlarz. W związku z tym, skoro cały czas dorabia w ten sposób, to nie może być pierwszym głupim. Na pewno ma rozeznanie w rynku. Ba – nawet jeśli nie jest handlarzem, ale prywatnie kupił już n-te auto, to zdążył się w tym rynku rozeznać. Skoro ja kupiłem jedno (słownie: jedno) auto i co nieco zdążyłem się w tym wszystkim zorientować, to i on musiał.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zatem pojechał do Holandii, kupił tam furkę i okazało się, ze jest ona z zakłamanym przebiegiem. Oczywiście jako handlarz jest na tyle niezaradny, że nie dał rady sprawdzić auta w ASO w Holandii (a jest tam to bardzo proste, bo przebiegi są odnotowywane), nie zrobił własnych zdjęć na aukcję/do ogłoszenia i nie zauważył, że na zdjęciach jest coś nie tak (chociaż zdążył zamazać tablice). Okazuje się, że Holendrzy od tak przekręcają sobie liczniki na sprzedaż – całkiem jak Polacy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jaka jest cena takiej C5 w Holandii? Znalazłem takich 3. Cena najtańszego to 3 950 euro (15 800 zł), najdroższego 5 950 euro (23 800 zł). Ten po środku kosztował 5 400 euro i tu warto dodać, że ten najtańszy jest nieco przechodzony. Czyli Holender z przebiegiem 150 000 km, to ok. 5 000 zł (ok. 20 000 zł). Nasz handlarz, swoją furę sprzedaje za&amp;#160; 16 900 zł. Jest ona już opłacona i zarejestrowana. Czyli jakieś 2 000 zł koszty rejestracji i opłat + ok. 600-800 zł koszt przejazdu. Wychodzi na to, że auto + marża = jakieś 14 000 zł. Handlarz swoją cytrynkę kupił więc za mniej niż 14 000 zł czyli jakieś 3 200 – 3 300 euro. Filtruję holenderski serwis… no i znajduje się jeden z tego rocznika, za cenę 3 250 euro. Ma przebieg 257 000 km.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Bo trzeba wam wiedzieć, że w Holandii auto z przebiegiem z jedynką z przodu, jest nawet 2-3 tyś euro droższe od tego z przebiegiem &amp;gt; 200 000 km. Samochody z małymi przebiegami są drańsko drogie! Wie o tym każdy handlarz, dlatego do Holandii jeździ się tylko po auta z przebiegami powyżej ćwierć miliona km. To one trafiają na Allegro z licznikami ustawionymi na 170 000 km i zamazanymi tablicami, których nikt nam nie pokaże. Nie pokaże dlatego, bo Holandia prowadzi ewidencję takich aut. Jeśli posiadasz oryginalny numer rejestracyjny, możesz bez problemu w sieci znaleźć jego faktyczny przebieg. Dlatego też Holendrzy nie bawią się w cofki – bo jest to bardzo łatwo sprawdzić.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Na niekorzyść handlarza z Wykopu świadczy też fakt, że zamazane przez niego tablice są koloru białego. W Holandii tablice są żółte. Białe – są to tablice wyjazdowe, zakładane już po sprzedaży pojazdu. Holender więc nie mógł mu użyczyć zdjęć z własnego ogłoszenia, bo tam byłyby one żółte. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Podsumowując: facet łże jak pies, a broniący go Wykopowicze są naiwniakami.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-5663558149766747924?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/5663558149766747924/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/07/oszust-czy-nie-oszust.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5663558149766747924'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/5663558149766747924'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/07/oszust-czy-nie-oszust.html' title='Oszust, czy nie oszust?!'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-1879421967426585602</id><published>2011-07-24T20:22:00.001+02:00</published><updated>2011-07-24T20:22:07.132+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GSM'/><title type='text'>Test Nokia E6 - cz. 8, ostatnia</title><content type='html'>&lt;h3 align="justify"&gt;Podsumowanie&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie rozumiem dlaczego producent telefonów z taka tradycją, nie potrafi zrobić modelu, który nie ma jakiejś dyskwalifikującej go, poważnej wady. Przy telefonach BlackBerry, nowe biznesowe modele serii E od Nokii, wyglądają jak chińskie podróbki. Odnoszę wrażenie, że fińscy inżynierowie mają biznesmenów za debili, którzy jedyne co potrafią to odebrać połączenie lub zatelefonować do żony. Jeśli kupuję telefon za 1 600 zł, to oczekuję, że będzie dobry. To nie są meble do samodzielnego montażu z taniego sklepu meblowego, to nie jest czajnik z Biedronki, który psuje się po dwóch tygodniach. Za tę cenę, oczekuję, że telefon spełni moje, przecież wcale nie wygórowane, wymagania – to musi być produkt kompletny. Czy tak trudno jest zrobić widzialne w dzień powiadomienie o przegapionym zdarzeniu? Czy to nie ja powinienem decydować, czy chcę dłuższy czas czuwania czy wygaszacz na ekranie?&amp;#160; Czy skoro chyba od czasów 7650 montuje się w Nokiach wyświetlacze transflective to nie można tego robić dalej? Czy skoro już się ładuje aparat 8 Mpix, to jakąś zbytnią ekstrawagancją jest dodać tryb makro i AF – który jest standardem w telefonach 2x tańszych? Czy za 1 600 zł nie można zaoferować funkcji konfiguracyjnych w ilości takiej jak daje konkurencja i wreszcie dodać np. taki banał jak dokładny procentowy wskaźnik naładowania baterii?&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nasuwają mi się dwie refleksje. Pierwsza – nie dziwię się, że Nokia ma problemy. Stary Samsung mojego ojca ma bardziej rozbudowany soft niż najnowsze modele klasyczne Nokii. Wypuszczają bubel za bublem i w dodatku każą sobie za niego coraz więcej płacić. Druga – Nokie E7x, podobnie jak kiedyś i6310 pozostaną chyba na długo niezastąpionym symbolem dobrego biznesowego telefonu, którego używa się po latach mimo znacznego postępu technologicznego, który zaszedł w nowoczesnych konstrukcjach. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zwykle w tym momencie wymieniam plusy i minusy. Daruję sobie. Skoro zaczęło się od tego, że chciałem Nokią E6 coś zastąpić, zakończę wyliczanką, dlaczego jednak tym modelem niczego nie zastąpię:&lt;/p&gt;  &lt;ol&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Za cenę 1 600 zł chciałbym mieć jakiś sensowny zestaw akcesoriów. To co oferuje Nokia, jest mniejszym zestawem niż w wyżej wspomnianym Samsungu mojego ojca wartym wtedy ze 250 zł.&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Liczyłem na jakiś postęp na odcinku funkcjonalności systemu operacyjnego. Pod tym względem jak widzę nic na lepsze się nie zmieniło, a miejscami jest nawet gorzej.&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Mineralne szkło podobno rysuje się tak samo jak “&lt;em&gt;szkło&lt;/em&gt;” syntetyczne stosowane we wcześniejszych modelach. Jeśli cała reszta to także polakierowany plastik, to ja dziękuję i wolę swoja E71 – która przynajmniej w dotyku nie sprawia wrażenia taniej zabawki.&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Wywalenie fizycznych klawiszy funkcyjnych to kretynizm.&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Latarka w suwaku blokady klawiatury to pomyłka.&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Kiedy w końcu dojdą do wniosku, ze umieszczanie głośnika na tylnej płaszczyźnie obudowy jest bez sensu?! No i chcę w końcu głośnych powiadomień.&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Jeśli wygaszacz nie działa, to chociaż niech porządnie mruga dioda. Jeśli nie działa ani to, ani to – znaczy, ze telefon jest bezużyteczny.&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Telefony z ekranami innymi niż transflective dla mnie nie istnieją.&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Jeśli aparat w telefonie nie ma AF i makro, to choćby miał i 50 Mpix nie będzie nadawał się do niczego. Jeśli stać mnie na słuchawkę za półtora koła, to stać mnie i na lustrzankę. To lustrzanką robię “&lt;em&gt;zajebiste zdjęcia&lt;/em&gt;”. Aparat w telefonie jest mi potrzebny do skanowania tekstu, wizytówek, do szybkiego pyknięcia fotki (wystarczy i 3,2 Mpix) awaryjnie w sytuacji gdy nie mam przy sobie aparatu lub nagrania krótkiego klipu wideo.&lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ol&gt;  &lt;p align="justify"&gt;To jest dziewięć mocnych argumentów. Dziewięć minusów, których nie ma mój obecny telefon – więc dlaczego mam go wymieniać na ten, który je ma?!&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ostateczna ocena – w skali 10 stopniowej, ten telefon ma u mnie 5.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-1879421967426585602?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/1879421967426585602/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/07/test-nokia-e6-cz-8-ostatnia.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/1879421967426585602'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/1879421967426585602'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/07/test-nokia-e6-cz-8-ostatnia.html' title='Test Nokia E6 - cz. 8, ostatnia'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-4431674599262835921</id><published>2011-07-24T16:05:00.001+02:00</published><updated>2011-07-24T16:05:34.005+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GSM'/><title type='text'>Test Nokia E6 - cz. 7</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Aparat E6 dysponuje matrycą CMOS o rozdzielczości 3264 x 2448 (7,99 Mpix). Nie udało mi się ustalić wartości przesłony i ogniskowej. Nokia się nią nimi chwali – nie da się też ich ustalić z danych EXIF (dane nie zawierają tych paramerów). Telefon umożliwia nagrywanie klipów filmowych w rozdzielczości 1280 x 720 pix z szybkością 25 klatek na sekundę. Za doświetlanie odpowiadają dwie diody LED.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/-nDyPzRp089E/TiwmU-5oIiI/AAAAAAAAAys/n53DbynW9YI/s1600-h/IMG_1695%25255B5%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="IMG_1695" border="0" alt="IMG_1695" src="http://lh4.ggpht.com/-qGqMuOV1x9Q/TiwmVQDG_iI/AAAAAAAAAyw/bSloXS-aKXY/IMG_1695_thumb%25255B2%25255D.jpg?imgmax=800" width="400" height="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nowością i dużym zaskoczeniem jest brak Auto-Focusa. Działalność jak dla mnie zupełnie niezrozumiała. Nokia jak zwykle tłumaczy to tym, że “&lt;em&gt;biznesmenowi to niepotrzebne&lt;/em&gt;”. Nie wiem jaki model biznesmena stworzyli szpece Nokii, nie wiem też jak wyobrażają sobie wykonywanie dokumentacji czy skanowanie wizytówek celem dodania ich do kontaktów. Dobrze, ze chociaż bluetooth zostawili. Co ciekawe, telefon dysponuje funkcją wykrywania twarzy. Nie wiem po jaką cholerę komu ten bajer. Zwykle po znalezieniu twarzy na nią ustawiana jest ostrość i inne parametry. W E6 praktycznie nic się nie ustawia, a ostrość jest stała. Funkcja jest bo jest, nikomu się do niczego nie przyda, ale fajnie wygląda.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jeśli ktoś polubił zdjęcia panoramiczne, to w E6 już ich nie znajdzie. W E72, w E5 jeszcze ta funkcja biznesmenom się przydawała – w E6 już nie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Oprogramowanie aparatu, funkcjonalnie wygląda jak w starszych modelach. Tu chylę czoła przed testerami z GSMArena. Ja chcąc zrobić zrzut ekranu w aplikacji aparat, otrzymywałem plik graficzny wypełniony w całości kolorem białym. Im się udało, dlatego pożyczam od nich zdjęcia.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Programowo można sobie pozwolić na:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;wybór jednego z 6 trybów fotografowania (brak makro), &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;ustawienia jednego z 4 trybów pracy lampy błyskowej (w tym redukcja zjawiska czerwonych oczu), &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;wybór jednego z 3 czasów samowyzwalacza, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;wybór tryb sekwencji, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;wybór jednego z 4 odcieni kolorów, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;wybór jednego z 5 trybów balansu bieli, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;korekcję naświetlania, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;ustawienia światłoczułości, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;ustawienia kontrastu, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;skorzystanie z pomagaczy, jak siatka czy to nieszczęsne wykrywanie twarzy. &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://st.gsmarena.com/vv/reviewsimg/nokia-e6-00/review/shots/gsmarena_139.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display: inline" src="http://st.gsmarena.com/vv/reviewsimg/nokia-e6-00/review/shots/gsmarena_139.jpg" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W trybie kamery mamy możliwość:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;wybór jednego z 3 trybów filmowania, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;wybór jednego z 4 odcieni kolorów, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;wybór jednego z 5 trybów balansu bieli, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;korekcję naświetlania, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://st.gsmarena.com/vv/reviewsimg/nokia-e6-00/review/shots/gsmarena_142.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" border="0" src="http://st.gsmarena.com/vv/reviewsimg/nokia-e6-00/review/shots/gsmarena_142.jpg" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ustawienia jakości zdjęcia oferuje trzy poziomy:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;duża – 8 Mpix, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;duża – 6 Mpix, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;średnia – 3 Mpix, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;niska – 1,3 Mpix, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;niska – 0,3 Mpix. &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;W trybie wideo, ustawienia jakości są 3:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;HD – 1280x720 pix, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;TV HQ – 640x480 pix, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;udostępnianie – 176x166 pix. &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przednia kamera do wideorozmów pozwala na wykonywanie zdjeć w rozdzielczości 640x480 oraz nagrywanie wideo w rozdzielczości 176x166 pix.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Poniżej porównanie zdjęć z Nokii E6 (góra) i Canona EOS 1000D (dół). Wszystkie w trybie automatycznym:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/-MEigX_Of0Yw/TiwmWZv5H4I/AAAAAAAAAy0/yONcFbK1Tk4/s1600-h/02072011014%25255B5%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="02072011014" border="0" alt="02072011014" src="http://lh6.ggpht.com/-yFKaL11knLI/TiwmW0sCuSI/AAAAAAAAAy4/PZaYs2kdjyY/02072011014_thumb%25255B2%25255D.jpg?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/-ZGh1aFQ299s/TiwmX16PEBI/AAAAAAAAAy8/riQObO3wl4k/s1600-h/IMG_1701%25255B5%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="IMG_1701" border="0" alt="IMG_1701" src="http://lh3.ggpht.com/-Rn4L9smXuZc/TiwmYheQkQI/AAAAAAAAAzA/YK4GE-cyx-4/IMG_1701_thumb%25255B2%25255D.jpg?imgmax=800" width="400" height="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jakość zdjęć stoi na bardzo dobrym poziomie. Kolory odwzorowane są prawidłowo. Jedyne zastrzeżenia – zdjęcia są ciemne. Wadę tę jednak da się wyeliminować, poprzez odpowiednie ustawienia parametrów ekspozycji.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zdjęcia nocne. Cztery pierwsze, wykonane w pomieszczeniu zamkniętym, oświetlonym żarówką 40W. Pierwsze z nich w trybie nocnym, drugie w trybie automatycznym, trzecie w nocnym z włączonym doświetlaniem, czwarte w trybie automatycznym z włączonym doświetlaniem.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/-w-hfe2GSaiI/TiwmZVaDrjI/AAAAAAAAAzE/WRhNbvkS-qg/s1600-h/28062011005%25255B5%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="28062011005" border="0" alt="28062011005" src="http://lh6.ggpht.com/-lDQAhZwVQrQ/TiwmaLuBRwI/AAAAAAAAAzI/8itwF3X4Q0U/28062011005_thumb%25255B2%25255D.jpg?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/-Q0BaumoAgGQ/Tiwma39KqbI/AAAAAAAAAzM/Rhvp0M4CJ2M/s1600-h/28062011003%25255B5%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="28062011003" border="0" alt="28062011003" src="http://lh4.ggpht.com/-GEBPZrOzq5E/TiwmbRSydeI/AAAAAAAAAzQ/ldmyfwOpyX0/28062011003_thumb%25255B2%25255D.jpg?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/-F0Nr97OacL4/Tiwmcc6txqI/AAAAAAAAAzU/UFzyip1S6-Q/s1600-h/28062011004%25255B5%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="28062011004" border="0" alt="28062011004" src="http://lh6.ggpht.com/-jm6Sxm1Bt-k/Tiwmc7E2kNI/AAAAAAAAAzY/T-s52ODqM7g/28062011004_thumb%25255B2%25255D.jpg?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/-V76Hk1WONwQ/Tiwmd4rf6oI/AAAAAAAAAzc/josDwMxcNPA/s1600-h/28062011002%25255B5%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="28062011002" border="0" alt="28062011002" src="http://lh5.ggpht.com/-M-eF6G1KvWM/TiwmeX8vOaI/AAAAAAAAAzg/R6f0jI9XtWE/28062011002_thumb%25255B2%25255D.jpg?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;O ile tylko włączone jest doświetlanie, jakość zdjęć jest bardzo dobra. Już na tym etapie można pochwalić natężenie światłe generowanie przez dwie diody LED i czułość matrycy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dwa kolejne zdjęcia – tryb nocny i nocny z włączonym doświetlaniem:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/-GZi7znyFF_I/TiwmfFBzh-I/AAAAAAAAAzk/nZiU1jv4Z_Y/s1600-h/30062011009%25255B5%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="30062011009" border="0" alt="30062011009" src="http://lh6.ggpht.com/-MMQ1tnaIWLg/Tiwmfkw_cKI/AAAAAAAAAzo/izJ59SXg67Y/30062011009_thumb%25255B2%25255D.jpg?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/-ykrz7iEoX9c/TiwmgTuvFjI/AAAAAAAAAzs/AWA9ED6E_Rc/s1600-h/30062011010%25255B5%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="30062011010" border="0" alt="30062011010" src="http://lh6.ggpht.com/-iIFtJN9rQE0/Tiwmg_uih6I/AAAAAAAAAzw/hMKRLzn8a_s/30062011010_thumb%25255B2%25255D.jpg?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Kartka formatu A4 i zdjęcie z bliska:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/-y0WETlLossg/TiwmhnDmoCI/AAAAAAAAAz0/ZSPyyR4cQlM/s1600-h/02072011015%25255B5%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="02072011015" border="0" alt="02072011015" src="http://lh3.ggpht.com/-hTpyg6XbmYE/TiwmiatJXHI/AAAAAAAAAz4/JUezFQ3du7Y/02072011015_thumb%25255B2%25255D.jpg?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/-icjGPuvcWfI/TiwmjAilMZI/AAAAAAAAAz8/OjPoqGbirVU/s1600-h/02072011017%25255B5%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="02072011017" border="0" alt="02072011017" src="http://lh3.ggpht.com/-Sg9wMnjE7dg/Tiwmjhd8unI/AAAAAAAAA0A/aMFohA30i20/02072011017_thumb%25255B2%25255D.jpg?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;I na tych dwóch zdjęciach, widać największą ułomność Nokii. Pomimo 8 Mpix, tekst jest słabo czytelny. Co gorsza, ostrość jest nierównomierna. Symbole zapisane czcionką mniejszą niż 12 pkt są miejscami nieczytelne. Nie ma mowy o wykorzystaniu tego telefonu do wykonania kopii dokumentacji, czy o skanowaniu wizytówek. Fotografowany telefon znajdował się w odległości ok. 10 cm od obiektywu aparatu. Ostrość złapana jest kilka centymetrów dalej. To chyba najgorszy wynik, ze wszystkich telefonów które testowałem.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Inne zdjęcia:&lt;/p&gt;  &lt;div align="justify"&gt;   &lt;div style="padding-bottom: 0px; margin: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: none; padding-top: 0px" id="scid:66721397-FF69-4ca6-AEC4-17E6B3208830:d7001209-b5e5-46ec-87d2-12908e90e384" class="wlWriterEditableSmartContent"&gt;&lt;table border=0 cellspacing=0 cellpadding=0 style='outline:none;border-style:none;margin:0px;padding:0px;width:400px;border-collapse:collapse;' &gt;                     &lt;tr&gt;                        &lt;td colspan=2 style='outline:none;border-style:none;margin:0px;padding:5px 0px 5px 5px;width:157px;vertical-align:bottom;' &gt;                            &lt;a href="https://skydrive.live.com/redir.aspx?cid=be200c8d6b5badc2&amp;amp;page=play&amp;amp;resid=BE200C8D6B5BADC2!120&amp;amp;parid=BE200C8D6B5BADC2!119&amp;amp;type=1&amp;amp;Bsrc=Photomail&amp;amp;Bpub=SDX.Photos&amp;amp;authkey=tgeN4*E8TyQ%24" target="_blank" border="0" style="outline:none;border-style:none;margin:0px;padding:0px;"&gt;                                &lt;img style="outline:none;border-style:none;padding:0px;margin:0px;border:0px;background:none;background-image:none;vertical-align:bottom;" border="0" alt="Wyświetl album" title="Wyświetl album" width="157" height="157" src="http://lh4.ggpht.com/-EaJoJE4sRk8/TiwmkDT_e-I/AAAAAAAAA0E/kzEUPDcxkvw/16357434943E63A8EC.png?imgmax=800" /&gt;&lt;/a&gt;                        &lt;/td&gt;                        &lt;td colspan=3 style='vertical-align:middle;margin:0px;padding:5px 5px 5px 0px;outline:none;border-style:none;width:223px' &gt;                            &lt;div style="margin-left:10px;top:-3%;" &gt;                                &lt;div style='width:223px;overflow:visible;'&gt;&lt;a style="text-decoration:none;" href="https://skydrive.live.com/redir.aspx?cid=be200c8d6b5badc2&amp;amp;page=browse&amp;amp;resid=BE200C8D6B5BADC2!119&amp;amp;type=5&amp;amp;authkey=tgeN4*E8TyQ%24&amp;amp;Bsrc=Photomail&amp;amp;Bpub=SDX.Photos" target="_blank"&gt;&lt;span  style="line-height:1.26em;padding:0px;width:223px;font-size:26pt;font-family:'Segoe UI', helvetica, arial, sans-serif;"  defaultText="W tym polu wpisz nazwę albumu."&gt;Galeria&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;                                &lt;div style="padding:10px 0px 0px 0px;margin:0px;"&gt;                                   &lt;table border=0 cellspacing=0 cellpadding=0 style="margin:0px;padding:0px;outline:none;border-style:none;border-collapse:collapse;width:auto;"&gt;                                        &lt;tr&gt;                                            &lt;td style="vertical-align:top;outline:none;border-style:none;margin:0px;padding:10px 15px 6px 0px;"&gt;&lt;a href="https://skydrive.live.com/redir.aspx?cid=be200c8d6b5badc2&amp;amp;page=play&amp;amp;resid=BE200C8D6B5BADC2!119&amp;amp;type=5&amp;amp;authkey=tgeN4*E8TyQ%24&amp;amp;Bsrc=Photomail&amp;amp;Bpub=SDX.Photos" border="0" target="_blank" style="font-family:'Segoe UI', helvetica, arial, sans-serif;font-size:8pt;outline:none;border-style:none;text-decoration: none;padding:0px;margin:0px;"&gt;WYŚWIETL POKAZ SLAJDÓW&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;                                            &lt;td style="vertical-align:top;outline:none;border-style:none;margin:0px;padding:10px 0px 6px 0px;"&gt;&lt;a href="https://skydrive.live.com/redir.aspx?cid=be200c8d6b5badc2&amp;amp;page=downloadphotos&amp;amp;resid=BE200C8D6B5BADC2!119&amp;amp;type=5&amp;amp;Bsrc=Photomail&amp;amp;Bpub=SDX.Photos&amp;amp;authkey=tgeN4*E8TyQ%24" border="0" target="_blank" style="font-family:'Segoe UI', helvetica, arial, sans-serif;font-size:8pt;outline:none;border-style:none;text-decoration: none;padding:0px;margin:0px;"&gt;POBIERZ WSZYSTKIE&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;                                        &lt;/tr&gt;                                                                           &lt;/table&gt;                                                                                                     &lt;/div&gt;                                                            &lt;/div&gt;                        &lt;/td&gt;                     &lt;/tr&gt;                    &lt;tr&gt;&lt;td style='vertical-align:bottom;outline:none;border-style:none;padding:0px 5px 5px 5px;margin:0px;width:76px;height:76px;' &gt;&lt;a href="https://skydrive.live.com/redir.aspx?cid=be200c8d6b5badc2&amp;amp;page=play&amp;amp;resid=BE200C8D6B5BADC2!121&amp;amp;parid=BE200C8D6B5BADC2!119&amp;amp;type=1&amp;amp;Bsrc=Photomail&amp;amp;Bpub=SDX.Photos&amp;amp;authkey=tgeN4*E8TyQ%24" border="0" target="_blank" style="font-family:'Segoe UI', helvetica, arial, sans-serif;font-size:8pt;outline:none;border-style:none;text-decoration: none;padding:0px;margin:0px;"&gt;&lt;img style="outline:none;border-style:none;padding:0px;margin:0px;border:0px;background:none;background-image:none;vertical-align:bottom;" border="0" width="76" alt="Wyświetl album" title="Wyświetl album" height="76" src="http://lh5.ggpht.com/-fnjnUvVBsLc/Tiwmkwn9U3I/AAAAAAAAA0I/LKMzHB5hHWE/180361149145EF1859.png?imgmax=800" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style='vertical-align:bottom;outline:none;border-style:none;padding:0px 5px 5px 0px;margin:0px;width:76px;height:76px;' &gt;&lt;a href="https://skydrive.live.com/redir.aspx?cid=be200c8d6b5badc2&amp;amp;page=play&amp;amp;resid=BE200C8D6B5BADC2!122&amp;amp;parid=BE200C8D6B5BADC2!119&amp;amp;type=1&amp;amp;Bsrc=Photomail&amp;amp;Bpub=SDX.Photos&amp;amp;authkey=tgeN4*E8TyQ%24" border="0" target="_blank" style="font-family:'Segoe UI', helvetica, arial, sans-serif;font-size:8pt;outline:none;border-style:none;text-decoration: none;padding:0px;margin:0px;"&gt;&lt;img style="outline:none;border-style:none;padding:0px;margin:0px;border:0px;background:none;background-image:none;vertical-align:bottom;" border="0" width="76" alt="Wyświetl album" title="Wyświetl album" height="76" src="http://lh6.ggpht.com/-qyVE2JShlF4/TiwmlUDoBVI/AAAAAAAAA0M/qCo9_7jbvko/80209595073DC6B11.png?imgmax=800" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style='vertical-align:bottom;outline:none;border-style:none;padding:0px 5px 5px 0px;margin:0px;width:76px;height:76px;' &gt;&lt;a href="https://skydrive.live.com/redir.aspx?cid=be200c8d6b5badc2&amp;amp;page=play&amp;amp;resid=BE200C8D6B5BADC2!123&amp;amp;parid=BE200C8D6B5BADC2!119&amp;amp;type=1&amp;amp;Bsrc=Photomail&amp;amp;Bpub=SDX.Photos&amp;amp;authkey=tgeN4*E8TyQ%24" border="0" target="_blank" style="font-family:'Segoe UI', helvetica, arial, sans-serif;font-size:8pt;outline:none;border-style:none;text-decoration: none;padding:0px;margin:0px;"&gt;&lt;img style="outline:none;border-style:none;padding:0px;margin:0px;border:0px;background:none;background-image:none;vertical-align:bottom;" border="0" width="76" alt="Wyświetl album" title="Wyświetl album" height="76" src="http://lh4.ggpht.com/-SH3_TdCtJl0/Tiwml7LI7oI/AAAAAAAAA0Q/sb07Xk9URKA/8020959835EEAE89E.png?imgmax=800" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style='vertical-align:bottom;outline:none;border-style:none;padding:0px 5px 5px 0px;margin:0px;width:76px;height:76px;' &gt;&lt;a href="https://skydrive.live.com/redir.aspx?cid=be200c8d6b5badc2&amp;amp;page=play&amp;amp;resid=BE200C8D6B5BADC2!124&amp;amp;parid=BE200C8D6B5BADC2!119&amp;amp;type=1&amp;amp;Bsrc=Photomail&amp;amp;Bpub=SDX.Photos&amp;amp;authkey=tgeN4*E8TyQ%24" border="0" target="_blank" style="font-family:'Segoe UI', helvetica, arial, sans-serif;font-size:8pt;outline:none;border-style:none;text-decoration: none;padding:0px;margin:0px;"&gt;&lt;img style="outline:none;border-style:none;padding:0px;margin:0px;border:0px;background:none;background-image:none;vertical-align:bottom;" border="0" width="76" alt="Wyświetl album" title="Wyświetl album" height="76" src="http://lh4.ggpht.com/-Figi7z_PwM8/TiwmmVza1sI/AAAAAAAAA0U/MXSSwxM6bHk/8020960160CD83B57.png?imgmax=800" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style='vertical-align:bottom;outline:none;border-style:none;padding:0px 5px 5px 0px;margin:0px;width:76px;height:76px;' &gt;&lt;a href="https://skydrive.live.com/redir.aspx?cid=be200c8d6b5badc2&amp;amp;page=play&amp;amp;resid=BE200C8D6B5BADC2!125&amp;amp;parid=BE200C8D6B5BADC2!119&amp;amp;type=1&amp;amp;Bsrc=Photomail&amp;amp;Bpub=SDX.Photos&amp;amp;authkey=tgeN4*E8TyQ%24" border="0" target="_blank" style="font-family:'Segoe UI', helvetica, arial, sans-serif;font-size:8pt;outline:none;border-style:none;text-decoration: none;padding:0px;margin:0px;"&gt;&lt;img style="outline:none;border-style:none;padding:0px;margin:0px;border:0px;background:none;background-image:none;vertical-align:bottom;" border="0" width="76" alt="Wyświetl album" title="Wyświetl album" height="76" src="http://lh6.ggpht.com/-MJJDKVWomuc/Tiwmm1UGcTI/AAAAAAAAA0Y/f8DUJmZouPI/77180023425D40B9C.png?imgmax=800" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style='vertical-align:bottom;outline:none;border-style:none;padding:0px 5px 5px 5px;margin:0px;width:76px;height:76px;' &gt;&lt;a href="https://skydrive.live.com/redir.aspx?cid=be200c8d6b5badc2&amp;amp;page=play&amp;amp;resid=BE200C8D6B5BADC2!126&amp;amp;parid=BE200C8D6B5BADC2!119&amp;amp;type=1&amp;amp;Bsrc=Photomail&amp;amp;Bpub=SDX.Photos&amp;amp;authkey=tgeN4*E8TyQ%24" border="0" target="_blank" style="font-family:'Segoe UI', helvetica, arial, sans-serif;font-size:8pt;outline:none;border-style:none;text-decoration: none;padding:0px;margin:0px;"&gt;&lt;img style="outline:none;border-style:none;padding:0px;margin:0px;border:0px;background:none;background-image:none;vertical-align:bottom;" border="0" width="76" alt="Wyświetl album" title="Wyświetl album" height="76" src="http://lh3.ggpht.com/-Ft3dRjy3mL4/TiwmnoMsNTI/AAAAAAAAA0c/jBuMcVyngz8/77179999553C15E54.png?imgmax=800" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style='vertical-align:bottom;outline:none;border-style:none;padding:0px 5px 5px 0px;margin:0px;width:76px;height:76px;' &gt;&lt;a href="https://skydrive.live.com/redir.aspx?cid=be200c8d6b5badc2&amp;amp;page=play&amp;amp;resid=BE200C8D6B5BADC2!127&amp;amp;parid=BE200C8D6B5BADC2!119&amp;amp;type=1&amp;amp;Bsrc=Photomail&amp;amp;Bpub=SDX.Photos&amp;amp;authkey=tgeN4*E8TyQ%24" border="0" target="_blank" style="font-family:'Segoe UI', helvetica, arial, sans-serif;font-size:8pt;outline:none;border-style:none;text-decoration: none;padding:0px;margin:0px;"&gt;&lt;img style="outline:none;border-style:none;padding:0px;margin:0px;border:0px;background:none;background-image:none;vertical-align:bottom;" border="0" width="76" alt="Wyświetl album" title="Wyświetl album" height="76" src="http://lh3.ggpht.com/-IXZXFWZmOEU/TiwmoHF62hI/AAAAAAAAA0g/ckP-wwTMjlM/7718005563ECFDBE1.png?imgmax=800" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style='vertical-align:bottom;outline:none;border-style:none;padding:0px 5px 5px 0px;margin:0px;width:76px;height:76px;' &gt;&lt;a href="https://skydrive.live.com/redir.aspx?cid=be200c8d6b5badc2&amp;amp;page=play&amp;amp;resid=BE200C8D6B5BADC2!128&amp;amp;parid=BE200C8D6B5BADC2!119&amp;amp;type=1&amp;amp;Bsrc=Photomail&amp;amp;Bpub=SDX.Photos&amp;amp;authkey=tgeN4*E8TyQ%24" border="0" target="_blank" style="font-family:'Segoe UI', helvetica, arial, sans-serif;font-size:8pt;outline:none;border-style:none;text-decoration: none;padding:0px;margin:0px;"&gt;&lt;img style="outline:none;border-style:none;padding:0px;margin:0px;border:0px;background:none;background-image:none;vertical-align:bottom;" border="0" width="76" alt="Wyświetl album" title="Wyświetl album" height="76" src="http://lh4.ggpht.com/-I8bWhB3kIq0/Tiwmolm9MuI/AAAAAAAAA0k/GmjR73RNR6I/-13639740726CBD2E99.png?imgmax=800" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style='vertical-align:bottom;outline:none;border-style:none;padding:0px 5px 5px 0px;margin:0px;width:76px;height:76px;' &gt;&lt;a href="https://skydrive.live.com/redir.aspx?cid=be200c8d6b5badc2&amp;amp;page=play&amp;amp;resid=BE200C8D6B5BADC2!129&amp;amp;parid=BE200C8D6B5BADC2!119&amp;amp;type=1&amp;amp;Bsrc=Photomail&amp;amp;Bpub=SDX.Photos&amp;amp;authkey=tgeN4*E8TyQ%24" border="0" target="_blank" style="font-family:'Segoe UI', helvetica, arial, sans-serif;font-size:8pt;outline:none;border-style:none;text-decoration: none;padding:0px;margin:0px;"&gt;&lt;img style="outline:none;border-style:none;padding:0px;margin:0px;border:0px;background:none;background-image:none;vertical-align:bottom;" border="0" width="76" alt="Wyświetl album" title="Wyświetl album" height="76" src="http://lh5.ggpht.com/-giPYpWaZNrI/TiwmpPkYtfI/AAAAAAAAA0o/85FqiUjAD3c/7202670391AAA8152.png?imgmax=800" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style='vertical-align:bottom;outline:none;border-style:none;padding:0px 5px 5px 0px;margin:0px;width:76px;height:76px;' &gt;&lt;a href="https://skydrive.live.com/redir.aspx?cid=be200c8d6b5badc2&amp;amp;page=play&amp;amp;resid=BE200C8D6B5BADC2!130&amp;amp;parid=BE200C8D6B5BADC2!119&amp;amp;type=1&amp;amp;Bsrc=Photomail&amp;amp;Bpub=SDX.Photos&amp;amp;authkey=tgeN4*E8TyQ%24" border="0" target="_blank" style="font-family:'Segoe UI', helvetica, arial, sans-serif;font-size:8pt;outline:none;border-style:none;text-decoration: none;padding:0px;margin:0px;"&gt;&lt;img style="outline:none;border-style:none;padding:0px;margin:0px;border:0px;background:none;background-image:none;vertical-align:bottom;" border="0" width="76" alt="Wyświetl album" title="Wyświetl album" height="76" src="http://lh6.ggpht.com/-CO_VPC8RWrk/TiwmpmvDUVI/AAAAAAAAA0s/p--L_-3o3n8/11803289105B8FEDF.png?imgmax=800" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style='vertical-align:bottom;outline:none;border-style:none;padding:0px 5px 5px 5px;margin:0px;width:76px;height:76px;' &gt;&lt;a href="https://skydrive.live.com/redir.aspx?cid=be200c8d6b5badc2&amp;amp;page=play&amp;amp;resid=BE200C8D6B5BADC2!131&amp;amp;parid=BE200C8D6B5BADC2!119&amp;amp;type=1&amp;amp;Bsrc=Photomail&amp;amp;Bpub=SDX.Photos&amp;amp;authkey=tgeN4*E8TyQ%24" border="0" target="_blank" style="font-family:'Segoe UI', helvetica, arial, sans-serif;font-size:8pt;outline:none;border-style:none;text-decoration: none;padding:0px;margin:0px;"&gt;&lt;img style="outline:none;border-style:none;padding:0px;margin:0px;border:0px;background:none;background-image:none;vertical-align:bottom;" border="0" width="76" alt="Wyświetl album" title="Wyświetl album" height="76" src="http://lh3.ggpht.com/-_SGd0oSR0-M/TiwmqOQG2xI/AAAAAAAAA0w/uFTWG1gwVFI/194149462933A65197.png?imgmax=800" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;td style='vertical-align:bottom;outline:none;border-style:none;padding:0px 5px 5px 0px;margin:0px;width:76px;height:76px;' &gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;td style='vertical-align:bottom;outline:none;border-style:none;padding:0px 5px 5px 0px;margin:0px;width:76px;height:76px;' &gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;td style='vertical-align:bottom;outline:none;border-style:none;padding:0px 5px 5px 0px;margin:0px;width:76px;height:76px;' &gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;td style='vertical-align:bottom;outline:none;border-style:none;padding:0px 5px 5px 0px;margin:0px;width:76px;height:76px;' &gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt; &lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Złego słowa, nie da się natomiast powiedzieć o jakości nagrywanych filmów. Tutaj E6 pokazuje klasę… Filmy są ostre, z ładnymi kolorami (aczkolwiek mocno zakłamanymi) – nagrane płynnie, bez artefaktów. Porównanie tej samej klatki z konkurencyjnymi urządzeniami:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nokia E6:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://st.gsmarena.com/vv/vidcmp/nokia-e6-1.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://st.gsmarena.com/vv/vidcmp/nokia-e6-1.jpg" width="400" height="225" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;#160;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nokia N8:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://st.gsmarena.com/vv/vidcmp/nokia-n8-1.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://st.gsmarena.com/vv/vidcmp/nokia-n8-1.jpg" width="400" height="225" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Sony Ericsson Xperia X10:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://st.gsmarena.com/vv/vidcmp/sony-ericsson-x10-1.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://st.gsmarena.com/vv/vidcmp/sony-ericsson-x10-1.jpg" width="400" height="225" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Samsung i9000 Galaxy S:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://st.gsmarena.com/vv/vidcmp/samsung-i9000-1.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://st.gsmarena.com/vv/vidcmp/samsung-i9000-1.jpg" width="400" height="225" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Apple iPhone 4G:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://st.gsmarena.com/vv/vidcmp/apple-iphone-4-1.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img style="display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto" src="http://st.gsmarena.com/vv/vidcmp/apple-iphone-4-1.jpg" width="400" height="225" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wideo w dzień:&lt;/p&gt;  &lt;div style="padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; width: 388px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto; padding-top: 0px" id="scid:5737277B-5D6D-4f48-ABFC-DD9C333F4C5D:c90d67a6-625a-4150-ba1d-b5a7dbcdd05f" class="wlWriterEditableSmartContent"&gt;&lt;div id="43dccbe5-cfc2-4df1-90f1-6d8653f30f95" style="margin: 0px; padding: 0px; display: inline;"&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=T7iXH0HfpCg" target="_new"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/-BmSiEeGN9-4/Tiwmqh3gWQI/AAAAAAAAA00/WsbmRe8ooVU/video377dbe4d5389%25255B9%25255D.jpg?imgmax=800" style="border-style: none" galleryimg="no" onload="var downlevelDiv = document.getElementById('43dccbe5-cfc2-4df1-90f1-6d8653f30f95'); downlevelDiv.innerHTML = &amp;quot;&amp;lt;div&amp;gt;&amp;lt;object width=\&amp;quot;388\&amp;quot; height=\&amp;quot;218\&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;param name=\&amp;quot;movie\&amp;quot; value=\&amp;quot;http://www.youtube.com/v/T7iXH0HfpCg?hl=en&amp;amp;hd=1\&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;\/param&amp;gt;&amp;lt;embed src=\&amp;quot;http://www.youtube.com/v/T7iXH0HfpCg?hl=en&amp;amp;hd=1\&amp;quot; type=\&amp;quot;application/x-shockwave-flash\&amp;quot; width=\&amp;quot;388\&amp;quot; height=\&amp;quot;218\&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;\/embed&amp;gt;&amp;lt;\/object&amp;gt;&amp;lt;\/div&amp;gt;&amp;quot;;" alt=""&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wideo w nocy:&lt;/p&gt;  &lt;div style="padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; width: 387px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; margin-right: auto; padding-top: 0px" id="scid:5737277B-5D6D-4f48-ABFC-DD9C333F4C5D:dcad6fae-83e7-4435-8fef-08785636d158" class="wlWriterEditableSmartContent"&gt;&lt;div id="9dccc3b3-c2d2-4482-9af8-9020c8bf56cd" style="margin: 0px; padding: 0px; display: inline;"&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=IVf3oLuTgTQ" target="_new"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/-JH5ps4NrLH0/TiwmrN2zdAI/AAAAAAAAA04/EX3Nl-817Xo/videocebca0587c47%25255B7%25255D.jpg?imgmax=800" style="border-style: none" galleryimg="no" onload="var downlevelDiv = document.getElementById('9dccc3b3-c2d2-4482-9af8-9020c8bf56cd'); downlevelDiv.innerHTML = &amp;quot;&amp;lt;div&amp;gt;&amp;lt;object width=\&amp;quot;387\&amp;quot; height=\&amp;quot;216\&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;param name=\&amp;quot;movie\&amp;quot; value=\&amp;quot;http://www.youtube.com/v/IVf3oLuTgTQ?hl=en&amp;amp;hd=1\&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;\/param&amp;gt;&amp;lt;embed src=\&amp;quot;http://www.youtube.com/v/IVf3oLuTgTQ?hl=en&amp;amp;hd=1\&amp;quot; type=\&amp;quot;application/x-shockwave-flash\&amp;quot; width=\&amp;quot;387\&amp;quot; height=\&amp;quot;216\&amp;quot;&amp;gt;&amp;lt;\/embed&amp;gt;&amp;lt;\/object&amp;gt;&amp;lt;\/div&amp;gt;&amp;quot;;" alt=""&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-4431674599262835921?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/4431674599262835921/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/07/test-nokia-e6-cz-7.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4431674599262835921'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4431674599262835921'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/07/test-nokia-e6-cz-7.html' title='Test Nokia E6 - cz. 7'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/-qGqMuOV1x9Q/TiwmVQDG_iI/AAAAAAAAAyw/bSloXS-aKXY/s72-c/IMG_1695_thumb%25255B2%25255D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-4295804328111054107</id><published>2011-07-24T15:15:00.001+02:00</published><updated>2011-07-24T15:15:53.299+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GSM'/><title type='text'>Test Nokia E6 - cz. 6</title><content type='html'>&lt;h3 align="justify"&gt;Wydajność&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Pod maską E6 znajdziemy procesor ARM 1136JF-S, w którym zwiększono taktowanie zegara do 680 MHz. Pamięć RAM wynosi 256 MB, z tego dla użytkownika, zaraz po uruchomieniu zostaje ok. 130 MB.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/-XbNZzKLZXYk/Tiwa_wczBVI/AAAAAAAAAyM/bI9cI3UYxoQ/s1600-h/Screenshot0001%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="Screenshot0001" border="0" alt="Screenshot0001" src="http://lh3.ggpht.com/-ueAfD3nteCI/TiwbAspUk8I/AAAAAAAAAyQ/wbA8b9hoW3k/Screenshot0001_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie można narzekać na szybkość pracy telefonu. Wydawało mi się, że przyciężki interfejs Symbian Anna będzie swoje wymagał, tymczasem szybkość działania jest chyba nawet lepsza niż w przypadku E5 czy E72.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie udało się uruchomić benchmarka SPMark. Futuremark przestał go rozwijać i pod nowym systemem po prostu się nie uruchamia (aczkolwiek pozwolił się zainstalować bez żadnych problemów). Podobnie zareagował JBenchmark – dzięki czemu jest to pierwszy mój test w którym nie podam jakichkolwiek matematycznych danych. &lt;/p&gt;  &lt;h3 align="justify"&gt;Wymiana danych&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dostępne są następujące formy wymiany danych:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;GPRS klasy B+C, transmisja wieloszczelinowa klasy 33, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;GSM/EDGE 850/900/1800/1900 &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;WCDMA 850/900/1700/1900/2100, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;HSDPA, maksymalna szybkość 10,2 Mb/s, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;HSUPA, maksymalna szybkość 2,0 Mb/s &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Bluetooth 3.0, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;WiFi standard b/g/n, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;USB 2.0, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;karty pamięci: microSD, microSDHC, TransFlash, wsparcie dla SDIO oraz SDHC. Maksymalna obsługiwana wielkość karty pamięci to 32 GB. &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dostępna jest pamięć wewnętrzna o pojemności 8 GB. Osiągane transfery są na poziomie 7 MB/s dla zapisu i 13,5 MB/s dla odczytu. Jak widać, przy kopiowaniu niewielkich plików (do 8 MB) parametry są dość słabe.&lt;/p&gt;  &lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/-G22wkfBr52o/TiwbBW1PqQI/AAAAAAAAAyU/T26cbeEnAwY/s1600-h/Untitled%252520-%252520ATTO%252520Disk%252520Benchmark%25255B5%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="Untitled - ATTO Disk Benchmark" border="0" alt="Untitled - ATTO Disk Benchmark" src="http://lh3.ggpht.com/-Dtob2Bk743Q/TiwbCLZKmcI/AAAAAAAAAyY/ozYYueu5KwU/Untitled%252520-%252520ATTO%252520Disk%252520Benchmark_thumb%25255B3%25255D.png?imgmax=800" width="383" height="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie sprawdzałem szybkość dołączonej kraty, bo jak już wspomniałem w pierwszym wpisie, nie jest ona produkcji Nokii – nie jest też standardowo dodawana do telefonu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Pamięć ROM ma 1 GB pojemności, z czego dla użytkownika pozostaje ok. 350 MB. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Połączenie z komputerem, realizowane jest w jednym z czterech trybów:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Nokia Ovi Suite, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;pamięć masowa, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;przesyłanie multimediów, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;połączenie komputera z siecią, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Po podłączeniu kabla USB do telefonu, automatycznie zainicjowane jest ładowanie baterii. Akcja nie jest konfigurowalna, zatem nie można jej wyłączyć.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-4295804328111054107?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/4295804328111054107/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/07/test-nokia-e6-cz-6.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4295804328111054107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/4295804328111054107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/07/test-nokia-e6-cz-6.html' title='Test Nokia E6 - cz. 6'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/-ueAfD3nteCI/TiwbAspUk8I/AAAAAAAAAyQ/wbA8b9hoW3k/s72-c/Screenshot0001_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-7928325490661164403</id><published>2011-07-23T16:31:00.001+02:00</published><updated>2011-07-24T15:55:01.649+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GSM'/><title type='text'>Test Nokia E6 - cz. 5</title><content type='html'>&lt;h3 align="justify"&gt;Multimedia&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Odtwarzacz multimedialny&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Odtwarzacz tylko graficznie różni się od tych w starszych wersjach systemu. Funkcjonalność pozostała taka sama. Doszedł jedynie bajer w postaci przerzucania okładek albumów muzycznych, który ani nie wygląda, ani nie działa najlepiej.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/-LAiXjoEJsj4/TirbCZcr9qI/AAAAAAAAAwg/oYfIChinwlM/s1600-h/Screenshot0038%25255B3%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0038" border="0" alt="Screenshot0038" src="http://lh6.ggpht.com/-sydY-iI9zKo/TirbDOnTdoI/AAAAAAAAAwk/-IefjjRwNfw/Screenshot0038_thumb%25255B1%25255D.png?imgmax=800" width="240" height="180" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/-RhaDfT9bYkw/TirbDrXTQBI/AAAAAAAAAwo/x859JJPhqAw/s1600-h/Screenshot0039%25255B3%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0039" border="0" alt="Screenshot0039" src="http://lh6.ggpht.com/-tc23e3gts5A/TirbEePaoeI/AAAAAAAAAws/zW1BuDVS6pY/Screenshot0039_thumb%25255B1%25255D.png?imgmax=800" width="240" height="180" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/-y9_-hq6tX8c/TirbE-Q3VOI/AAAAAAAAAww/sZ5HTciu2vg/s1600-h/Screenshot0040%25255B3%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0040" border="0" alt="Screenshot0040" src="http://lh5.ggpht.com/-Q164DOob6i8/TirbFsvUlZI/AAAAAAAAAw0/NZbs91BUGC4/Screenshot0040_thumb%25255B1%25255D.png?imgmax=800" width="240" height="180" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Jakość dźwięku, jak we wszystkich nowych Nokiach stoi na odpowiednio wysokim poziomie. Oczywiście aby to zauważyć, trzeba zaopatrzyć się w słuchawki z prawdziwego zdarzenia, bo te z zestawu tylko irytują.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/-UaFk4uvLNYk/TirbGFSj0lI/AAAAAAAAAw4/BGQ9W2sE6Bk/s1600-h/gsmarena_a001%25255B5%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="gsmarena_a001" border="0" alt="ź - GSMArena" src="http://lh4.ggpht.com/-BDKymzJlIFA/TirbGtV7-JI/AAAAAAAAAw8/AKgmNm7-ls0/gsmarena_a001_thumb%25255B3%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="2011-07-08 22-06-57" border="0" alt="2011-07-08 22-06-57" src="http://lh5.ggpht.com/-BUyiXn_IA2s/TirbHSUN3HI/AAAAAAAAAxA/zdIbi5EhRiE/2011-07-08%25252022-06-57%25255B5%25255D.png?imgmax=800" width="380" height="227" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dźwięk z głośnika jest cichy, ale czysty. Nic nie charczy i nie trzeszczy.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Radio&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Również odmienione wizualnie. Ma oczywiście RDS. Czułość – nieco lepsza od średniej wyznaczonej przez inne modele Nokii. Brakuje niestety radia internetowego.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/-E3LcTXJkT7M/TirbH9WX0YI/AAAAAAAAAxE/yaGygKD-vwM/s1600-h/Screenshot0056%25255B3%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0056" border="0" alt="Screenshot0056" src="http://lh5.ggpht.com/-be3aGE7-ueo/TirbIidQUKI/AAAAAAAAAxI/P9RKnD9jTGQ/Screenshot0056_thumb%25255B1%25255D.png?imgmax=800" width="240" height="180" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/-E8xY5r3YDoc/TiwkMizGkYI/AAAAAAAAAyk/hkBwc5y2nAY/s1600-h/Screenshot0057%25255B3%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="Screenshot0057" border="0" alt="Screenshot0057" src="http://lh3.ggpht.com/-MWgorPR1YE8/TiwkNFvS-xI/AAAAAAAAAyo/Cka7eGOZZ6U/Screenshot0057_thumb%25255B1%25255D.png?imgmax=800" width="240" height="180" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/-iWog9iNRzbk/TirbJN7LV_I/AAAAAAAAAxM/-Sw9ZqTLtrI/s1600-h/Screenshot0058%25255B3%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0058" border="0" alt="Screenshot0058" src="http://lh5.ggpht.com/-uQYWCU-XZYQ/TirbJ4C_1CI/AAAAAAAAAxQ/e251GEHd2Ds/Screenshot0058_thumb%25255B1%25255D.png?imgmax=800" width="240" height="180" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Wideo&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tutaj nowość. Zamiast badziewnego RealPlayera – który był równie niepraktyczny co nieporęczny, Nokia E6 ma odtwarzacz z prawdziwego zdarzenia! Odtwarza wreszcie formaty DiviX, XviD i Matroska. Da się zarzucić film bez konwersji na formaty czy rozdzielczości mobilne i zostanie on odtworzony.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/-Y--DHXyBJVU/TirbLLG8JLI/AAAAAAAAAxU/qbxXkPxCZoA/s1600-h/Screenshot0041%25255B3%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0041" border="0" alt="Screenshot0041" src="http://lh5.ggpht.com/-5-2J4cuECyI/TirbL8_f4lI/AAAAAAAAAxY/wuZS71cTQyM/Screenshot0041_thumb%25255B1%25255D.png?imgmax=800" width="240" height="180" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;TV&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;E6 posiada wyjście telewizyjne. Co z tego, skoro nie dodali do niej kabli?! Testowany telefon jest pierwszym z serii, który posiada taki bajer, więc na logikę, kable powinny się znaleźć w komplecie. Tajemniczy skrót “&lt;em&gt;Video i TV&lt;/em&gt;” w folderze “&lt;em&gt;Aplikacje&lt;/em&gt;”, przenosi do odtwarzacza wideo i aplikacji Youtube. No i oczywiście do sklepu Ovi, który nie działa (15 minut na (i tak bezskuteczne) zalogowanie się do sklepu to zdecydowanie za dużo). Podobno z pomocą jakiejś przystawki, za pomocą Nokii E6 można oglądać TV.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Gry&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie ma. Nawet prostego Snake czy Pasjansa trzeba szukać na własną rękę.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Galeria&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Chyba najbardziej niewygodna galeria jaka widziałem. Klon z innych dotykowych Symbianów, który jak wiadomo ledwo nadaje się do obsługi. Mogli chociaż dać przerzucarkę zdjęć – taką jak np. okładek albumów w odtwarzaczu. Jest niby multi-touch, ale weźcie tak złapcie ten telefon, żeby opuszkami palców wygodnie przesunąć dwoma na raz po ekranie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/-NGH4NCrRgkw/TirbMrsilgI/AAAAAAAAAxc/pWJaIUgWOTQ/s1600-h/Screenshot0022%25255B3%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0022" border="0" alt="Screenshot0022" src="http://lh4.ggpht.com/-Zt66jzA9ZeA/TirbNamITBI/AAAAAAAAAxg/Ntzs4d1RyDw/Screenshot0022_thumb%25255B1%25255D.png?imgmax=800" width="240" height="180" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;h3 align="justify"&gt;Biuro&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Spis obsługiwanych protokołów oraz specyfikacja zarządzania połączeniem znajduje się na &lt;a href="http://www.nokia.pl/produkty/telefony/nokia-e6-00/specyfikacje#top" target="_blank"&gt;stronie Nokii&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Na pakiet aplikacji biurowych składa się:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;Quickoffice, w wersji 6.4.413 zawierający aplikacje Quickword, Quicksheet i Quickpoint, pozwalające na odczyt, edycję oraz tworzenie dokumentów w standardzie Microsoft Office, czyli dokumentów tekstowych (.doc, .txt, .docx), arkuszy kalkulacyjnych (.xls, .xlsx) i prezentacji multimedialnych (.ppt, .pptx). Aplikacja wymaga rejestracji przez Internet z poziomu telefonu. &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;archiwizator Zip manager w wersji 1.0, pozwalający na tworzenie, edycję oraz podgląd archiwów .zip. &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;czytnik PDF Adobe Reader 10.0.215. Aplikacja wymaga rejestracji przez Internet z poziomu telefonu. &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;słownik. &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Przeglądanie dokumentów odbywa się płynnie o ile zachowa się zdrowy rozsądek i nie załaduje 300 MB pliku .pdf. Standardowe załączniki z poczty e-mail śmigają bez problemu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/-ABF16YWJDHo/TirbOozMAeI/AAAAAAAAAxk/Zcbca-wDl70/s1600-h/office%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="office" border="0" alt="office" src="http://lh5.ggpht.com/-PA2wl0xR8rg/TirbPXj5GXI/AAAAAAAAAxo/J2aGheiq2Cc/office_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="453" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;h3 align="justify"&gt;GPS&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tu wreszcie coś nowego. Nie mam dowodów, ale wydaje mi się, że hardwarowo ten element został zmieniony. Przy korzystaniu z AGPS widać, że coś jest wyznaczane, a wskazanie pozycji z czasem jest coraz dokładniejsze. Działa kompas – i to całkiem nieźle. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Czas złapania sygnału w trybie offline się nie zmienił. Nadal trzeba na to poświecić ponad minutę. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Aplikacja OviMaps rozrosła się w kierunku społecznościowym. Jest cała masa dodatków z jakimiś informacjami, wydarzeniami czy do przekazywania lokalizacji użytkownika. Zabrakło niestety wskaźnika dostępności satelitów, co jak dla mnie jest podstawą. Kolejną wadą jest interfejs, który składa się ze zbyt małych pól. Czasam wybranie czegoś wymaga ogromnej uwagi, a przecież to ma być obsługiwane w czasie prowadzenia samochodu.&amp;#160; &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/-KUoQ05XSTYo/TirbQiQUuOI/AAAAAAAAAxs/AsmdbEW3Y9c/s1600-h/gps%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="gps" border="0" alt="gps" src="http://lh4.ggpht.com/-ifgrbqKGJoo/TirbRvAHALI/AAAAAAAAAxw/bBiVBE1vNv4/gps_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="453" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/214598744283836445-7928325490661164403?l=paweldejko.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://paweldejko.blogspot.com/feeds/7928325490661164403/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/07/test-nokia-e6-cz-5.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7928325490661164403'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/214598744283836445/posts/default/7928325490661164403'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://paweldejko.blogspot.com/2011/07/test-nokia-e6-cz-5.html' title='Test Nokia E6 - cz. 5'/><author><name>dejko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17718186557140340199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp0.blogger.com/_c06YMSzSvpg/R7Hhg5zWkxI/AAAAAAAAACc/wL1SCBAgf_k/S220/avatar2+100x100.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/-sydY-iI9zKo/TirbDOnTdoI/AAAAAAAAAwk/-IefjjRwNfw/s72-c/Screenshot0038_thumb%25255B1%25255D.png?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-214598744283836445.post-1196106124926981577</id><published>2011-07-23T12:27:00.001+02:00</published><updated>2011-07-24T15:53:33.863+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GSM'/><title type='text'>Test Nokia E6 - cz. 4</title><content type='html'>&lt;h3 align="left"&gt;Użytkowanie, jakość rozmów i funkcje telekomunikacyjne&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Na jakość rozmów, nie można specjalnie narzekać, przynajmniej w skali telefonów Nokii. Głośność jest odpowiednia, a redukcja szumów pozwala na doskonałe zrozumienie się ze współrozmówcą. Oczywiście zawiedzeni będą użytkownicy np. Sony Ericssonów, którzy przyzwyczajeni są do naturalnego dźwięku w słuchawce – w dodatku bardzo dobrej jakości. Ten w Nokii nie brzmi za ciekawie, ale jest i tak lepiej niż w tańszych lub starszych modelach. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Dźwięki powiadomień nie są zbyt głośne. Zmierzone przez GSMArena wartości przedstawiają się następująco:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;68,8 dB dla głosu, &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;     &lt;div align="justify"&gt;70,7 dB dla dzwonka. &lt;/div&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Tragedii nie ma - jest minimalnie lepiej niż w przypadku Nokii E72, ale gorzej niż w przypadku E71. Do tego mało skuteczny alarm wibracyjny, którego bardziej słychać niż czuć.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;O przegapionych zdarzeniach, telefon informuje mruganiem podświetlenia manipulatora. Niestety podświetlenie jest na tyle słabe, ze widać je jedynie w nocy. Nawet przy słabym świetle, trzeba się wpatrywać w manipulator, aby coś dostrzec. W dzień nie widać go wcale. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/-AOkfbZ-G3GU/TiqhoQf0FqI/AAAAAAAAAuc/EIDtIP9z6zg/s1600-h/mruganie%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="mruganie" border="0" alt="mruganie" src="http://lh4.ggpht.com/-D63Q1jewjsE/Tiqho5n2evI/AAAAAAAAAug/MZe9T2ktuZM/mruganie_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="98" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie dość, że informacja świetlna jest nieczytelna, to jeszcze brakuje wygaszacza ekranu. Dotychczas był chociaż podświetlany duży zegar z podstawowymi informacjami, który aktywował się po wciśnięciu klawisza potwierdzenia. W E6 niby też jest coś takiego, ale działa pokracznie. Ilość informacji jak dla mnie jest zbyt duża, ekran rozświetla się jeszcze przez 5 sekund po zwolnieniu nacisku palcem na klawisz, w dodatku rozświetla się cała klawiatura a nie tylko ekran. Trzeba przyznać, że ten bajer prawidłowo działał tylko w E71. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/-gt-FjWkhcoE/Tiqhp7TKADI/AAAAAAAAAuk/aCkcx_z82uA/s1600-h/IMG_1703%25255B5%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="IMG_1703" border="0" alt="IMG_1703" src="http://lh6.ggpht.com/-loe3rQQHd0o/Tiqhqc3OeFI/AAAAAAAAAuo/zW6mVk9otaI/IMG_1703_thumb%25255B2%25255D.jpg?imgmax=800" width="400" height="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Podsumowując – przegapione zdarzenia, w E6 długo mogą zostać niezauważone. Ogromny minus, który od razu zniechęcił mnie do tego telefonu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Współczynnik SAR dla tego modelu wynosi 1,14 W/kg – czyli wcale nie tak mało.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie można mieć za to zastrzeżeń ani do modułu WiFi, ani do standardowej przeglądarki, ani do szybkości działania. 256 MB RAM i procesor 680 MHz doskonale dają sobie radę z renderowaniem stron. Przeglądanie stron, na ekranie który oferuje PPI większe niż najlepszy druk gazetowy to czysta przyjemność. Nawigowanie za pomocą dotykowego ekranu i fizycznych klawiszy jest bardzo wygodne, tym bardziej, że przeglądarka ma dość przemyślany interfejs. Nie trzeba chyba przypominać, że Nokie punkty dostępowe wyszukują bardzo szybko i wyświetlają nawet te o słabym zasięgu.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/-qbEUQlsOmXU/TiqhrlMW_OI/AAAAAAAAAus/31CNDeSWo4o/s1600-h/webbrowser%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="webbrowser" border="0" alt="webbrowser" src="http://lh3.ggpht.com/-i7eC3XIaMFE/TiqhsRHzfBI/AAAAAAAAAuw/4URFllIMmKk/webbrowser_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="319" height="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wyświetlacz testowanego telefonu, ma o pół rozmiaru większą przekątną. Tym razem jest to 2,5”. Większa przekątna nie wpływa tyle na wygodę użytkowania, co wreszcie sensowniejsza rozdzielczość. A ta w E6 wynosi 640x480 pikseli. Daje to w sumie wartość PPI na poziomie 325,2 czyli piksel ma wielkość 0,0781 mm. O ile PPI ok. 150 było wielkością odpowiednią dla tradycyjnych telefonów do typowych zastosowań, o tyle dla przeglądania Internetu przydałoby się już ok. 300 PPI. Większe rozdzielczości to tylko marketing, przynajmniej do momentu, kiedy Apple nie wymyśli lupy do przeglądania ekranu, a cała reszta świata tego od nich nie zmałpuje robiąc z tego podstawowy gadżet. Oczywiście kolory wyświetlane są w 24-bitowej palecie (ponad 16 mln kolorów). Jakość odwzorowywanego obrazu jest bardzo dobra. Można ulec złudzeniu, że mamy do czynienia z AMOLED. Pod tym względem jest to jeden z lepszych wyświetlaczy dostępnych na rynku. Contrast ratio wynosi 1456 – a to więcej od wychwalanego przez wszystkich iPhone 4G (1341). Każda starsza Nokia wyglądać będzie blado, szaro i ponuro. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="LCD" border="0" alt="LCD" src="http://lh3.ggpht.com/-MveMynuLevU/Tiqhs7yBPwI/AAAAAAAAAu0/81JKlYxDX-Y/LCD%25255B5%25255D.png?imgmax=800" width="203" height="200" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ogromną wadą jest technologia wyświetlacza. Zrezygnowano z Transflective na rzecz znacznie gorszego Transmissive. Przez to widoczność w słońcu jest kiepska. Szkoda, że można powiedzieć lider w stosowaniu wyświetlaczy Transflective w swoich smartfonach, cofnął sie za Apple i HTC oferując technologię o stopień gorszą. Obie te firmy jakoś nie mają problemów ze stosowanie pojemnościowych wyświetlaczy w technologii Transflective. Generalnie w tym momencie zastanawiam się, dlaczego Nokia nie wsadziła tam właśnie tego AMOLED. Jakoś obrazu byłaby lepsza, a w słońcu tak samo gówno widać jak w przypadku TFT Transmissive.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/-NL_IiwUHMuw/TiqhtyT0XKI/AAAAAAAAAu4/uy7mjDMOI1o/s1600-h/IMG_1717%25255B5%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="IMG_1717" border="0" alt="IMG_1717" src="http://lh4.ggpht.com/-v1nBOqyei_M/Tiqhuf_0lJI/AAAAAAAAAu8/Si8gjHtdMfg/IMG_1717_thumb%25255B2%25255D.jpg?imgmax=800" width="400" height="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Czujnik światła, pierwszy raz od bardzo dawna działa bez zastrzeżeń. W dodatku jest więcej stopni przyciemniania, niż było tego w E71 czy E72.&lt;/p&gt;  &lt;h3 align="justify"&gt;Software&lt;/h3&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Telefon pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego Symbian Anna. Jest to druga odsłona systemu operacyjnego Symbian ^3 - PR2. Aktualizacja jest ponoć na tyle duża, ze Nokia zdecydowała się nadać jej nazwę. Moim zdaniem wreszcie zdali sobie sprawę z idiotycznego nazewnictwa Symbiana. Bada, Android, iOS, Windows Phone, WebOS – to wszystko brzmi i łatwo to wypowiedzieć. Od razu wiadomo o co chodzi. A z Symbianem? Przecież na dobrą sprawę, ani ja, ani zapewne 90% użytkowników nowego systemu ^3, nie potrafimy tego systemu nazwać. Wcześniej mówiło się “&lt;em&gt;dziewiątka&lt;/em&gt;”, “&lt;em&gt;V trójka&lt;/em&gt;”, “&lt;em&gt;V piątka&lt;/em&gt;”, “&lt;em&gt;dziewiątka z FP2&lt;/em&gt;” – a to nowe, to cholera wie jak się powinno określać, żeby było wiadomo o co chodzi. Symbian Anna i wszystko jasne. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie wiem czy firmware dla serii E czymś się różni. Zachowano część gadżetów z E7x, choć w nieco innej formie.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Pulpit&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Można zapomnieć o motywach. Symbian Anna tego nie oferuje. Brakuje podziału na tryb biznesowy i prywatny (i tak tego nie używałem). Za to można sobie skonfigurować kilka pulpitów i przemieszczać się między nimi za pomocą dotykowego ekranu lub manipulatora. Każdy ekran składa się z widżetów. Konfiguracji podlegają trzy podłużne, zajmujące 2/3 szerokości ekranu z prawej strony. Zegar, profile i powiadomienia jest elementem stałym na wszystkich ekranach. Nie można zmieniać wielkości widżetów, dlatego np widżet kalendarza pomieści jedynie 2 wpisy na raz. Ogarnięcie całości wymaga ciągłego przemieszczania się pomiędzy pulpitami co nie jest wygodne. Odmieniona funkcja powiadomień działa bardzo fajnie. Informuje o ilości powiadomień i o ich typie. Jeśli jest więcej niż jedno, wyświetla się po kliknięciu lista na której można wybrać szczegóły danego powiadomienia lub je usunąć. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/-aF7Y2YsDH1U/TiqhvEyvYpI/AAAAAAAAAvA/Zj5X6nLWU3U/s1600-h/Screenshot0043%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0043" border="0" alt="Screenshot0043" src="http://lh4.ggpht.com/-FMYepeOoUQ8/Tiqhvy_mSbI/AAAAAAAAAvE/coMqPlXufd4/Screenshot0043_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Działa wyszukiwanie kontaktów z pulpitu, ale jest przekombinowane. Rozwinięcie strzałki przenosi do wizytówki kontaktu i stamtąd można dopiero wybrać jakąś akcję. Wolałem rozwiązanie z E7x. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/-JpJPO8WxPHU/TiqhxNnLpCI/AAAAAAAAAvI/E_szmmMD7do/s1600-h/pulpit%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="pulpit" border="0" alt="pulpit" src="http://lh3.ggpht.com/-G2jZmCcbA9o/Tiqhx6qZgzI/AAAAAAAAAvM/dDaOUYETlUg/pulpit_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie można zmienić funkcji klawiszy funkcyjnych. Głupotą jest, że pomimo istnienia fizycznego klawisza menu, prawy funkcyjny ma na stałe przypisaną funkcję przenoszenia do menu. Inaczej wygląda panel przełączania aktywnych aplikacji.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/-H7cRQlVDhtI/Tiwj2kWoByI/AAAAAAAAAyc/EDn_8c1JpXE/s1600-h/Screenshot0007%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="Screenshot0007" border="0" alt="Screenshot0007" src="http://lh6.ggpht.com/-iEVOyXcpFJg/Tiwj3KahQ6I/AAAAAAAAAyg/1bKZwcxgzq8/Screenshot0007_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Kontakty&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wyglądają bardziej atrakcyjnie. Przy każdym kontakcie jest avatar w jednej linii z nazwą kontaktu. Wybór kontaktu wyświetla jego wizytówkę, z dużym zdjęciem i podstawowymi informacjami pozwalającymi na wybór danej akcji. Kolejna karta zawiera dokładne dane kontaktu. Można się połączyć z Facebookiem i Tweeterem. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/-1UwDSsPPsWc/TiqhyrDzoRI/AAAAAAAAAvQ/ypyi3lEj-1Q/s1600-h/Screenshot0009%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0009" border="0" alt="Screenshot0009" src="http://lh6.ggpht.com/-s7dyzJGMKOQ/TiqhzjGhRHI/AAAAAAAAAvU/v3R1XZ6085g/Screenshot0009_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/-PjPe2o8urzQ/Tiqh0TMpvWI/AAAAAAAAAvY/CGNDr1dGTk8/s1600-h/Screenshot0010%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0010" border="0" alt="Screenshot0010" src="http://lh4.ggpht.com/-hzxTW6d86W8/Tiqh1GM9nJI/AAAAAAAAAvc/B9V66Df19sg/Screenshot0010_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Wiadomości&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nowością jest funkcja rozmowy, która filtruje wiadomości po kontaktach i wyświetla je w formie chatu. Każda nowa wiadomość od danego kontaktu, wyświetlana jest w oknie tego chatu. Na to czekałem, chociaż realizacja tej funkcji nie powala. Treść jest bardzo mała, co utrudnia jej odczytanie w niesprzyjających warunkach (np. jeśli telefon znajduje się w uchwycie samochodowym, oddalonym o pół metra od twarzy). &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/-ckzslXAYtdg/Tiqh1wkE8XI/AAAAAAAAAvg/lt9qOkTzNNs/s1600-h/Screenshot0042%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0042" border="0" alt="Screenshot0042" src="http://lh5.ggpht.com/-MBJC8BVW7EQ/Tiqh2mzgg-I/AAAAAAAAAvk/W57wqty4P78/Screenshot0042_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Wiadomości w skrzynkach są posegregowane w grupy. Domyślnie jest to data, ale można wybrać inne kryterium, np. nadawca, temat lub typ wiadomości.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/-L-ztcclXzeA/Tiqh3NLRrXI/AAAAAAAAAvo/kC665T2UJK4/s1600-h/Screenshot0020%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0020" border="0" alt="Screenshot0020" src="http://lh6.ggpht.com/-lXOpWCixFbY/Tiqh3qdVz_I/AAAAAAAAAvs/My510PH7A4c/Screenshot0020_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/-d6LooDNbyI0/Tiqh4SpwIaI/AAAAAAAAAvw/lM1RX-9Othc/s1600-h/Screenshot0021%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0021" border="0" alt="Screenshot0021" src="http://lh6.ggpht.com/-wcQXaXgxi1Q/Tiqh5IJn9qI/AAAAAAAAAv0/5zlduNm2Qnc/Screenshot0021_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;To tyle, jeśli idzie o najbardziej istotne z telefonicznego punktu widzenia zmiany. Ustawień dotyczących personalizacji jest niewiele, za to te od strony technicznej zostały skopiowane z wcześniejszych wersji systemu. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Ogólnie trzeba przyznać, że system wygląda ładnie. Interfejs jest miły dla oka i czytelny, chociaż graficznie mocno zalatuje Windows Mobile 6.5, albo chyba tą nakładką dla HTC (już nie pamiętam co to było). Chodzi o białe ikony na czarnym tle. Tematy graficzne są dwa, ale jakoś nie udalo mi się dopatrzeć różnic.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/-cXaC8qcGqWQ/Tiqh6BFrvgI/AAAAAAAAAv4/v2r6Va5Msv4/s1600-h/motywy%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="motywy" border="0" alt="motywy" src="http://lh6.ggpht.com/-Ho2Rle0HLs0/Tiqh6wCIFuI/AAAAAAAAAv8/jWUAeeCVD6Q/motywy_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/-Rh6HOUlAxos/TircC1VzL3I/AAAAAAAAAx0/A9r7yeg2wUQ/s1600-h/Screenshot0023%25255B3%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px; padding-top: 0px" title="Screenshot0023" border="0" alt="Screenshot0023" src="http://lh5.ggpht.com/-LdRlEuEbbp0/TircDQc9DZI/AAAAAAAAAx4/4lcOuQlMAl4/Screenshot0023_thumb%25255B1%25255D.png?imgmax=800" width="240" height="180" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Zmniejszono nieco ilość predefiniowanych aplikacji firm trzecich. Na pokładzie znajduje się:&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- &lt;strong&gt;JoikuSpot Premium&lt;/strong&gt;,&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/-pGknFXVJxls/TircEGzTgNI/AAAAAAAAAx8/l4CSiYz5OpI/s1600-h/Screenshot0059%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0059" border="0" alt="Screenshot0059" src="http://lh6.ggpht.com/-TVuFEDv57zw/TircE7wYcoI/AAAAAAAAAyA/ASoAjbdJ7cE/Screenshot0059_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;- &lt;strong&gt;Psiloc World Traveler&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/-1IFnRZmerw0/TircFnYTkDI/AAAAAAAAAyE/MXUvzWnlw6o/s1600-h/Screenshot0060%25255B4%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0060" border="0" alt="Screenshot0060" src="http://lh3.ggpht.com/-YvvvL0u82ow/TircGZtHX7I/AAAAAAAAAyI/SI4DsFT4Ifw/Screenshot0060_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800" width="400" height="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;I chyba tyle. &lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;Nie wiem po co, ktoś tu upchnął edytor grafiki i wideo…&lt;/p&gt;  &lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/-F6O5Z2IiwTk/Tiqh7iSb5nI/AAAAAAAAAwA/ULKPx_aApJw/s1600-h/Screenshot0035%25255B3%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0035" border="0" alt="Screenshot0035" src="http://lh3.ggpht.com/-mKp9WQryLRg/Tiqh8Wyrc7I/AAAAAAAAAwE/xOuVVZcGG0U/Screenshot0035_thumb%25255B1%25255D.png?imgmax=800" width="240" height="180" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/-3rxKQ7nwhLY/Tiqh9HErR3I/AAAAAAAAAwI/dJ4YI82FeDk/s1600-h/Screenshot0036%25255B3%25255D.png"&gt;&lt;img style="background-image: none; border-right-width: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto; padding-top: 0px" title="Screenshot0036" border="0" alt="Screenshot0036" src="http://lh4.ggpht.com/-rJi-z8cbRCo/Tiqh9nUzijI/AAAAAAAAAwM/MdsHWX2aqCc/Screenshot0036_thumb%2
